Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...


andrzej500

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

Nie wiem czy w dobrym temacie to piszę (jeżeli nie - to proszę o przeniesienie tematu).

 

Mam pewien problem, z którym sobie nie radzę. Nie umiem tak z moimi znajomymi pogadać w cztery oczy dlatego zdecydowałem się napisać tutaj na forum.

 

Zacznę żeby napisać coś o sobie. Mam 22 lata, uważam się za atrakcyjnego chłopaka, który nie ma problemów z nawiązywaniem nowych znajomości itp.

Mój problem zaczął się rok temu kiedy rozstałem się z dziewczyną. Była to moja pierwsza wielka miłość. Prawie cztery lata byliśmy razem. Rozstaliśmy się tak nagle, nie układało nam się. Byłem zmęczony tym związkiem, potrzebowałem wolności.

Po jakimś czasie odezwałem się do niej. Pisaliśmy, rozmawialiśmy.. spotykaliśmy się. Czasem te spotkania były mniej lub bardziej owocne. Świetnie się czuliśmy razem. Mimo wszystko.. ja żyłem swoim życiem.. a ona swoim. Ja spotykałem nowe kobiety, a ona nowych facetów.

 

Ja - nie nie poznałem innej, nowej kobiety przy której czułbym się tak dobrze jak z moją byłą. Każdą nową kobietę trzymałem na dystans, myśląc o mojej byłej. Boję się, że ją stracę - jak pozna nowego chłopaka, z którym będzie.. a ja będę czuł ogromny niedosyt, że nie spróbowałem z nią porozmawiać i zapytać czy widzi jakiś sens dla ponownego stworzenia pary.

 

Z jednej strony.. boję się, że nic z tego nie wyjdzie, że powie mi, iż ona nie chce się wiązać, że potrzebuje czegoś nowego.. a z drugiej strony - chciałbym do niej wrócić.

 

Nie mam pojęcia co robić :(

Boję się postawić wszystko na jedną kartę, a z drugiej.. chciałbym mieć jasną sytuację.

Nie radzę sobie z tym, co chwilę dobiegają mnie myśli co ona robi, z kim spotyka się itp.

Brakuje mi jej bliskości..

 

Nawet siedząc teraz w pracy zamiast skupić się to piszę ten temat na forum...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest takie łatwe.. a życie w takiej niepewności mnie dobija. Z jednej strony chcę mieć jasną sytuacji, a z drugiej wiem, że ewentualna negatywna reakcja popsuje nasze relacje.

Czuję, że coś mi ucieka, że za jakiś czas moge ją totalnie stracić.. ale z drugiej strony boję się podjąć tą rozmowę z nią... boję się konsekwencji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widać, że bardzo Ci na niej zależy. Tylko szczera rozmowa z nią może Ci pomóc. Wiem, łatwo się pisze, ale nie rozmawiając z nią o tym skazujesz siebie na niepotrzebne cierpienie. Już nie możesz skupić się na niczym innym, ona jest stale obecna w Twoich myślach, tęsknisz za nią. Z Twojego postu wynika, że związek oparty tylko na przyjaźni już Ci nie wystarcza, zacznij więc działać. Życie jest za krótkie, żeby marnować je na rozważania "co by było gdyby". Jeśli dobrze zrozumiałam, to Ty zakończyłaś wasz poprzedni związek, nie licz więc, że to ona zaproponuje byście znów byli razem. To Ty musisz wyjść z inicjatywą. Jeśli czujesz, że to ta "jedyna", szkoda byłoby zaprzepaścić szansę na bycie razem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. To ja zakończyłem nasz poprzedni związek. Głównym moim problemem to - lęk o odrzucenie. Znam ją trochę, rozpłacze się i powie, że nie chce drugi raz przez to przechodzić, że nie widzi sensu, że nie chce wchodzić kolejny raz do tej samej rzeki.

 

Mi ten rok.. bardzo dużo dał do myślenia. Przeszedłem szybki kurs dojrzewania i magiczny świat pełen pięknych kobiet stał się bardziej okrutny i co się okazało, że każda ta piękna kobieta ma mi do zaoferowania tyle co kot napłakał. Boje się, że teraz już jest za późno, boję się, że ona tego nie zrozumie i stwierdzi.. że to moje puste takie gadanie...

 

-- 26 wrz 2012, 15:06 --

 

Mała aktualizacja...

Umówiłem się z nią na piątek/sobotę- ma do mnie przyjść do domu.

Ostatnio też wrzuciła na FB (trochę to dziecinne) ale napisała coś w stylu: "Nie marnuj czasu na kogoś, kto traktuje cię jako opcję, lepiej zacznij szukać kogoś nowego".

 

Nie wiem czy to było skierowane do mnie bo nie dawałem jej nigdy takich znaków, że oprócz jej jest ktoś jeszcze... chyba że ona po prostu tak odbiera ten cały okres, że widujemy się i nic z tego nie wychodzi.

 

Wracając do weekendu, to mam ją odebrać z dworca i podjechać do domu ale wpadłem na pomysł, że zamiast po raz kolejny przyjeżdzać do mnie zrobię jej niespodziankę i zabiorę do fajnej kawiarni, żeby porozmawiać na osobności.

Wyjaśnię jej wszystko i powiem prosto w oczy co czuję i zapytam się czy widzi dla nas szansę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie tego przesłania z FB, może chciała dać Ci do zrozumienia żebyś w końcu się określił, może czuje się jak jakiś "produkt zastępczy" niewystarczająco dobry dla Ciebie, skoro się nie angażujesz. Widocznie chce być kimś więcej dla Ciebie niż tylko koleżanką.

Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedz na takie oto pytania, konkretnie to określając:

1-kiedy skończył się twój ostatni związek/znajomość (spotykanie się z kimkolwiek-bądź)

2-od jakiego okresu masz takie nasilające się myśli, by znów z nią zacząć

 

 

1-ostatni związek to właśnie z moją byłą ~ rok temu. Spotykanie się? - Co jakiś czas spotykam się z nowo poznanymi osobami ale jakoś czuje dystans do tych wszystkich nowych kobiet..

 

 

2-od dłuższego czasu. Czasem te myśli się nasilają... czasem w ogóle o niej nie myślę. Ciężko powiedzieć...

 

 

Nemesis - za 3h jestem z nią umówiony. Jade do kawiarni. Mam zarezerwowane miejsce w loży.. będziemy sami.. porozmawiamy, a raczej powiem jej co czuje i co myślę...

Napiszę na pewno na forum jak było..

 

-- 29 wrz 2012, 12:47 --

 

Mam kilka nowych informacji i również proszę Was o pomoc.

 

Wczoraj spotkałem się z nią. Jak pisałem wyżej, zrobiłem jej małą niespodziankę. Pojechaliśmy do kawiarni... pogadaliśmy, spędziliśmy miło czas. Nie moglem wejść na nasz temat. W środku wszystko mi mówiło ANDRZEJ DAWAJ, a jednak przez usta mi nie mogło to przejść.

 

W końcu.. w drodze powrotnej zapytałem się jej prosto w oczy "Kim dla ciebie jestem?". Zatkało ją... odpowiedziała tylko pytaniem: "A ja dla ciebie?" - powiedziałem, że kimś więcej niż koleżanką, że zależy mi na niej i tylko przy niej czuję się dobrze, co więcej, rok bycia samemu dużo mi dał do myślenia i na swój sposób dojrzałem.

Rozmowa się ciągła. Odpowiedziała mi, że boi się znowu do tej samej rzeki wchodzić, że nie chce za 2 lata zorientować się, że znowu nam nie wyszło. Zagwarantowałem jej, że będzie jednak inaczej, że jestem pewny tego co czuję. Były momenty, w których praktycznie się rozkleiła, a były też momenty w których uśmiechała się do mnie. W tym momencie podjechaliśmy do domu i powiedziała, że szkoda że już jesteśmy ale powiedziała, że musimy się spotkać jeszcze raz bo to jest temat na dłuższą rozmowę. Powiedziałem - ok, to czekam aż zaproponujesz coś. Powiedziała, że dobrze.

 

Tak więc pozostaje mi czekać na jej reakcję. Pałeczka stoi po jej stronie. Czuje się o wiele lepiej teraz, że wszystko wydusiłem z siebie.. jestem już zadowolony, kamień spadł mi z serca. Pozostaje teraz mi czekać.

 

W dodatku.. późno w nocy na FB wrzuciła kolejne "złote myśli"... pisząc coś w stylu:

 

- Weź szklankę.

- Wziąłem

- Rzuć nią o ziemię

- Rzuciłem i co?

- Przeproś ją teraz i poskładaj żeby było jak nowa

- Widzisz.. wszystko można naprawić ale już nic nie będzie takie jakie wcześniej...

 

Dziwnie się trochę zachowuje.. mało dojrzale.. ale... pozostaje mi czekać.

Co wy o tym myślicie?

Pozdrawiam Was serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ma rację, nic nie będzie takie jak dawniej, co nie znaczy, że nie może być lepiej. Nie dziw się, że ona się waha, przecież już raz została zraniona przez Ciebie. Daj jej czas do namysłu i zobaczysz jaką podejmie decyzję, mam nadzieję, że będzie ona po Twojej myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

andrzej500, Pomyślałes jak ciezko w sobie przełamc strach jak sie kogos lubi, lek blokuje działenie czym mniej zalezy tym łatwiej zaproponować spotkanie bo masz w dupie co on sobie o tobie pomysli bo cie to zlewa a jak nie wyjdzie to i tak masz to gdzieś ispływa to szybko. A Ty sie zachowujesz jakbys tego lęku nie rozumiał a szklanke sie skleja wspólnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tahela

Ja to doskonale rozumiem ale skoro ja jej powiedziałem co o tym wszystkim myślę, to w ogóle nie otrzymałem od niej żadnej konkretnej informacji co ona o tym myśli. Nie powiedziała, że to nie ma sensu, z drugiej strony nie rzuciła mi się na ramiona. To powoduje mój niepokój.

Powiedziała, że zaproponuje spotkanie - ok, ale kiedy? Ile mam tak czekać znowu w niepewności? Aż znajdzie sobie innego? A ja mam czekać posłusznie? Dlatego zamierzam we wtorek zapytać się jej czy podjęła jakąś decyzje co do naszego spotkania.

 

Co więcej - popisaliśmy wczoraj trochę, pogadaliśmy - jej podejście było zupełnie jakby nic się nie wydarzyło. Totalnie zapomniała o tym co do niej mówiłem jeszcze nie tak dawno :(

Ja nie radzę sobie z taką niepewną sytuacją... cały czas o niej myślę, oglądam stare wspólne zdjęcia.. czuje, że zrobiłem rok temu największy błąd w życiu, a teraz.. poniosę za to konsekwencje.. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Andrzej500, bardzo zależy Ci na byłej dziewczynie i jesteś przerażony, co będzie, gdy powie Ci "Nie".

Każdy ma prawo do własnych decyzji. Ty powiedziałeś Jej kiedyś "Nie" i przeżyła to.

Przeżyjesz i Ty, jeśli powie Ci "Nie". Nie katastrofizuj.

 

Poza tym - skoro powiedziałeś Jej, że od Niej zależy, jaki będzie Jej ruch - pozostało Ci czekać.

Nie możesz naciskać, by szybko podjęła decyzję.

 

Może decyzja nie jest łatwa dla Niej, a może chce potrzymać Ciebie w niepewności ?

Kobiety tak mają ;-)

 

Zajmij teraz swój umysł czym innym... Tym, co lubisz robić. Czas upłynie Ci szybko, spokojnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje Kika za te słowa. Nasze poprzednie zostanie.. wyszło z mojej inicjatywy aczkolwiek ona też była tym zmęczona. Ja wiem, że decyzja nie jest łatwa ale na prawdę ciężko jest sobie wyobrazić jaki to ciężar dla mnie.

 

Rozumiem, że ona musi się namyśleć - szanuje to i nie zamierzam naciskać, dlaczego jednak podczas naszych rozmów ona traktuje to jakby nic się nie wydarzyło. Coś w stylu "przyjęłam do wiadomości", a teraz powiedz co u ciebie?

Tego nie rozumiem. Ja nie urwałem z nią kontaktu.. odpisuje i zachowuje się w stosunku do niej normalnie aczkolwiek.. tak jak pisałem, zapytam jutro delikatnie podczas rozmowy czy podjęła decyzję w sprawie naszego spotkania...

Jak tylko pojawią się nowe informacje to Dam Wam znać.

 

Nie mogę tego zrozumieć.. jak jedna kobieta może zawrócić facetowi w głowie... masakra :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Andrzej500, Ważna decyzja prze Nią do podjęcia. Raz Ją odrzuciłeś, gdy Ona Ciebie kochała. Teraz Ona nie ma pewności, że w przyszłości nie zrobisz tego ponownie.

 

Żeby łatwiej było Tobie Ją zrozumieć - wczuj się w Jej położenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień minął.

Znowu telefon z jej strony - znowu jakieś rozmówki przez gg/tel.. co u mnie, jak leci. Co robiłem.. itp itd..

Zero konkretów. Jutro jeszcze.. dam sobie spokój z pytaniem jej czy podjęła decyzję co do spotkania. Poczekam z tym do środy.

 

Nemesis - ten twój cyctat - trafil w 10000% Sama prawda...

 

-- 01 paź 2012, 21:12 --

 

Z drugiej strony.. ogarnął mnie jakiś taki niepokój.. niepewność... nie wiem jak to określić. Siedzi mi to na psychice.. nie chce być sam... boje się, że stracę wszystko jak to nie wypali..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Nie, nie, nie, nie... Nie gadaj mi tu chOpie że to max radykalne w sumie to taka myśl banalna"

 

Sedno problemu tkwi w tym, że za dużo kminisz - podejmij męską decyzję i tego się trzymaj. Nie rozkminiaj tego za bardzo bo z tego właśnie się biorą posrane pomysły. Za bardzo chyba też idealizujesz kobiety, a to karygodny błąd.

 

Aha i nie siedź w robocie na nerwica.com - jak ktoś podpatrzy, że piszesz na takim forum to będziesz miał pscheyebane :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne parę dni minęło. Już pewnie niektórzy zapomnieli o mnie... ale sytuacja nadal się nie wyjaśniła. W międzyczasie spotkałem się z nią raz, była u mnie.. ale niestety nadal nie dostałem informacji od niej na temat "spotkania naszego".

Coś czuję, że ona boi podjąć się tego tematu. Ja jednak nie daję za wygraną i nie zostawię tak sprawy. Czuje się lepiej, może dlatego że spędziłem trochę czasu z przyjaciółmi aczkolwiek myślę, że w tym tygodniu zapytam się jej czy już przemyślała sobie niektóre sprawy i czy już wie, kiedy możemy się spotkać i pogadać...

 

-- 17 paź 2012, 15:07 --

 

Koledzy i koleżanki. Po dłuższej nieobecność na forum chciałem napisać, że sytuacja nadal się nie wyjaśniła.

Proponowałem mojej byłej dziewczynie spotkanie.. wyjście do kina czy coś zjeść - odmówił twierdząc, że nie ma czasu i da mi znać kiedy może. Oczywiście - zero konkretów.

 

W między czasie wygrałem grupon na wyjazd do Budapesztu. Wróciłem kilka dni temu. Pojechałem z koleżanką oraz znajomymi.

Dzisiaj po południu dostałem od niej wiadomość (od byłej), że rzucam słowa na wiatr, że mydle jej oczy, że dużo mówię, że zawiodła się na mnie.. bo skoro chcę do niej wrócić to dlaczego jeżdżę z koleżankami?? Napisała mi też, że każdy facet jest taki sam, że dużo mówię tylko... itp

 

Oczywiście odpisałem jej, że to ona odwleka ze wszystkim, że czuje, iż ona sama nie wie czego chce, że czuje się taki zapomniany przez nią bo to ja muszę zawsze zrobić ten krok do przodu po czym ona i tak mnie cofa. Dodałem jednak że zależy mi na niej, co nie zmienia faktu, że ja też nie będę czekał nie wiadomo ile, że też to nie jest łatwe dla , a koleżanka z która byłem.. jest tylko koleżanką...

 

 

Wydaje mi się, że moja była dziewczyna sama nie wie czego chce.

Pomału godzę się z myślą, że i tak nic z tego nie będzie.

Nie wiem czy zawracać sobie tym głowę bo znowu zaczęło się wszystko na nowo... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że Twoja była zachowuje się trochę jak obrażona księżniczka. Nie wiem czy naprawdę nie ma dla Ciebie czasu i nie może się spotkać, czy po prostu bawi się z Tobą, odgrywa za to co było kiedyś. W moim mniemaniu jeżeli komuś zależy na drugiej osobie to zachowuje się inaczej. Nawet bardzo zapracowana osoba znajdzie chwilę żeby zadzwonić, wysłać sms-a. Entuzjazmu z jej strony raczej nie widzę, a wręcz odwrotnie. Jeszcze nie wróciliście tak naprawdę do siebie a ona już robi Ci wymówki, jakby na zapas.

Niestety każda kobieta w pobliżu Ciebie to dla Twojej byłej potencjalna rywalka (chodzi o koleżankę z którą pojechałeś) i tutaj ją rozumiem, też pewnie nie chciałbyś żeby ona pojechała z jakimś facetem na wycieczkę z noclegiem.

Nie wiem co Ci poradzić, myślę że zbyt dużych nadziei nie powinieneś sobie robić, może teraz dla odmiany niech ona pierwsza się odezwie, jeżeli jej zależy to da Ci jakiś sygnał. Poza tym co to za związek, w którym tylko Ty jesteś aktywny, musisz ciągle o nią zabiegać, przepraszać, coś udowadniać, a z jej strony wymówki, żale, niezadowolenie i permanentny brak czasu. W pojedynkę nie da się odbudować związku, a z tego co widzę to w niej nie ma woli zawalczenia o ten związek na nowo. Może zbyt dużo się wydarzyło i nie da się już odbudować waszych relacji. Zastanów się, może nadeszła pora żeby iść dalej, co było zostawić za sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nemesis - masz strasznie dużo racji i zgadzam się z tobą z tym wszystkim. Z jednej strony - muszę chyba zapomnieć o niej, nie jest to łatwe, bo każdy sms jaki wyśle czy na gg lub facebooku jak się odezwie - sprawia, że na nowo o niej zaczynam myśleć. Z drugiej strony - chyba potrzebuję znaleźć nową kobietę - z którą będę szczęśliwy aczkolwiek to wymaga czasu, a nie mam pewności, że nowa kobieta będzie w stanie zastąpić mi byłą.

 

Boję się spróbować czegoś nowego, choć nie ukrywam, że chciałbym. Nie wiem czy to jakieś uczucie czy po prostu zwykłe przyzwyczajenie ciągnie mnie do byłej.

 

Wracając do twojej wiadomości - też nie byłbym zachwycony, kiedy ona pojechałaby gdzieś z jakimś facetem aczkolwiek - to jest jedynie jej wina, że tak długo zwleka z tym wszystkim.

 

Każdy dookoła mówi mi - olej ją. Nie ma po co cofać się. Zapomnij o niej i skup się na kimś nowym - trochę jestem leniem ale myślę, że faktycznie to jest jedyne słuszne rozwiązanie ale.. nie mogę sobie jej wymazać z pamięci i chyba nigdy tego nie zrobię. Cztery lata związku.. zostawiły po sobie ślad.

Był okres kiedy zapomniałem niej ale.. tak jak napisałem - każdy jej ruch i każdy jej gest jaki wykonywała w kierunku do mnie powodował, że na nowo zaczynałem tęsknić.

 

Poczekam jeszcze kilka dni. Tydzień? Jeżeli nadal nie odezwie się i nie będzie chciała dotrzymać słowa na temat "rozmowy" - postanowię urwać z nią całkowity kontakt i zatrzeć jej ślady z mojego życia.

 

-- 27 paź 2012, 19:22 --

 

Mała nowa aktualizacja..

 

 

Ta sytuacja staje się nienormalna!

Nie to, że ciągnie się prawie miesiąc to utkwiłem w martwym punkcie!

Ona - mimo, że obiecała, że się spotka - milczy. Na gadu albo na facebooku - mimo, że jest online - to się nie odezwie. Ja nie zamierzam robić pierwszego kroku.

Co więcej - dzisiaj jeszcze napisała do mnie sms - że tęskni za naszymi wspólnymi wyjazdami. Nie odpisałem nic - JAKI CEL ta dziewczyna ma żeby takie sms pisać do mnie? Tak o, nagle - bez podstaw przypomina się jej coś co było rok temu.

 

 

Powiedźcie mi proszę - czy to ma jakieś wytlumaczenie?

Co robić w mojej sytuacji najlepiej?

Czy wzięcie sytuacji w swoje ręce - i zaproponowanie tego spotkania i OSTATNIA szczera rozmowa ma sens? Nie wyjdę na chłopaka, który ciągle za nią biega i nie widzi świata dookoła? Chce się jej zapytać co to ma znaczyć i jaki ma cel w tym??

 

Pozdrawiam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaproponuj jej spotkanie, spróbuj szczerze porozmawiać, niech się wreszcie określi czy chce z Tobą być czy nie. Taka zabawa w kotka i myszkę jest zupełnie bez sensu, Ty ciągle o niej myślisz, tkwisz w martwym punkcie, a jej być może wcale nie zależy. Jeżeli będzie się wymigiwać ze spotkania to daj sobie spokój, nie warto marnować czasu. Pewnie będziesz przez jakiś czas tęsknił, myślał o niej, nie da się przecież kogoś ot tak wyrzucić z głowy, ale z czasem to minie.

Wiesz, czasami ludzie wracają do dawnego partnera, ponieważ pamiętają te dobre strony. Niestety pamięć ludzka jest wybiórcza i z upływem czasu ma tendencję do wypierania ze świadomości przykrych wspomnień, z tego powodu dawna partnerka jawi się jako ideał. A czasami jest tak, że człowiek sparzy się w nowych związkach i postanawia wrócić do starego, znajomego, tam gdzie kiedyś był szczęśliwy. Czasami samotność po rozstaniu jest tak silna, że może się wydawać, iż nadal darzymy miłością dawnego partnera, a tym czasem jest to lęk przed samotnością. Zastanów się może to wcale nie jest miłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak o, nagle - bez podstaw przypomina się jej coś co było rok temu

 

A przyszło Ci do głowy, że wspomina i analizuje wasz związek? I sama się pewnie miota z pytaniem " czy warto jeszcze raz?". Dałeś dziewczynie kosza, i dziwisz się, że nie może podjąć decyzji. Ona prawdopodobnie czeka na jakiś gest z twojej strony, na potwierdzenie, że Ci zależy. Słowa to tylko słowa. Dużo powiedziane a na wycieczkę z koleżankami. I dziwisz się, że się dziewczę wściekło. A może zamiast konkretnych deklaracji spróbujcie powoli wejść w związek. Powoli odbudować stracone uczucie. Sama deklaracja niczego nie zmieni.zaskocz ją czymś, przebywajcie ze sobą jak najdłużej, dajcie sobie czas na rozpalanie iskierki. Wcale się nie dziwię dziewczynie. Znasz ją trochę, więc wiesz co sprawia jej przyjemność, radość, co lubi usłyszeć, daj jej dowód na to że to coś więcej niż poczucie, że Cię stracę. Sam sobie też zadaj pytanie czy Ty naprawdę chcesz z nią być ( z całym inwentarzem - czyli wszystkimi wadami) czy tylko przeraża Cię myśl, że znajdzie sobie kogoś innego i nie będziesz miał "opcji" powrotu w razie gdyby nowo poznana laska okazała się niewypałem.

 

Idź do niej i walcz jak Ci zależy! W każdej babie drzemie chęć bycia zdobywaną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×