Skocz do zawartości
Nerwica.com

slaba osobowosc


aitex

Rekomendowane odpowiedzi

czesc; mam nadzieje ze wybralem dobre miejsce na ten temat, nie dotyczy bezposrednio depresji chociaz rowniez; zastanawiam sie nad wazna sprawa i pomyslalem ze spytam tez obcych ludzi na forum; mam 21 lat i mysle nad znaczna rewolucja w swoim zyciu i zastanawiam sie czy nie jest na to za pozno, mlodosc niedlugo sie skonczy a ja niestety nie zylem do tej pory tak jak powinienem, moze zawiodl bunt

mlodzienczy, moze konserwatywnie wychowujaca mnie rodzina, dodam ze u nas w domu duzym problemem zawsze byly pieniadze, rodzice sa bardzo zadluzeni wiec ja postanowilem sie uczyc zeby nie miec tak jak oni (dawno temu postanowilem i tego sie trzymalem dlugo[i trzymam]) i tym sposobem nie wykorzystalem swojej mlodosci, tzn nie siedzialem w domu caly czas, ale nie zrobilem tego co nalezy w mlodosci moim zdaniem zrobic czyli sprobowac wielu rzeczy, popelniac bledy i sie na nich uczyc, poznac siebie, wyrobic sobie charakter, znalezc rozne zainteresowania,

poznac milosc... nigdy nie bylem z nikim, mysle ze to przez brak mocnego charakteru, pewnosci siebie, zdecydowania i innych meskich, normalnych cech, do tego mialem/moze jeszcze mam depresje, czasem mija na rok, pozniej wraca, mam slaby charakter, kompleksy, no ale z depresja w znacznym stopniu sobie poradzilem(tak mi sie wydaje), nad kompleksami pracuje, mysle ze ta slabosc charakteru jest u mnie wyniesiona z domu no i tez jest moja wina, moglem sobie poradzic z tym wczesniej gdybym byl madrzejszy, do tego wszystkiego jestem teraz zakochany:) w kolezance bardzo mi bliskiej, tylko ze ona traktuje mnie jak milego, dobrego czlowieka, bardzo mnie lubi(glownie rozmawiamy na gg) a nie mam zludzen - jak tak bedzie o mnie myslec to nic z tego nie bedzie, musi widziec we mnie mezczyzne ktory umie sobie poradzic; Mam teraz silę i ochote aby sie znacznie zmienic i wykorzystac reszte mlodosci, po streszczeniu sytuacji pytanie do Was : Czy nie jest za pozno na zmiane wielu cech charakteru? Mam wiele nawykow, przyzwyczajen i juz wyrobiona osobowosc, w koncu 21 lat to nie 15, czy tak jak to wszedzie slysze - byc po prostu soba, takim jakim mi najlatwiej, co mi przychodzi naturalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NIGDY nie jest za późno!! :)

Nie masz słabej osobowości, przeciwnie - zrobiłeś coś, na co niewielu ludzi by się zdobyło! Poszedłeś w inną niż zwykle ludzie idą w takiej sytuacji stronę. Spójrz na to w ten sposób- zapragnąłeś stać się bogatszy (nie mówię o pieniądzach), wybrałeś trudniejszą drogę. Cena okazała się wysoka... bo może trochę przesadziłeś, ale przecież masz DOPIERO 21 lat i wszystko przed Tobą! Teraz masz już za sobą trochę życia, wiesz czego chcesz, jesteś konsekwentny, a więc i odpowiedzialny za swoje decyzje - masz szansę stworzyć coś trwałego i pięknego:) Nie budujesz już zamków na piasku, ale masz możliwość - jak niewielu dzisiaj - zbudować trwałe fundamenty.

Doceń to, co osiągnąłeś i nie zadawaj sobie pytań "czy nie jest za późno", bo nie jest! Oddalaj od siebie te myśli, skup się nie na tym, czego nie zrobiłeś, nie przeżyłeś, co Cię ominęło, lecz na tym - jak wiele jeszcze możesz, ile na Ciebie czeka, ile jeszcze dobrego Cię spotka...

 

 

:))

 

Wszystko będzie dobrze:)

 

 

Może brzmi to tak jak jakiś niepoprawny optymizm, a przecież życie nie jest proste. Nie jest, to prawda i ja też doskonale wiem jak trudno jest wierzyć w lepsze jutro, ale wiem, że ta wiara i nadzieja pomagają! I nie są wcale oszukiwaniem samego siebie, ale stymulowaniem myśli. Przecież nastawienie to już ponad połowa sukcesu! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestesmy na starcie spaleni, jestes mezczyzna, potrafisz byc nie tylko przyjacielem, moim zdaniem trzeba tylko odrzucic to czego sie wyuczylismy z roznych powodow - ja np z tchorzostwa, lenistwa, zamiast pokazywac sie jako mezczyzna co jest trudniejsze dla mnie bo nie umiem tego, pokazuje szczera dusze i cala dobroc(w zamian mam tabuny kolezanek i czesto slysze ze jestem milusi, fajny, kochany, a jak chce czegos wiecej to sa zdziwione chyba tym ze ja w ogole mysle ze moglbym byc z nia) kobiety potrzebuja odrobiny drapiezcy. Nie jestesmy spaleni, sami sie palimy. Potrzeba odwagi odwagi i jeszcze raz odwagi.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, ja napisałem że tacy jak my są spaleni jeśli posiadają taką słabą osobowość, jednak masz rację, to można zmienić, ale póki co nie wiem jak tego dokonać :roll: .

Często słyszę jak kobiety mówią, że chcą facetów myślących głową a nie tym co mają w spodniach, ja jednak sądzę, że jest zupełnie odwrotnie. Ja właśnie myślę głową i źle na tym wychodzę. Dla mnie rzeczą niedopuszczalną jest bezstrzelne dobieranie się do jakiejś dziewczyny i źle na tym wychodzę w przeciwieństwie do typowych "chamów", którzy już po paru chwilach znajomości zaczynają działać. Dziewczyny zakochują się w facetach spontanicznych, choć na mężów często wolą sobie wybrać kogoś spokojniejszego(za młodu takie kobiety się wyszaleją, to potem mogą się ustatkować i wyjść za jakąś ciapę która zarobi na rodzinę, pomoże wychować dzieci, będzie na każde jej zawołanie). Ktoś taki jak my jest dobrą partią na męża tylko co nam po tym, przecież póki co nie chcemy się żenić, a po prostu mieć chociaż kilka luźnych związków.

Tak szczerze powiedziawszy to ze mnie jest taka pipa, że przedemną mogła by stanąć naga kobieta a ja zamiast zacząć działać to zacząłbym z nią rozmawiać i na rozmowie by się skończyło :roll: . Nie wiem czyja to wina, że mam taki a nie inny charakter, rodzice zapewne mieli na to spory wpływ, ale chyba nie tylko oni. Moi rodzice nigdy nie interesowali się moim życiem prywatnym, sądzili, że wszystko się ułozy ale jak widać przeliczyli się :( .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przedemną mogła by stanąć naga kobieta a ja zamiast zacząć działać to zacząłbym z nią rozmawiać i na rozmowie by się skończyło

 

To są jeszcze tacy mężczyźni którzy nie rzucają się na kobietę jak wygłodniałe zwierzę? Jeśli ważniejsza jest dla Ciebie rozmowa niż "działanie" to muszę przyznać że mi imponujesz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze mam ten sam problem,mam słaby charakter...i chyba mam jeszcze gorzej od Was bo Wy umiecie rozmawiać z płcią przeciwną a ja nie za bardzoOczywiście czasem coś powiem do koleżanek ale tylko kilka słów i nic więcej.

 

Dziewczyny zakochują się w facetach spontanicznych, choć na mężów często wolą sobie wybrać kogoś spokojniejszego(za młodu takie kobiety się wyszaleją, to potem mogą się ustatkować i wyjść za jakąś ciapę która zarobi na rodzinę, pomoże wychować dzieci, będzie na każde jej zawołanie

Z tymi męzami myśle,że nie masz racji,bo nie każdy mąż ma słaby charakter.

 

pokazuje szczera dusze i cala dobroc(w zamian mam tabuny kolezanek i czesto slysze ze jestem milusi, fajny, kochany, a jak chce czegos wiecej to sa zdziwione chyba tym ze ja w ogole mysle ze moglbym byc z nia)

Ja pokazuje szczerą dusze i cała dobroć i nie mam żadnych przyjaciół i koleżanek> w realu :cry:

Moi rodzice nigdy nie interesowali się moim życiem prywatnym,

Z moimi jest na odwrot :twisted: zn.niby się nie interesują ale jak gdzieś mam wyjść to mase pytań od razu mam z ich strony.

Często słyszę jak kobiety mówią, że chcą facetów myślących głową a nie tym co mają w spodniach, ja jednak sądzę, że jest zupełnie odwrotnie

Ja bym powiedzial tak,że wygląd niestety też jest ważny jak się kogoś poznaje....i dlatego większość facetów takich jak My nie ma nikogo...

Ale jednak wciąż mam nadzieje,że ktoś mnie spotka i zakocha się we mnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pannanikt dziekuje za dodanie odwagi :)

 

top23 napisal:

No tak, ja napisałem że tacy jak my są spaleni jeśli posiadają taką słabą osobowość, jednak masz rację, to można zmienić, ale póki co nie wiem jak tego dokonać Rolling Eyes .

 

Ze slaba osobowoscia mozna sobie kogos znalezc - na swiecie jest mnostwo slabych facetow i maja kobiety, jednak watpie zeby byla kobieta ktora lubi slabych mezczyzn, jesli juz z takim jest to to akceptuje w zamian za inne cechy, albo to sa wlasnie ci porzadni mezowie tak jak piszesz dalej.

 

Nie wiem jak Tobie, ale mi moj brak pewnosci siebie przeszkadza, hamuje mnie i duzo moich zalet. Nie chce sie zmieniac tylko dlatego zeby miec lepsze realcje z kobietami, ja sie chce zmienic dla siebie. Zycie bedzie piekniejsze kiedy pokonam strach.

 

Tez nie wiem jeszcze jak, wiem ze musze i ze trzeba dzialac, myslec, tylko zeby za duzo nie filozofowac bez dzialania.

 

Często słyszę jak kobiety mówią, że chcą facetów myślących głową a nie tym co mają w spodniach, ja jednak sądzę, że jest zupełnie odwrotnie. Ja właśnie myślę głową i źle na tym wychodzę. Dla mnie rzeczą niedopuszczalną jest bezstrzelne dobieranie się do jakiejś dziewczyny i źle na tym wychodzę w przeciwieństwie do typowych "chamów", którzy już po paru chwilach znajomości zaczynają działać.

 

Moim zdaniem ktos kto zaczyna dzialac po paru chwilach znajomosci nie koniecznie jest typowym chamem. Ktos poznaje kogos atrakcyjnego to stara sie zdobyc ta osobe jesli chce. Pozada kogos to dlaczego nie mialby dzialac? Ma do tego prawo.

 

Chociaz jeszcze miesiac temu myslalem podobnie do Ciebie. Rozpaczalem na mysl o tym ze ja tak bardzo zakochany jestem w pewnej kolezance, chce byc dla niej kochany, oddam jej calego siebie ble ble, a ją pewnie poderwie ktos (pojechala na wakacje sama), rozkocha, a na koniec zostawi, ona bedzie zraniona i zrozpaczona i o zgrozo! "zaliczona", ja bede cierpial i ona a "ten ktos" mial satysfakcje. Zdarzaja sie podrywacze, ktorzy zdobywaja, zaliczaja i zostawiaja, a niewiasty im ulegaja , inni nie zostawiaja tylko sa z nimi - tak jest pewnie od tysiecy lat, a woda wrze w 100 stopniach, trawa jest zielona. To normalne ze dziewczyny chca silniejszych i lepszych zdobywcow. Lepiej wiec takim byc niz wmawiac sobie ze jest sie tym "lepszym" bo "uczciwym", a naprawde tchozliwym , bez odwagi do walki o marzenia.

 

Dziewczyny zakochują się w facetach spontanicznych, choć na mężów często wolą sobie wybrać kogoś spokojniejszego(za młodu takie kobiety się wyszaleją, to potem mogą się ustatkować i wyjść za jakąś ciapę która zarobi na rodzinę, pomoże wychować dzieci, będzie na każde jej zawołanie). Ktoś taki jak my jest dobrą partią na męża tylko co nam po tym, przecież póki co nie chcemy się żenić, a po prostu mieć chociaż kilka luźnych związków.

 

Wola spontanicznych, pomyslowych, stanowczych, zdecydowanych z inwencja tworcza, silnych, inteligentnych, pewnych siebie. Ja tez wole dziewczyny o kobiecych cechach, tak jak one mezczyzn o meskich.

To normalne. A wybierania meza - "dobrej partii" nie rozumiem. Widzialem takie zjawiska, ale nie chce byc w takiej roli.

 

Nie wiem czyja to wina, że mam taki a nie inny charakter, rodzice zapewne mieli na to spory wpływ, ale chyba nie tylko oni. Moi rodzice nigdy nie interesowali się moim życiem prywatnym, sądzili, że wszystko się ułozy ale jak widać przeliczyli się Sad .

 

Ja tez nie wiem czyja to wina, rowniez czasem obwiniam swoich rodzicow o swoje wady, szczegolnie tate ktorego poznalem pare lat temu dopiero, a zamiast niego w znacznym stopniu bylem wychowywany przez babcie i dziadka, ktorzy, nie sa dobrym wzorem dla chlopaka niestety, do tego zabraniali mi kontaktow z rowiesnikami dlugi czas, grania w pilke itp To z domu czlowiek wynosi pewnosc siebie, obserwujac ojca dziecko uczy sie wielu waznych zachowan. Ja sie nauczylem od babci i dziadka jak byc "grzecznym", uczciwym, nie klamac. Ale mimo tego uwazam ze duzo jest w moim zachowaniu mojej winy, nikt mi nie kazal sie sluchac, moglem sie bardziej buntowac no ale bylem "dobry" i "grzeczny"... Teraz Jestem dorosly i od kilku lat sam decyduje o sobie, poza tym inni maja gorzej, a szukanie winnego to strata czasu. Trzeba isc przed siebie i walczyc ze swoimi wadami.

 

Problem podobania sie dziewczynom nie jest najwazniejszy, to przyjdzie samo kiedy bedziesz wiedzial czego chcesz.

 

Trudno jest sie zmienic, a od zrozumienia do skutecznego dzialania chyba najtrudniejsza droga.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo interesują ich tylko powierzchownie atrakcyjne ''tępe laski", a prawdziwych kobiet nie zauważają - bo myślą o nich w takich samych kategoriach, w jakich owe ''tępe''o facetach ;)

 

Stawiałbym właśnie na to ;) Mam dziwne wrażenie, że przeciwną płeć o ocenianie ''po wierzchu'' oskarża ktoś, kto sam tak robi. Ale za chiny się do tego nie przyzna, oczywiście.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdzie nie pisalem o zwierzecym zachowaniu. Pisalem o pewnosci siebie, zdecydowaniu itp. a te cechy lubia moim zdaniem wszystkie kobiety. Zreszta nie to najwazniejsze czy je lubia czy nie, trzeba byc takim dla siebie. Temat zszedl tylko na relacje kobieta vs mezczyzna, a mi chodzilo bardziej o pracowanie nad swoim charakterem ogolnie. Teraz wiem ze moge sie zmieniac jeszcze, mimo mojego starczego wieku;) Dzis wydaje sie to oczywiste a wczoraj nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to ''słuszne'' odkrycie, jeśli polega faktycznie na pracy nad sobą, a nie udawaniem kogoś innego, tzn. nabieraniem (pozornym) nie swoich cech.

 

Pisalem o pewnosci siebie, zdecydowaniu itp. a te cechy lubia moim zdaniem wszystkie kobiety.

 

Generalizowanie. A ja Ci napisze, że są takie kobiety, które lubią dominować i pantoflarzy, co Ty na to? Wszystko zależy indywidualnie od osoby, wszelkie generalizowanie to unik (tu ''puszczam oko do top23) i uproszczenie.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisuję się pod tym co napisała PannaNikt,chyba trochę żle oceniacie kobiety.Nie wszystkie patrzą na wygląd,bądź grubość porfela,są też takie dla których liczy się charakter,fajna wrażliwa osobowość,delikatność i takie tam.Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć.Ja choć jestem już starą d... nie spotkałam kogoś takiego jak wy i to samo mogłabym powiedzieć o facetach,że wszyscy są po jednych pieniądzach chociaż to nie prawda,bo są jeszcze fajni wrażliwi faceci w tym kraju.Szkoda,że mnie nie dane było takiego spotkać.Widocznie też trafiałam na tych nieodpowiednich :P Pozdrawiam[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agigi mozna miec fajna, wrazliwa osobowosc i jednoczesnie miec swoje zdanie i pewnosc siebie. Wiem, że nie wszystkie patrzą na wygląd i grubość portfela, o tym nie pisaliśmy.

 

Generalizowanie. A ja Ci napisze, że są takie kobiety, które lubią dominować i pantoflarzy, co Ty na to? Wszystko zależy indywidualnie od osoby, wszelkie generalizowanie to unik (tu ''puszczam oko do top23) i uproszczenie.

 

Ok, nie powinienem pisać, że wszystkie, rzeczywiście to zależy indywidualnie od osoby, a nie znam wszystkich przecież. Ale z mojego doswiadczenia i obserwacji wynika ze zdecydowana wiekszosc woli facetow pewnych siebie. Mozna miec ciekawa osobowosc i byc pewnym siebie, a ta cecha jest potrzebna nie tylko w zwiazkach, ale w calym zyciu. Osoby, ktore nie wierza w siebie duzo traca i ten brak wiary jest wada, a nie cecha z ktora trzeba sie pogodzic bo juz sie takim jest - tak mi sie wydaje.

 

Pantoflarz nie musi być od razu pierdołą, silny charakter przyda sie w innych dziedzinach zycia. Co do dominujacych kobiet, ok, niepotrzebnie generalizuję, są takie związki i nie wiem co odpowiedzieć. Ja wolalbym jednak nie byc zdominowany;)

 

I to ''słuszne'' odkrycie, jeśli polega faktycznie na pracy nad sobą, a nie udawaniem kogoś innego, tzn. nabieraniem (pozornym) nie swoich cech.

 

Wlasnie tutaj mam najwieksze watpliwosci i stad moje pytanie na poczatku o to czy zmieniac sie czy pozostac takim jakim bycie przychodzi mi naturalnie bo od dawna. Wiem, że nie wszystko jest możliwe, ale dochodze do wniosku, że skoro coś mi we mnie przeszkadza to powinienem to zmieniać, mimo że to jest trudne i wbrew moim przyzwyczajeniom.

 

Pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok.poddaję się :P Ale ja jestem zdania:nic na siłę!Mnie też się nie podoba kilka mioch cech,ale jakoś nie próbuje na siłę tego zmieniać,jestem jaka jestem,albo się mnie lubi albo nie.Wielu moim znajomym się nie podobało,że jestem szczera czasem do bólu i wiesz co?zmieniłam znajomych.Nie staraj się podpinać pod kogoś kim nie jesteś.Co do dziewczyn napewno się znajdzie ta która cię zaakceptuje takiego jakim jesteś.Pozdro :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aitex, powiem szczerze, że imponuje mi Twoja dojrzałość. Pewność siebie może być cechą bardzo cichego, spokojnego, nawet nieśmiałego faceta. I to naprawdę podoba się prawie każdej kobiecie. Co nie znaczy, że taki facet nie ma kompleksów - jest różnica między pewnością siebie a arogancją.

Anyway: nie martwie się o Ciebie, jeśli chodzi o kobiety - myślenie masz już dobre :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz wiem.

 

Doszedlem do wniosku, ze bede soba, ale zmienie sie jednoczesnie. Niespojnosc, zycie jest pelne sprzecznosci. Nie ma sensu udawac nikogo, zawsze kiedy tak robie czuje sie niekomfortowo ale ja teraz zle sie czuje sam ze soba, poniewaz mam sporo cech, ktore mi sie nie podobaja. Moim zdaniem znaczna czesc charakteru wynosimy z domu, a wiele przekonan wpojonych mi jest bezuzytecznych. Nie podoba mi sie moje podejscie do siebie i do zycia, wiec moge to zmienic.

 

Przekonania, poglady mozna zmieniac, ale nie nalezy udawac kogos kim sie nie jest. Potrzebna jest samoakceptacja i milosc do siebie. Nalezy wsluchac sie w siebie i byc soba. Jestesmy stworzeni do radosci, to raczej otoczenie nas zmienia tak ze o tym zapominamy, przynajmniej mnie. Udawanie innych jest straszne, ale bycie takim samym cale zycie jest zle.

 

Uwazam, ze czlowiek powinien slychac swojego serca, zawsze byc soba, ale ja na przyklad mam taki klopot, ze malo biore od zycia, dlatego ze uwazam sie za malo wartosciowego czlowieka i nie zasluguje na wiele. Odkladam na pozniej to co jest dla mnie dobre i to miedzy innymi musze zmienic. Nie chce tak zyc dalej.

 

Podejscie "nie zmieniaj sie, badz taki jaki jestes" jest ok pod warunkiem ze czlowiek czuje ze jest soba, realizuje sie, czuje ze jego zdolnosci sa wykorzystane i najwazniejsze czuje sie ze soba dobrze i akceptuje sie. Jesli tak nie jest to trzeba sie zmienic zeby tak bylo.

 

Nie wazne jest to co inni mowia, wlasciwie to nic nie jest wazne oprocz bycia soba. Ale zeby byc soba to trzeba myslec i byc odwaznym w tej naszej rzeczywistosci, przekonaniach wpajanych w dziecinstwie przez ludzi, ktorym rowniez wlozono do glowy takie rzeczy jak poczucie winy, samokrytycyzm, poczucie niezaslugiwania na wiele, strach, urazy do ludzi, to ze szklanka jest do polowy pusta itp., ktore zakorzeniaja sie w psychice i powoduja ze zapominamy ze najwazniejsze to radosc i milosc i tworza sie choroby psychiczne.

 

Dziekuje wszystkim za odpowiedzi i komentarze:) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×