Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Alienated 26 gru 2014, 02:29
Nadie, ja też przez długi czas nie miałem... Właśnie dzięki netowi udało mi się poznać wartościowe osoby, do których normalnie nawet nie byłoby szansy dotrzeć... Jutro, albo dziś nawet jeszcze, miałem zaproszenie na jakieś tam spotkanie... Nie idę... Nie interesuje mnie to... Wyłączyłem oficjalny telefon...
Daj sobie czas... Kiedyś w końcu trafisz na tego kogoś... Zapewne nawet prędzej niż się to udało mnie... ;)
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 26 gru 2014, 03:43
święta,święta i...meteor w postaci wielkiej stalowej dyni,oh wait,to ne ta baja.

Ogólnie zauważyłem na foro 3 grupy
1.Grupa spędzająca święta samotniczo - hejt na święta,bo samotność,bo sami,bo wujnia.
2. Grupa spędzająca święta "rodzinnie" - Hejt,bo wujowa atmosfera,bo trzeba zobaczyć te mordy które często dorzuciły się do tego że jesteśmy w subiektywnej ocenie guwnixami które powinny wyparować.
3.Grupa spędzająca święta szczęśliwie - grupa mitycznych stforuf,przeważnie spoza śfirforo,nie hejtują świąt.
Wydaje mi się,że mimo tego że większość z nas ma już/miała/będzie mieć goowniane momenty w życiu,być może nawet tylko takie - każdy też ma choć jeden rok,czy wspomnienia gdzie ten okres był "dobry",nie kojarzył się z syfem,patolą,fałszem i plastikowymi uśmiechami,z czasem wiadomo hejtujemy ten czas,bo przypomina nam wyjątkowo dobitnie i boleśnie,jak bardzo chvjowy jest żywot,poza tym końcówka roku - dół,bo być może czujemy że zmarnowaliśmy kolejny rok,na nic,albo niewiadomo co,oczekując również niewiadomo jakich cudów.
I chooj,chyba każdy ma prawo tak myśleć,hejtować,nie ma przymusu by lubić ten okres czasu,jednak wydaje mi się,że większość z nas żywi tę pewnie naiwną nadzieję,że "może" jeszcze ten okres będzie szczęśliwy,nie tylko fałszywym,dołującym,shitem.
Oczywiście szansa na realizacje takowej wizji,jest jak jeden do miliona,lecz mimo wszycho,jakaś jest,nie mówię by mieć super oczekiwania czy nadzieję,ale też by nie zabijać tego całkowicie,choć z mojego punktu widzenia - pesymizm w proporcji 80 do 20,conajmniej - zalecany (według mnie,niech sobie każdy przybiera proporcje wedle siebie )
Jeśli chodzi o mnie,jest to coś między grupą 1 a 2,raczej ten okres czasu kojarzy mi się ze sztucznym,plastikowym uśmiechem,obłudą,hipokryzją i przeważnie moja niechęć do homo-sapiens wzrasta w tym czasie jeszcze bardziej niż zwykle,owej nadziei że "będzie lepiej" staram się również sukcesywnie poderżnąć gardło,z roku na rok coraz lepiej,aczkolwiek pewnie to jeszcze ciut potrwa.
Co do silvestrosa,z moich doświadczeń w latach poprzednich,gdy jeszcze nie byłem psajchozjebem/zdołowanym debilem/zgorzkniałym ciulem (wybierz dowolne),"impreza dla imprezy" to nie wyjście,oczywiście że można się byle gdzie wepchnąć z flaszką i plasticzanym smajlem,ale gwarantuje - to goowniane wyjście,jedyne co człowiek wtedy chce,to wrócić do hacjendy,przeważnie to co zostaje,to moralniak i czasem kac pogorzałkowy, a i często zmarnowany haj$.
Parę razy na takowych byłem i za każdym razem żałowałem,pare silvestrosów jednak wśród ludzi było udanych - na takie warto się zintegrować,jednak domyślam się że tu,na śfirlandzie coś takowego rzadko występuje,powaga - już lepiej pognić w internetach,albo obalić flaszke w naszej nołlajfowej grocie,jak zalać ryło gdzieś "byle być".
Większość sylwestrów spędziłem w internetach i przy PC,mimo wszycho można przywyknąć,wśród ludziuf też pare udanych,obie formy do akceptacji.
Aczkolwiek,nie polecam opcji nr 3 .
W tym roku też nołlajfistyczny,aczkolwiek wole już to,jak alkoholizowanie się z familią.
Nadie, ja też przez długi czas nie miałem... Właśnie dzięki netowi udało mi się poznać wartościowe osoby, do których normalnie nawet nie byłoby szansy dotrzeć... Jutro, albo dziś nawet jeszcze, miałem zaproszenie na jakieś tam spotkanie... Nie idę... Nie interesuje mnie to... Wyłączyłem oficjalny telefon...
Daj sobie czas... Kiedyś w końcu trafisz na tego kogoś... Zapewne nawet prędzej niż się to udało mnie... ;)

TRó ! dzięki internetom minimalnie odzyskałem wiarę w gatunek homo sapiens :lol: :lol:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32813
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez patryk_22 26 gru 2014, 04:51
mnie po prostu swieta nie bawia. dzień jak co dzień . po prostu taki jestem , delikatnie mówiąc , nie czuły . ale nie z własnego wyboru . u mnie w domu nie było czułości , nie było kocham cię , przytulania . dlatego i ja teraz tych uczuć nie okazuje ! nie bawią mnie zabawy tańce . właśnie wróciłem z imprezy , dziewczyny się uśmiechają a ja nic . nie płacze na pogrzebach , nie śmieje się na uroczystościach rodzinnych , nawet nie chce w nich uczestniczyć .w głębi' duszy jestem dobry , pomogę koledze w pracy , dam kolesiowi zbierającemu kiepy na stacji kilka fajek , kupię mała karmę glodnemu psu. nie wiem co mam już o sobie myśleć .
patryk_22
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez mel24 26 gru 2014, 05:26
Orenda napisał(a):zawsze to lepsze od sylwestra w psychiatryku. o 22 kazali iść spać. a dostawałam mocne leki i od razu zasnęłam :(


chcialabym.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
21 gru 2014, 01:53
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Orenda 26 gru 2014, 10:56
chciałabyś być w psychiatryku? nie polecam. przynajmniej tego w którym byłam. przytyłam 10 kg w miesiąc. a "pomogli" w taki sposób, że otępili lekami i praktycznie zmusili do udawania poprawy. a wcale nie wypuścili szybciej.
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 26 gru 2014, 19:34
Też nie polecam. Generalnie masakra. Ja byłam tylko na obserwacji, ale tam był taki mix ludzi. Bałam się, nie mogłam spać, nie jadłam w ramach buntu :P Dawne dzieje i na szczęście jakieś 3 dni, ale trauma i tak jest :/
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 26 gru 2014, 20:31
wystarczy poczytać relacje z pobytu w psychuszce,jeśli to nie pomaga,proponuje przebić sobie noge/kolano wielgachnym kołkiem (na wylot) a rane polewać spirolem,przyjemność pewnie adekwatna do pobytu w owym "pensjonacie" ._.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32813
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez murphy 26 gru 2014, 20:57
Ja bardziej boję się samotnego sylwestra. Jeszcze tylko ludzie dobijają mnie pytaniami - co będę robił. Robią to nieświadomie, ale po części przypominają mi w jakim gównie jestem kolejny rok. Nie mam w ogóle pojęcia co mógłbym robić, żeby nie robić niczego na siłę. Najchętniej zrobiłbym maraton filmowy przy hektolitrach dobrej kawy w towarzystwie swojej dziewczyny...

PS Czuję jakąś masakrę w środku i strasznie chcę do swojego terapeuty :(.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rico 26 gru 2014, 21:40
Ja mam podobnie, ale teraz staram się mieć na to wyjebane żeby się nie dołować. Gorzej może być w samego sylwestra jak pewnie 90% ludzi gdzieś pójdzie a ja pewnie będę oglądał sam jakiś film.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 26 gru 2014, 21:58
U mnie święta były fajne....
Sylwester te miło się zapowiada...
I jeszcze mam urlop więc w ogóle super :)
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez murphy 26 gru 2014, 22:00
Ja sylwester w pracy, ale od 16 mogę już szaleć :(.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Samotność

przez Victorius17 26 gru 2014, 22:18
Ja jestem wyznania prawosławnego i Wigilię mam 6 stycznia. Wiem jednak, że jak co roku, mama będzie latała wokół kuchni z przesadnym poczuciem obowiązku, że kolacja musi być podana jak dla króla. Ojciec będzie czepiał się najdrobniejszych uchybień. Mnie będzie to wszystko wk...rwiało, a brat będzie na to wszystko patrzył z politowaniem. Nie ma świątecznej radości i bliskości z rodziną. Jest odbębnienie święta i wszyscy rozchodzą się po domach. Chciałem kiedyś stworzyć własną rodzinę, w której byłaby bliskość z rodziną, ciepło rodzinne, jakaś normalna atmosfera. Wiem jednak, że nigdy tego nie osiągnę. Jestem p....doloną cio..tą. Żadne próby zmiany mojego położenia nie przynoszą pozytywnego efektu. Powinienem zdechnąć.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 26 gru 2014, 22:24
a co robisz by to zmienić?
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez Victorius17 26 gru 2014, 23:04
Opisałem moje działania w innych wątkach. Nie chce mi się tego powtarzać.
Victorius17
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do