Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rozwiązanie?


relanium200

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mogę już dłużej wytrzymać. Męczę się ze sobą i swoim lękiem każdego dnia. Czasem jest lepiej, ale potem od razu nawet najgorsza drobnostka sprawia, że jestem rozbita i nie mogę normalnie funkcjonować przez kolejny dłuższy okres. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, że samobójstwo jest jedynym rozwiązaniem. Niby nie chcę umierać, chciałabym coś jeszcze przeżyć, osiągnąć w życiu, ale z drugiej strony nie mogę już tak żyć, nie mam siły. To nawet nie jest życie. Nawet nie pamiętam już jak to jest czuć się dobrze. I kiedy myślę o tym, że jeszcze przez jakieś 20-30 lat (zakładam, że umrę młodo, skoro mój organizm jest tak wyniszczony przez nerwice) mam jeszcze się tak męczyć, to naprawdę nie widzę w tym żadnego sensu i samobójstwo wydaje mi się wręcz logicznym rozwiązaniem. Myśleliście kiedyś o tym w ten sposób? Czy tylko ja jestem tak nadzwyczajnie rąbnięta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nooo, wiem o czym piszesz :D. myśli samobójcze są bardzo negatywne, czasami takie myślenie przynosi pozorną ulgę (niby to rozwiąże wszystkie problemy i przyniesie upragniony spokój), ale to tylko chwilowa ulga, bo później poczujesz się jeszcze gorzej. nie czytałem twoich postów i nie wiem skąd się biorą (gdzie jest problem) u ciebie lęki, ale rzeczywiście lękom towarzyszą napięcia, które strasznie wykańczają i nie ma się ochoty do życia. to że masz nerwicę nie oznacza, że jesteś rąbnięta - pamiętaj, że każde negatywne słowo, myśl przy zaburzeniach nerwicowych jeszcze bardziej to wszystko nakręca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

relanium200, Nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość w tym samopoczucie.Z nerwicą możesz żyć długie lata dbając o siebie o to by Ci się żyło jak najlepiej to nie wyrok .Chodzisz na psychoterapie ?bądz chodziłaś?To klucz do radzenia sobie z takimi dolegliwościami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę już dłużej wytrzymać. Męczę się ze sobą i swoim lękiem każdego dnia. Czasem jest lepiej, ale potem od razu nawet najgorsza drobnostka sprawia, że jestem rozbita i nie mogę normalnie funkcjonować przez kolejny dłuższy okres. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, że samobójstwo jest jedynym rozwiązaniem. Niby nie chcę umierać, chciałabym coś jeszcze przeżyć, osiągnąć w życiu, ale z drugiej strony nie mogę już tak żyć, nie mam siły. To nawet nie jest życie. Nawet nie pamiętam już jak to jest czuć się dobrze. I kiedy myślę o tym, że jeszcze przez jakieś 20-30 lat (zakładam, że umrę młodo, skoro mój organizm jest tak wyniszczony przez nerwice) mam jeszcze się tak męczyć, to naprawdę nie widzę w tym żadnego sensu i samobójstwo wydaje mi się wręcz logicznym rozwiązaniem. Myśleliście kiedyś o tym w ten sposób? Czy tylko ja jestem tak nadzwyczajnie rąbnięta?

 

Mam to samo, niby chce żyć, ale kiedy nie mam pieniędzy chociaż na leki to chce mi się ryczeć i nie widzę sensu. Też myślę, że umrę młodo przez nerwicę - czuję się jak 60 latka, na skraju życia (psychicznie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×