Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy to możliwe by jedno z rodziców przyczyniło sie do mojej


zmeczona28

Rekomendowane odpowiedzi

Dokładnie chodzi mi o mamę. W dzieciństwie dawala mi dużo luzu ( chyba żeby mieć mnie z glowy).

Domagając sie jej uwagi ciągle narzekalam ze mnie coś boli. Na początku nawet sie przejmowala ale potem nie zwracała uwagi, moja wina, bo ciągle wymyslalam byle by zwróciła na mnie uwagę. Mimo ze z jednej strony brakowało mi zaufania do niej to z drugiej nie wyobrażałam (i nie wyobrażam) sobie tego żeby miało mi jej zabraknąć. Nigdy nie pogadalysmy tak od serca. Nawet gdy dostałam pierwszy okres wstydzilam sie jej powiedziec. Przyznalam sie dopiero po roku gdy zabrakło mi kieszonkowego na podpaski. Mama wiecznie chciała bym była najlepsZą, najmadrzejsza, utalentowana jednocześnie nie robiąc nic w tym kierunku. Zawsze porownywala mnie do koleżanek " Kasia dostała piątkę a ty troje! Nie chce ci sie uczyć!" i oczywiście odwrotnie: "mama dostałam tylko czwórkę ale za to Kasia dwoje" "no ty nie jestes Kasia i moglas sie postarać na piątkę " Nie przyznalam jej sie ze spotykam sie z chłopakiem Gdy pierwszy raz w końcu do mnie przyjechał komentarz mamy byl jeden "nie stać cię na nic lepszego?" A gdy przeprowadziłam obecnego teraz już męża to nagadala mu ze ja sie dla niego nie nadaje bo ani nie umiem gotować, ani sprzątać, pożytku ze mnie nie ma. Tylko dlatego bo nie chciała by ze mną był. Maturę dalam bardzo dobrze, nie zrobiło to na niej wrażenia Studia a dokładnie kierunek mi narzuciła a ja nie potrafiłem sie sprzeciwić przez co po miesiącu zechciało mi sie kompletnie tych studiów . Niestety zaczelam w ciążę po miesiącu studiów i zrezygnowana po pierwsze dlatego bo

 

-- 10 kwi 2015, 21:05 --

 

Dokładnie chodzi mi o mamę. W dzieciństwie dawala mi dużo luzu ( chyba żeby mieć mnie z glowy).

Domagając sie jej uwagi ciągle narzekalam ze mnie coś boli. Na początku nawet sie przejmowala ale potem nie zwracała uwagi, moja wina, bo ciągle wymyslalam byle by zwróciła na mnie uwagę. Mimo ze z jednej strony brakowało mi zaufania do niej to z drugiej nie wyobrażałam (i nie wyobrażam) sobie tego żeby miało mi jej zabraknąć. Nigdy nie pogadalysmy tak od serca. Nawet gdy dostałam pierwszy okres wstydzilam sie jej powiedziec. Przyznalam sie dopiero po roku gdy zabrakło mi kieszonkowego na podpaski. Mama wiecznie chciała bym była najlepsZą, najmadrzejsza, utalentowana jednocześnie nie robiąc nic w tym kierunku. Zawsze porownywala mnie do koleżanek " Kasia dostała piątkę a ty troje! Nie chce ci sie uczyć!" i oczywiście odwrotnie: "mama dostałam tylko czwórkę ale za to Kasia dwoje" "no ty nie jestes Kasia i moglas sie postarać na piątkę " Nie przyznalam jej sie ze spotykam sie z chłopakiem Gdy pierwszy raz w końcu do mnie przyjechał komentarz mamy byl jeden "nie stać cię na nic lepszego?" A gdy przeprowadziłam obecnego teraz już męża to nagadala mu ze ja sie dla niego nie nadaje bo ani nie umiem gotować, ani sprzątać, pożytku ze mnie nie ma. Tylko dlatego bo nie chciała by ze mną był. Maturę dalam bardzo dobrze, nie zrobiło to na niej wrażenia Studia a dokładnie kierunek mi narzuciła a ja nie potrafiłem sie sprzeciwić przez co po miesiącu zechciało mi sie kompletnie tych studiów . Niestety zaczelam w ciążę po miesiącu studiów i zrezygnowana po pierwsze dlatego bo kierunek mi nie odpowiadał a po drugie ciążą była zagrozona i musiałam leżeć. Matka sie na mnie zawiodla często mi wypomina ze nie mam tych studiów (sama ich nie ma bo zaszła w ciążę) takie poczucie winy we mnie wzbudziła ze do następnych ciąż ile moglam tyle sie nie przyznawalam. Pomocy przy dzieciach nie miałam żadnej i nie mam. Zawsze coś robię źle, zawsze sa brudne niedozywione, jak to ona mówi "obmolale". Jedź do lekarza bo kaszle, chyba ma krzywe nogi, coś chętnie zrob temu dziecku badania itp. Gdy wracałam od fryzjera zawsze było brzydko, kupiłam coś sobie to zawsze było coś ty na siebie włożyła itp. To chyba cały czas ten żal o te studia. Choć na to nie mam czasu to specjalnie dla niej zapisałam sie do szkoły policealnej na kosmetyczke ale to chyba było za mało bo nie zrobiło na niej wrażenia. Cały czas sie przejmuje tym co powie choć z góry wiem ze jej nie zadowole. Teraz gdy dopadla mnie nerwica też jej to wisi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zmeczona28, przestań żyć, by zadowolić matkę. Żyj tak, byś sama była szczęśliwa. Ciągle chcesz udowadniać matce, że zasługujesz na miłość. A matka daje Ci miłość warunkową. Zapytałaś, czy to możliwe, by matka przyczyniła się do Twoich problemów ze zdrowiem psychicznym. Tak, to możliwe. Swoim zachowaniem, porównywaniem Cię do koleżanek, wypominaniem Ci błędów, narzucaniem własnego zdania, wzbudzaniem poczucia winy itd. Twoja matka mogła doprowadzić do rozwoju nerwicy. Koniecznie pomyśl o leczeniu i podjęciu psychoterapii. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×