Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy mu powiedzieć...?


Rekomendowane odpowiedzi

No dobra, to zwrócę się do Was z prośbą o opinię o pewnej sytuacji. Jednak wszystkich czytających chciałabym ostrzec, że autorka owego posta mimo, że ma już dwie dychy na karku, jest na poziomie rozwoju emocjonalnego przedszkolaka i totalnie nie zna się na jakichkolwiek związkach.

Do rzeczy...2,5 roku temu poznałam przez internet pewnego chłopaka - do tej pory nie wiedzieliśmy się, bo on mieszka trochę daleko ode mnie, ale dobrze się ze sobą rozumiemy, długo ze sobą rozmawiamy itp. Wydaje mi się (niestety), że się w nim zakochałam. Zastanawiam się teraz, czy mu powiedzieć o tym, ale oczywiście jest w tej sytuacji wiele ,,ale":

1. On wie, że mam depresjo-nerwicę, więc boję się, jak by zareagował na takie wyznanie - obecnie udziela mi często wsparcia, pozwala się wygadać itp., ale co jeśli weźmie to za jakąś moją fanaberię związaną ze zmiennymi nastrojami itp.? Albo co gorsza, jeśli mnie nie kocha, nie przyzna się do tego, bo np. będzie się bał, że to źle na mnie wpłynie (wie o moich myślach samobójczych) i będziemy się tak oszukiwać wzajemnie.

2. Kiedyś wspominał, że ma dziewczynę, tyle że jakimś cudem nie mówił mi już o niej od pół roku, a poza tym wyprowadził się z kraju, w którym ona mieszka... ja nie wnikałam, czy on jest jeszcze w tym związku, bo jeżeli odpowie, że tak, to będzie mnie ,,trochę" bolało.

3. A co jeżeli to wszystko to moja fanaberia spowodowana kiepskim stanem zdrowia i jeśli poprawi mi się, to ja się odkocham?

4. Mój chory umysł każdy przejaw mojej potrzeby bliskości karze wyrzutami sumienia: nienawidzę po prostu poczucia, że muszę zależeć od innych, że tak jak każdy człowiek, potrzebuję drugiego człowieka. Takie wyznanie wiązałoby się więc z pewnym poniżeniem, tym bardziej jeśli jego odpowiedź brzmiałaby ,,nie".

Korzyści z powiedzenia mu:

1. Nawet jeśli odpowie, że nic do mnie nie czuje, wyjaśni się moja sytuacja - nie będę musiała się domyślać itp., skupię się na ważniejszych rzeczach.

2. Jeśli odpowie, że tak, to nasz ,,związek" przyspieszy... co jeżeli on sam nosi się już od dawna z takim samym zamiarem, ale się wstydzi, bo przez internet to tak głupio? (hahaha - kocham siebie oszukiwać :D)

Zapraszam do wzięcia mojego chorego umysłu na warsztat :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sluchaj...

mow poki mozesz..

jesli powie nie.. nie zalamuj sie. twoja sytuacja sie wyjasni.. pamietaj ze zwiazek na odleglosc jest trudny..

szczerze.. sam mialem kiedys podobny poroblem z internetowa przyjaznia.. ale powiedzialem jej to.. czy bylo warto? przeczytaj watek "stare slady bola?".. to jest takze o internetowej milosci.. ale jesli moge ci poradzic... to powiedz mu to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeszcze cos : posluchaj jeszcze.. skoro z nim rozmawiasz.. wspomaga cie itd.. to raczej prowadzicie szczere rozmowy?.. zrozum ze to jest podstawa do zwiazku.. szczerosc na maxa.. i skoro sie w nim kochasz to mam nadzieje ze dajesz mu takie odznaki.. jesli tak jest..to powinien sie domyslac..ty mu tylko pomozesz sie w tym upewnic mowiac prawde.;)

powodzenia!

 

[Dodane po edycji:]

 

szczerze na twoim miejscu bym mu powiedzial.

Jesli nie zaryzykujesz nie wygrasz.. pamietaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mówiłam mu, że jest dla mnie ważny i potrzebuję go... wiele razy rozmawialiśmy tak teoretycznie o związkach, ale on nigdy wprost mi niczego nie powiedział. Może jednak mnie potrzebuje, skoro, gdy nie widzimy się długo w internecie wysyła mi maile - niby z jakimś linkiem czy czymś takim, ale może to też wyraz tęsknoty...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem spróbuj.

a nr telefonu jego nie masz?... dlaczego się nie spotkacie?.. pamiętaj że to nie mężczyzna musi proponować takie rzeczy pierwszy..

gdy ja powiedziałem swojej byłej przez internet o tym że ja kocham.. odpowiedziała że chyba ona mnie też ale jeszcze nie jest tego pewna.. po jakimś czasie była pewna.. a gdy zaproponowałem spotkanie spytała "dlaczego tak późno o to mnie pytasz" ;))... próbuj! wydaje mi się ze stałem kiedyś na tym samym co ty teraz.. tylko że ja i ty.. to różnica lat..

spróbuj.. uda sie bedziesz szczesliwa.. nie uda się.. nastaw sie na to także.. zeby sie nie załamać.. i nie popaść w nerwice..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem tak.. widzac to forum widze bez interesowną pomoc innych.. to mi się bardzo spodobało.. bo czasy nie są bez interesowne.. też mam swój problem którym sie podzieliłem.. ale skoro zauważyłem że ktoś tu ma dylemat przez który sam kiedyś przechodziłem.. podzieliłem się doświadczeniem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mówiłam mu, że jest dla mnie ważny i potrzebuję go... wiele razy rozmawialiśmy tak teoretycznie o związkach, ale on nigdy wprost mi niczego nie powiedział.

 

Hm... A mówił Ci, że Cię lubi? Że jesteście przyjaciółmi?

 

Ja zamiast od razu mówić, że kocham wypytałabym delikatnie o tą jego dziewczynę. Jak Ci napisze, że z nią jest to sprawa jasna. A w ogóle to nie umiałabym kogoś "kochać" przez internet, ale skoro dla Ciebie tak jest ok, to warto się starać.

 

No i każda, każda znajomość z innym człowiekiem to jest ryzyko. A miłość to już szczególnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm... A mówił Ci, że Cię lubi? Że jesteście przyjaciółmi?

Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie - czasem, kiedy chciał zagadać. pytał ,,Jak się ma moja ulubiona osoba?" (coś w tym stylu, dość dziwnie brzmi :D). Może szukam czegoś pozytywnego tam, gdzie tego nie ma? :bezradny:

 

Co do internetowych znajomości też mam momenty sceptycznego odnoszenia się do nich ogólnie, ale z drugiej strony to czemu nie? W przypadku tego chłopaka miałam przez długi czas poczucie, że po prostu nie umiem powiedzieć o nim nic pewnego, ale z czasem to uczucie minęło i mam wrażenie, że mimo, że nie jestem koło niego i go nie obserwuję, to znam go w pewnym sensie. Z drugiej strony pewne ciemne strony jest dość łatwo zataić przez internet.

 

a nr telefonu jego nie masz?... dlaczego się nie spotkacie?.. pamiętaj że to nie mężczyzna musi proponować takie rzeczy pierwszy..

Nie, nie mam - i póki co nie spotkaliśmy się, bo on nie mieszka w Polsce. Nie chcę wyjść na desperatkę... po prostu kiedyś byłam świadkiem takiej sytuacji, w której to dziewczyna wyznała pierwsza miłość, ale nie spotkała się z odwzajemnieniem, więc starała się tego gościa urobić potem przez długi czas, żeby coś się stało i pokochał ją. Nie udało się. Dla mnie takie zachowanie jak jej byłoby strasznie poniżające - nie to nie. Nie w moim stylu jest włażenie komuś w cztery litery, a myślę, że takie wyznanie mogłoby być dla tego chłopaka jakąś ingerencją w sferę osobistą. Niezłe błędne koło z tego wychodzi. :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TheGrengolada, ja myślę, że tak ważne rzeczy warto mówić wprost.. ale na żywo.

nie klikając. spotkac się w końcu. tak naprawdę teraz może Ci się wydawać, że go kochasz, a jak go spotkasz może między wami w ogóle nie zaiskrzyć, a facet może wtedy wypalić "no jak to,przeciez mnie kochasz?"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, hmmm... dobry pomysł! Będę próbować jechać do niego w wakacje, więc zobaczymy, jak to będzie. Trochę mnie denerwuje, że muszę tyle poczekać, ale przynajmniej mam nadzieję, że uleczę mój umysł do tej pory i jakoś zdowiej spojrzę na sprawę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×