Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zdublowany temat


nazer

Rekomendowane odpowiedzi

"No nie jeden się tu głowi jak to się robi, a robi się to tak..."

Witam... mój sposób na radzenie sobie z tym tzn atakami lęku, lekarz nie nazwał u mnie tego nerwicą lękową tylko napadami lękowymi. Dla mnie jeden kij i tak nie konfortowo i tak...

Miałem takie napady od szkoły średniej ale były bardzo słabe i bardzo rzadkie, poprostu czułem zmartwienie a nie wiedziałem czemu się martwie...

ale 6 grudnia zeszłego roku, miałem max akcję w pracy, poczułem że robi mi się słabo, i zamiast oddychać głeboko ale powoli, wybiegłem na podwórko i zaczołem oddychać głęboko ale i bardzo szybko, wręcz połykałem powietrze. Efekt: hiperwentylacja, bardzo silne skórcze mięsni i wizyta na pogotowiu... od tamtej pory ataki lęku miałem prawie codziennie i bałem się że znów mnie "powygina".W końcu zdecydowałem się na wizyte u psychiatry. Ale pani doktor podeszła do mojego problemu bardzo mechanicznie, przepisała lerivon i zabroniła jeździć autem... Ja bardzo lubię jeździć autem więc olałem lek...przeprowadziłem się do Lublińca poszedłem tutaj do psychiatry i przyjeła mnie miła pani doktor, która w spokoju wysłuchała, przepisała mi Xetanor i wyjaśniła co i jak (podała nawet swój prywatny nr tel bym dzwonił jakby coś było nie teges) do xetanoru przepisała afoban tłumacząc bym brał tylko w extremalnych sytuacjach :).

Powiem tak biorę xetanor 3ci miesiąc nie wyleczył mnie z ataków lęku, ale zmniejszył ich częstotliwość i siłę. i teraz jak mniewam to raczej są to objawy raczej zmartwienia i pewien niepokój ale mija zwykle do godziny i jest znów dobry nastrój. Pozatym pani dr. wyjaśniła mi że lek swoją pełną moc w działaniu pokazuje po ok 3 miesiącach brania.

Moje rady:

1) Nie wierzcie w leczenie ziołami to nic nie daje, może troche gdy wmawiamy sobie, że nam pomoże ( ja piję herbatę z serii "Receptury Natury - Sposób na spokój i relax", pewnie to placebo, ale co tam lubie jej smak więc piję 3 razy dziennie jako zamiennik zwykłej herbaty.

2) dla osób które są typami tajemniczymi albo nie lubieją rozmawiać o swoich problemach publinczych nie polecam psychoterapii stracicie tylko czas i kasę, bo jeśli jak ja swoje problemy lubicie zostawić dla siebie bądź przekazać je tylko lekarzowi to terapia się nie sprawdzi bo i tak nie powiecie o sobie wszystkiego zawsze coś ukryjecie, więc po co?

3) Nie ufać tym wszystkim co piszą, że leki to ostateczność, że silna wola wystarczy i melisa, silna wola owszem pomaga, ale w połączeniu z dobrze dobranym lekiem daje rezultat.

4) jeśli lekarz ma do was dobre podejście nie traktuje was mechanicznie, to mu zaufajcie i przestrzegajcie zasad

5) Ci co piszą że branie leków jest męczące i przeraża ich wizja brania np do końca życia ( co nie jest pewne) nic tylko pogratulować idiotyzmu, ja codziennie od paru lat piję kawe z mlekiem na początek dnia i nie czuję się zniewolony tym nawykiem, więc połkniecie tabletki wielkości paznokcia małego palca nie jest problemem.

6) Nie czytajcie ulotek do tych leków bo możecie się wystraszyć, brać lek i przetrzymać skutki uboczne które mogą być, ale nie muszą

7) nie czytajcie ponurych wpisów na forum ( z całym szacunkiem dla admina, zalecałbym nawet za często nie odwiedzać forum by nie ulegać pokusie poczytania jak komuś jest źle)

8) unikać alkoholu, jak każdy wie alkohol działa na układ nerwowy co w połączeniu z lekami typu SSRI może nasilać ataki, jednakże dla tych którzy nie wyobrażają sobie piątkowego wieczora bez piwa, albo grilla bez browarka, z moich doświadczeń wynika tak: 1 piwo tak raz na tydzień góra 2 razy w tyg, ale nie np 2 dni pod rząd może być nic się nie dzieje. Dwa piwa na drugi dzień lekka obawa i myśli po co piłem mogę mieć znów atak ( czyli lekkie poddenerwowanie i niewielki strach że mogą wystąpić ataki strachu). Trzy piwa, na drugi dzień lekki kacyk (chyba miałem dobry dzień) zero zmartwień i ataków, ale atak nastąpił na drugi dzień i to był już prawdziwy nadap lęku max strach i drętwienie rąk i twarzy, czas trwania ok godziny, poźniej do następnego dnia duży dyskonfort psychiczny.

Wiec co do alko to najlepiej nie pić w ogóle, ale jak już smaki kapią nam po butach to max 1 piwko i to wolno pić, albo kupić sobie bezalkoholowe (które i tak zawiera alkohol ale w bardzo małej dawce wytwarzający się w samym procesie produkcji piwa, ale jest to zaledwie od 0,5% do 1%) ja tak robię że nie pijam w piątkowy wieczor normalnego piwa 0,5 litra z 5.5% tylko właśnie L.free 0,33l dla zapokojenia smaku i jest gites...

 

ps. gdyby ktoś chciał namiar na panią dr z Lublińca to zapraszam na pw, albo gg gdzie jest w profilu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×