Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica żołądka/nerwica lękowa?


Sekreska

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

piszę tutaj , bo akurat zaczęła działać tabletka ułatwiająca zasypianie (a właściwie jej pół), dzięki czemu całe moje ciało się rozluźniło i mogę odpocząć po całym dniu męki, spowodowanej moim żołądkiem.

Ale od początku. Jakiś tydzień temu (tak naprawdę wcześniej, ale niezbyt poważnie i szybko sobie z tym radziłam) zaczęło się u mnie coś dziwnego. Mianowice ciągły, nieprzerwany wręcz stres od rana do wieczora, silne uczucie stresu na całym ciele. Ciało spięte na maxa, którego nie potrafię rozluźnić za bardzo. Do tego oczywiście natrętne myśli, przyspieszona akcja serca, raz ciepło, raz zimno, potliwość, problemy z zasypianiem, ataki paniki i tak dalej, pewnie wszyscy to znacie. Natomiast ja mam przy tym wszystkim niesamowicie spięty, ściśnięty żołądek, momentami ten ucisk jest tak silny, że oczywiście zaczynam wariować myśląc, że to serce i że zaraz zemdleję przynajmniej. Oczywiście nic takiego się nie dzieje, ale co się nastresuję, to się nastresuję. Przeglądałam masę wątków na różnych forach odnośnie nerwicy lękowej. Objawy podobne do moich, ale nikt nie pisał o żołądku... Prawdę mówiąc, mi się cała "schiza" zaczyna właśnie od tego spiętego żołądka (a to takie wrażenie jak bym cały czas chodziła z wciągniętym brzuchem, a dodatkowo żołądek się skurczył i przykleił do pleców :)), bo od tego spięcia nasilają mi się natrętne myśli i panika gotowa. I zastanawiam się, czy poczułabym ulgę, gdybym zażywała jakiś lek (nie żaden psychotrop, czy nawet nie jakiś silny uspokajający, bo ja teraz sobie na to łykam coś nasennego- dziś łyknęłam pół po przebudzeniu, bo do razu miałam ścisk żołądka i przez to okrutne samopoczucie, no i kolejne pół chwilę temu, więc chyba nie jest tak źle, bo na opakowaniu sugerują cała tabletkę codziennie przed spaniem. No to ja jakby zachowuję normę, tylko inaczej dawkuję, zeby jakoś dzień przetrwać też), coś takie rozkurczajacego, rozluźniającego, co na pewno by na ten żołądek pomogło. Bo gdyby on mi normalnie funkcjonował, nie bolał i mogłabym normalnie jeść (teraz mogę jeść tylko po tej tabletce, bo mi wraca apetyt, więc też jestem wykończona z niedojedzenia) to myślę, że dużo łatwiej znosiłabym inne dolegliwości nerwicowe. żadna tam nospa na mnie działa, no chyba że musiałabym łykać od razu całe opakowanie...

Pytanie do Was, macie coś takiego z żołąkiem i czy u Was on może być główną przyczyną całej nerwicy? Teraz jak biorę te tabletki to czuję się bardzo dobrze, apetyt wraca, całe ciało i żołądek się rozluźnia i wtedy się rzucam na jedzenie. No ale to nie wyjście, bo to jednak tabletki nasenne, a ja chciałabym coś, co wpłynie mi na żołądek faktycznie, a nie na całość na w sumie niedługi czas i kiedy działanie się skończy to żołądek znów boli. Gdzieś przewinęło mi się też podczas przeglądania internetu, że problemy żołądkowe mogą mieć bezpośredni wpływ na "imitacje" problemów sercowych (robicie badania i wszystko z sercem ok, ale jednak czujecie, ze coś jest nie tak? moze to właśnie urojone dolegliwości, które płata nam nie tylko psychika, ale i żołądek?). Mam nadzieję, ze ktoś coś na ten temat wie, a może ma podobny problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, żołądek jest dobrze unaczyniony, toteż przy stresie rzeczywiście boli. Myślę, że nie jesteś jedyna, takich ludzi jak ty jest mnóstwo. Sama przy stanach lękowych traciłam dużo kilogramów, dlatego właśnie, że nie mogłam jeść, bo żołądek bolał. Nie wiem czy istnieją inne leki niż przeciwlękowe na nerwicę żołądka. Problem powstaje w głowie, a ty dodatkowo się nakręcasz tym, że żołądek znowu zawodzi. U mnie sprawdziła się wenlafaksyna, sprawiała, że z czasem żołądek dokuczał mi znacznie mniej. Warto byś rozważyła psychoterapię i techniki relaksacyjne, bo problem będzie nawracał. No i jakiś przeciwlękowy lek ci zapewne pomoże, nie musi być to lek nasenny. Lekarze również wspomnieliby o zbilansowanej diecie, ruchu itd. Osłonowo na żołądek zaleca się również siemię lniane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też to mam plus mdłości. Naprawdę próbowałem wielu suplementów, ziółek i nic nie pomaga. Pomaga benzodiazepina, po czasie dobrze dobrane ssri (w przyszłym tyg idę do lekarza prosić o wenlafaksynę). Dieta uboga w węglowodany np dukana i bieganie lub inny sport aerobowy. A żeby to wyleczyć? To ja od roku mam cholerny kryzys i nie mogę z tego wyjść, a przez 3 lata wcześniej już miałem remisję i wróciło po odstawieniu ssri. Terapia zaostrzyła moje objawy, ale miałem chyba złą psycholog, mam zamiar spróbować terapii poznawczo-behawioralnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kochana mam to, nawet w nocy. Do tego mdłości ostatnio ból i ścisk zołądka obudził mnie. Przerażenie,

boli bardzo mocno, to tępy ból aż się składam w pół. od lat mam uczucie stałego spięcia, szczegolnie brzuch. nie da sie tego rozluźnić. chyba, ze bym się schała na maxa ale nie mogę bo moj zolądek nie pozwala mi wielu rzeczy jeśc i pić.:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszukaj w historii nerwica. com z 2012 roku mojej opowieści o nerwicy żołądka. 1,5 roku się leczyłem .... było super, naprawdę powrót do zdrowia w 100%. Od wigilii tego roku mam nawrót choroby w tempie ekspresowym :( plusem jest to ze mam wiedzę i przetarte ścieżkę wśród lekarzy- wiem do kogo pójść po pomoc. Minusem jest lęk , to on wszystko paraliżuje :( boję się brać leki, które dostałem od lekarza, boję się być sam w domu. Podchodzę do tego tak, że wiem ze musze działać bo chce być zdrowy.

Leki nasenne to chyba zły pomysl. Źle podchodzisz do problemu - to lęk i związana z nim nerwica jest powodem bólu brzucha. K

Zginie nerwica - minie ból brzucha. Ja na nerwice żołądka biorę sulpiryd - stary wyciszajacy neuroleptyk, które izoluje mózg od żołądka, uspokaja. Przy pierwszej nerwicy lek zadziałał dobrze, bardzo mnie uspokoił i wyciszyl żołądek. Teraz dodatkowo dostałem fluoksetyne na lęki, nigdy nie brałem wiec nawet nie wiem z czym to się je :) poza tym psycholog, myślę że jak wiesz z czym walczysz, masz lek który daje ci funkcjonować bez bólu to terapia jest ukoronowaniem leczenia. Mój psycholog w ciągu 3-4 spotkań potrafi odwrócić zasady gry, to teraz ja rozdaje karty na swoich zasadach, a po pół roku chodzenia jestem wyleczony - mam nadzieje ze tak będzie i tym razem.

udanej walki o zdrowie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×