Drodzy Użytkownicy,


Zmieniamy się dla Was!

W związku z tym informujemy, że ze względu na prace techniczne forum będzie dostępne wyłącznie w trybie tylko do odczytu w dniach 21-28 maja.
Serdecznie zapraszamy Was do korzystania z nowej wersji forum.


Przepraszamy za wszelkie niedogodności.


Jednocześnie informujemy, że jakiekolwiek treści i zdjęcia dodane i edytowane w dniach 21-28 maja nie będą dostępne po starcie nowej wersji forum.

Pozdrawiamy ciepło,
Zespół abcZdrowie

Witaminy na receptę?

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 mar 2015, 16:55
blah!blah! napisał(a):Żaden syntetyk dostepny w aptece bez recepty nie wchłania się na tyle dobrze, żeby dawać odpowiedni efekt. Wszystkie żelaza, magnezy, wit C reklamowane w mediach to tylko nakręcanie ludzi. Polacy są chyba na 2 miejscu w Europie jeśli chodzi o lekomanię bez recepty i różne suplementy więc koncerny to wykorzystują. Nic nie zastapi witamin znajdujących sie w naturalnych produktach.

Jasne, że najlepsze to, co dostarczane naturalnie z pożywieniem, a nie w postaci sztucznej. Tylko trzeba wziąć pod uwagę jeszcze takie czynniki, jak obecność substancji towarzyszących występujących w owych produktach, które mogą zarówno wspomagać, jak i utrudniać przyswajalność owych witamin czy składników mineralnych oraz stopień utlenienia, na których te pierwiastki ( w przypadku związków mineralnych ) występują. I tak, o ile żelazo 2-wart. ( tzw. hemowe ) występujące jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego jest przyswajalne w ilości do 30%, to już żelazo 3-wart.
( tzw. niehemowe ) zawarte w produktach roślinnych - jedynie w kilku %. Więc choćby ktoś zjadł michę szpinaku ( uchodzącego powszechnie za dobre źródło Fe ), to dostarczy go sobie w takich ilościach, że organizm nawet tego nie zauważy. Ale warto wiedzieć, że obecność wit. C sprzyja lepszemu wchłanianiu i wykorzystaniu tego pierwiastka ;) W zupełni inny sposób na przyswajalność witamin i związków mineralnych wpływa błonnik, który mimo wielu swoich zalet zaliczany jest do substancji antyodżywczych oraz wpływających ujemnie na wchłanianie wielu substancji czynnych ( w tym witamin i minerałów ), gdyż absorbuje je na swojej powierzchni, przez co sprawia, że są one wraz z nim wydalane, a tylko niewielki % dostępny dla organizmu.

Trzeba również brać pod uwagę, że procesy technologiczne oraz obróbka wstępna, której poddawana jest żywność, również nie pozostają bez wpływu za zawart. witamin w przygotowanej potrawie. Straty witamin i minerałów zachodzą zarówno podczas obierania, ścierania, jak też obróbki termicznej surowców ( zwł. gotowanie - duże straty witamin rozpuszczalnych w wodzie, np. kwasu askorbinowego ). Tak więc w gotowym produkcie ilość substancji czynnej jest wielokrotnie niższa niż w produkcie wyjściowym użytym do jego przygotowania.
Wynika z tego, że produkty naturalne mogą być dobrym źródłem witamin i minerałów, ale w postaci jak najmniej zmienionej, czyli na surowo ... ale już np. w surówkach ich ilość może się zmniejszyć ze względu na uszkodzenie naturalnej tkanki podczas ich przygotowywania, jak również dostęp światła, powietrza i czas, który upłynął od ich przygotowania do momentu konsumpcji.

Owszem, duże znaczenie ma forma, w jakiej występuje dany składnik mineralny ( czy jest to tlenek, sól organiczna taka jak cytrynian, glukonian, mleczan, itd czy też forma związku kompleksowego - powszechnie zwanego chelatem ), jak również odpowiedni stosunek poszczególnych minerałów do siebie ( w przypadku Ca i Mg powinien wynosić w przybliżeniu 2 : 1 ). Dlatego większość preparatów aptecznych, zwł. tych bardzo tanich, jak np. Mg za 4 zł jest praktycznie dla organizmu bez większych korzyści, a jedynie obciąża dodatkowo wątrobę, która musi przekształcić i zutylizować substancje towarzyszące stanowiące masę ogromnej nieraz tabletki, w której zawart. substancji czynnej jest żałośnie niska :? Niestety tak firmy farmaceutyczne, a raczej pseudofarmaceutyczne robią ludzi w balona, same trzepiąc kasę, a delikwentowi wydaje się, że dba o swoje zdrowie biorąc wszystkie możliwe specyfiki ... tak naprawdę g* warte :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 11 mar 2015, 21:18
Skoro syntetyki nic nie dają, to po cholerę leczy się niedobory i różnorakie choroby, właśnie syntetykami, a nie dietą?


Związki chemiczne mają swoje izomery o odmiennej skręcalności optycznej czy analogi gdzie jest subtelna zmiana w cząsteczce i mogą mieć przy tym zupełnie odmienną aktywność biologiczną(albo jej brak). Witaminy to też nie są pojedyncze związki chemiczne tylko całe grupy związków. Nie ma JEDNEJ witaminy A- są retinoidy- najpopularniejszy jest retinol, ale jest też retinal, tretynoina, prowitaminy A(karotenoidy) itp. Sole danych związków też mogą mieć odmienne właściwości.

Możesz w aptece kupić syntetyczny tlenek magnezu, który przyswoi się w max. 2 %, a resztę wysrasz bez żadnego pożytku, a możesz kupić syntetyczny cytrynian/asparaginian/mleczan magnezu, który przyswoi się w 80%. Widzisz różnicę?

Mój ulubiony przykład- koncern H-Lundbeck wynalazł citalopram(na razie nie mówimy, który enancjomer). Okazało się, że R-citalopram(zwany później citalopramem) jest nieaktywny biologicznie, a S-citalopram(zwany później escitalopramem) wykazuje aktywność biologiczną-> działanie przeciwdepresyjne. No to sobie zrobili mieszaninę racemiczną R- i S-citalopramu w proporcji 50/50 i wypuścili na rynek jako "citalopram". Co się rzekomo okazało? Że R-citalopram nie tylko nie posiada aktywności biologicznej, ale w dodatku osłabia działanie S-citalopramu bo wypiera go na zasadzie konkurencyjnosci z wiązań z allosteryczną stroną SERT. Więc wymyślono cudowny "innowacyjny" jak ch... lek wypuszczony na rynek jako "escitalopram"- wywalono R-citalopram i użyto samego S-citalopramu redukując dawki terapeutyczne o 1/2. Uzyskując przy tym wydłużenie patentu na "nowy" lek. Czyż to nie cudowne? Sprzedawać ludziom to samo, za droższe pieniądze, i mówić, że to innowacja? Chyba tylko homeopaci mają genialniejsze pomysły, bo sprzedają cukier+wodę za grubą kapustę.

A jaka jest różnica pomiędzy witaminą na receptę, a suplementem diety? Wyłącznie dawką się różnią...


Ty tak na poważnie? To przeczytaj sobie Prawo farmaceutyczne i Rozporządzenie MZ ws. składu i oznakowania suplementów diety to dowiesz się jakie są procedury w sprawie wynajdywania, rejestrowania, badań klinicznych,bezpieczeństwa, wprowadzania do obrotu, kontroli jakości w przypadku LEKÓW, a jakie w przypadku SUPLEMENTÓW DIETY. U nas utarł się idiotyczny pogląd, że suplement diety to takie bardziej lajtowe "leki" od tych bez recepty. A suplementy diety to tak naprawdę ŻYWNOŚĆ.
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Witaminy na receptę?

przez slow_down 11 mar 2015, 23:54
Tak, są preparaty z potasem na receptę, kiedyś porównywaliśmy to z Katelinem (bez recepty) i różnica była tylko w dawce (podobna sytuacja z Alertekiem - małe opakowanie bez recepty, duże - na receptę).
Generalnie większość suplementów diety to tylko nabijanie portfeli producentów. Ja korzystam jedynie z cytrynianu magnezu i kompleksu witamin B, który wpływa korzystnie na funkcjonowanie mojego umysłu (i nie jest to bynajmniej efekt placebo). Brałem niegdyć chelat cynku - bardzo pomagał na odporność i cerę, ale przy długim i regularnym stosowaniu.
Witamina D jest na receptę, bo jej nadmiar może prowadzić do poważnych konsekwencji.
slow_down
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 mar 2015, 00:46
slow_down napisał(a):Witamina D jest na receptę, bo jej nadmiar może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Dokładnie. Zazwyczaj jest przepisywana dla osób biorących duże dawki wapnia na osteoporozę, bo ułatwia jego przyswajanie. Ale w lecie rezygnuje się z jej brania, zwł. gdy jesteśmy narażeni na silną ekspozycję słoneczną, bo wówczas w skórze pod wpływem promieni ultrafioletowych prowitamina D przekształca się w aktywną formę tej witaminy. Zazwyczaj wtedy zapotrzebowanie na nią jest zapewnione naturalnie ( chyba, że ktoś w ogóle nie opuszcza domu ) i nie trzeba jej dostarczać w formie kropli czy tabletek.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 mar 2015, 02:13
To w jakiej ilości D jest na receptę?? :shock: Bo ja biorę 2000 j.m. i nie jest to na receptę.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 12 mar 2015, 08:10
Storożak napisał(a):To w jakiej ilości D jest na receptę?? :shock: Bo ja biorę 2000 j.m. i nie jest to na receptę.


W Devikapie np. jest 15000j.m. /1ml- rzecz jasna kroplami się dawkuje.
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do