Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół nocnego jedzenia


zuza72

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Mam problem ,który doprowadził mnie do otyłości ,z którym nie umiem sobie poradzić .Większość lekarzy nie ma pojęcia o tym,że coś takiego w ogóle istnieje.Wiem,że oprócz otyłości grozi mi cukrzyca i insulinoopornośc , jestem załamana, wstaję w nocy i buszuję po kuchni, jem a potem rano mam wyrzuty sumienia i deprechę,żyć mi się nie chce, patrzeć na siebie nie mogę, każda dieta bierze w łeb bo mimo że w dzień się jej trzymam w nocy i tak nadrobię.

Czy ktoś zWas spotkał się z czymś takim, jak z tym walczyć??????

Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

próbowałam leków na receptę -fluoksetyna , lek przeciwdepresyjny leczy się tym również bulimię, no i po tym było zdecydowanie lepiej, myślę,że ma to podłoże psychiczne im bardziej się denerwuję i stresuję tym te napady są silniejsze, tzn jem więcej , umówiłam się do psychologa bo uświadomiłam sobie ,że sama sobie nie dam z tym rady.Ale chciałam też się dowiedzieć czy ktoś na takie coś choruje, bo porady osób z takim samym dośwadczeniem są bardzo pomocne

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałam coś podobnego nie jadłam nic przez cztery dni a potem się objadałam przez kilka i tak w kółko.Wiedziuał że to nic mi nie daje ale nie potrafiłam inaczej.Zmienił szpital,ale nie zdrowo bo tam nie jadłam dłużej albo zjadałam jeden posiłek znacznei schudłam i to mnie zmotywowało żeby tego nie robić.To też nie potrfało długo bo zachorowałam na bulimie.Bardziej pomogła mi terapia,przestałam się objadać ale poszło w drugą strone jadłam bardzo mało.Po tym był kolejny szpital,stwierdzona anoreksja i "cudowne" o zdrowienie bo teraz wróciąłm do tego co było czyli głodówki na przemian z objadaniem.Przy czy niechodze na terapie a to pomaga najbardziej.Dlaczego nie chodzę,głópie,ale czekam aż schudne bo wstydzę się gdziekolwiek wychodzić z domu.

Piszę bo rozumiem co czujesz.Rady? terpaia i wprowadzenie zdrowych nawyków czyli zwiększenie jedzenia w dzień,regularnie i porcje żebyś była syta.Napoczątku nie schudniesz,ale z czasem tak bo będziesz mogła powolutku zmiejszać porcje choć może to potrfać kilka lat.Najgorszym błędem jest pościć po napadzie bo to błędne koło.

Wymądrzam się tu,ale z nadzieją że jesteś w lepszym stanie ode mnie,masz więcej zdrowego rozsądku.

Życzę powodzenia abyś odzyskała kotrole nad jedzeniem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O jaaaaaaaaaaaaaaa! Ja mam to samo. Zrobiło mi się to po lekach. Tzn, biorę neuroleptyki na sen, a potem mam okropne parcie na słodycze i żrę w nocy, żrę, żrę...też jestem gruba i źle się z tym czuję....też mam wyrzuty sumienia, tylko, że ja nie odczuwam uczuć i jestem mocno zobojętniała, dlatego może nie przeżywam tego tak emocjonalnie...ale źle mi ze sobą taką grubą...na dodatek jak ostatnio czułam się super źle psychicznie, to schudłam 4 kg, bo nie jadłam, a potem znów zaczęłam żreć w nocy i przytyłam z powrotem:( Do tego wskutek rozlicznych problemów psychicznych, a szczególnie zaniku uczuć, nie mam motywacji i woli...i bardzo ciężko mi chudnąć:(

 

-- 29 kwi 2011, 11:16 --

 

Dodam, że ja się nie kwalifikuję na żadną bulimię (zresztą nikt nigdy u nie tego nie stwierdził) bo u mnie podłożem są neuroleptyki - po ketrelu i olanzapinie mam straszną, straszną ochotę na słodycze...ale rozumiem CIę...to jest okropne być otyłym,gdy brzuch przeszkadza nawet sznurowadła zawiązać i człapie się jak słoń

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem:( ja mam tak po tabletkach na sen...mam takie parcie na słodycze, że jest to prawie nie do opanowania...wazę już 69,5 :( jeszcze 2 tyg temu ważylam 66...przedtem z kolei też 69 ( bo potem wpadlam w gorszy stan psychiczny i jaldam leki, po ktorych nie chcialo mi sie jesc i schudlam do 66) a teraz znow 69

 

-- 06 maja 2011, 15:19 --

 

Znowu zeżarłam całą bombnierkę merci w nocy. Nie wiem nawet czemu, bo wcale aż takiej ochty na jeedzenie nie miałam. Jestem już bardzo gruba...obeszłam całe targowisko i na żadnym stoisku nie było spodnim na mnie...ważę już 69:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- Jakikolwiek SSRI (może być fluoksetyna) na zmniejszenie łaknienia.

- Preparat z chromem i błonnikiem dla spowodowania uczucia sytości, zwiększenia przyswajalności glukozy i zmniejszenia zapotrzebowania na słodkie pokarmy.

 

To pierwsze wypisuje pscyhiatra to drugie dostaniesz w aptece bez recepty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przejście na spożywanie co najmniej jednego posiłku z gotowanego zboża codziennie zmniejsza apetyt na słodycze i dłużej daje uczucie sytości, powoduje także redukcję wagi. może to być kasza jaglana na słodko (z orzechami, bakaliami, suszonymi bądź gotowanymi owocami i cynamonem) lub na słono z duszonymi warzywami, jajkiem, albo gotowana na wodzie owsianka również w wersji na słodko lub słono.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęło się u mnie od epizodu anorektycznego.Potem było kompulsywne jedzenie.Następnie bulimia.Wyszłam w bulimii wróciłam do anoreksji.Teraz podejrzewam zespół nocnego jedzenia.Jeśli się nie najem przed samym snem to wstaje i się objadam.W dzień jem bardzo mało choć staram się jeść jak najczęściej by uniknąć nocnego objadania,a i tak to nic nie daje.Nikomu o tym nie mówiłam bo mi wstyd,ale coś muszę z tym zrobić.Myślałam że już jestem zdrowa,a tu tylko się przerzucam na coś innego.Miałam też zachowania podobne do ortoreksji.Czy kiedyś z tego wyjdę.To już 15-ście lat.Mam 28 prawie29 lat i końca nie widać.Gdybym poszła do poradni uzależnień to również o tym powiem choć jak mówię-wstyd,tylko anoreksja jest dla mnie do przyjęcia,a objadanie się jest złe i wstydliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie mam coś takiego, że nie śpię w nocy, bo mi jej szkoda. Tym samym wspomagam się zwykle kilkoma rozpuszczalnymi kawami z mlekiem i cukrem, fundując sobie po misce jabłek i śliwek, oczywiście jedzonych kompulsywnie. Dla mnie noc mogłaby trwać dniem i nocą. Teraz przykładowo, gdy świta, jestem rozżalona i rozdrażniona znacznie.

 

Śliwki wcale a wcale nie smakują mi, bo są miękkie i mamejowate. Nawet noc nie sprawia, że pysznie smakują. A mimo to jem je, te fioletowe zamulacze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, to nocne jedzenie jest okropne.W dzień mogę nie jeść i podobno "jem jak wróbelek".Zauważyłam,że tylko się przerzucam z jednego ed na drugie.

Ale dzisiaj miałam miłą niespodziankę.Zmieściłam się w spodnie w które już ostatnio się nie mieściłam.Staram się w miarę kontrolować i unikać tego nocnego jedzenia co jest dużym problemem.Często zastępuje posiłki jabłkami,gruszkami albo warzywami.

 

-- 01 lis 2012, 11:32 --

 

Udało mi się trochę zapanować nad nocnym jedzeniem dzięki dodatkowej tabletce wenli.Nie wiem jak ona działa,ale ważne że jest lepiej. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie to jakas masakra jest :roll: nie mam nadwagi, ale mam codzienne napady glodu w nocy, zoladek tak "ssie", ze nie daje rady. Nie pomagaja tabletki blonnika popijane woda mineralna. Nawet 10 popitych litrem wody. Musze sie porzadnie nawpier**** przed snem bo inaczej nie usne. W ogole po godzinie 20 zaczynam odczuwac ten dziwny glod a im pozniej tym gorzej. To jest niezalezne od tego co jem w ciagu dnia. Nawet jesli zjadam pelnowartosciowe posilki to i tak w nocy musze wymiksowac wszytsko slodycze, mieso, nabial w duzych ilosciach. Zeby chociaz trche zrzucic stram sie jesc jak najmniej w dzien :? i wczesniej chodzic spac (na razie z godziny 5.30 udalo mi sie przestawic na 2.30)...

 

 

:why::why::why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się kładę do łóżka to nie czuję głodu. Potem pi 2 h wstaje i jem,albo budzę się 3-4 h nieprzytomna i jem jak lunatyczka.

Teraz jest lepiej,ale waga nie spada.To przykre kiedy wszyscy mówią jak to utyłam a ja nie mieszczę się w żadne ubrania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×