Skocz do zawartości
Nerwica.com

nie radzę sobie


ramela77

Rekomendowane odpowiedzi

nie wiem od czego zacząć... moje życie to koszmar, nic mnie nie cieszy, nie mam siły, stres każdego dnia, nie wychodzę z domu już prawie pół roku, nie mogę się zmobilizować zeby się umyć nawet,nie myje się, śpię w ubraniu, nie sprzątam...czuję sie jakbym była pod ścianą...do tego to ciągłe napięcie, lęk...natręctwa i brak zrozumienia...w moim domu rodzinnym było z pozoru ok, tylko nigdy nikt mnie nie przytulił, mama nigdy mnie nie przytuliła, ani razu, nigdy nie usłyszałam, że mnie kocha...moje małżeństwo... czułam, ze robię coś wbrew sobie, nie chciałam być sama...co robić? nie potrafię nic z tym zrobić, nie wychodzę z domu, nawet okien nie otwieram, wszędzie zaciągnięte zasłony...tak się boję...potrzebuję pomocy, co dalej?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko jak to zrobić kiedy nie mogę się wogóle pozbierać? wiem, ze powinnam gdzies pójść, ale nawet nie mogę się zebrać zeby sie umyć, totalna niemoc, czuję jakby mnie wciagała jakas otchłań...wiem, ze ze mna bardzo źle.

potrzebuję kogoś kto by mnie wsparł, kto by mnie podniósł...naprawdę nie radzę sobie z życiem...chcę coś zmienić a jestem bezsilna...czuję niemoc, brak mi sił...wyć mi się chce.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem...to za trudne, ja naprawde nie jestem w stanie zrobic nawet tego... jak się rozejrzę wokól, to jest tragedia...wszędzie brudno, nie wietrzone, okna zasłonięte cały dzień... do tego te natręctwa a właściwie takie silne napięcie...żeby cokolwiek zrobic musze zrobic wiele innych czynnosci i w efekcie nie robie nic...żyję w jakims takim bezruchu, to nie jest życie właściwie...nie moge się nawet zawlec do wanny, nie mogę się rozebrać wieczorem...jak to piszę to nie mogę uwierzyć , ze to jest naprawdę...czuję, że przede mną już tylko ściana i nic więcej...wieczne napięcie, ciągły lęk i stres...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ramela77 olej w tym momencie to, że masz nie posprzątane w domu,wierz mi że lekarz dobrze wie co to jest depresja i że człowiekowi w takim stanie się nic nie chce i nie ma na to siły.

zadzwoń po lekarza albo niech zrobi to twój mąż, bo chyba tyle może dla ciebie zrobić!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanow sie co jest wazniejsze jakis tam balagan?czy Ty?jestes chora...chorzy sa w roznym stanie

to raczej naturalne musisz sama siebie ratowac.....masz meza niech posprzata........niech Ci pomoze

jak nie on to Ty sama sobie pomoż.........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje życie to porażka...jak to zorganizować? gdzie zadzwonić? jak umówić taką wizytę? czuję jakbym straciła coś ważnego, jakbym straciła całe życie..potrzebuję ciepła, akceptacji a nie umiem tego przyjąć...chciałabym miec kogos kto twardo stoi na ziemi, bo ja nie umiem...czuje tylko lek i napiecie...codziennie próbuję sie zebrać do czegoś, zrobić coś i nie potrafię...mam w sobie tyle żalu i smutku...przygnębienie...całe życie udawałam, byłam taka jak inni oczekiwali, nigdy nie sprawiałam problemów, zawsze cicha...czy ktos moze sobie wyobrazić taki dom, w którym matka jest na co dzień, bo nie pracuje a tak jakby jej nie było...nigdy nikt mnie nie przytulił...czułam tylko chłód...zamknęłam się w sobie i nikogo to nie zaniepokoiło...całe życie wszystko dusiłam w sobie...tak naprawdę nikt mnie nie znał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki, ze ktoś się zaintetresował, cos odpisał, cos poradził...nie wiem czy będę w stanie gdziekolwiek zadzwonić, zrobić cokolwiek...jestem na totalnym dnie.. nie mam w sobie energii na podjecie najmniejszego wysiłku... chciałabym zeby to wszystko minęło jak zły sen a jest coraz gorzej...dzięki mimo wszystko...potrzebuję najbardziej z kimś porozmawiać, wyrzucić z siebie ten cały żal...poczuć, że ktos mnie wreszcie rozumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszukaj w necie jak kolega radzi, jeśli bedziesz miała problem z zadzwonieniem to poproś męza by umówił lekarza do domu.

Takie wyjscie jest najrosądniejsze. Dziwie sie tylko że w takiej sytuacji twój mąż jest zupełnie bierny jakby nie widział problemu

współczuje :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×