Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak reagujecie gdy sprzeciwiacie się natręctowm?


PIRX L

Rekomendowane odpowiedzi

Ja czasmi próbuję po prostu przestać myśleć na kolejny absurdalny temat, zająć się tylko tym co akurat robię. niestety czuje wtedy jakiś niemal fizyczny opór, złość, zwykle rozboli mnie głowa i brzuch.

 

Może jednak jest to metoda? Nie byłem nigdy u lekarza, funkcjonuję(powiedzmy) normalnie. Jak sadzice czy takie zapieranie się na siłę natrętnym myślą i czynnościom może pomóc. Przynajmniej w pewnej mierze lub lekkich przypadkach nerwicy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zazwyczaj nie moge nic robic, na niczym sie skupić bo cały czas myślę o tym danym natrectwie, np ze dotknelam czegos brudnego.bo moje natrectwa dotycza czystosci i bakterii.kiedys wymyslilam sobie takie haslo.CZEGO NIE WIDAC TEGO NIE MA przez pewien czas byl to doskonaly sposob na natretne mysli, wiem ze dzis juz by to nie przeszlo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja odczówam podobnie czuje wewnętrzną złość, strach, nawet zaczynam gorzej widzieć, płycej oddychać, to wszystko paraliżuje powoduje niemal ból. Matka ciągle mi powtarza, że najlepsza metoda jest sprzeciw, ale ona nie ma pojęcia co się czuje sprzeciwiając się natręctwom;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy, sprzeciw powoduje odwrotne reakcje - nie dosyc,że nie przestaje się myśleć, to jeszcze jest to natręctwo silniejsze.

 

Ja ostatnio znalazłam sposób i o dziwo odrywam się od natręctw, np. jak mam natręctwo to .... już czuję jak się uśmiejecie- ale wyobrażam sobie MAŁĄ MI z MUMINKÓW tę zuchwałą dziewczynkę. Mała Mi jest natręctwem i biegnie jako natręctwo, myśl, ale nagle pojawia się coś dużego ze skrzydłami i goni MAłą MI i Mała Mi ucieka...słuchajcie nie wiem skąd mi się to wzięło, ale pomaga! już 4 razy przestałam myśleć. Przeniose to jako nowy post też :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czuję wewnętrzny opór, jakby jakaś niechciana wola zawracała mnie z obranej drogi, wpychała wprost na jezdnię, pod koła rozpędzonych samochodów :D Swoją drogą, to całkiem zabawne, jak łatwo podejść samego siebie...

 

[ Dodano: Nie Paź 15, 2006 7:52 pm ]

Mam wrażenie, że pomimo mojej decyzji jakaś część mnie, mojej świadomości stworzyła niejako opozycyjny front- niezależny od moich decyzji, napędzany jakąś nieukierunkowaną nienawiścią, co powoduje ciągłe uczucie niepewności- wiadomo, z dnia na dzień bunt się nasila, "gula" w mej głowie rośnie, pojawia sie mętlik...by w końcu, nieuchronnie, wybuchnąć. Wszystko to, co przez tyle dni skrywałem, wylewa się niczym może grzechu uciekające przez wyrwę w, zdawałoby się, niezniszczalnej tamie.

 

I znów jest dobrze. I tak w koło macieja :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×