Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 02 paź 2013, 21:41
Hej!
Wiecie, nerwica ma na pewno wiele problemów z nerwami, bo przez lata na pewno denerwowałyśmy się i to wpłynęło na nas.

No ja to fakt, nawet jak nie miałam nerwicy to byłam dosyć znerwicowaną dziewczynką, przejmowałam się wieloma rzeczami, nie umiałam sobie poradzić, włąśnie brakło mi takiej samodzielności danej od rodziców, za wiele za mnie robili, także teraz nawet jak mam coś sama robić, to czuję się nieswojo. Nie wiem jak inaczej mam Wam to wyjaśnić.

A dzisiaj byłam z chłopakiem na tym horrorze "Naznaczony, rozdział 2". Oglądałam jedynkę kiedyś w domu. Powiem szczerze jedynka lepsza i były tu gorsze momenty, ale nawet mi się podobało. No, ale ja w ogóle bardzo lubię horrory i thrillery. Z tym, że ja oglądałam film w skupieniu, a prawie cała sala się śmiała co chwilę, chłopak też, co też psułó nastrój. Tzn, mogło być dla nich śmieszne, mogło im się nie podobać, no nic, już nie będę do kina na horrory chodzić, bo niby fajnie, bo duży ekran, ale śmiechy chichy psują.. no chyba, że bardziej nocny seans, mniej ludzi i chyba bardziej klimatycznie :)

Możliwe, że jestem dziwna, bo skoro inni tak się śmieli, a ja nie, to byłam chyba jedyna, której horror się podobał :D No, ale może też być tak, że jednak inne przeżycia w kinie, inne w domu. No nic, nawet jak mi jedynej się podobało, to trudno :P Mój facet powiedział, że nie znam się na horrorach, no super, mam inny gust, to już tak komentuję.

Mój facet razem z tamtymi się śmiał. Owszem, jakieś sceny we mnie też wzbudziły lekki śmiech, ale nie co chwilę, jak u nich. Mój facet twierdzi, że to on lubi "prawdziwe" horrory np "Blair witch project", a ja właśnie niezbyt. No więc on lubi chyba bardziej takie dokumentalizowane, a ja inne właśnie. Kwestia gustu :)
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 paź 2013, 23:18
sunshine161, dasz radę, a weź się loguj w telefonie na angielskim pomożemy ci :) ja jestem tłumaczem z zawodu, a nerwa gada po angielsku jak złoto!
Nie myśl o tym co powiesz ludziom, tylko sie stresujesz, będzie git :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 03 paź 2013, 08:07
Dzień dobry...
Niby pospałem ale jakiś taki dziwny jestem otępiały nie swój... ogólnie z tym snem to nie mogę dłużej pospać niby wczoraj zasnąłem ale już o 5 pobudka żeby tak chociaż 8h pospać naprawdę pospać a nie po 5 czy 6 godzin... no ale lepsze to niż nic...
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 03 paź 2013, 08:56
[quote="nerwa"]platek rozy, niestety tak :( i tak sie ciesze, ze do pracy jakos chodze...
Chyba tylko dlatego, ze jak juz wsiade do autobusu i zaczynaja sie jazdy to nie bardzo oplaca mi sie wysiadac (bo co ja bym zrobila po drodze?), wiec jakos zawsze przetrzymam i mija potem. Chociaz i tak czesto nie chodze do pracy :( Ale juz zeby gdzie indziej isc to nie ma mowy (tzn. chodze na spacery po okolicy - zmuszam sie) i do sklepu w poblizu.[quote="nerwa"]

To Ty jestes strasznie samotna , jak i ja bo praktycznie sie nie widuje ze znajomymi... :-| Zreszta mialam ich garstke zawsze a teraz praktycznie nikogo juz.

Od wczoraj silny niepokoj u mnie po tym wezwaniu do Zus i nie moge w miejscu usiedziec.Nienawidze tego stanu.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez travol4 03 paź 2013, 10:25
michalb,
czy Ty masz problemy ze snem???Biora Cie ataki jak zasypiasz????
Szukam kogos kto ma cos podobnego do mnie.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 paź 2013, 11:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 10:30
platek rozy, no, ja glownie siedze w domu :( W sumie dobrych znajomych mialam w Polsce, a jak wyjechalam za granice, to mialo byc na krotko, wiec nawet nie zalezalo mi jakos na poznawaniu ludzi. I tak to "krotko" caly czas sie przedluzalo i przedluzalo, w efekcie wyszlo juz 2,5 roku. Ehh. Jedynie co, to utrzymuje kontakt ze znajomymi z PL (ktorzy w sumie sa teraz w roznych zakątkach swiata) przez neta.
Tzn. w pracy mam znajomych, ciagle wyciagaja na jakies wyjscia, ale po pierwsze jakos nie czuje sie z nimi zwiazana za specjalnie, a po drugie - lęki...

michalb, ja tez znowu problemy.. wylaczylam wczesniej komputer, czytac zaczelam, ale jakos i tak ciezko mi bylo zasnac. W efekcie to w sumie tak dziwnie - bo w takim letargu bylam, costam spalam (bo mialam sny jakies) ale tez wiem, ze co chwile obudzona bylam. Wiec takiego glebokiego snu, to nie bylo. I tez niedawno wstalam i takie otumanienie mam...

dusznomi, :D heh,tak gadac po angielsku to ja bym chciala!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 03 paź 2013, 11:07
Hej, kurde obudziłam się o 6 z jakimś lekkim lękiem, mówie zasne jeszcze i sie udało :P pospałam, boli mnie głowa, plecy i cieżko mi sie oddycha, no co za pobudka!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 11:13
a ja w ogole jak zaczelam zasypiac dzisiaj to mialam dziwna akcje, nagle sie obudzilam z takim przeswiadczeniem, ze czegos nie zrobilam - ze nie wzielam jakiegos leku, ktory zawsze biore i ktory musze brac - i w ogole nie moglam sobie przypomniec co ja biore (takie zacmienie umyslu), i oczywiscie jak sie rozbudzilam do konca to przypomnialam sobie, ze przeciez nie biore nic takiego :)
A pamietam, ze juz pare miesiecy temu, mialam kilka razy identyczna sytuacje - budzilam sie w nocy, przekonana, ze nie wzielam leku - ktory powinnam była wziąć (i że to taki ważny lek, bo decyduje o moim zyciu wrecz). I tez takie przerazenie przy tym. Az w koncu sie okazywalo, ze cos mi sie ubzduralo :)

-- 03 paź 2013, 10:14 --

dusznomi, ja tez jakos sie nad ranem obudzilam i jeszcze zasnelam i po tym boli mnie i glowa i szyja jakos i w ogole wszystko :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 03 paź 2013, 11:21
travol4, nie mam ataków przed snem, nie mogę zasną i już lub zasypiam ale śpię krótko i nie w głębokim śnie... poczytaj moje posty
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 11:36
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 11:44
vitaminac, fajny blog! :) Troche mam podobnie, tez udalo mi sie to raz pokonac mimo ze gorzej juz byc wtedy nie moglo, dlatego wiem - ze jest to mozliwe i teraz! :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 11:49
Walczymy więc !!! Jest o co :) !! Absurdalnie kiedy po raz pierwszy pokonałam nerwicę - doceniłam życie jak nigdy dotąd - a świat był piękniejszy niż kiedykolwiek :)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 11:54
vitaminac, wiem o czym mowisz... :) ja wtedy tak sie cieszylam z kazdej najdrobniejszej rzeczy - np. ze do sklepu moge sobie isc itp. :) Albo jak jechalam autobusem bez lęku to tez bylam taka szczesliwa!!! ze moge! :) heh
Ja to w ogole uwazam (przynajmniej w moim przypadku), ze nerwica proboje zawsze nam cos powiedziec - taki znak, ze cos trzeba zmienic (czy myslenie, czy zachowanie, czy prace czy cokolowiek). I ja, mimo ze podczas tamtej nerwicy meczylam sie wiele miesiecy (albo i lat) niemiłosiernie, mialam mega lęki, nie bylam w stanie wyjsc z domu itd. To jak to sie skonczylo (pozmienialam troche w zyciu tez) i pomyslalam, ze ciesze sie, ze to mnie spotkalo, bo dzieki temu zaczelam zwracac uwage na rozne rzeczy, zmienilam to co mi nie odpowiadalo i takie tam rozne. I gdybym mogla cofnac czas i tego nie przezywac, to chyba bym nie chciala.... Wiec mysle, ze teraz - ten epizod, tez mam PO COS.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 03 paź 2013, 12:05
ja jestem na tym etapie że jednak wolała bym nie mieć z nią do czynienia.
Zmieniła mnie bardzo nerwica ( nie znaczy że na gorsze) i jeszcze nie do końca lubimy się z moim nowym ja :) Chociaż wiem że gdy po raz kolejny ją pokonam będę mówić tak jak Ty.

Nerwica niesamowicie rozwija wrażliwość, odkrywa takie zakamarki duszy o których nie mamy pojęcia, uczy kochać siebie ( bo co jak co ale skupiamy się tylko i wyłącznie na sobie ) no i gdy minie uczy kochać i doceniać świat.

Ach jaka wspaniała ta nerwica :P ;)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do