Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jestem okropna dla siebie i najbliższych


oaza

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

Piszę bo szukam nieco ukojenia ;)

Zupełnie nie wiem czy moje problemy mają jakąkolwiek nazwę i czy można je zdiagnozować. Może jestem po prostu upierdliwą paranoiczką albo histeryczką?

Kilka lat temu miałam dość traumatyczne przeżycia, po których moje postrzeganie siebie uległo znaczącemu pogorszeniu. Przestałam wierzyć w siebie i z pewnej, przebojowej dziewczyny stałam się zakompleksioną, negatywnie nabuzowną dziewczyną, w której frustracja aż bucha.

 

Odnoszę sukcesy w pracy, znajomi pewnie nic nie podejrzewają, ale w środku wciąż się porownuje z ludzmi naokoło i oczywiscie zawsze wyadam negatywnie. Zadreczam sie roznymi myslami, wmawiam sobie wiele spraw. Latwo sie denerwuję.

 

Dotychczas nie angażowałam sie emocjonalnie w zwiazki, wciaz bowiem szukalam " idealnego" partnera. Teraz, pierwszy raz jestem bardzo zakochana, niezwykle mi zależy, ale przez moje zachowania moj partner sie ode mnie odsuwa. Moj brak pewnosci siebie negatywnie wplywa na nasze relacje. :( kilkakrotnie wspominal,ze juz naprawde jest mu ciezko ciagle radzic sobie z moimi wymyslami,paranojami.

 

Zaczelam terapie,alew tym tygodniu juz kilka razy urzadzilammu pieklo :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oaza, Myślałaś nad tym by jakoś te emocje z siebie uwolnić?nadmiar ich i tłumienie powoduje to że się żle czujesz.

http://www.self-psychologia.pl/34-sposoby-na-stres Bardzo dobrze ,że rozpoczęłaś terapie z czasem powinno być lepiej tylko to wymaga cierpliwości i pracy nad sobą ,wierzę że z czasem Ci się uda i życzę powodzenia .:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

....Dotychczas nie angażowałam sie emocjonalnie w zwiazki, wciaz bowiem szukalam " idealnego" partnera. ...

Znalazłaś? Warto było?

Oczywiście nie ma ideałów, ale osoba, z ktorą jestem jest uosobieniem wszystkiego czego szukałam w partnerze.

Dlatego tak bardzo martwi mnie to co robię i konsekwencje moich działań. Wiem, że on ma coraz mniej siły by mnie znosić. Jego stosunek do mnie również się nieco zmienił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oaza, bardzo jestem ciekawa Twojej pracy nad sobą i efektów. Jeśli tu zagladasz, napisz proszę jak potoczył się Twój los. 

Szczerze pisząc, nie radzę sobie sama ze sobą. Muszę się wygladac więc napiszę to tutaj. Od pewnego czasu zrobiłam się okropna. Bardzo. Zaczęłam czepiać się partnera o pierdoły, gadać mu o tym jak mnie kto traktuje i próbowałam wymusic na nim to, żeby coś z tym zrobił. Do furii doprowadzają mnie porozrzucane skarpetki, ręczniki, kurz, okruszki no wszystko. Denerwuje mnie to, że nie chce ze mną spędzać czasu, rozmawiać (ale jak spędzać czas z kimś takim jak ja? Nic dziwnego...). Kiedy ma dzień wolny, kiedy jest szansa na to, żebyśmy razem coś zrobili to on wybiera piwo z bratem. Często. Nigdy nie robi rzeczy, o które go proszę. A seks... Praktycznie przestał istnieć. Czasem wyrzucam jego zapalniczki, usuwam gry z konsoli lub robię inne dziwne rzeczy bo jestem zła, wściekła. Mamy dziecko, ktorym opiekuje się wyłącznie ja. On nie robi przy nim niczego. Ja pije, myje się , jem w pośpiechu i z bylejakim efektem. Nie potrafię "zmusić go" do opieki, ponieważ syn (5 miesięcy) przy nim praktycznie leży i płacze a on tylko mu się przygląda. Nie próbuje go nawet bawić... Serce mi pęka gdy syn patrzy na niego i nawołuje, gaworzy a on jest wgapiony w tv i nie reaguje. Moje życie nie istnieje, nie radzę sobie ze swoimi emocjami, z agresja... Czuję, że spadam na dno, że jestem gdzieś na granicy szaleństwa i zdroworozsadkowej normalności. Boję się, że zrobię coś strasznego... On chodzi na wieczory kawalerskie a ja uspokajam wrzeszczace niemowlę, on pije piwko a ja proszę o 3 minuty na szybki, zimny prysznic. Przy tym wszystkim przestaje mi się chcieć zmieniać na lepsze. Nie chce mi się tego ciągnąć dłużej, nie widzę sensu w tym wszystkim. Czy ktoś może mi doradzić co mam zrobić? Zwlaszcza z emocjami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×