Skocz do zawartości
Nerwica.com

nerwica a poczucie czasu


telimenka

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie kochani! Ostatnio - tak myślę - otworzyłam się na ludzi. Zauważyłam jednak, że tym co mnie oddziela od innych jest "Poczucie czasu". To bolesne, ale oni nigdy "Nie mają czasu!" Do kogo bym nie napisała ciągle zabiegani... Jedna koleżanka napisała, że będzie mieć czas dopiero w lipcu(!), inna widuje się ze mną raz na miesiąc, bo ciągle "nie ma czasu" Tylko ja mam go mnóstwo.. czuję jakby czas mnie omijał, jakbym żyła poza nim...najprostsze czynności zajmują mi cały dzień (Wstanie z łózka, zjedzenie, umycie się} Kompletnie nie umiem się zorganizować. :( Przydałby mi się taki pęd życia, może wtedy nie czułabym się tak samotna! Swoją drogą - zauważyłam, że Ci ciągle nie mający czasu nie są do końca w stanie zrozumieć moich potrzeb, ("Zrozum, ja naprawdę nie mam czasu") nawet Ci, którym powiedziałam co mi jest i jak się czuję.... To smutne... Chyba jestem skazana na samotność pomimo, że staram się otworzyć, proponuję spotkania, wspólne wypady! Czuję się odrzucona i niezrozumiana... Czy już zawsze tak będzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Telimenko,mnie tych ludzi jest żal.Nie wiedzą,że prawdziwe życie przecieka im przez palce.To jest marnowanie czasu,a nie wykorzystanie go maksymalnie.Człowiek nie jest maszyną,na wszystko jest pora i czas.To jak żyja,to najprostsza droga do zaburzeń psychicznych.Nie zazdrość im,bo nie ma czego.A jeśli przyjaciel nie znajduje czasu żeby zamienić z tobą kilka słów na spokojnie,to coś tu jest nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Różo za zrozumienie... Podniosłaś mnie na duchu! Ja sama się zastanawiam, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z innymi... na pewno nie jest dobre popadanie w skrajności. Chyba ani moja dezorganizacja nie jest dobra (choć wiem, że wynika z nerwicy, a nie jest cechą mojej osobowości), ani ciągły brak czasu nie jest w porządku. Rzeczywiście zastanawiam się ile znaczę dla moich przyjaciół... ale co mogę zmienić? Jak dać im do zrozumienia, że to mnie rani? Ja zawsze poświęcam się dla innych, znajduję czas dla wszystkich, przełamuję się i wychodzę do nich... Wypłakałam się mojej przyjaciółce na ramieniu, opowiedziałam wszystko co dręczyło przez parę lat i myślałam, że teraz będzie inaczej, ale niestety - jest jak było. Wciąż nie ma czasu :( "Radź sobie sam i nie oczekuj, że ktoś poświęci Ci swój cenny czas" - takie chyba jest motto XXI wieku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×