Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z pracą, życiem i w ogóle


indianer

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Jestem tu nowy.

 

Mam 23 lata i mam problem.

Mianowicie nie wiem co mam zrobić z własnym życiem. Nie zależy i nigdy mi nie zależało na tym czym będę jeździł,w co się będę ubierał gdzie będę mieszkał, jak będę zarabiał. W domu ciagle słyszę na ten temat komentarze rodziców...i wiem, że mają rację. W tej chwili kończę studia magisterskie na anglistyce ale poszedłem na nie tylko z tego powodu, że rodzice mi na nie kazali pójść a poza tym nie mogłem wybrać innego kierunku ponieważ jest na nich matematyka a ja jestem tępy w tej dziedzinie. Przez 3 lata liceum zawsze miałem zagrożenie na semestr a moja najlepsza ocena to 2. Jedynie z angielskiego miałem zawsze 6 i istniała wyższa szansa, że takie studia uda mi się skończyć. Przed magisterką zdobyłem uprawnienia nauczyciela j. angielskiego, ale tylko dlatego, że ukończenie licencjatu na studiach 1szego stopnia dało mi takie uprawnienia automatycznie. Z własnej woli NIGDY nie zdecydowałbym się na zdobycie nauczycielskich kwalifikacji.Miałem praktyki nauczycielskie i kategorycznie nie podoba mi się ta praca. Myślałem o pracy jako kierowca TIRa bo mam kierowcę TIRa w rodzinie i wiem na czym to polega ale kompletnie brakuje mi zmysłu orientacji (o czym się ostatecznie przekonałem jadąc ostatnio w trasę i ciagle myląc drogę pomimo tego, że wcześniej jeździłem nią kilkanaście razy jako pasażer) a poza tym nie mam też wyczucia odległości...no i mam chorobę lokomocyjną. Zawsze mam problemy z parkowaniem moim samochodem...a co dopiero myśleć o TIRze. Jedyną rzeczą do której czuję autentyczne powołanie jest słuchanie muzyki i gra na gitarze, co robię już od dawna czyniąc postępy w grze ale doskonale wiem, że ciężko z tego wyżyć. Kolejną moja pasją jest sport. Znam wyniki, zawodników itd...ale z takiej pasji też jest ciężko wyżyć. Brak mi jakichkolwiek zdolności manualnych. Jestem jednym z tych którzy nie umieją wbić gwoździa w ścianę. Gdyby było inaczej zostałbym pewnie jakimś cieślą, monterem lub kimś w tym rodzaju. Byłem nawet w biurze doradztwa pracy ale nawet tam nie potrafili jednoznacznie wskazać co mógłbym w życiu robić. Na informatyce też sięnie znam - w szkole zawsze kończyłem zadania jako ostatni i jako jedyny dopytywałem o rzeczy które inni wiedzieli sami z siebie.

 

Gdy patrzę na rówieśników to mnie zazdrosć bierze. Ciągle opowiadają że planują to, to i tamto, że chcą zostać tym a tym, mają umiejętności, mają tożsamość . Ja nie mam żadnych planów, żadnych pragnień (poza coraz lepszym graniem na gitarze) i nie chcę nawet zakładać rodziny. Wiem przecież, że powinienem do czegoś dążyć, coś robić ze swoim życiem, inwestować w siebie...choćby po to aby na starość zapewnic rodzicom godziwy byt.

 

Proszę, doradźcie mi coś. Nie wiem co mam robić. 23 lata na karku a ja ciagle jestem na etapie małego dziecka które nic nie umie i nie wie co z nim będzie. Najwyższa pora zarabiać pieniądze, obrać cel... Powiecie, że użalam się nad sobą - to prawda,użalam się bo wszystkie inne opcje już wyczerpałem. Od bardzo długiego czasu cierpię z tego powodu i nie umiem sobie pomóc. Nie ma dnia żebym o tym nie myślał.

Przepraszam jeśli wątek jest nie w tym miejscu co trzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To proste. Albo decydujesz sie byc outsiderem albo idziesz w kierat i wykonujesz prace, jaka jest i na ktorej mozna zarobic. Zyjemy w swiecie, gdzie jest maksymalne oglupianie czlowieka. Media steruja wiekszoscia ludzi na swiecie, serwujac im papke i aktualne mody. Ludzie chca zyc coraz wygodniej, latac na wakacjae do egzotycznych krajow, wiec nic dziwnego, ze chca nowych komputerow, lodowek i ze wziecie maja zawody wysoce specjalistyczne. Skoro grasz na gitarze, idz w tym kierunku. Zyc moze na wysokim poziomie nie bedziesz, ale w undergroundzie jestes nie tylko ty. Musisz dokonac wyboru, jakiego zycia chcesz. Albo kierat albo wolnosc. To twoj wybor.

 

PS:

Twoj nick dosc wyraznie swiadczy, co ci w sercu lezy wiec idz za tym i chrzan innych! To Twoje zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź.

 

Tak, to moje życie i gdybym był sam na tym świecie jak palec to zrobiłbym tak jak mówisz...Mam jednak rodziców którzy naprawdę są wspaniali, kochający, życzliwi, NIGDY nie doznałem z ich strony niczego złego i niczego mi dzięki nim nie brakowało, dali mi również tyle ciepła o jakim inni mogą tylko marzyć. Wpoili we mnie zasady moralne i modele zachowań z których jestem dziś dumny - nie mogę ot tak pójść w swoją stronę i ich zostawić. Oni na to nie zasługują. Chciałbym im jakoś odpłacić w przyszłości.

A tak w ogóle, żeby grać, być muzykiem trzeba włożyć dużo kasy w sprzęt a ja tej kasy nie mam...bo nie mam już teraz pracy. Staram się robić coś w tym kierunku: kupiłem dobrą gitarę, taka na której można grać profesjonalnie ale to poważnie wykrwawiło mój budżet i teraz już nic nie kupię.

 

Tak, mój nick dobrałem nieprzypadkowo. Jak pieczona kiełbasa - to tylko z ogniska i jedzona z kija a nie widelcem z pozłacanego talerza ;a karimata na podłodze dawała mi zawsze przyjemniejszy sen niż łóżko. Stąd ten kierowca TIRA...byłbym w ciagłej podróży, w spartańskich warunkach poznawałbym inne kraje, byłbym wolny...ale jest jak jest :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stary, to twoje zycie i nie patrz sie na swoich rodzicow. Life is brutal. Ja bym spadal za granice na twoim miejscu. Znasz angielski wiec zalapiesz sie do lepszej roboty anizeli zmywanie garow czy fizys. W Polsce bedzie ci ciezko sie odnalezc bo nasze spoleczenstwo jest konserwatywne i wiadomo jakie. Zachod jest bardziej otwarty. Pieprz system! Dobrze sie baw i ciesz sie z tego, kim jestes!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale po cholere sie chlopie zadreczasz? Czas ci ucieka i tyle. Ja tez nie mam tutaj perspektyw ale wole zycie na luzie i poza systemem anizeli kierat w dobrej robobie w cholernym gajerze. Tez mysle nad wyjazdem i to nie do UK ale do USA i pewnie tak zrobie bo nosi mnie strasznie. Raz sie zyje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu ma sie nie udac? Wiesz, jak poczujesz sie naprawde mocno zdeterminowany, to pojedziesz nawet rowy tam kopac, zeby tam byc. Uwierz mi. Chrzan ta cholerna Polske. Jedz w swiat i baw sie do konca zycia. Nie daj sie zgnoic kilku idiotom ktorzy rzadza u nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może masz rację. Może być też tak, że samo się wszystko jakoś ułoży. W cuda generalnie nie wierzę, ale nigdy nie wiadomo. Co do wyjazdu z Polski, nie jesteś pierwszą osobą która mi to mówi więc najprawdopodobniej się zdecyduję...ale jak mówię, najpierw studia i spróbuję zdziałać coś tu, na miejscu. Jak się nie uda to wyjadę. A co do determinacji, to masz rację. Byłem gruby przez 21 lat mojego życia ale jak się zakochałem to udało mi się zrzucić ponad 20 kilo i teraz jestem szczupły. A wszystko dlatego że mi zależało. Z zagranicą też pewnie będzie podobnie. Ogólnie nastrój mi się poprawił. Dzięki za pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie mam w czym wybierać. Mimo tego, że niemam jeszcze 18 lat, nie wiem czym się w życiu zająć. Mam kilka opcji, ale nie wiem co wybrać. A w końcu przyjdzie taki dzień, że będę musiała podjąć decyzję, a się zatnę. Bo nie będę wiedziała co wybrać.

 

Skoro piszesz, że zależy Ci tylko na grze na gitarze ( zresztą tak jak mi ) to może powinieneś się zająć muzyką ? Ale tak na poważnie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od momentu kiedy jestem świadom że powinienem wiedzieć co z nim zrobić. Czyli jakieś 6-7 lat. Ciagle czegoś się tam imam, coś tam oglądam ale nie wciąga mnie to na tyle żebym mógł się tymi rzeczami poważnie zająć. Jedynie w muzyce mogę siedzieć cały czas i nigdy mnie to nie nudzi - rozwalam kawałki ze słuchu, gram trudne rzeczy, ćwiczę nowe techniki i mam z tego satysfakcję.

 

Ten wyjazd za granicę to chyba najlepsze wyjście w tej chwili.

 

[Dodane po edycji:]

 

Ja też nie mam w czym wybierać. Mimo tego, że niemam jeszcze 18 lat, nie wiem czym się w życiu zająć. Mam kilka opcji, ale nie wiem co wybrać. A w końcu przyjdzie taki dzień, że będę musiała podjąć decyzję, a się zatnę. Bo nie będę wiedziała co wybrać.

 

Skoro piszesz, że zależy Ci tylko na grze na gitarze ( zresztą tak jak mi ) to może powinieneś się zająć muzyką ? Ale tak na poważnie ?

 

Ty i tak masz dobrze. jak sama mówisz - masz kilka opcji...Ja mam tylko gitarę.

Wkurza mnie że czasem oglądam np. różne programy motoryzacyjne i słucham o tych wszystkich częściach z uwagą, powtarzam sobie w głowie co do czego służy, co i jak naprawic ale potem i tak wszystko zapominam. Chciałem sie też zająć hydrauliką, doszkalałem się nawet ale też wszystko szybko zapomniałem.

 

Co do wzięcia sie za muzykę na poważnie to pewnie tak jest...nie wiem tylko czy mam wystarczajaco dużo odwagi aby tak postawić wszystko na jedną kartę.

 

[Dodane po edycji:]

 

Najgorsze jest to, że mój ojciec pomimo tego, że jest hydraulikiem, to sam zaprojektował i wykonał szafy i szafeczki w naszym mieszkaniu, potrafi wszystko zalutować, naprawic, uszczelnić, wymienić i jest jeszcze bardzo oczytany pomimo słabego wykształcenia. Ja mam prawie magistra a nie dorastam mu do pięt. Ilekroć sie brałem za owe wymienione rzeczy to zawsze robiłem je od tyłka strony a wszystkie rady ojca szybko zapominałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Indianer.... to nie jest tak ze zycie jest czarno biale. Nie musisz palic za soba mostow. Interesuje cie muzyka ale wiesz ze z tego ciezko wyzyc. Konczysz anglistyke SUPER! Nie musisz byc nauczycielem skoro tego nie lubisz, mozesz na poczatek zostac np. tlumaczem. Kasa z tego co wiem nie najgorsza, sam sobie planujesz czas, nie masz nad soba zrzedliwego szefa. Jesli np wolisz popracowac w nocy a w poludnie pograc na gitarze nikt ci nie bedzie mial za zle. To tylko jeden pomysl na szybko. Chce tylko unaocznic ze wyjsc jest wiele i nie koniecznie sa tylko 2 skrajne drogi:

1. Kariera, Garnitur, lizanie tylka szefowi, robota niedajaca zadnej satysfakcji

2. Granie na gitarze w przejsciu podziemnym za pare drobnych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

indianer, chyba nie ma prostej ani jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie.

szczerze mówiąc ja też nie wiem co mam ze swoim życiem zrobić, narazie robię, co muszę (czyli pracuję i studiuję..).

 

ale życzę Ci powodzenia w odnajdywaniu właściwej ścieżki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×