Skocz do zawartości
Nerwica.com

Brat alkoholik


Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Jak w tytule-Mam brata alkoholika, która mieszka ze mną i mamą. Ojciec pracuje za granicą i bywa w domu 2 razy w roku. Brat ma lat 28, więc wydawałoby się, że powinien być już samodzielny, myśleć o założeniu rodziny jednak tak nie jest. Wcześniej pracował jako kierowca, ale nawet gdy dostawał wypłatę nie myślał o dołożeniu się do rachunków tylko wszystkie pieniądze przepijał. Po okresie picia przychodzi okres przymilania się, pokazywania jakim jest dobrym synem. Potrafi nie pić przez jakiś czas jednak gdy już zacznie i ma fundusze to końca nie widać. Nie potrafię już na to patrzeć. Brat zniszczył naszą rodzinę....humor rodziców zależny jest od jego nastroju. Gdy wypije potrafi być agresywny. Specjalnie nakręca się by wywołać kłótnie, czepia się bez powodu. Gdy był ojciec specjalnie prowokował go do kłótni.(żyją jak pies z kotem) Potrafił pobudzić nas o 1 w nocy awanturą i pretensjami. Zdarzyło się, że wsiadł za kółko po pijaku i groził, że go już nie zobaczymy. Szczerze brzydzę się nim i nienawidzę mimo, iż jest moim bratem. Nieraz nachodziły mnie myśli jak się go pozbyć. Doprowadził mnie i moją rodzinę do nerwicy.

Problem tkwi w tym, że nie zdaje sobie do końca sprawy z uzależnienia. Rodzice próbowali z nim rozmawiać, prosili, grozili, tłumaczyli. Chodził na spotkania AA jednak przestał. Nie dociera do niego nic, ani nikt. Przez okres gdy nie pije udaje dobrego, ale gdy tylko trafi się okazja do picia-wykorzystuje ją. Ma długi, które rodzice spłacają, wyłudza pieniądze na papierosy.

Bardzo martwię się o mamę. Jest w złym stanie zarówno psychicznym jak i fizycznym. Nie wiem jak pomóc. Już nie potrafię bezczynnie patrzeć. Wiele razy tłumaczyłam mamie, że trzeba się go pozbyć, ale przecież to jej dziecko. W piątek miał wizytę u psychologa-z inicjatywy rodziców. Do dziś nie ma go w domu. Najprawdopodobniej dostał zaległą wypłatę................

Co mogę zrobić? Ja również nie wytrzymuje już tej sytuacji i ciągłego napięcia. Czuję, że doprowadzi to do jakiejś tragedii. Brzydzę się nim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślałem że ja jestem najgorszym podstarzałym dzieckiem na świecie. Brat musi se z nałogiem poradzić bo inaczej to lipa może niech mu wszyją esperal a może jeszcze nie trzeba. Jak się go pozbędziecie to prawdopodobnie stoczy się totalnie choć istnieje też możliwość że wróci mu rozum do głowy i stanie na nogi ale raczej to pierwsze jest realniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Dlatego rodzice jeszcze próbują chociaż ich to niszczy. niedawno dzwonił po dwóch dniach nieobecności, że wraca, oczywiście podpity. Duże, bezmózgie dziecko. Dobrze mu jest z tym, nie przejmuje się niczym.

Faktycznie pomysł z esperalem może być dobry.... tylko czy on bedzie chciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam kuzyna który ma 45 lat mieszka z mamą i też piję. Nie jest może tak uciążliwy jak Twój brat ale nie pracował nigdy dłużej i żyje na garnuszku mamy plus rentę dostaje bo od tego picia zdrowie se zrujnował. Gdyby nie jego mama pewnie dawno by na ulicy wylądował a tak żyje sobie wygodnie i popija z kumplami całymi dniami. Ja w sumie podobny jestem tylko że nie piję piłem sporo jak żyłem na własny rachunek z własnych pieniędzy a tak mi by było wstyd przepijać rodziców pieniądze. Z tego co piszesz to trudno bratu przemówić do rozsądku musi sobie najpierw poradzić z problemem alkoholowym bo inaczej nie widzę szans na zmianę jak jego życie toczy się od jednego picia do drugiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, brat też się do pracy nie spieszy. chyba ma za dobrze, ale dlaczego z jego powodu ma się obrywać mnie. Owszem można by zlikwidować internet, żeby nie siedział cale dnie przed komputerem, zamknąć lodówkę, ale co to za dom w którym trzeba zamykać jedzenie?

 

A Ty jak się czujesz będąc na utrzymaniu rodziców carlosbueno, ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny problem więc podłącze się jeśli pozwolisz slow motion, do tematu.

 

Mój brat ma 45 lat.Jest samotny tzn. nie jest w żadnym związku.Mieszka ze mną,Mamą i moim bratem schizofrenikiem.Pracuje w delegacji,ale krótkie okresy bo z reguły go wyrzucają,za nawalanki czy kłótnie.

Teraz od sierpnia zeszłego roku jest na naszym utrzymaniu,nie pracuje i co na plus to,że mało pije bo nie ma za co chyba,że ktoś mu postawi.

Brat jak pracował przyjeżdżał na weekendy to nie trzeźwiał,od piątku do poniedziałku.W pracy jak był też popijał.Po alko robi się agresywny,trzeba chodzić wtedy przy nim na paluszkach i we wszystkim ustępować bo inaczej grozi tym,że pobije albo zdemoluje dom.

Był ze mną u mojej P. psycholog na rozmowie.Próbuję mu cały czas uświadomić,że mi na nim zależy i że powinien podjąć leczenie.

Nie chcę żeby pracował bo dzięki temu nie pije choć budżet domowy nam się zawalił.

Z przeszłości to rodzice byli alkoholikami,w domu piją wszyscy i jest ogólnie "przyzwolenie picia"jeśli się postawi również mamie.Śmieszy to jak ktoś opowiada co "odwalił po pijaku"

 

Nie wiem po co to piszę.

Dla brata zrobiłabym wszystko bo bardzo go kocham,ale nie wiem co mogę zrobić i to jest pytanie do Was.Co mogę zrobić aby brat poddał się leczeniu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, mój brat też jak nie ma za co to nie pije, ale gdy tylko pojawi się przypływ gotówki zaczyna się. Niedawno wrócił do domu potulnie i zamknął się w pokoju. Przez kilka dni będzie unikał rozmowy-to standard.

Mój tata rownież miał spory problem z alkoholem, ale na szczęście się ogarnął. Mnie bardziej martwij stan rodziców niż jego. Wolałabym, żeby się wyprowadził i nie zatruwał życia.

Z tego co się orientuje jest możliwość złożenie pisma do sądu na przymusowe leczenie.

Jeśli sam nie zechce nic się nie da zrobić. Też jestem bezradna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A Ty jak się czujesz będąc na utrzymaniu rodziców carlosbueno, ?

Nie najlepiej, ale wygoda takiego życia jest silniejsza niż motywacja do szukania pracy czy niechęć do pracy i to mnie wkurza. Na tzw swoje wydatki mam jeszcze trochę pieniędzy z czasów kiedy pracowałem za granicą ale prawie wszystko już wydałem. Tylko że u mnie rodzina nie wymusza na mnie żebym miał pracę, moja mama to woli żebym siedział i nic nie robił niż pracował i włóczył gdzieś za granicą.

U mnie w domu alkoholu się nie pija ale jak mieszkałem sam to zdarzało mi się pic od piątku do niedzieli co tydzień prawie i w tygodniu po pracy czasem też bo w takim się towarzystwie obracałem.

Za granicą poznałem paru takich nadużywających co mieszkało na koszt rodziny w Polsce za granicą pili chyba jeszcze więcej i albo wrócili albo zostali i tankują dalej bo za tamte zarobki można non stop pic i jeszcze i tak na dobrym poziomie żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, jednak na swoje wydatki warto zawsze mieć. Ja obecnie również jestem na utrzymaniu rodziców(mam 22 lata), ale gdy tylko stanę na nogi wyprowadzę się tak jak planowałam i pójdę do pracy, bo nawet tak samej dla siebie chcę się usamodzielnić i zasmakować życia.

Wstyd byłoby mi siedzieć na dupie i nic od siebie nie dawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal mam problem z bratem. Jest co raz gorzej. Do przemocy psychicznej doszła przemoc fizyczna.

Jestem zmuszona mieszkać w tym domu przez najbliższe kilka miesięcy, ale atmosfera nie jest najlepsza. 3 tygodnie temu byłam zmuszona wezwać policję, brat miał ciągi. Pił przez tydzień.

Brat wynosi z domu różne przedmioty, zastawia je. Ostatnio wziął kredyt z providenta, na urodziny.

Wszystkie pieniądze przepija....zadłuża się.... robi awantury... nie liczy się z niczym ani nikim.

Dzisiaj byłam u Dzielnicowego. Po raz nie wiem który. Mam się z nim umówić na rozmowę w inny dzień.

Pytanie : CO jeszcze mogę zrobić??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

slow motion, mam tak samo tylko u mnie pije ojciec. Wyzywa nas i zneca sie psychicznie, ostatnio chciał nas bić to wezwałam policje i teraz sie mści na mnie.Chyba zgłosze sprawe do dzielnicowego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, a mogę Ciebie zatrudnić? tak bardzo chciałes trafić do więzienia...

 

-- 20 maja 2013, 13:30 --

 

szpicruta, nie jestem właścicielem domu, zresztą wykopanie tu nic nie da.

To alkohol zrobił mu sieczke z mózgu. Kiedyś był fajnym chłopakiem, ale obecnie oprawcą.

U mnie chyba to rodzinne :roll:

 

Lukrecja., ja w końcu też któregoś dnia nie wytrzymałam i wezwałam policję. U dzielnicowego byłam rok temu, założyli niebieską kartę. Brat nade mną i mama znęca się psychicznie.

To trwa już kilka lat, a sam do ośrodka nie chcę sie zgłosić, bo to przecież my mamy problem, a nie on.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On ma 28 lat ,pije ,znęca się psychicznie i fizycznie ile twoja matka tak pociągnie ? Co się będzie działo jak Ty się wyprowadzisz ? On zatruwa wam życie.Wiem ,że to dziecko twoich rodziców ,ale czasami trzeba podjąć decyzję która jest trudna ,ale dobra dla większości .Może jak sięgnie dna to się zmieni i przestanie pić ? Będzie siedział i pił do usranej śmierci ,a wy przez to stracicie resztkę nerwów które wam pozostały.Niech pije na ulicy bez różnicy.Dajcie mu ultimatum pijesz won ,nie pijesz możesz mieszkać.

Na leczenie nie pójdzie jeśli sam nie będzie chciał ,a z tego co przeczytałem ,to on nie widzi problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JużTuByłem, W dalszym ciągu jest to dziecko moich rodziców. Wywalić go za drzwi? I co to da?

zobaczy, ze nie ma wsparcia w swoim piciu. Poki co dlacxzego mialby przestac? Ma dach nad glowa i zarcie, do niczego sie nie doklada

z porad eksperta

stnieje możliwość przymusowego leczenia odwykowego. Decyduje o nim sąd.

 

Pani nie jest osobą uprawnioną do złożenia wniosku o przymusowe leczenie w sądzie. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jednolity: Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473 ze zm.) jedynie gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych oraz prokurator mogą złożyć wniosek w sądzie o przymusowe leczenie odwykowe.

 

Do tych instytucji powinna Pani wystąpić z prośbą o podejęcie działań w celu przymusowego leczenia odwykowego syna.

 

 

 

Jeżeli dom, w którym mieszka syn jest Pani własnością, a syn mieszka wyłącznie ze względu na to, że Pani pozwala mu korzystać z tego domu (syn nie jest właścicielem domu) to może Pani wystąpić z pozwem o eksmisję syna.

 

W wielu przypadkach, z którymi mam do czynienia w pracy zawodowej, wystąpienie do sądu o eksmisję i orzeczenie tej eksmisji przez sąd, powoduje to, że osoba uzależniona nie czuje się już pewnie i aby uniknąć eksmisji zmienia swoje zachowanie (mona potraktować złożenie pozwu o eksmisję jako "straszak" na osobę nieprzestrzegającą reguł wspólnego zamieszkiwania, po wyroku można wstrzymać się z wykonaniem eksmisji licząc na zmianę zachowania syna, dać mu szansę).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JużTuByłem, W dalszym ciągu jest to dziecko moich rodziców. Wywalić go za drzwi? I co to da? Chciałabym aby poszedł na leczenie...

TAK. Wywalić go za drzwi, odciąć od niego, nie pomagać, nie karmić, nie ubierać, nie załatwiać za niego różnych rzeczy. On w takiej sytuacji prawdopodobnie się będzie rzucał, odgrażał no i pił przez was bo mieć taką wredną rodzinkę to tylko się upić. Połazi po melinach aż osiągnie dno. Alkoholik musi osiągnąć swoje DNO. Paradoksalnie jeśli tak postąpicie to mu pomożecie. Nie ma innej pomocy. Co to za leczenie z przymusu jak on nie będzie nad sobą pracował bo nie ma takiego zamiaru. ON MUSI CHCIEĆ! On musi dostać takiego kopa żeby odczuł że alkohol zniszczył mu życie. W przeciwnym razie nic nie wskóracie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też brat pije i jest uzależniony.Jestem z całą pewnością przekonana że powinno się takie osoby wyrzucać z bezpiecznego azylu by się otrząsnęły tym bardziej,że mój brat miga się od pracy.Tylko jak to zrobić :bezradny: Pozmienia się zamki to bez wahania okna powybija.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×