Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jest to możliwe że w wieku 16 lat odkryłam swoje powołanie ?


natalia95

Rekomendowane odpowiedzi

Witam , nie jestem pewna czy to temat odpowiedni na to forum , ale musze w końcu skądś otrzymać odpowiedź , jak widać w tytule mam 16 lat i chciałam zapytać czy to może być moje powołanie ?

Od pewnego czasu zauważyłam , że strasznie mnie ogarnia chęć pomagania ludzią , uwielbiam ten moment gdy się komuś (obcemu nawet) pomoże i on odpowiada na tą pomoc słowem "dziękuje" i zawsze tylko czekam aż zobaczę uśmiech na ich twarzy ! Po prostu uwielbiam tą chwile gdy można wymienić się uśmiechem . W sumie mam 16 lat dopiero i tak naprawdę jestem jeszcze głupią nastolatką i może mi się uroiło że to moje powołanie ? Chciałabym coś zrobić w tym kierunku , już jestem wolontariuszem w domu dziecka , ale nadal czuje się nie spełniona ! Doradzie coś , proszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

natalia95, ale co Twoj temat ma wspolnego z forum psychologicznym? Bo ja nie widze u Ciebie zadnego problemu, wrecz przeciwnie. Spelniasz sie i cieszysz sie zyciem. O co wiec Tobie chodzi?

W dodatku umiescilas swoj post w dziale zaburzen. Rozumiem wiec, ze pomoc innym uwazasz za zaburzenie i oczekujesz pomocy w pozbyciu sie tego odruchu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

natalia95, sporo ludzi w Twoim wieku tak ma, ale później im przechodzi.

i on odpowiada na tą pomoc słowem "dziękuje" i zawsze tylko czekam aż zobaczę uśmiech na ich twarzy !

Nie zawsze usłyszysz "dziękuję" i nie zawsze zobaczysz uśmiech; czasem ktoś Cię opieprzy albo się na Ciebie za to obrazi. Pomaganie innym wcale nie jest tak proste i łatwe jakby się wydawało. Zdarza się, że pomagając robimy po prostu komuś krzywdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Monika*, zresztą nie tylko. To jest temat rzeka i można dużo pisać na temat nieumiejętnego pomagania i to zarówno na naszym krajowym podwórku jak i w Krajach Trzeciego Świata. Wysyp używanej odzieży z Europy do Afryki rozłożył na łopatki przemysł tekstylny w niektórych krajach Czarnego Lądu. Tysiące ludzi straciło pracę. Wspomaganie żebrzących dzieci gdziekolwiek również jest złem. Dopóki to żebractwo będzie skuteczne to taki człowiek nigdy nie weźmie się za uczciwą pracę. W Indiach dość powszechnym zjawiskiem jest, że dzieci są świadomie okaleczane przez rodziców, bo jako kalekie budzą większą litość i ich żebractwo jest skuteczniejsze. To wszystko nie zwalnia nas z obowiązku troski o drugiego człowieka, ale zanim komuś pomożemy przez chwilę trzeba się nad tym zastanowić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sabaidee, Nigdy nie patrzyłam na ten problem w taki sposób.

Ty przedstawiłeś to zupełnie od drugiej strony.

Mi przez myśl przewija się przykład, kiedy to chcemy pomóc np. niepełnosprawnemu człowiekowi, pomagając mu np. przejść przez ulicę.

Można to czasem uczynić, ale trzeba pamiętać, że np. taki człowiek, dotknięty kalectwem musi się nauczyć funkcjonować sam. Jeśli np. jest niewidomy, porusza się na wózku.

To, o czym Ty piszesz,to już problem społeczny. Masz rację mówiąc o zadumie w momencie chęci pomagania.

Tylko czy ludzie zdają sobie sprawę z tego, że pomagając innym wyrządzają im jeszcze większą krzywdę?

A te okaleczane przez rodziców dzieci, one nie znają innego życia, a rodzice już na starcie wyrządzają im wielką krzywdę.

Powinni ponosić konsekwencje za swoje czyny. No, ale w tych krajach, kto musiałby się tym zjawiskiem zainteresować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi przez myśl przewija się przykład, kiedy to chcemy pomóc np. niepełnosprawnemu człowiekowi, pomagając mu np. przejść przez ulicę.

...popychając go... Nawet tutaj trzeba wiedzieć jak to zrobić, aby naprawdę pomóc, a nie uderzyć w czyjąś godność osobistą.

 

No, ale w tych krajach, kto musiałby się tym zjawiskiem zainteresować?

Na pewno skuteczniejsza i bardziej fachowa jest pomoc instytucjonalna, ale i instytucje potrafią popełniać niewybaczalne błędy. Wybudowanie kilkunastu domów dla powodzian w Polsce przez PAH po 250 tys zł. każdy, z modrzewiowymi schodami i innymi bajerami to w moim mniemaniu jakieś totalne nieporozumienie. Pomijając zawiść sąsiadów i fakt, że beneficjenci nie są w stanie tych domów utrzymać to za te pieniądze można było zrobić o wiele więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często ludzie pomagaja innym tylko po to

zeby samemu poczuc sie lepiej

zeby cos w sobie zagłuszyc

zeby siebie z czegos rozgrzeszyc...

zeby o czyms zapomniec

cos sobie udowodnić

nie jest to dobry odruch

nie ma to nic wspołnego z pomaganiem

takie pomaganie własnie często nieadekwatne do potrzeb

ukierunkowane na siebie a nie na obiekt pomocy

często krzywdzi....

 

Wolontariat w domu dziecka,

wolontariat w domu opieki

ok

na razie pozostań przy tyn

to i tak duzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ala1983, do wolontariatu w hospicjum trzeba mieć jednak silną psychikę. Nie każdy da radę.

 

Często ludzie pomagaja innym tylko po to

zeby samemu poczuc sie lepiej

zeby cos w sobie zagłuszyc

zeby siebie z czegos rozgrzeszyc...

zeby o czyms zapomniec

cos sobie udowodnić

nie jest to dobry odruch

nie ma to nic wspołnego z pomaganiem

 

Praca ŻADNEGO wolontariusza nie jest bezinteresowna. KAŻDY bez wyjątku podejmując się pracy w wolontariacie otrzymuje za tę pracę coś w zamian. Nie oszukujmy się. Ja mam za sobą 4 lata pracy jako wolontariusz w Polskiej Akcji Humanitarnej - 4 lata od rana do wieczora. Zgłosiłem się tam do pracy, bo nigdzie nie mogłem znaleźć pomocy i traktowałem tę pracę jako terapię zajęciową. Nie wiem jak przetrwałbym bez tej pracy. I mimo, że nie miałem bezpośredniego kontaktu z beneficjentami tej pomocy, bo wykonywałem prace biurowe, opiekowałem się fundacyjnym sprzętem komputerowym, robiłem za fotografa i webmastera to jednak korzyść z tej pracy była dla mnie niepodważalna. Czułem się komuś potrzebny, wiele się nauczyłem; na wiele spraw patrzę inaczej niż wcześniej, i byłem wśród ludzi pozytywnie zakręconych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×