Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 12 lis 2014, 00:29
Nie to nie uzależnienie.
Raczej ciężko mi się zakochuje...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 lis 2014, 00:32
Ja też miałam w tzw. międzyczasie sporo zwiazków, ale bez miłości z mojej strony i nawet kiedy to nie ja kończyłam związek, to przeżywałam może 2 tygodnie. W tych dwóch przypadkach jest inaczej, według mnie właśnie przez miłość.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez hank.m 12 lis 2014, 00:47
Follow_ napisał(a):Nie to nie uzależnienie.
Raczej ciężko mi się zakochuje...


Ja to już nawet nie wiem jak to jest zakochać się. Chyba zbyt wiele widziałem.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez tropiciel 12 lis 2014, 00:48
Kamaja napisał(a):Ja też miałam w tzw. międzyczasie sporo zwiazków


puszczalska
tropiciel
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 12 lis 2014, 00:49
najgorsze jest to jak stoisz na przeciwko kogoś i bardzo chciałoby się coś czuć...
a tu nic...dostajesz kwiaty, gesty uwielbienia i nic...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez on123 12 lis 2014, 14:39
Abbey napisał(a):
Nikt nie powiedział że będzie łatwo ale coś trzeba robić w walce z samotnością, można zacząć od wirtualnych znajomości.

Ja tak próbuję. Ile to już 'normalnych' ludzi chciałam jakoś bliżej poznać...
Ale kończy się tym, że to ja muszę się dostosowywać. Bo oni mają życie, kolegów itd, a ja jestem takim bonusem. Jestem to jestem, a jak nie - to różnicy mu nie robi.
Nie chcę być czymś dodatkowym. Co z tego, że się z człowiekiem dobrze pisze, skoro tylko wtedy, gdy ten ktoś ma wolny czas w swoim napiętym kalendarium?

A ja też mam uczucie, przywiązuję się. I po co? Żeby potem całymi dniami czekać aż ktoś raczy się zjawić?

To złożony problem. Jak poznajesz kogoś kto ma wielu znajomych raczej trzeba się dostosować, chociaż nie znaczy że nie jesteś dla niego ważna. Chodzi mi o znajomość koleżeńską. Zdarzają się też osoby które traktują kogoś jak taki bonus. Może jednak za dużo oczekujesz... Chyba że poznasz kogoś samotnego. Kiedy poznasz chłopaka powinnaś być dla niego najważniejsza, do takiego dla którego ważniejsi są koledzy nie warto się przywiązywać.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lis 2014, 10:35

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 lis 2014, 16:58
Rozumiem, że to nie jest takie łatwe. Wiem, że nie powinnam zbyt wiele wymagać, jednak czasem mam takie poczucie niesprawiedliwości. Skoro ja angażuję się tak emocjonalnie, oczekuję tego samego.
Wiem, że na marne i w sumie nie powinnam. Jednak tak jest. I nie umiem póki co tego zmienić.

Jak poznajesz kogoś kto ma wielu znajomych raczej trzeba się dostosować, chociaż nie znaczy że nie jesteś dla niego ważna.

No i dla mnie to jest właśnie niepojęte. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie miałam wielu znajomych i wyznawałam zasadę, że jeśli ktoś jest, trzeba się dla niego poświęcać. To toksyczne, wiele razy się przez to przejechałam, ale wciąż czuję, że ktoś robi mi łaskę, zwracając na mnie uwagę.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8788
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez tosia_j 12 lis 2014, 17:01
bylam czyims wyjsciem awaryjnym przez dwa lata i pisalismy codziennie. do czasu az poznal kobiete. :-|
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6157
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 lis 2014, 17:03
Ach, moja najbliższa przyjaciółka też mnie tak potraktowała...
Bo znalazła sobie w końcu lepszą...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8788
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność, niechęć do ludzi, brak sensu w życiu

przez Makabra 12 lis 2014, 17:55
Mam coś podobnego. Z jednej strony chciałabym mieć znajomych, przyjaciół i faceta, jednak z drugiej często jest tak, że ludzie mnie męczą, muszę później spędzić troszkę czasu sama i sobie odpocząć. Niby jako tako potrafię przebywać z ludźmi, jednak czuję się gorsza od innych. Nie mam prawie żadnych znajomych, już nie wspominając o przyjaciołach i facecie.

-- 12 lis 2014, 17:55 --

Mam coś podobnego. Z jednej strony chciałabym mieć znajomych, przyjaciół i faceta, jednak z drugiej często jest tak, że ludzie mnie męczą, muszę później spędzić troszkę czasu sama i sobie odpocząć. Niby jako tako potrafię przebywać z ludźmi, jednak czuję się gorsza od innych. Nie mam prawie żadnych znajomych, już nie wspominając o przyjaciołach i facecie.
Makabra
Offline

Samotność, niechęć do ludzi, brak sensu w życiu

Avatar użytkownika
przez ocek 12 lis 2014, 18:06
lekka_jak_piorko napisał(a):Cześć wszystkim.
Zacznę od tego że jestem teraz w klasie maturalnej i od kilku lat narasta we mnie poczucie beznadziei, pustki, bezsensu życia.
Czuję się "wyalienowana", odstająca od społeczeństwa. W podstawówce byłam jeszcze normalną dziewczyną, jednak już w gimnazjum zaczęłam stopniowo odsuwać się od rówieśników. W liceum chciałam to zmienić, zerwać z samotnością - nie udało się. Jestem raczej zamknięta w sobie, prawie nigdy nie wypowiadam się na forum np. klasy, nie chodzę na imprezy (bo nie jestem na nie zapraszana) itd. Inny problem jest taki, że towarzystwo ludzi często mnie męczy. Nie potrafię z nikim złapać kontaktu, nie znajduję wspólnych tematów. Efekt jest taki, że chociaż czuję się samotna, jednocześnie izoluję się od ludzi.
W moim klasie jestem raczej nielubianą osobą, lub, żeby ująć to lepiej mało kto mnie w ogóle zauważa.
Mam dwie zaufane przyjaciółki jednak nie zawsze czuję się przy nich dobrze.
Mam też chłopaka, ale poza seksem i głupotami raczej nie mamy o czym rozmawiać. Nie wiem nawet po co z nim jestem, skoro nie kocham go, chyba ze strachu bez kompletną pustką w moim życiu.
Czasem mam wrażenie, że jestem obca i nie pasuję w ogóle do społeczeństwa. Ludzie są tu, a ta jestem tam, zawsze sama, ponura, zamyślona. Ciągnie mnie w ich stronę ale nie umiem pokonać dystansu, przekonać się do nich...
Czy jest tu ktoś z podobnymi problemami do mnie?


Jesteś jeszcze młoda, może musisz jeszcze sensu swojego życia? Pomyśl nad tym co dla ciebie jest najważniejsze i co chciała byś osiągnąć. Nie musisz zadawać się z każdym człowiekiem, wystarczy parę zaufanych osób. Masz chłopaka nie możesz z nim o tym porozmawiać? Skoro z nim jesteś to coś musi być między wami, otwórz się do niego bo jeśli on jest z tobą a z każdym innym nie mogłaś znaleźć żadnego kontaktu to może jednak jest uczucie między wami? Chcesz się otworzyć na ludzi? Zacznij od najbliższych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 lis 2014, 13:00
Lokalizacja
Gniezno

Samotność

Avatar użytkownika
przez kardamon 12 lis 2014, 18:17
Kamaja, na odkochanie nie ma reguły. Tylko czas może tutaj cokolwiek zmienić, a ten znowu dla każdego z nas biegnie inaczej.

Follow, a może właśnie za bardzo chcesz się zakochać i dlatego nic nie wychodzi?

Abbey, przykro mi :( Ale to tylko pokazuje, że prawdziwą przyjaciółką nie była...

W relacjach wirtualnych niestety tak jest, że jednego dnia są, a drugiego może ich nie być. Sam miałem okazję się o tym przekonać. Ale z drugiej strony, przecież coś trzeba z sobą robić, żeby nie mieć w dalszym ciągu poczucia zmarnowanego czasu, prawda?

Jeśli chodzi o związki, to mam problem. Bo zazwyczaj to ja pierwszy się angażuję i jak wszystko trafia szlag zostaję z ręką w nocniku... Myślę, że dopóki całkowicie się nie ogarnę, bezsensowne jest wchodzenie w coś głębszego niż przyjaźń...
Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
08 paź 2014, 17:34

Samotność

przez on123 12 lis 2014, 18:28
Abbey możesz coś zmienić w swoim postępowaniu. Powoli, krok po kroku wprowadzać zmiany. Znajomości często trwają jakiś czas, tylko niektóre całe życie. Pomyśl że nie warto się szybko angażować, spróbuj zawrzeć znajomość w którą się nie zaangażujesz, najwyżej po długim czasie jak przetrwa.
Z tym poświęceniem też próbuj coś zmienić. Masz taką niedostępną lokalizacje, myślałem że nie dopuszczasz do sb innych i dlatego się nie udaje a chodzi o coś innego. Nie myśl że ktoś robi łaske, ja nie robie i pewnie osoby które znałaś też tak nie myślały.

Tosia to nie był ktoś odpowiedni, jeszcze znajdziesz tego jedynego.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lis 2014, 10:35

Samotność

Avatar użytkownika
przez hank.m 12 lis 2014, 18:29
Czy ja naprawdę jestem taki beznadziejny?
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 9 gości

Przeskocz do