"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez sinister 01 lis 2014, 20:53
Mysl o raku kosci lub bialaczce mnie przesladuje mam dosc dzisiaj film o zmarlej na bialaczke Agacie mroz. Ja mam ciezkie kosci latwo robia mi sie siniaki i sie nakrecam ehhh :(((((((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Petek 02 lis 2014, 00:18
Powiedzcie mi czy mieć wykształcenie po gimnazjum czyli podstawowe to wstyd? Przez 5 lat niebyłem w szkole średniej tzn zapisywałem się a nie chodziłem mam 25 lat znów się zapisałem do liceum zaocznego za tydzień mam 3 zjazd na dwóch zjazdach byłem. Ok 20 grudnia pierwsze egzaminy ustne i już mnie to przeraża że ich niezdam bo martwię się o swoja pamięć po braniu leków już nie jest taka sama i czy zdołam ogarnąc tyle materiału . Najgorsze jest to że nigdy się nie uczyłem j . angielskiego i nieumiem składać zdań znam tylko pojedyncze słowka i matma tez już dużo rzeczy zapomniałem a zawsze z matmą ciężko było tylko dopuszczające były w gimnazjum .

A może dać sobie spokój ze szkoła i zajać się praća ale jaką na budowie? No właśnie budowa wiecznie niebedzie no i jest cięzka fizycznie jako pomocnik chyba , że na wykonczeniach a to trzeba coś umiec a ja raczej nic nieumiem .
Pusta przestrzeń przypomni ci o błedach
Chciałeś ognia to z piekła ogień cie dosiega
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
22 maja 2014, 15:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 lis 2014, 00:32
Petek, próbuj, nie rezygnuj ze szkoły. Nie musisz mieć super ocen, ważne byś zaliczał. Z czasem "rozkręcisz się" i będzie Ci łatwiej przyswajać wiedzę...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Niete 02 lis 2014, 12:12
antananarywa napisał(a):Niete, tak. Czuje sie wowczas jak nedzne dziecko we mgle... a co? Masz podobnie?


Bo to akurat typowe dla osób zaburzonych i mylenie pojęc, bo w pomocy nie złego nie ma.
Niete
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 02 lis 2014, 21:26
( Dean )^2 napisał(a):Heh brzmi jakby łysienie było uleczalne...genetyczne nie jest.Biore co prawda finasteryd czyli jedyny lek na łysienie jaki ma potwierdzoną skuteczność ale on nie działa za długo(do 5 lat) i nie przywraca włosów,tylko hamuje łysienie.


( Dean )^2, tak się składa, że też mam problem z wypadającymi włosami. Regularnie co 2-3 lata lecą garściami, mam połowę mniej włosów niż miałam jeszcze z 6-7 lat temu a narzekając tylko na pewno nie załagodzisz problemu. Ale Twój wybór....jeśli wolisz już teraz przeżywać, że za x lat możesz być łysy to proszę bardzo. Ja wolę leczyć przyczynę póki mogę coś z nią zrobić.
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 100mg
Lamotryginum 200mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5618
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 lis 2014, 00:38
Lecz,kobiece łysienie,a raczej wypadanie włosów jest wyleczalne.Męskie niestety nie.
Ale Twój wybór....jeśli wolisz już teraz przeżywać, że za x lat możesz być łysy to proszę bardzo. Ja wolę leczyć przyczynę póki mogę coś z nią zrobić.


Masz racje.Poddałem się.Nie wiem czemu.Po prostu się poddałem.Nie mam nic dobrego w życiu a za to ciągle przytrafiają mi się nieprzyjemności.Jestem samotny,znudzony,przestraszony i przemęczony.A do tego nie długo będę łysy.Po prostu mam dosć siebie i swojego życia.Zawalam studia,bo zamiast się uczyć to się dołuje...A potem boję się kolejnego tygodnia bo wiem co mnie czeka.Ciągle leże bo tego na prawde chce-położyć się i już nie wstawać.Nie chce nigdzie iść,na uczelnie,do akademika,na kurs tańca..Nigdzie.Chciałbym zostać w domu i już nigdy nigdzie nie wychodzić.Nie chce mi się już żyć.Po prostu nie chce.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1686
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Patryk29 03 lis 2014, 14:26
( Dean )^2, nie tylko tobie nie chce sie zyc, sam nie jestes :pirate:
"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2960
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 20:05

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Nelvana 03 lis 2014, 15:45
Roznosi mnie od środka ten zły nastrój! Jestem tak potwornie, potężnie zła!
Miotam się w sobie, mam żal do siebie o jakieś wyimaginowane dyrdymały. Doskonale znam schemat tego, co się ze mną dzieje, bo to powtórka z rozrywki z tamtego roku. Wplątałam się w toksyczny związek. Kiedy zaczęły się zaburzenia apetytu, zdałam sobie sprawę z tego, że postępuję w sposób autodestrukcyjny. Postanowiłam zakasać rękawy i przerwać to szaleństwo. Z jednej strony odczuwam dumę i zadowolenie, że udało mi się coś zmienić, przerwać taktykę postępowania która mnie wyniszcza. Z drugiej jednak straciłam grunt pod nogami. Jakikolwiek by nie był, chwiejny czy spodlony, zawsze to jednak grunt. Przestaje być o to zła na siebie. Coraz bardziej obwiniam jego, jego podejście do życia, wieczne uciekanie od samego siebie. Poświęciłam mu stanowczo zbyt dużo czasu i cennej energii.
Źle sypiam. Morfeusz sakramencko się na mnie obraził. W lustrze widzę mix Golluma i Mandaryny. Odczuwam spadek własnych wartości, pogłębiła mi się nerwica, coraz więcej spraw ulega zobojętnieniu. Nie mogę patrzeć na ludzi, którzy są ze sobą szczęśliwi, bo popadam w rozdrażnienie. Bardzo szybko się wkurzam, a w pracy jestem skrajną perfekcjonistką.
W tamtym roku spędziłam trzy miesiące w szpitalu psychiatrycznym. Terapia psychodynamiczna mi pomogła, ale tylko na chwilę. Stwierdzili depresję i zaburzenia osobowości. Moja wina, bo nie kontynuowałam terapii indywidualnie. Minął prawie rok i wracam do punktu wyjścia.
Alterius non sit, qui suus esse potest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 lis 2014, 13:57
Lokalizacja
Nigdzie Bądź

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 lis 2014, 16:47
Patryk29 napisał(a):( Dean )^2, nie tylko tobie nie chce sie zyc, sam nie jestes :pirate:


Wiem ale muszę się ogarnąć bo jak tak dalaje będę zachowywał to wywala mnie ze studiów....
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1686
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Silny94 03 lis 2014, 17:53
Dajcie mi siłę i nadzieję żebym nie skończył jak śmieć przez Chad i się sam nie zabił bo się na to zanosi. :twisted:
F31.6 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie – epizod mieszany
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
03 lis 2014, 01:13

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez warrior11 03 lis 2014, 18:04
Silny94, trzymaj się dzielnie i pamiętaj,że po gorszych chwilach,przyjdą lepsze dni,najważniejsze jest to,żeby przetrzymać trudny czas i się nie poddać
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1025
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 03 lis 2014, 21:49
( Dean )^2, Może głupia rada, ale gdybym była na Twoim miejscu to zrobiłabym coś dla siebie. Coś miłego, coś co sprawi Ci choć odrobinę radości albo chociaż wyciągnie na chwilę z takiego stanu. Pewnie za bardzo się przejmujesz/przejmowałeś i zamartwiasz/zamartwiałeś.
Nie mówię, że to takie łatwe, znaleźć coś będąc w takim stanie ale czy nie warto popróbować jeszcze? Leżąc tak bezczynnie dobry humor sam do Ciebie nie przyjdzie.
Nie poddawaj się. Gdy już wstaniesz z tego łóżka, to może być o wiele lepiej. :)
Oczywiście bez zaniedbywania obowiązków. Powrócić do równowagi po prostu.
Offline
Posty
1117
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez nieodgadniona26 03 lis 2014, 22:23
Steviear masz racje bo od samego lezenia nic sie nie zmieni.
( Dean )^2 ja tez jestem na studiach, jedyna rzeczą która mnie trzyma przy życiu jest sam fakt tego ze się dostałam na studia i że jak je skończę to będę mogła robić to o czym marzę. Przez jakiś czas też byłam sama ale zrobiłam krok do przodu. Po prostu dałam ogłoszenie że szukam chłopaka do popisania i wiesz co odezwał się dokładnie jeden który mi pomaga w jakimś stopniu jeszcze żyć i ukończyć studia. Może spróbuj czegoś takiego jak ja. Może to przywróci w ciebie wiarę w życie.
Marzenia dzielimy na te które się spełnią i na te które pozostaną wyłącznie marzeniami. Ale przychodzi taki moment w życiu, że już nie ma żadnych marzeń, bo one się nie spełnią nigdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
21 paź 2014, 18:31
Lokalizacja
Olsztyn

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 lis 2014, 23:36
Steviear napisał(a):( Dean )^2, Może głupia rada, ale gdybym była na Twoim miejscu to zrobiłabym coś dla siebie. Coś miłego, coś co sprawi Ci choć odrobinę radości albo chociaż wyciągnie na chwilę z takiego stanu.

Nie,nie głupia,po części myśle że właśnie o to chodzi.Generalnie nie mam życia,żadnej pasji,czegoś co lubie.Chciałem iśc na sztuki walki,ale nie mam czasu bo muszę chodzić na kurs tańca.Którego jeszcze nie zacząłem,bo nie mam czasu.A nie mam czasu bo w weekend zamiast się uczyć to leże dosłownie cały dzień i się dołuje.Nie za bardzo z resztą chce mi się chodzić na te tańce ale to jedyne miejsce gdzie można łatwo poznać ludzi jakie mi zostało,a poza tym jak facet umie tańczyć to fajnie.

Po prostu dałam ogłoszenie że szukam chłopaka do popisania i wiesz co odezwał się dokładnie jeden który mi pomaga w jakimś stopniu jeszcze żyć i ukończyć studia. Może spróbuj czegoś takiego jak ja.


Wiesz,kobiety szukają i znajdują facetów do pocieszania.Nie ma za to zbyt wielu kobiet które umieją i chcą pocieszać,laski wolą być pocieszane:p Z resztą mi wirtualne gadki za bardzo nie pomogą,nie wiem czy jakiekolwiek rozmowy mogłby mi w ogóle pomóc.

Potrzebuję raczej realnych znajomości,chociaż czasem to sam już nie wiem czego potrzebuje.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1686
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: cataatta i 4 gości

Przeskocz do