Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez jewcik 05 gru 2016, 19:27
B-2 akcent nie jest na nic konkretnego, ot tak jak sobie wymyśliłam. Co do scenariusza to nie jest tak, że jakieś zakończenie mnie będzie satysfakcjonowało, raczej wygląda to tak, że filmie ktoś powiedział np " hej ty co tam robisz" w określony sposób i mi to w glowie utkiło i powtarzam to ciągle w myślach. Satysfakcjonuje mnie to wtedy gdy zabrzmi to w mojej głowie tak jak bym tego chciała.
Ot taka durnota.
jewcik
Offline

Natręctwa myśli...

przez B-2 05 gru 2016, 19:40
Wydaje mi się, że dążysz do pewnego stanu emocjonalnego, jakiegoś dobrego dla ciebie zakończenia i ciekawi mnie jaki to jest stan.
Pierw taniec, następnie myśl. Taki jest naturalny porządek.
B-2
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
22 lis 2016, 17:32

Natręctwa myśli...

przez jewcik 05 gru 2016, 20:27
nie wydaje mi się, to jest tak jak ktoś by nucił sobie ciągle jakąś piosenkę, to też dąży do jakiegoś zakończenia ?
u mnie jest tak samo tylko, że ja przetwarzam jakieś słowa lub sytuacje
jewcik
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez B-2 05 gru 2016, 20:30
Piszesz, ze przetwarzasz, dlatego pytam do czego dążysz w głowie ..co to znaczy satysfakcjonujące wyobrażenie? Czym się charakteryzuje?
A tak na marginesie ..jestes muzykiem?
Pierw taniec, następnie myśl. Taki jest naturalny porządek.
B-2
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
22 lis 2016, 17:32

Natręctwa myśli...

przez jewcik 05 gru 2016, 21:33
do niczego w głowie nie dążę to po prostu jest . Nie jestem muzykiem i nie wydaje mi się, żeby ta wymiana zdań jakoś mi pomogła... pozdrawiam
jewcik
Offline

Natręctwa myśli...

przez ewixx94 10 sty 2017, 21:54
Dzień dobry.
Borykam się z pewnym problemem. Mianowicie byłam na imprezie, na której urwał mi się film. Nie wypiłam dużo, jednakże w krótkim czasie dwa i pół drinka oraz 2-3 kieliszki cytrynówki dla kobiety, która wstała o godzinie 6, przepracowała 8 godzin oraz zahaczyła o siłownię jedząc niewiele to sporo. Poprosiłam przyjaciółkę o spacer, żeby mi się "polepszyło" i film się urwał. To była domówka, sami przyjaciele i zaufani ludzie. Organizował ją przyjaciel i zaprosił również swoich przyjaciół, których nie znałam i nawet z nimi nie rozmawiałam. Bawili się sami sobie, trzech introwertycznych chłopaków sączących piwko i spędzających czas w swoim trzyosobowym świecie. Wiem, że ciągle rozmawiałam z moją paczką, a w pewnym momencie poczułam, że idę spać, ale jednak chcę pozostać "w toku imprezy", więc posnęłam się na kanapie w pokoju, gdzie wszyscy tańczyli. Mogło być koło 1. Około wpół do 5 moja przyjaciółka szła na pociąg na pobliskie PKP i nie pożegnała się ze mną, bo nadal spałam i nie chciała mnie budzić. Chwilę potem ostatnie osoby poszły spać.
Pamiętam, że później wstałam do toalety, bo jak wiadomo alkohol odwadnia. Ponieważ umówiłam się z zaprzyjaźnioną parą, że śpimy w jednym z pokoi gdzie znajdowały się materace, prosto z toalety skierowałam się do w.w. pokoju, gdyż zmarzłam strasznie, bo nikt mnie niczym nie przykrył. Pamiętam, że przeżyłam zdziwienie, bo materacy nie było, a na środku spał przyjaciel w kokonie ze śpiworu. Ostatnie co pamiętam to to, że zobaczyłam na podłodze ( drzwi były otwarte na oścież) te materace i się zezłościłam, dlaczego nam je ukradziono. Przyjaciół nie było, a materac leżał wolny. Położyłam się i przykryłam kołdrą. Zasnęłam. Gdzieś po wpół do 9 gospodarz mnie zbudził, bo pora była opuszczać dom. I tutaj zonk, bo podczas pobudki przeżyłam szok dlaczego znajduję się w tym pomieszczeniu. Było tam tych 3 autystycznych przyjaciół, z którymi nie zamieniłąm słowa, a jestem osobą bardzo powściągliwą w nowych kontaktach. Nawet nie poznałam ich imion.
Problem leży w tym, że roję sobie w głowie, że narobiłam coś głupiego w trakcie tych 4 godzin. W sumie niecałych, bo mam świadomość tego, że jakiś czas spałam, gdyż obudziłam się względnie wypoczęta. Nie wypiłam wiele, nie wymiotowałam, przyjaciele mówią, że zachowywałam się normalnie i byłam śmieszką jak zwykle. Ja jednak wkręcam sobie, że coś nie tak, bo dlaczego obudziłam się z obcymi chłopcami w pokoju. Co z tego, że pod osobną pościelą, na osobnych materacach, w butach i pełnym ubraniu, bez obrażeń, wyglądając jakbym padła na materac natychmiastowo w momencie odnalezienia go. Nikt nie wie jak się tam przemieściłam, bo wszyscy już spali. Nie mam filmu, chłopcy też nie potrafili odpowiedzieć skąd się tam wzięłam, a poszli spać jako pierwsi, moi przyjaciele również spali.
Mamy styczeń a ja od niemal 3 tygodni borykam się z nerwicą spowodowaną tym, że ujawnił się dopiero kac moralny, że w ogóle co to ma być, mojego chłopaka ze mną tam nie było. Roję sobie, że zrobiłam coś złego. Choć już kilkanaście razy sobie tłumaczyłam, że to nieracjonalne, to coś nerwowego mnie rozsadza od wewnątrz. Dodam, że nieraz zdarzyło mi się upić i nie mam w zwyczaju robić niczego nieodpowiedzialnego.
Proszę o pomoc jak pozbyć się tego natręctwa. Utrudnia mi życie, sesja się zbliża, a choć mój rozum jest w 150% przekonany, że to jest paranoja, to ciało robi swoje. Błagam ratunku!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2017, 21:32

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 sty 2017, 23:22
ewixx94, dużo osób po alko sobie wkręca różne głupoty. Pewnie nic nie zrobiłaś, bo skoro coś pamiętasz, to i jakbyś coś zrobiła, to byś to pamiętała.

Ja już nie wiem dlaczego mam takie okropne myśli :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2721
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Kontrast 11 sty 2017, 23:31
ewixx94, Cześć, to takie zmęczenie plus alko nie urąbanie filmu na maks. Prawdopodobnie po tych kanapowych leżankach, kiedy przeniosłaś się spać, nie miałaś już alko więc po prostu zbudziłabyś się bez problemu jakby się cokolwiek działo. alko+zmęczenie więc raczej cię samej też nie nosiło.
Nie znam roli którą gram, wiem tylko, że jest moja - niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4234
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Natręctwa myśli...

przez janek963 12 sty 2017, 09:08
Masz racje alko robi swoje :/
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2017, 09:06

Natręctwa myśli...

przez superb 20 sty 2017, 17:37
Witam Panie i Panów,
w wątku chyba najbliższym mojemu... mózgowi na tym forum.

U mnie machina natrętnych myśli włącza się w towarzystwie innych osób.
Im więcej osób tym tych myśli mam więcej.
Na każdego mój umysł znajdzie haka - każdemu coś dołoży, żeby chociaż raz jakąś miłą rzecz wymyślił mój umysł... niestety nie.

Jak sobie radzicie, jak to przerwać, kontrolować?
Nie jestem zwolennikiem chemi, ale jakbyście znali coś skutecznego dajcie znać.
Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?
Pozwol. że Ci powiem
Polała sie już krew?
Offline
Posty
619
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:17

Natręctwa myśli...

przez oskardeka269 20 sty 2017, 18:57
Może reset w domu z kubkiem herbaty?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:51

Natręctwa myśli...

przez superb 20 sty 2017, 19:32
Kaca moralnego nie mam, naszczęście już nie, nie rozpamiętuje cały dzień co się działo w mojej głowie,
to udało mi się zrobić.

Mój mózg działa jak psy Pawłowa:
ludzie wokół mnie - natrętne myśli
minę ich
brak ludzi w moim otoczeniu - cisza w głowie

Muszę to ogarnąć,
czasami jak siedze 1.5h na zajęciach jest ciężko,
wracam do domu i wszystko wraca do normy.
Zajęcia tak sobie rozłożyłem że mam sporo okienek i jakoś daje radę.

Mam troche na to wy***bane, człowiek się nauczył mniej więcej z tym żyć,
jest dużo lepiej niż było kiedyś, jednak muszę ogarnąć jak to kontrolować.

Za rok będę szukał pracy i już nie będę 1.5h na zajęciach i reset,
tyko przez 8 godzin będę z ludźmi.
Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?
Pozwol. że Ci powiem
Polała sie już krew?
Offline
Posty
619
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:17

Natręctwa myśli...

przez salfa12345 25 sty 2017, 16:57
ciagle mysle o dolarach
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 sty 2017, 15:20

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 03 mar 2017, 06:38
U mnie nawrót nerwicy . Miałam trudną sesję na studiach. Bardzo mnie to ostatnio i te same Natrectwa powróciły. Chłopak od którego mam NN widziałam go chwilę w pracy i wróciło. Staramy się z mężem o dziecko choć mamy problemy to jeszcze nerwica. Bez leków bd ciężko. Za tydzień dopiero do lekarza. NN utrudnia funkcjonowanie. Staram się ale przychodzą stare NN że zostawię męża że ten chłopak mi się podoba że zawsze bd te same natrectwa. Że zawsze jak bd tego chłopaka widzieć to bd wracać. 2 lata prawie było ok i nawrót mam...
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do