Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica z objawami somatycznymi


robert-no

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie,

 

Kiedyś już pisałem na tym forum o swoich zmaganiach z nerwicą która ujawniała się w postaci objawów somatycznych. Teraz trochę przypomnę w skrócie co w tamtym czasie mnie trapiło, a jak wygląda to w obecnej chwili.

 

W nerwicę wpadłem po śmierci bliskiej osoby. Początkowymi objawami były bóle w klatce piersiowej i w sercu, bezdech, wysokie ciśnienie, ogólne złe samopoczucie i inne. Objawy dawały o sobie znać po kilku dniach. Parę razy byłem zmuszony do wizyty u lekarza-internisty. Wszystkie badania w normie! Przyjmowałem jakieś tam leki ziołowe które mi przepisał. Od czasu do czasu objawy dawały o sobie znać. Później była wizyta u psychiatry, który przepisał leki. Doszedłem do wniosku, że nie będę ich wykupywał i wybiorę się do psychologa. Szczerze mówiąc wizyty trochę mi pomogły, ale to tylko trochę i nie na tyle ile bym chciał... Byłem sam, lecz po pół roku udało mi się poznać dziewczynę i zauważyłem, że wtedy pojawił się przełom, bo już przestały dręczyć mnie te objawy somatyczne w tak dużym stopniu... Nie wiem czy to dzięki niej czy po prostu objawy zniknęły lub zmniejszyły się ''same przez siebie''. Gdzieś wyczytałem, że nerwicy nie da się całkowicie wyleczyć, tylko można ją ''mocno'' zminimalizować. Do tej pory raz na jakiś czas i nie tak często jak kiedyś (tak na oko co 2-3 m-ce) pojawiały się jakiś pojedynczy objaw, właśnie identyczny i taki który pojawiał się w mojej walce nerwicą. Nie trwa za długo, czasem chwilę. Odezwałem się teraz na forum, aby podzielić się z wami moimi przeżyciami dotyczącymi nerwicy, a także dlatego, że mam problem o którym chciałbym z Wami porozmawiać i poprosić o poradę co mam robić, aby było wszystko tak jak powinno.

Otóż w poniedziałek pojawił się jeden z objawów somatycznych który ostatni raz pojawił się właśnie na początku choroby.

Jest to takie coś, że mam takie wrażenie jakby cały czas produkowała mi się ślina w ustach i automatycznie lub czasem nieświadomie połykam ślinę lub muszę ja wypluć... Okazuje się, że w ogóle nie mam dużej ilości śliny, nawet w ustach, tylko tyle ile zwykle.

Jak już wspominałem miałem tak kiedyś, minęło po tygodniu samo przez siebie, ale nie jest to przyjemny objaw i wg. mnie najgorszy z pośród wszystkich które miałem. Może ktoś miał podobny do tego mojego? Czy możecie mi napisać jak sobie poradzić z tym? Nie skupiam się na tym objawie... Staram się nie zwracać uwagi, ale nie jest to łatwe. Jak to robię to czasem przestaje mi to dokuczać ale niestety po kilku chwilach jednak znów to wszystko wraca i męczy... Za każdym razem jak się rano budzę to od razu zaczynam się bać, że znów będzie mi to dokuczać. No normalnie błędne koło... Bardzo mi to przeszkadza. Dobrze, że w nocy się z tym nie męczę. Jedyne pocieszenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,

 

Kiedyś już pisałem na tym forum o swoich zmaganiach z nerwicą która ujawniała się w postaci objawów somatycznych. Teraz trochę przypomnę w skrócie co w tamtym czasie mnie trapiło, a jak wygląda to w obecnej chwili.

 

W nerwicę wpadłem po śmierci bliskiej osoby. Początkowymi objawami były bóle w klatce piersiowej i w sercu, bezdech, wysokie ciśnienie, ogólne złe samopoczucie i inne. Objawy dawały o sobie znać po kilku dniach. Parę razy byłem zmuszony do wizyty u lekarza-internisty. Wszystkie badania w normie! Przyjmowałem jakieś tam leki ziołowe które mi przepisał. Od czasu do czasu objawy dawały o sobie znać. Później była wizyta u psychiatry, który przepisał leki. Doszedłem do wniosku, że nie będę ich wykupywał i wybiorę się do psychologa. Szczerze mówiąc wizyty trochę mi pomogły, ale to tylko trochę i nie na tyle ile bym chciał... Byłem sam, lecz po pół roku udało mi się poznać dziewczynę i zauważyłem, że wtedy pojawił się przełom, bo już przestały dręczyć mnie te objawy somatyczne w tak dużym stopniu... Nie wiem czy to dzięki niej czy po prostu objawy zniknęły lub zmniejszyły się ''same przez siebie''. Gdzieś wyczytałem, że nerwicy nie da się całkowicie wyleczyć, tylko można ją ''mocno'' zminimalizować. Do tej pory raz na jakiś czas i nie tak często jak kiedyś (tak na oko co 2-3 m-ce) pojawiały się jakiś pojedynczy objaw, właśnie identyczny i taki który pojawiał się w mojej walce nerwicą. Nie trwa za długo, czasem chwilę. Odezwałem się teraz na forum, aby podzielić się z wami moimi przeżyciami dotyczącymi nerwicy, a także dlatego, że mam problem o którym chciałbym z Wami porozmawiać i poprosić o poradę co mam robić, aby było wszystko tak jak powinno.

Otóż w poniedziałek pojawił się jeden z objawów somatycznych który ostatni raz pojawił się właśnie na początku choroby.

Jest to takie coś, że mam takie wrażenie jakby cały czas produkowała mi się ślina w ustach i automatycznie lub czasem nieświadomie połykam ślinę lub muszę ja wypluć... Okazuje się, że w ogóle nie mam dużej ilości śliny, nawet w ustach, tylko tyle ile zwykle.

Jak już wspominałem miałem tak kiedyś, minęło po tygodniu samo przez siebie, ale nie jest to przyjemny objaw i wg. mnie najgorszy z pośród wszystkich które miałem. Może ktoś miał podobny do tego mojego? Czy możecie mi napisać jak sobie poradzić z tym? Nie skupiam się na tym objawie... Staram się nie zwracać uwagi, ale nie jest to łatwe. Jak to robię to czasem przestaje mi to dokuczać ale niestety po kilku chwilach jednak znów to wszystko wraca i męczy... Za każdym razem jak się rano budzę to od razu zaczynam się bać, że znów będzie mi to dokuczać. No normalnie błędne koło... Bardzo mi to przeszkadza. Dobrze, że w nocy się z tym nie męczę. Jedyne pocieszenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszy sposób na nerwicę jaki znam to terapia poznawczo-behawioralna. Nie ma nic złego we wspomaganiu się lekami, często to nawet jest wskazane, no i trzeba poczekać zanim zaczną działać. Często ponad miesiąc a działanie tylko zmniejszy dolegliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozbywanie się złych myśli? To tylko jeden z trików psychologicznych na walkę z nerwicą. Równie dobrze terapeuta mógłby przekonywać, że skakanie na lewej nodze oraz trzymanie się prawą dłonią za nos jednocześnie deklamując IX tren Kochanowskiego wspak powoduje rozluźnienie mięśni i całkowity zanik objawów somatycznych. Wystarczy uwierzyć w dobroczynne działanie takiego zachowania i rzeczywiście zacznie przynosić pozytywne skutki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszy sposób na nerwicę jaki znam to terapia poznawczo-behawioralna. Nie ma nic złego we wspomaganiu się lekami, często to nawet jest wskazane, no i trzeba poczekać zanim zaczną działać. Często ponad miesiąc a działanie tylko zmniejszy dolegliwości.

A coś po za tą terapią i lekami?

 

 

ja też pluję i terapeuta powiedział mi że plucie to pozbywanie się złych myśli. Ty też możesz się pozbywać podświadomie

''Plucie to pozbywanie się złych myśli''? Pierwsze słyszę... Jakoś nie mogę w to uwierzyć... Ale niestety takie plucie czy nawet połykanie nie zawsze pomaga. Wiele razy to robiłem i raczej w ogóle nie pomagało.

 

 

Wystarczy uwierzyć w dobroczynne działanie takiego zachowania i rzeczywiście zacznie przynosić pozytywne skutki.

W jakim sensie uwierzyć?

 

-- 27 mar 2013, 07:19 --

 

Jeżeli chodzi o te ''wrażenie śliny w ustach'' o którym napisałem w pierwszym poście to 2 tygodnie temu przez cały tydzień się z tym męczyłem... W nowym tygodniu, tj. w poniedziałek przestało mi to dokuczać aż do niedzieli i niestety teraz od tego poniedziałku znów to wróciło... Staram się o tym nie myśleć ale to już się robi tak wkurzające, że czasami automatycznie się na tym wszystkim skupiam i w dodatku już dla świętego spokoju połykam tą ślinę. Powinny być jakieś sposoby aby w końcu ''uświadomić'' psychice, aby nie dokuczała mi z tym całym ''wrażeniem'' Powiem tak nie doskwiera mi to podczas snu (jak zasypiam to wszystko ustaje i na szczęście nie budzi mnie to w nocy), podczas zdenerwowania czy seksu. Chciałbym uniknąć wizyty u psychologa i psychiatry (w celu zażywania tabletek, bo tego nie chce robić). Druga sprawa, jeśli chodzi o połykanie śliny, to ktoś mi kiedyś powiedział, że za każdym razem jak to robię, to w ten sposób automatycznie wytwarza jej się więcej i to jest zły sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×