Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 17 wrz 2015, 23:53
Czy ma ktos z Was czasami taki uczucie "suchego oddechu" ? Taka suchosc w drogach oddechowych nie wiem jak to nazwac
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez madziks27 18 wrz 2015, 09:14
Ja mam już chyba wszystko Cortezjusz... Czuję żejest coraz gorzej , z każdym dniem coraz głębiej w tym siedzę; ( Na chwilę obecną nieppotrafię nawet stwierdzić, czego sięnnajbardziej boję- czy o siebie , czy o synka, o rodziców czy narzeczonego;( Codzienne wstawanie jest dla mnie koszmarem, każdy dzień udręką. Chciałabym żyć bez lęku o przyszłość, tak bardzo bym chciała. ; (
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
11 wrz 2015, 19:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lukasz_kra 19 wrz 2015, 18:42
Wczoraj kolejna wkrętka. Najadlem się popcornu. Oczywiscie po chwili mysl ze lupinka stanela mi w gardle. Jazda trwala dwie godziny az poszedlem spac. Ręce można załamać.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 wrz 2015, 10:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 19 wrz 2015, 20:47
A daj spokój.. ostatnio wyczytałem ,że kobitka miała uczulenie na pomidory a myślała ,że to nerwica... od tego czasu boję się jeść bo boję się ,że na coś jestem uczulony :D Oj głupia ta nerwica.. głupia :P
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Longoberd 19 wrz 2015, 21:43
U mnie to wygląda nieco inaczej niż zapewne u większości ludzi doświadczających tak zwanych 'ataków paniki' czy czegoś w tym stylu... jak dla mnie to jest jeszcze gorsze. Bardzo często przez głowę przelatuje mi masa trudnych, upokarzających sytuacji z przeszłości, jakieś sceny ze szkoły kiedy mnie wyśmiewano, próbowano wykorzystać, kiedy zachowywałem się dziwnie i nie mogłem sobie dać z czymś rady. Natrętnie przypominają mi się ci wszyscy ludzie a jest ich naprawdę wielu i przez to nie mogę praktycznie normalnie funkcjonować, chodzę cały wściekły i maksymalnie znerwicowany, wiele na tym tracę. Tak już jest od ładnych paru lat, momentami mam tego naprawdę dość. To się zdarza prawie codziennie, na szczęście od paru miesięcy ciut rzadziej niż wcześniej. Dodatkowo czuję się niemal cały czas strasznie dziwny, inny niż wszyscy. Porównuję się z wieloma osobami i każdy jest pod jakimś względem normalniejszy/lepiej przystosowany do życia niż ja. Zawsze tak o sobie myślałem, jednak od kilku lat szczególnie się to nasiliło. Czasami naprawdę ciężko sobie z tym wszystkim poradzić. Tym atakom towarzyszy taka pewnego rodzaju panika, na pewno silne napięcie które ciężko wytrzymać, czuję się jakbym był w innym świecie, odrealniony, pochłonięty tym wszystkim całkowicie. Lęku przed śmiercią ani że coś mi się stanie nie odczuwam, nawet się tego nie boję, szczerze mówiąc 1000 razy wolałbym żeby mi się coś stało i żebym odszedł z tego świata niż bym żył w tym całym bagnie jakie od jakichś 4-6 lat już nie może mnie opuścić raz na zawsze.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
19 wrz 2015, 21:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zagubionaona87 20 wrz 2015, 17:24
U mnie zaczęło się kilka lat temu, nie poszłam so lekarza. Jestem poltora roku po porodzie, żyję w dużym stresie (firma, dziecko, mąż, dom) i dostałam aż osiem ataków w przeciągu 10 dni. Przyjeżdżalo pogotowie, ciśnienie 170/110,tętno 130... Myślałam, że umieram...okropnie się czuła. Ataki były wieczorami. Obecnie leczę się u psychiatry, zażywam Seroxat i Depakine (doraźnie Afobam)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 wrz 2015, 17:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lukasz_kra 21 wrz 2015, 09:46
Longoberd napisał(a):U mnie to wygląda nieco inaczej niż zapewne u większości ludzi doświadczających tak zwanych 'ataków paniki' czy czegoś w tym stylu... jak dla mnie to jest jeszcze gorsze. Bardzo często przez głowę przelatuje mi masa trudnych, upokarzających sytuacji z przeszłości, jakieś sceny ze szkoły kiedy mnie wyśmiewano, próbowano wykorzystać, kiedy zachowywałem się dziwnie i nie mogłem sobie dać z czymś rady. Natrętnie przypominają mi się ci wszyscy ludzie a jest ich naprawdę wielu i przez to nie mogę praktycznie normalnie funkcjonować, chodzę cały wściekły i maksymalnie znerwicowany, wiele na tym tracę. Tak już jest od ładnych paru lat, momentami mam tego naprawdę dość. To się zdarza prawie codziennie, na szczęście od paru miesięcy ciut rzadziej niż wcześniej. Dodatkowo czuję się niemal cały czas strasznie dziwny, inny niż wszyscy. Porównuję się z wieloma osobami i każdy jest pod jakimś względem normalniejszy/lepiej przystosowany do życia niż ja. Zawsze tak o sobie myślałem, jednak od kilku lat szczególnie się to nasiliło. Czasami naprawdę ciężko sobie z tym wszystkim poradzić. Tym atakom towarzyszy taka pewnego rodzaju panika, na pewno silne napięcie które ciężko wytrzymać, czuję się jakbym był w innym świecie, odrealniony, pochłonięty tym wszystkim całkowicie. Lęku przed śmiercią ani że coś mi się stanie nie odczuwam, nawet się tego nie boję, szczerze mówiąc 1000 razy wolałbym żeby mi się coś stało i żebym odszedł z tego świata niż bym żył w tym całym bagnie jakie od jakichś 4-6 lat już nie może mnie opuścić raz na zawsze.


Hej,

U mnie czasami jest podobnie, raz występuje silny lęk, innym razem dziwne myśli i straszliwe napięcie psychiczne.
Myśli takie jak masz ja też miewam, całe życie za dużo myślę o przeszłości. To też mogło mnie doprowadzić do takiego stanu jak teraz. Podejrzewam że na nerwicę pracuje się długi czas, wreszcie głowa nie wytrzymuje, to jest nadmiar właśnie myślenia o złych przeżyciach.
Czy przyjmujesz jakies leki? Ja od kilku dni biorę parogen (pół tabletki dziennie), nie wiem czy on już działa ale muszę przyznać że czuję się o niebo lepiej, praktycznie normalnie, jeśli tak on działa to mi to wystarczy, mogę normalnie funkcjonować. Nie zauważam żadnych efektów ubocznych zażywania tego póki co. Czasami lekko się czymś nakręcę ale to nic w porównaniu z atakami jakie miałem wcześniej. Do lekarza trzeba iść obowiązkowo.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 wrz 2015, 10:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Longoberd 21 wrz 2015, 18:56
Leków żadnych póki co nie przyjmuję, tylko biorę od czasu do czasu ziołowe tabletki uspokajające i w pewnym stopniu pomagają, ale zbyt silne oczywiście one nie są. Oprócz tego chodzę na terapię od 8 miesięcy no ale też to wielkich rezultatów nie przynosi przy niektórych moich problemach. Jest łatwiej, ale jeszcze nie dość dobrze bym poczuł się normalnie.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
19 wrz 2015, 21:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 22 wrz 2015, 07:25
Macie tez problemy z sercem jak jesteście mocno zmeczeni ? Ja dzisiaj 20h na nogach i serce szalalo troche :(
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Longoberd 22 wrz 2015, 11:56
Czy mam jakiekolwiek prawdziwe problemy z sercem to nie wiem bo badań żadnych pod tym kątem nigdy nie robiłem. Ale generalnie jak się zmęczę, wykonam znaczny wysiłek fizyczny to serce szybko mi lata i powoli wraca do normy, choć to zapewne kwestia słabej kondycji po prostu.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
19 wrz 2015, 21:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 22 wrz 2015, 15:05
Chodzi mi bardziej o klasyczne "kopniaki" "fikolki" wczoraj podczas jazdy do nowej pracy tak mialem no i jak wracalem...i nie wiem w koncu czy przez lekki stres ze nie dam rady cala noc pracowac czy po prostu przez to ze 20h na nlgach bylem :) serce mam zdrowe , badalem sie u dwoch kardiologow i mowili ze te dolegliwosci to psychika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ad2008 26 wrz 2015, 11:18
kryty_k napisał(a):
pimpek82 napisał(a):Ja tez mam dodatkowe skurcze ,ogólnie jazdy z sercem i oddechem.boje się tego.


Po co? Im bardziej się boisz - tym silniejsze objawy - trzeba nauczyć się z tym żyć. NIESTETY :(


Ja nie nauczyłem się z tym żyć od pierwszego dnia kiedy je poczułem czyli od 13 lat. Pomagają na szczęście antydepresanty - dzięki nim nieco optymistyczniej podchodzę do tego problemu i trudniej wpadam w panikę po serii nieregularnych uderzeń serca ale w czasie podróży jestem tak zestresowany że jeden skurcz dodatkowy może wywołać u mnie atak paniki... to jest właśnie lęk przed lękiem. Boję się, że wystąpi skurcz - on wywoła atak paniki i nie będę mógł się uspokoić - cała "esencja" nerwicy lękowej... Wiem, że jak się uspokoję to będzie dobrze ale głowę zalewają myśli "a co będzie jak się nie uspokoisz? będzie jeszcze gorzej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 26 wrz 2015, 18:41
Kochani, potrzebuję Waszej opinii i wsparcia. To, co mnie ostatnio spotyka, wykańcza mnie psychicznie i nie wiem, czy tak mogą wyglądać ataki paniki czy dzieje się ze mną coś złego. Na depresję i nerwicę leczę sie od dawna, ale nigdy nie miałam napadów paniki, takich, że jestem przekonana, że umieram.
Zaczęło się od tego, że zaczęłam słyszeć dzwonienie w uszach i miałam je zatkane. Tydzień temu o 3 nad ranem obudziłam się z tym dzwonieniem w uszach i się zaczeło: zawroty głowy, miekko w głowie, drętwienie całego ciała, miękkość nóg, rąk, pewność, że umieram. Było to straszne, a mieszkam sama. Chciałam wezwać karetkę, ale lęk mi nie pozwolił. W ciągu 10 minut objawy zaczęły ustępować. Następnego dnia poszłam do laryngologa- stwierdził obustronnne zapalenie uszu i zatok, dostałam antybiotyk. Mija już 5 doba, a do dzisiaj uszy mam nieodetkane, ścisk okropny w głowie, rozpieranie czoła, nosa, zatok, ale taki ścisk, że jestem otumaniona- bez bólu jednak. To powoduje okropny lęk, że antybiotyk nie działa, że to coś poważnego i dzisiaj w nocy z nowu obudziłam się o 4 rano i przeszłam atak- nogi jak z waty, nie czułam ciała, jakby kręcilo mi się w głowie , choć było to mniejsze niż tydzień temu. Jestem przerażona. Czy to atak paniki czy może coś dzieje się z moją głową? Dochodzi do tego, że boję sie polóżyć spać. Boję się, że umrę :( pocieszcie :(
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 28 wrz 2015, 03:30
Chorzy na nerwicę dużo gorzej przeżywają wszystkie choroby, wmawiają sobie ,że może to nie to ,że może lekarz się pomylił itp... każda dolegliwość którą normalny zdrowy człowiek by olał, nawet by może nie poczuł, chory na nerwicę odczuwa bardzo mocno i od razu w głowie scenariusz ,że coś się dzieje..:) Ja tak dokładnie mam. Ja nawet zmęczenie gorzej odbieram... A te "ataki" chyba u każdego bardzo podobnie wyglądają m.in zawroty głowy, osłabienie, otumanienie, strach, lęk, nogi z waty itp... ja dokładnie tak mam :) I jak dostanę takiego "ataku" wpadam w panikę, zaczynam chodzić po całym domu, mierze tętno, piję dużo wody, otwieram okna, dotleniam się itp po prostu nie wiem co zrobić... pierwszy raz jak mi się w głowie zakręciło to wpadłem w taką panikę ,że do brata mówiłem ,że ja już schodzę ,że za sekundę stracę przytomność... zadzwonił na pogotowie i sprawdzili cukier, cisnienie itp i wszystko wyszło dobrze.

JA walczę z tym chyba już 9 lat.. jeszcze nie miałem odwagi iść do lekarza ,a bardzo bym chciał...
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 40 gości

Przeskocz do