Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem ze sobą


under

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem ze sobą od kilku lat i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Wszystkie moje problemy zaczęły się jakieś 5 lat temu. Nie potrafię dokładnie określić kiedy ani w jaki sposób to się zaczęło, ale w moje życie wkradły się brak motywacji, potrzeby rozwoju, chęci do życia, problemu w kontaktach z ludźmi to wszystko spowodowało życiowy kryzys. Czuję się samotny nie jestem duszą towarzystwa mam nie wielu znajomych i poczucie, że jak bym wyparował to nikt by tego nawet nie zauważył. Leczę się na nerwicę u psychiatry, ale nie czuję poprawy mojego samopoczucia, męczą mnie maniakalne myśli samobójcze, napady nie kontrolowanej agresji, paniczny strach przed życiem. Wypracowałem w sobie metodę unikania problemów którą z powodzeniem stosuję od kilku lat i mimo tego, że widzę co się dzieję nie umiem tego zaprzestać. Mam strach przed zabieraniem głosu w śród ludzi nie umiem wyrażać swoich myśli chociaż nie mam problemu z ich formułowaniem i tutaj pojawia się prosty przykład mojego uciekania, jestem brany do odpowiedzi na lekcji po czym wole podziękować i dostać jedynkę nawet jak znam odpowiedź na pytanie boję się mówić jest to silniejsze ode mnie. Tak jest już ze wszystkim boję się odpowiedzialności przeraża mnie, że muszę żyć a nie istnieć. Stres związany z egzystencją w społeczeństwie mnie przerasta zacząłem się obżerać już nawet jak nie jestem głodny pizza, fast-food mam po tym straszne wyrzuty sumienia, jem śpię piję, jem śpię piję, tak wygląda moje życie które doprowadza mnie do jeszcze większej ruiny nie wiem do kogo mam się zgłosić z moim problemem mam 22 lata nigdy nie miałem dziewczyny ani prawdziwego przyjaciela słyszałem opinię na mój temat, że jestem tak żałosny, że nawet nie można się z mnie pośmiać, co więcej mam wrażenie, że to prawda. I tu się pojawia moje pytanie co robić ? Czy mogę sobie jakoś pomóc aby przełamać strach przed życiem aby jakoś zacząć funkcjonować w społeczeństwie, słyszałem od bliskiej mi osoby, że dla wrażliwych spokojnych ludzi też jest wiele miejsca na tym świecie, ale jakoś nie mogę go odnaleźć czuję się jak wyrzutek. Proszę o radę, i z góry dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź, do kogo dokładnie powinienem się zgłosić, jakiej terapii szukać ? Byłem kiedyś u psychologa i generalnie po opowiedzeniu mu o moich problemach zaczął mnie wypytywać czego oczekiwałbym od terapii i ile razy chciałbym się spotkać, jakoś mnie to zraziło, bo może się mylę, ale liczyłem na to, że sam mi coś zaproponuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

under,

rzeczywiście to może wydawać sie trochę dziwne,ze lekarz sie pyta pacjenata od razu na pierwszej wizycie czego oczekuje gdy pacjent jest jeszcze zagubiony i pewnie ciężko musie otworzyć i wszystko o sobie opowiedzieć, masz lęki społeczne w pewnym stopniu mogą pomóc leki, które przepisuje psychiatra a do psychologa nie zaszkodzi isć jeszcze raz, jak ktoś Ci zada takie pytannie to odpowiedz ze oczekujesz tego ,ze nie bedziesz się bał tak jak teraz sie boisz,ze chciałbyś ten strach przedewszystkim przed zabieraniem głosu zmniejszyć, myśli samobójcze mogą wskazywać na deperesję bądź zabbburzenie charakteru i tu juz na pewno by sie przydało wprowadzenie leków od psychiatry a jak bedzie potrzeba to psychiatra sam zacznie Cie namawiać na terapie , moj mnie namawia na każdej wizycie ,ze powinnam isc ja póki co jakoś nie czuje powołania,

 

jeśli chcesz z NFZ-u to szukasz przez internet najbliższej poradni zdrowia psychicznego , idziesz sie rejestrujesz do psychiatry i opowiadasz mu co trzeba, wychodzisz z receptą na następnej wizycie prosisz o skierowanie do psychologa z NFZ psychiatra kieruje do psychologa, i umawiasz sie najbliższy wolny termin, możesz także psychiatrę prosić o skierowanie na terapie grupową, przy Twoim dużym strachu dobrze by było zacząć od indywidualnej a później isc na grupową po to by zmierzyć się z lękiem i nauczyć sie odzywać w tej grupie na początek, powoli przełamywać małymi kroczkami az w terapii grupowej będziesz mówił bez problemu o swoich lękach, obawach i problemach powodzenia,

możesz też isc prywatnie i wtedy żadnych skierowań nie potrzeba do psychologa co najwyżej psychiatra będzie Cie przekonywał tak samo jak mnie ,ze w moim przypadku terapia była by bardzo potrzebna, jeśli prywatnie to się rozejrzyj popytaj, jaki lekarz jest dobry i do jakiego warto sie uda w sumie z NFZ tez warto zrobić rozeznanie i zarejstrować się do tego, który ma dobrą opinie nawet jak kolejka jest dłuższa.

mam nadzieję ze dasz sobie rade masz 22 lata i takie rzeczy w sumie są oczywiste, czasem jak czytam to forum to już rozumiem moja babkę z postępowania administracyjnego a była bardzo wymagająca i trzeba było naprawdę dużo pracy włożyć by zdać egzamin ,że studenci to ludzie dorośli, sami odpowiedzialni za siebie i proszę nie przysyłać rodziców do mniie na rozmowy w sprawach egzaminów bo to i tak nic nie da i to nie szkoła podstawowa , sama miałam kłopoty z KPA ,ale nigdy mnie nawet przez myśln ie przeszło żeby mamę wysłać do pani z KPA , no ludzie kurna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Mam na imię Justyna mam 21 lat obecnie jestem na stażu. Jestem towarzyska myślę że lubiana przez ludzi. Ostatnio zauważyłam u siebie problemy ze sobą. Jak miałam 12 lat zmarł mi tata z którym byłam bardzo mocno związana.Tak od tego czasu jakoś dawałam sobie rade mam 7 rodzeństwa, które jest starsze ode mnie mają pozakładane rodziny. Najlepszy kontakt utrzymuje z siostrą która urodziła się przede mną o 10 lat wcześniej. W wieku 15 lat zaczęłam takie nie za ciekawe życie prowadzić ponieważ zaczęłam pić palić oczywiście w towarzystwie znajomych jeździłam na wakacje do babci tam zapoznałam 3 kolegów z jednym z nich zaczęłam chodzić ale wiadomo to tylko wakacyjna miłość oczywiście zdradziłam go z jego bratem pod wpływem alkoholu chociaż byłam bardzo zakochana. Oczywiście gdy się dowiedział zerwał ze mną telefonicznie.Długo nie mogłam się pozbierać brałam krople na uspokojenie piłam melise i wmawiałam sobie że będzie lepiej. W listopadzie w tym samym wieku poznałam kolegę o 5 lat starszego ode mnie oczywiście on się zaangażował w związek a ja poprostu chciałam zapomnieć o poprzednim i dlatego z nim byłam bez żadnych uczuć do tego dochodziły problemy w szkole z nauką bo zachowanie zawsze miałam bardzo dobre. po jakimś miesiącu zerwał ze mną i zaczął kręcić do mojej koleżanki oczywiście po jakimś czasie dowiedziałam się że są razem znowu to przeżyłam chociaż tak naprawde nic do niego nie czułam, ale to nie potrwało długo. Gdy skończyłam gimnazjum poznałam w nowej szkole nowych chłopaków znowu się zauroczyłam w koledze z klasy pisałam do niego na gg na lekcjach patrzyłam się na niego oczywiście wszyscy w klasie to szybko zauważyli zaczęli z nim rozmawiać i później wszyscy zaczeli się ze mnie śmiać i tak ich znienawidziłam że znalazłąm sobie nowe towarzystwo przynajmniej na przerwach a na lekcjach siedziałam w ławce sama bo nie chciałam mieć z nikim nic wspólnego z nikim. Po jakimś czasie już było wszystko ok zapomnieli o tym ja też w trzeciej klasie dopiero się zintegrowałam z klasą. a raczej z paroma osobami. Ale wracając do rzeczy. Po skończeniu technikum 4 letniego zaczęłam czuć się bardzo samotna choć otaczało mnie naprawde dużo osób. Na wiosce kolegowałam się z młodszymi ode mnie ze starszymi i takimi w moim wieku ale spodobał mi się mój kolega który jest o dwa lata młodszy ode mnie. zaczęłam być o niego zazdrosna tak że koledzy się z niego śmiali on się oczywiścioe odwrócił ode mnie. Po pięciu latach na imprezie poznałam następnego kolegę spotykałam się z nim praktycznie co tydzień zakochałam się i to tak porządnie bo mnie okłamywał wyłudzał ode mnie pieniądze no praktycznie nie musiał bo ja mu dawał je bez żadnych przeszkód powiedział że odda. W grudniu 2011 zrobiłam u siebie sylwestra no i zaprosiłam paru znajomych i jego też i to był zły pomysł bo nie dość że miał ze sobą sprzęt to jak weszłam o swojego pokoju zobaczyłam jak moja koleżanka napita robi z nim co chce no wkurzyłam się on nic sobie z tego nie zrobił na drugi dzień gdy pojechał przyszła do nie moja sąsiadka i powiedziała mi co on jej mówił. Postanowiłam się z nim spotkać i zerwać znajomość powiedział mi że spotykał się ze mną tylko dla kasy i dla seksu. Ja byłam w stanie zrobić wszystko żeby z nim być nawet gdy mi powiedział że będzie ze mną jak schudnę postanowiłam się odchudzać gdy do niego przyjeżdżałam i on coś jadł to ja tylko mogłam patrzyć nie mogłam się poczęstować bo on twierdził że koniecznie muszę schudnąć jak on do mnie przyjeżdżał to ja robiłam mu jedzonko on jadł a ja piłam wode tak byłam zakochana. Teraz już minęło prawie 5 miesięcy jak nie utrzymuje z nim kontaktu jest tak w miare ale cały czas nie mogę o nim zapomnieć czuje się samotna jak pisze ze znajomymi pytam się ich czy mnie lubią co o mnie myślą i tak dalej wszystkim zawracam głowe już najbliżsi mają mnie dość ja całymi dniami płaczę mało jem wszystko mnie boli próbuje odnaleźć nowe znajomości poprawić stare ale już ludzie mają mnie poprostu dość dzis mój kolega napisał mi że zachowuje się jak dziecko czuje się strasznie nie wiem co robić a jeśli nie będę miała znajomych obok siebie takich któym mogę zaufać to będzie ze mną coraz gorzej bo nie mogę być samotna nigdy nie byłam i nie chcę być dlatego proszę o pomoc bo już sobie nie radzę co mam zrobić żeby ludzie widzieli we mnie człowieka uśmiechniętego żeby umieli mi zaufać żeby zaczęli mnie lubić co mam zrobić żeby się zmienić i żeby nie widzieli inni u mnie zachoiwania dziecka bo mam 21 lat chcę być miła towarzyska ale nie chce być dzieckiem co robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×