Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 wrz 2013, 10:01
A co lekarz? czy tak z kazdym lekiem moze byc?Przyzwyczai sie w koncu organizm?
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15971
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 20 wrz 2013, 10:03
platek rozy napisał(a):haniu ale tyle czasu efekty uboczne? Ja nic nie biore ... myslalam nad tym i ciagle sie zastanawiam ale ja na lekach umieram - doslownie. :why: Miewam lepsze dni ale czesto towarzyszy mi wlasnie lęk uogolniony. I to ciągłe napięcie.

własnie ja też leki mnie wykańczają zamiast pomóc wole się jakoś sama ratować :bezradny:
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 wrz 2013, 10:07
platek rozy, Co do lekarza trudniej...szukam nadal.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 20 wrz 2013, 10:17
nerwa, masz rację tylko co w sytuacji kiedy nagle coś mnie dopada? Przykład z dziś (kilka minut temu) stoję z kolegami w pracy na herbatce rozmawiamy i nagle słabo mi jakbym leciał nogi z waty, usiadłem na chwilę dalej rozmawiając ale puls już wysoki. Teraz pisząc mam 86 i uczucie mdlenia. Co w takiej sytuacji kiedy myślisz o czymś innym i nagle dopada...
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 wrz 2013, 14:31
No wiesz Michal, wiadomo, ze nagle Ci nie przeminie cudownie wszystko - ale wtedy moze po prostu spróbuj nie myslec o tym (na sile), ja wiem, ze wtedy zle sie czujesz itd. i ciezkie, ale chociaz wiesz - no spróbuj, moze z czasem bedzie coraz latwiej i latwiej, az w koncu objawów tez bedzie mniej?
No bo zobacz, umówmy sie.. 86 to nie jest wysoki puls... to jest jeszcze wrecz w normie (do 90)!, ja kiedys sporo o tym czytalam i kazdemu sie zdarza, ze moze mieć przez jakis czas podwyzszony puls - moze miec 100 czy wiecej, i to tez jest ok wszystko. I normalni ludzie nawet nie zwracaja uwagi. My jestesmy wyczuleni, od razu czujemy to i gorzej sie czujemy tak calosciowo. Sama wiem po sobie, bo wczoraj mialam podobnie, tez zwiekszyl mi sie puls nie wiem czemu i od razu tak dziwnie sie czulam... No ale mimo wszystko, trzeba jak najmniej karmic tą naszą wyobraźnie. Chociazby to mialobyc powstrzymywanie się na siłe (na początku). Bo najgorsze co mozna zrobic, to się wkręcać w to - sam wiesz, ze wtedy zaczyna się błędne koło i sie leci juz ze wszystkim - zaczyna się denerwowanie, serce jeszcze szybciej bije, oslabieni jestesmy itd.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4021
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 20 wrz 2013, 14:47
nerwa, Ja wszystko rozumiem gorzej z wdrożeniem... co do pulsu nie mam z nim problemu podnosi mi się tylko w czasie ataku paniki ale też nie jakoś drastycznie. Problem tkwi w sytuacji kiedy nagle mam uczucie mdlenia, słabości jak tu nie myśleć o tym (na siłę) kiedy mam wrażenie, że lecę. Skomplikowane to wszystko ale cóż trzeba być twardym :)
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 wrz 2013, 15:15
michalb, no wiem, wiem - ja Cie doskonale rozumiem :) to jest bardzo ciezkie! bo to czlowiek zaraz od razu przerazony jest... ehh :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4021
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kamilwin 20 wrz 2013, 20:18
michalb napisał(a):nerwa, Ja wszystko rozumiem gorzej z wdrożeniem... co do pulsu nie mam z nim problemu podnosi mi się tylko w czasie ataku paniki ale też nie jakoś drastycznie. Problem tkwi w sytuacji kiedy nagle mam uczucie mdlenia, słabości jak tu nie myśleć o tym (na siłę) kiedy mam wrażenie, że lecę. Skomplikowane to wszystko ale cóż trzeba być twardym :)


Zamiast o tym nie myśleć, spróbuj o tym myśleć :) I to intensywnie. Spróbuj tak się nakręcić, żeby zemdleć podczas ataku paniki. Mi się nie udało. Daj znać, czy Tobie się uda!

Pozdro
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 20 wrz 2013, 20:56
Hej. Ja dzisiaj trochę lepiej,. a moje modlitwy choć częściowo wysłuchane, bo trochę słońca wyszłó dzisiaj u nas (okolice Warszawy), więc od razu nasttój nie był taki grobowy.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 20 wrz 2013, 22:18
witam, rzadko tu zagladam bo chyba wyzdrowialem:D 3 miesiace bez lekow i czuje sie dobrze, wszystko wrocilo do normy meczylem sie z tym kurestwem ponad rok, fajnie jest sie napic normalnie kawy i piwa:) pozdrawiam
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 wrz 2013, 22:21
Ariel28, Gratuluje... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 20 wrz 2013, 23:14
hej wam wszystkim :D jak wam dzionki minęły, kurde u mnie jakoś tak dziwnie. Noc...budziłam sie kilka razy z lekkimi atakami w dodatku śniły mi się jakieś durnoty ;/ później kolejny wyjazd i atak za kierownicą...znikąd, jechałam i masz... kurde, sama byłam jeszcze w jakimś lesie, dałam rade, wzięłam szybko Kalmsy 3 :) i poszło...jeszcze "podszczypywało" ale jakos dotarłam do domu. Później zaczął się maraton, trochę pracy, zakupy, obowiązki w domu i znów praca. Teraz dopiero wróciłam. I jak zawsze na noc zaczyna się . Już mi duchoty strasznie doskwierają!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 wrz 2013, 23:19
dusznomi, U mnie , jak zawsze dziś pranie , sprzatanie, gotowanie i znow sprzatanie :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 20 wrz 2013, 23:32
hania33, a jak nasza koleżanka nerwica, atakowała, jak duszności? Haniu jak sobie z nimi radzisz, bo ja już jeba dostaje! najgorsze są wieczory!

-- 20 wrz 2013, 23:43 --

nie dosc ze sie dusze to jeszcze mnie kuje w klacie, mam uczucie jakby mi zaraz mostek miał pęknąć ;/
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do