Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 25 maja 2015, 00:24
szrama napisał(a):Do mnie przestała się odzywać po dwóch latach znajomości, a byłem gotowy zrobić dla niej wszystko i wiele zrobiłem, bardzo. Poem, przywiążesz się do kogoś, będziesz myśleć o tej osobie, może nawet chciała pomóc, a potem gdy sama będziesz pomocy potrzebowała zostaniesz olana bo "każdy" myśli tylko o sobie, interesuje się Tobą, gdy ma taką potrzebę, rozmowy z kimś, towarzystwa, a potem znika. Tak było u mnie. Nie życzę Ci tego, dobrze, że tak zostałaś potraktowana po krótkim okresie znajomości, a nie dłuższym - mam na myśli to nie odzywanie się.

Do mnie osoba, która sama zabiegała o znajomość ze mną i szukała mnie (bo wcześniej nie poznała mnie z imienia), przestała się odzywać po jakichś 2-3 miesiącach, bez powodu... Nie odpisywała na smsy (myślałam, że może po prostu jest zajęta), ani na facebooku. Po jakimś roku bez słowa mnie usunęła. Nie wiem, czemu tak z dnia na dzień osoba ta przestała się odzywać. To nie ja się prosiłam o tę znajomość, nie ja szukałam, nie ja zagadywałam pierwsza. A jak już polubiłam, to zostałam opuszczona bez słowa wyjaśnienia... jak zwykle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4537
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Samotność

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 maja 2015, 06:10
nikogo na forum nie ma tylko ja sam.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8162
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samotność

przez kazimierz61 25 maja 2015, 07:26
Ja nie daję sobie rady ze swoją samotnością, ostatnio nawet bardzo, dzieje się tak przeważnie wtedy kiedy jestem pokłucony z moją żoną jestem obrażony na wszystkich i nie odzywam się do nikogo, zostaję sam ze swoimi myślami i jest mi wtedy bardzo ciężko ponieważ nie potrafię pierwszy wyciągnąć ręki do zgody, jest to moją bolączką. Obrażam się na wszystkich bo nie odczuwam zrozumienia, a żona to już całkiem, nie mam od niej kompletnie żadnego wsparcia, chodzi mi o wsparcie w sensie zrozumienia, nic więcej nie potrzebuję, a tym czasem jest jak jest. Najgorsze jest to że w takich sytuacjach zaczynam tracić sens mojego życia, poprostu się załamuję i tak już mam.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 25 maja 2015, 07:55
Najgorsze jest kiedy wśród tłumu , kochającej rodziny , i znajomych... człowiek czuje się tak cholernie samotny...
a i nie może się z tym pokazać żeby nikogo nie urazić.

"Czy ponadczasowy utwór można napisać przed czasem?
A da się założyć świat, zanim ten świat się zacznie?"



"Blizny to ślady po wygranej walce, z tym co chciało nas skrzywdzić "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2999
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 25 maja 2015, 08:17
Używając taniej metafory,relacje są jak fajerwerki,startują,czasem z większym,lub mniejszym impetem,eksplodują i czasem pozostają w wersji wspomnień,przyzwyczajenia,czasem się wypalają,czasem trwają dłużej,ale każda w końcu się skończy.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32813
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez novymivo 25 maja 2015, 15:31
SmutnaTęcza napisał(a):
szrama napisał(a):Do mnie przestała się odzywać po dwóch latach znajomości, a byłem gotowy zrobić dla niej wszystko i wiele zrobiłem, bardzo. Poem, przywiążesz się do kogoś, będziesz myśleć o tej osobie, może nawet chciała pomóc, a potem gdy sama będziesz pomocy potrzebowała zostaniesz olana bo "każdy" myśli tylko o sobie, interesuje się Tobą, gdy ma taką potrzebę, rozmowy z kimś, towarzystwa, a potem znika. Tak było u mnie. Nie życzę Ci tego, dobrze, że tak zostałaś potraktowana po krótkim okresie znajomości, a nie dłuższym - mam na myśli to nie odzywanie się.

Do mnie osoba, która sama zabiegała o znajomość ze mną i szukała mnie (bo wcześniej nie poznała mnie z imienia), przestała się odzywać po jakichś 2-3 miesiącach, bez powodu... Nie odpisywała na smsy (myślałam, że może po prostu jest zajęta), ani na facebooku. Po jakimś roku bez słowa mnie usunęła. Nie wiem, czemu tak z dnia na dzień osoba ta przestała się odzywać. To nie ja się prosiłam o tę znajomość, nie ja szukałam, nie ja zagadywałam pierwsza. A jak już polubiłam, to zostałam opuszczona bez słowa wyjaśnienia... jak zwykle.

Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Raffuss 25 maja 2015, 15:58
Mieliście tak, że mimo że ktoś jest obok was, wy odczuwacie samotność?
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 25 maja 2015, 17:39
Raffuss napisał(a):Mieliście tak, że mimo że ktoś jest obok was, wy odczuwacie samotność?


tak...nawet tuląc się do drugiej osoby...

teraz dałabym wiele by znowu wrócić do samotności razem niż takiej pustki jak teraz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 maja 2015, 18:58
novymivo napisał(a):Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.

Nie uogólniaj. Na pewno nie wszystkie kobiety postępują tak samo. A Ty sam łatwo odpuszczasz... nawet jak Ci zależy?

Oczywiście jak widać totalną ignorancję i brak zainteresowania, to nie ma się co pakować... chociaż ja uważam, że jak komuś na kimś zależy, to czasem warto poszukać głębiej motywów postępowania takiej osoby, czy mówi nie, bo nie, czy ma np. obawy przed wstąpieniem w bliższą relację. Pomijając już to, że taka sama sytuacja może zaistnieć także w drugą stronę :?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 maja 2015, 19:03
kazimierz61, może warto się chociaż spróbować przemóc i zrobić choć raz ten pierwszy krok, wyciągnąć rękę do zgody... być może Twoja żona wcale Cię nie lekceważy, tylko zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co czujesz, bo nie jest w Twojej skórze... a osobie, która nie ma problemów z psychiką ciężko jest zrozumieć, co przeżywa osoba zmagająca się z jakimkolwiek zaburzeniem.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

Avatar użytkownika
przez novymivo 25 maja 2015, 19:28
Arasha napisał(a):
novymivo napisał(a):Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.

Nie uogólniaj. Na pewno nie wszystkie kobiety postępują tak samo. A Ty sam łatwo odpuszczasz... nawet jak Ci zależy?

Oczywiście jak widać totalną ignorancję i brak zainteresowania, to nie ma się co pakować... chociaż ja uważam, że jak komuś na kimś zależy, to czasem warto poszukać głębiej motywów postępowania takiej osoby, czy mówi nie, bo nie, czy ma np. obawy przed wstąpieniem w bliższą relację. Pomijając już to, że taka sama sytuacja może zaistnieć także w drugą stronę :?

Hej,
1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.
2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 maja 2015, 20:25
novymivo napisał(a):2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Możesz jaśniej :roll: ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Samotność

przez kazimierz61 26 maja 2015, 07:05
Arasha napisał(a):kazimierz61, może warto się chociaż spróbować przemóc i zrobić choć raz ten pierwszy krok, wyciągnąć rękę do zgody... być może Twoja żona wcale Cię nie lekceważy, tylko zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co czujesz, bo nie jest w Twojej skórze... a osobie, która nie ma problemów z psychiką ciężko jest zrozumieć, co przeżywa osoba zmagająca się z jakimkolwiek zaburzeniem.

Sęk w tym że przez cały okres naszego związku to ja byłem właśnie tym, który pierwszy wyciągał rękę do zgody, przepraszamłem za wszystkie moje potknięcia, nieporozumienia, kłótnie, zawsze czułem się za to wszystko odpowiedzialny, natomiast żona nie robiła nic, żeby żyć w zgodzie, wszystko zależało ode mnie czy się przed nią ukożyłem a ja nie potrafiłem żyć w ten sposób i przepraszałem nawet za nie swoje winy, ja nie pamiętam żeby żona mnie za coś przeprosiła. Od trzech lat wycofałem się ze współżycia małżeńskiego, a więc przestałem i przepraszać, a jej to przez gardło nie przejdzie, to jest duma którą wyniosła z domu albo ja ją tego nauczyłem poprzez swoje zachowanie. Żyjemy ze sobą 30 lat i może zbyt późno się obudziłem, może za bardzo byłem nią zaślepiony i nie widziałem jej podniesionej głowy. Teraz jest inaczej, zmieniłem się, może w końcu zauważy że nie zawsze ma rację, i tak jak wszyscy nie jest doskonałą, ale taki zawzięty egoizm w stosunku do mnie nie wiem czy jest do naprawienia, i pewnie nie przestanie mnie inaczej traktować.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 maja 2015, 07:38
novymivo napisał(a):...
Hej,
1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

Zawsze to miło, gdy konkurencja sama się odstrzeliwuje. :twisted:

novymivo napisał(a):...
2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Postępowanie faceta nie zależy?
Ciekawe jest doszukiwanie się odpowiedzialności za niepowodzenia na zewnątrz, nie w sobie. W każdej sytuacji można postąpić inaczej, tak by osiągnąć skuteczność. Ty za własną nieskuteczność obwiniasz kobiety, w nieskończonośc powielając nędzne schematy działania.
Jaśnie pan obraził się na dziewczyny, bo nie umie z nimi postępować. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4892
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 10 gości

Przeskocz do