Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kto tu jest nie w porządku? Byłem zabawką.


Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

W liceum poznałem pewną dziewczynę. Początkowo nie zwracałem na nią uwagi. Jednak z czasem zacząłem z nią rozmawiać. Pisaliśmy na gg. Dowiedziałem się, że ma chłopaka. Była z nim szczęśliwa, szalała za nim, nie widziała nic poza nim. Jednak z czasem on chciał jej nagie zdjęcia, więc ona nie szukając innego wyjścia z sytuacji zostawiła go, gdyż twierdziła, że "nie dając dupy go nie uszczęśliwi". W relacjach ze mną była bardzo zbereźna, mam wrażenie, że wtedy bawiła się mną trochę. Skończył się rok szkolny. Zerwaliśmy kontakt.

Nadszedł wrzesień. Ona zaczęła za mną szaleć. Całymi dniami rozmawialiśmy, pisaliśmy.Wydawać się mogło, że jej na mnie zależało. Nutka pikanterii z jej strony. Jednak, gdy ja przejmowałem inicjatywę, ona stygła. Jak się dziś okazuje, treść tych rozmów znało bardzo szerokie grono, gdyż ona je pokazywała innym. Od listopada, przychodziła przed moimi treningami na basen, przytulaliśmy się. Spędzaliśmy ze sobą całe popołudnia. Twierdziła, że byłem dla niej najważniejszą osobą. Przyjeżdżałem do niej często. Było miło i przyjemnie. Po dłuższym czasie wyznałem jej miłość. Ona jednak nawet nie przyjęła róży, którą chciałem podarować. Było mi przykro, chciałem to skończyć i zapomnieć. Po pewnym czasie jednak nalegała, żebym się odezwał. Twierdziła, że wcale mnie nie odrzuciła, itd. Proponowała przyjaźń. Ja się starałem jakoś o nią zawalczyć, mimo to ona cały czas trzymała mnie na dystans. Była zazdrosna o każdą dziewczynę, z którą rozmawiałem, choć chciała tylko przyjaźni. Była na imprezie, tam wpadła w ramiona jakiegoś chłopaka. Wtedy postanowiłem się wycofać, dać jej wolność. Po 2 tygodniach jednak znowu chciała się spotkać. Spotkaliśmy się. Jednak dalej trzymała mnie na dystans. Chciała, żebym był, ale jednak nic nie chciała dać od siebie. Gdy zauważyłem jej tendencje to bawienia się mną, totalnie urwałem kontakt. Wtedy to ona wyznała mi miłość, powiedziała, że chce ze mną być, że nie może beze mnie żyć. Jednak okazało się, że te słowa to totalne kłamstwa. Po miesiącu (na wycieczce klasowej) stwierdziła, że nigdy nic nas nie łączyło i nie łączy, że chciała tylko przyjaciela, itp. Czuje się podle, oszukany. Najgorsze jest to, że ona chodzi uśmiechnięta, flirtuje z innymi chłopakami, tak jakby nigdy nic mnie z nią nie łączyło. Nie mam siły na nic. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Na dodatek ona opowiada innym, że to ja jestem niezdecydowany i to ona jest pokrzywdzona. Tak bardzo ją kocham, jednak wiem, że to nie ma prawa bytu, gdyż ja jestem dla niej tylko zabawką i chce, by wszystkie oczy były zwrócone na nią (taki typ człowieka), dwulicowa, nie chcę z nią być. Jak teraz sobie poradzić z tą pustką, która pozostała? Jak znieść to upokorzenie? Jak nie pozwolić na to, by robiła ze mnie przed innymi kogoś, kim nie jestem, by inni nie zniechęcili się jeszcze bardziej do mnie? Dziękuję za każdą pomoc. Pozdrawiam

 

-- 22 cze 2012, 16:33 --

 

Proszę o przeniesienie tematu, bo chyba jest nie tam gdzie trzeba, ale jestem tak roztrzęsiony, że nawet z tym sobie nie radzę.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację, że to taki typ dziewczyny. Też miałem okazję być z dziewczyną która po dość krótkim czasie oznajmiła mi że się mną "zabawiła" - nie powiem trochę zabolało. Oczywiście to był nasz koniec, jednakże po pewnym czasie poprosiła mnie o spotkanie, wtedy przepraszała, mówiła że to nie tak i czy możemy do siebie wrócić. Serce mówił mi: wróć do niej ale zdrowy rozsądek i poczucie krzywdy który mi z taką łatwością wyrządziła nie pozwalał mi. KOPNĄŁEM JĄ W DUPĘ, i tobie też to radzę zawczasu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też myślę że to już taki typ osoby. Dodatkowo chyba tu mowa o bardzo młodej osobie, skoro jest wspomnienie o liceum. W tym wieku takich dziewczyn jest bardzo wiele, z wiekiem część z nich się chyba stabilizuje, część nie. Ja w liceum widziałem choćby po sposobie korzystania z chata na informatyce jak niedojrzała była większość dziewczyn, no ale z czasem dorosły.

 

Ale szukaj kogoś nowego, szkoda nerwów. Kiedyś będziesz wspominać i śmiać się z tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mar_fil, powiem ci dla czego. Ponieważ dupy z reguły wolą napakowanych, brutali którzy panują nad nimi. Do nas nieśmiałych, wrażliwych zgłaszają się po to, aby się wyżalić. W/w reguła obowiązuję tym bardziej, im ładniejsza jest dziewczyna. Stąd też moja dobra rada: nie staraj się o jakąś supeł ładną laskę, po postu szkoda nerwów!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mar_fil, to zależy z czego wynika. Bo jeżeli z samego rozstania z dziewczyną to względnie krótko, powiedzmy kilka tygodni, może miesięcy. Pustka też mogłeś mieć w sobie przed spotkaniem tej dziewczyny, a jej osobą "łatałeś" ją w sobie. Na pierwszy rzut oka fajnie, ale do momentu jak jesteście ze sobą. Ja tak właśnie miałem i z perspektyw czasu powiem że trzeba samemu uporać się z pustką i być niezależnym od innych. Ja uczęszczam na psychoterapię od kilku lat i w tym upatruję pomocy na pustkę itd. itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wynika to z jej braku, czułości, którą mi czasem okazywała.

 

-- 22 cze 2012, 18:33 --

 

Jak sobie teraz pomóc?

 

-- 22 cze 2012, 18:52 --

 

Gdzie mogę znaleźć dobrego psychologa?

Ewentualnie jak poradzić sobie bez niego? Mam nadzieję, że nadchodzące wakacje, a co z tym związane, brak konieczności oglądania jej mi pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mar_fil, wg mnie ta dziewczyna próbowała Twoim (i nie tylko) kosztem zdobyć akceptację rówieśników. A dla akceptacji człowiek gotów jest zrobić baaaardzo dużo, w tym również przekraczać granice etyczne i moralne.

A skoro ulega presji otoczenia, by "zabłysnąć" przez "zabawę uczuciami", to ot tak po prostu nie zmieni swojego zachowania i najprawdopodobniej zrobi kolejny raz coś podobnego.

 

Pomyśl, czy może jednak warto odpuścić?

Poza tym próbowałeś odpowiedzieć sobie na pytanie, co Cię do niej ciągnie? Czy kochasz ją ("za" jej charakter), czy może bardziej "kochasz" akceptację rówieśników, którą ona pozyskuje nawet w sposób nieetyczny? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko dręczy mnie pytanie. Dlaczego tak postępują?
Ludzie są różni, nie wszyscy są dobrzy, wrażliwi itd. Może ta osoba ma jakieś cechy histrioniczne, takie osoby mają płytką ale bardzo gwałtowną uczuciowość, uwielbiają uwodzić, starają się być w centrum uwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jednak wiem, że to nie ma prawa bytu, gdyż ja jestem dla niej tylko zabawką i chce, by wszystkie oczy były zwrócone na nią (taki typ człowieka), dwulicowa, nie chcę z nią być.

:brawo: bardzo dobra konkluzja

Jak teraz sobie poradzić z tą pustką, która pozostała? Jak znieść to upokorzenie? Jak nie pozwolić na to, by robiła ze mnie przed innymi kogoś, kim nie jestem, by inni nie zniechęcili się jeszcze bardziej do mnie?

rób swoje, zajmij się sobą, swoim hobby, nie myśl o niej, bo szkoda twoich nerwów

 

-- 23 cze 2012, 00:34 --

 

mar_fil, powiem ci dla czego. Ponieważ dupy z reguły wolą napakowanych, brutali którzy panują nad nimi. Do nas nieśmiałych, wrażliwych zgłaszają się po to, aby się wyżalić. W/w reguła obowiązuję tym bardziej, im ładniejsza jest dziewczyna. Stąd też moja dobra rada: nie staraj się o jakąś supeł ładną laskę, po postu szkoda nerwów!!!!

Czyli jestem brzydka? Dziękuję.

 

-- 23 cze 2012, 00:35 --

 

mar_fil, wg mnie ta dziewczyna próbowała Twoim (i nie tylko) kosztem zdobyć akceptację rówieśników. A dla akceptacji człowiek gotów jest zrobić baaaardzo dużo, w tym również przekraczać granice etyczne i moralne.

A skoro ulega presji otoczenia, by "zabłysnąć" przez "zabawę uczuciami", to ot tak po prostu nie zmieni swojego zachowania i najprawdopodobniej zrobi kolejny raz coś podobnego.

 

Pomyśl, czy może jednak warto odpuścić?

Poza tym próbowałeś odpowiedzieć sobie na pytanie, co Cię do niej ciągnie? Czy kochasz ją ("za" jej charakter), czy może bardziej "kochasz" akceptację rówieśników, którą ona pozyskuje nawet w sposób nieetyczny? :roll:

To bardzo ciekawe, myślę że jest w tym sporo racji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×