Skocz do zawartości
Nerwica.com

OSTRZEŻENIE


Ryszard J.

Rekomendowane odpowiedzi

Będzie o sprawie drastycznej, o czymś, co każdego może zniszczyć.

 

Być może uznacie, że to nie miejsce na takie sprawy, ale uznalem, ze wiele przypadków tu na forum opisywanych i omawianych może mieć ścisły lub nawet luźny związek z tym tematem.

 

Będzie o skrajnym debilizmie. Niestety, ten debilizm niszczy mózgi i psychikę coraz większego grona wyznawców tej osobliwej "religii". Skutków tego doświadczyłem dziś z ręki osoby, na której mi bardzo zależy, którą kocham i zrobię WSZYSTKO, aby ją z tego szaleństwa wyrwać, nawet gdyby to miało mi zaszkodzić, lub nawet - zabić.

 

Oto link do tekstu na ten temat. Ostrzegam, ze czytanie tekstu może doprowadzić do wymóżdżenia lub nawet wywołać torsje. U mnie skończyło się torsjami - całe śniadanie "wróciło"

 

http://www.buddyzm.com.pl/?k=&e=&s=&app=1&menu=all&pos=86

 

Czy ktoś wie, jak pomoc ludziom, ogarniętym tym szaleństwem, a może raczej - nałogiem??? Bo to jest nałóg. Wyznawcy tej teorii są gotowi zabijać, niszczyć ludzi ze swojego otoczenia, im przyjaznych. Są jak alkoholicy, którym brak alkoholu. Lub narkotyków. Bo wielu ludzi, którzy trafili do tej sekty, sięga po narkotyki, aby spotęgować odczucia...

 

Zainteresowanym służę szczegółami, pozwalającymi zidentyfikować gurusów i ich "msze" zwane szkoleniami rozwoju.

 

http://www.buddyzm.com.pl/?k=&e=&s=&app=1&menu=all&pos=86

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Będzie o skrajnym debilizmie. Niestety, ten debilizm niszczy mózgi i psychikę coraz większego grona wyznawców tej osobliwej "religii". Skutków tego doświadczyłem dziś z ręki osoby, na której mi bardzo zależy, którą kocham i zrobię WSZYSTKO, aby ją z tego szaleństwa wyrwać, nawet gdyby to miało mi zaszkodzić, lub nawet - zabić.

Musisz więcej szczegółów podać co ta osoba pod wpływem buddyzmu zrobiła, bo na razie to ciebie bardziej bym się bał skoro chcesz kogoś zabić.

 

Artykuł przeczytałem i nie wiem co tam jest takiego strasznego, typowe pierdolenie o duchowym rozwoju blablabla. Jak każda religia, buddyzm jest w istocie dość debilny, ale na pewno nie tak szkodliwy jak chrześcijaństwo czy islam.

 

Albo naprawdę zaburzony autor albo naprawdę udany trolling.

 

Wyznawcy tej teorii są gotowi zabijać, niszczyć ludzi ze swojego otoczenia, im przyjaznych.

O czym ty gadasz? :D Jeszcze nie słyszałem o ani jednym buddyjskim zamachowcu-samobójcy przykładowo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jezusiu, toż to bardziej niebezpieczne niż windy i pijani kierowcy hulajnogi

Padłam dawno mnie rozwalił tak żaden wątek o tak ludzie proponuje nie czytajcie tego bo to grozi :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóz, kiedy Polakowi mowi się, zeby nie kierował samochodem po wypiciu alkoholu, to co drugi uchla się i siądzie za kólkiem, bo musi sprawdzic, czy to jest niebezpieczne i może prowadzić do katastrofy. Tu w odpowiedziach widzę podobny motyw - cóz to za niebezpieczeństwo, skoro JA go nie doświadczyłem. Otoz dopóki was to nie spotka, dopoki najblizsza wam osoba nie oświadczy, że idzie się rzucic pod pociąg i probuje to zrobić, nie uwierzycie, że to możliwe. Ja to przeżyłem. Osoba ta w pewnym momencie, dzień po "szkoleniu" oswiadczyła, że wróciły do niej myśli samobójcze i nie widzi innego wyjścia, jak tylko rzucić się pod pociąg. Kiedy próbowałem ją od tego odwieść, argumentując, że przecież naraża na nieprawdopobny stres maszynistę tego pociągu, oswiadczyła (cytuję) "W dupie mam jego i jego stresy, Ja tu jestem najważniejsza". Wcześniej miala kilka prób samobójczych (podcinanie żyl itp - do dziś ma blizny, potem probowała się zaćpać). Była leczona w psychiatryku, jest pod opieką psychologa, ma skierowanie do psychiatry i nie zamierza do niego iść. Teraz ubzdurała sobie pod wpływem tej "sekty" ze musi być Buddą, ale jej to nie wychodzi, wiec musi skończyć ze sobą.

 

Nie wiem, o co chodzi z tym Buddą, ale ośmieszyłem to, żądając od niej aby nazywala mnie Napoleonem Bonaparte, bo nim jestem - i chyba dotarła do niej, absurdalność sytuacji, bo przestała mowić o samobójstwie i o byciu Buddą.

 

Wyczytałem dziś w internecie, że Buda to najwyższy stopień świadomości. Czyli że jest to sen psychodeliczny. Może coś wiecie na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Była leczona w psychiatryku, jest pod opieką psychologa, ma skierowanie do psychiatry i nie zamierza do niego iść. Teraz ubzdurała sobie pod wpływem tej "sekty" ze musi być Buddą, ale jej to nie wychodzi, wiec musi skończyć ze sobą.

Jprdl, człowieku, twoja znajoma ma zryty beret i powinna się na niego leczyć, jaki sens ma prowadzenie krucjaty przeciw buddyzmowi z taką argumentacją? Ubzdurała sobie nie "pod wpływem sekty" tylko pod wpływem własnego nieprawidłowo funkcjonującego umysłu.

 

Cóz, kiedy Polakowi mowi się, zeby nie kierował samochodem po wypiciu alkoholu, to co drugi uchla się i siądzie za kólkiem, bo musi sprawdzic, czy to jest niebezpieczne i może prowadzić do katastrofy.

Takie rozumowanie jest słuszne, ale ty chcąc uniknąć pijanych kierowców przestrzegasz przed choinkami zapachowymi, po prostu kupy się to nie trzyma. Znajoma ma nie po kolei w głowie i pewnie jakby się wybrała na kurs szydełkowania to by stwierdziła że jest swetrem.

 

Mówisz że ma dzieci, więc zakładam że ma męża, zamiast marnować czas na forum idź do gościa żeby coś z tym zrobił, wysłał ją na leczenie przymusowe czy coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ryszard J., Napisz Ci tak,pewne osoby nie powinny wchodzić w takie nurty i to co opisujesz do zwykłe ''pranie mozgu''które robią sekty ludziom .Ta osoba musi się intensywnie leczyć bo przyswoiła coś co jest zwykłym uzaleznieniem od czegoś.To jest tak jak w coś wchodzi się za bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miała męża, teraz jest od pół roku ze mną.

No to nie trać czasu na bzdury jak szukanie w necie czym jest Budda tylko ją choćby traktorem zaciągnij do psychiatry.

 

To usiłuję robić. Mam nadzieję, że się uda. Życzcie mi powodzenia, zamiast rozladowywać tu swoje frustracje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rownie dobrze mogla pojsc na msze do kosciola i tez stwierdzic ze chce sie polaczyc z bogiem.. problem nie tkwi w tym gdzie byla ale w niej

 

Problem tkwi w tym, jak ją przekonać, by nie kontaktowala się z ludźmi, którzy jej szkodzą. Oni jej tak wyprali mózg, jak to robią sekty. Tacy ludzie z wypranymi mózgami nie uznają żadnych autorytetów poza tymi, co im wyprali mózgi i przekonali o swojej misjii - od Boga, Buddy czy jakiegoś bozka z amazońskiej dżungli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Buddyzm jest tak samo groźny jak katolicyzm.

o czym Ty Doberman bredzisz ? W Sercu katolicyzmu stoi Jezus Chrystus , niezliczona Rzesza Męczenników , ludzi także słabych itd .

. Czy w takim razie Jezus Chrystus jest grożny . Chciałbym Ci jeszcze powiedzieć ,że dzisiaj chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie , głównie przez fanatycznych muzułmanów ( Pakistan ,Indie , Irak , i kraje z tego zakątka świata , choć nie wszystkie oczywiście .

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Buddyzm jest tak samo groźny jak katolicyzm.

o czym Ty Doberman bredzisz ? W Sercu katolicyzmu stoi Jezus Chrystus , niezliczona Rzesza Męczenników , ludzi także słabych itd .

. Czy w takim razie Jezus Chrystus jest grożny . Chciałbym Ci jeszcze powiedzieć ,że dzisiaj chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie , głównie przez fanatycznych muzułmanów ( Pakistan ,Indie , Irak , i kraje z tego zakątka świata , choć nie wszystkie oczywiście .

Kłócił bym się czy w sercu katolicyzmu stoi Jezus Chrystus. W sercu prawdziwego chrześcijaństwa stoi Jezus Chrystus. W sercu katolicyzmu stoją bezsensowne i martwe rytuały, "święte" księgi pisane przez zwykłych ludzi, takie jak katechizm kościoła katolickiego, oraz bożki, takie jak Maryja i święci, czy też papieże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sercu katolicyzmu stoją bezsensowne i martwe rytuały, "święte" księgi pisane przez zwykłych ludzi, takie jak katechizm kościoła katolickiego.

--- Wiesz Doberman , nie będziemy sie tu kłócić, ;) ; bo nie ma to sensu i do niczego konstuktywnego nie doprowadzi ,i tak zresztą nikt nikogo nie przekona do swoich racji.

Jeśli chodzi o rytuały w Kościele , które nazywasz " martwymi " to owszem sa one martwe , ale tylko dla takich ludzi , którzy nie uznają Prawdy w kościele katolickim , są często jego wrogami , tak samo ludzie obojętni na te sprawy religijne .

Powiem Ci tak , dla mnie osobiście Rytuały , które odbywają sie podczas Mszy świętej maja bardzo głęboki sens , sa jaknajbardziej żywe ( jak Jezus Chrystus w Postaci Chleba , wina w Eucharystii ) . Staram się przeżywać każdą Mszę swiętą jak najbardziej godnie i z pełną świętą Ceremonią .

Jeśli chodzi o Celebrę w Kościele katolickim ( stroje księży , ornaty , etc ) to uważam ,że sa one bardzo potrzebne .Zawsze mi się niepodobało w Kościele Zielonoświątkowym -(bo ten najlepiej znam )ten zwyczajny ubiór pastorów . Garniturek i nic poza tym . Jednak moim zdaniem Kapłan podczas tak uroczystych Spraw , które dzieją na Ołtarzu powinien również jak najbardziej wyglądać uroczyście jako Clebrans Mszy świętej .

Piszesz ,że "święte " księgi pisane przez zwyłkych ludzi . Wyczuwam u Ciebie silny wpływ protestanckiego podejścia do sprawy , czyli tylko Biblia . A ja Twierdzę na Pierwszym MIEJSCU BIBLIA ,a potem wszystko co z niej wypływa ,cała Tradycja , pisana przez światłe umysły na przestrzeni wieków .

A Katechizm KK ? Dla Ciebie czym jest ? Bajkami czy czymś innym ?

Dla mnie to zbiór , streszczenie Prawd wiary .

Z Bogiem Doberman . Niech Ci Pan błogosławi samym dobrem i da Ci swoje ZBAWIENIE.

Narka .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choć bliżej mi do chrześcijaństwa, niż do katolicyzmu, to będę go bronił, bo jest to Ojciec wszystkich religii, związanych z kultem Jezusa Chrystusa, którego uwazam za najwiekszego swojego Przyjaciela. Wierzę, ze On mi pomoże w walca ze złem, jakie nosą ze sobą inne religie z Nim nie związane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×