Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 07 kwi 2015, 20:56
Mam podobne objawy jakbym się odrywała od siebie, trudno to uczucie opisać, wtedy pojawiają się myśli, że to już koniec:(
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pikadio 08 kwi 2015, 13:53
Witam, pisałam już wczęśniej o moich objawach, ale być może teraz ktoś trafi na mój post i mnie uspokoi...
Leczę się od10 lat (wczęśniej nerwica natręctw, zaburzenia odżywiania, lęk o rodzine itp.). Teraz od jakiegos 1,5 roku męczę się z tak niesamowitymi lękami, że tracę już nadzieje na normalność. Złapało mnie w pracy, muszę zaznaczyć że zanim dostałam ostrego ataku zmagałam się z lękami w pracy kilka miesięcy wczęśniej, ale jakoś przetrwałam. Stałam na kasie i obsługiwałam ojca z synem, miałam wydać resztę kiedy poczułam tak silny lęk jakbym odpływała w czarną dziurę.. Ręce mi sie trzesly, wydalam ledwo reszte i ucieklam na magazyn ludzie na pewno zauwazyli ze jest cos nie tak, ale ni eobchodzilo mnie to, musialam stamtad uciec. Od tamtej pory biore od nowa leki. przechodzilam przez paroksetyne, citalopram, escitalopranum, na wenlafaksyne jestem uczulona, teraz biore bioxetin czyli fluoksetyne i wspomagam się codziennie xanaxem. Jakoś daje rade, ale do sklepów nie chodzę w pracy czasem dobrze czasem źle, lęk towarzyszy mi ciągle, oprócz domu. Boje sie jezdzic autem, ze spowoduje celowo wypadek, boje sie ze w pracy oszaleje i zaczne krzyczec, to moj najwiekszy lek, chociaz lekarz mowil ze to sie nie stanie, uczucie które nadchodzi jest tak silne że nie wierze nikomu, nawet lekarzowi. Pracuje zagranica, z dala od domu co prawda z chłopakiem, ale tesknie bardzo. Ciężko mi z tym, czuje ze łapie doła ostatnio z tego powodu, pracujemy tu juz prawie rok. Zjezdzamy do domu srednio co poltora miesiaca co dwa , ale jak wracam to coraz bardziej tesknie. I te lęki, lekarza i terapeutke mam na odległość (skype) ale nie wiem co robić. Czy wy tez macie objawy takie? Czy ja oszaleje ? Czy jest mozliwe ze cos peknie i zaczne krzyczeć ?to byłby koniec, a własnie awansowałam i jest to dla mnie szansa, bo mogłabym pomóc mamie i siostrze finansowo. Pomóżcie... :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Breath4love 08 kwi 2015, 14:39
Pikadio. Ja też miałam takie lęki, że w autobusie zacznę krzyczeć, albo zacznę coś mówić od rzeczy. Pomyśl sobie, że jeśli do tej pory nic takiego się nie stało, a bałaś się tego, to nic takiego się nie stanie. Jak miałam takie myśli, to mówiłam sobie " No to dawaj, zacznij krzyczeć " i oczywiście nigdy nie krzyczałam, zaczęło mnie to śmieszyć :) Dużo pomaga też myśl, że dużo osób ma taki lęk. Mi ten przeszedł akurat, ale mam inne niestety :P
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pikadio 08 kwi 2015, 17:54
Breath4love Ja zawsze miałam taki problem, że zacznę krzyczeć i stracę nad sobą kontrolę, krótko miałam lęk, że umrę, albo że coś mi się stanie, to był tylko epizod. Niby wiem że nic nie będzie, czytałam troche tych artykułów i książek, ale w momencie ataku nic nie dociera, chce się uciec jak najdalej. Dodatkowo jestem zagranicą to też nie jest mi lekko. Jakie objawy teraz masz?
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Breath4love 08 kwi 2015, 18:33
No niestety, czasem jak ma się atak lęku to racjonalne argumenty nie docierają, znam to dobrze :) Ja teraz czasem się czuję jak nie ja i wtedy boję się, że tak już zostanie i że mam jakąś gorszą chorobę psychiczną niż nerwica. Mimo, że lekarz mi zapewnił, że nie mam :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pikadio 09 kwi 2015, 20:56
Czyli wyszłaś na prostą? Mogę wiedzieć jakie leki czy terapia Ci pomogła ? Ja obecnie biorę bioxetin 20mg i xanax 10mg rano.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Breath4love 09 kwi 2015, 21:15
A prostą jeszcze nie, bo idę dopiero na terapię za tydzień :) biorę triticco 300 g podzielone na rano i wieczorem. Lęki zmniejszyły się powiedzmy o połowę, mogę normalnie funkcjonować, ale nadal dziwnie się czuję, myślę, że po terapii całkiem minie :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 09 kwi 2015, 22:45
Czy ktoś w czasie ataku ma wysokie ciśnienie?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 09 kwi 2015, 23:09
Pikadio, na ataki paniki terapia i jeszcze raz terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym.. Może byc też autoterapia, jak nie masz możliwości pracy z terapeutą. Ja na początek polecam Ci "Pokonac lęki i fobie" J.Bemis, mi bardzo pomogła ta książka spojrzec trzeźwo na swoją chorobę i rozpocząc pracę. Bardzo też dużo czytałam w necie na stronach angielskich samopomocowych. Musiałabym tu posta na cały ekran zamieścic, żeby wszystko opisac, powiem tylko - nie mam ataków paniki, jestem czasami blisko, ale daję sobie z tym radę. Nie boję się ich. A byłam na takim etapie jak Ty, myślałam, że umieram, potem że oszaleję i tylko do wariatkowa się nadaję. Wylądowałam nawet na kardiologii, gdzie mnie przez tydzień badali.
Nie poddawaj się i bądź dobrej myśli i pamiętaj, że leki niwelują tylko objawy, a pracę nad sobą i tak trzeba odwalic...
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8511
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 10 kwi 2015, 10:48
Ola72 napisał(a):Czy ktoś w czasie ataku ma wysokie ciśnienie?

Tak, podwyższony puls (nawet do 160) i ciśnienie (nawet do 170/110) - moje doświadczenia.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 10 kwi 2015, 15:58
ska1977 Na jakim etapie leczenia jesteś?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pikadio 10 kwi 2015, 19:07
kosmostrada, wiem, przeczytałam też troche artykułów i bodajże dwie książki odnośnie nerwicy i lęków. Jestem świadoma, że leki są doraźnie, ale nie mogę bez nich funkcjonować, terapię mam przez skype z moja terapeutka z Polski, bo pracuje i mieszkam zagranicą. Nie jest to łatwe, bo dodatkowa presja ciąży na mnie, tym bardziej, że w ostatnim czasie sporo się dzieje, bo awansowałam. To mnie z jednej strony cieszy z drugiej przeraża.
Leków też sporo się już w życiu nabrałam, ale tak długotrwałego nawrotu nie miałam nigdy, teraz trwa półtora roku.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez claudiam 11 kwi 2015, 23:49
..po pewnym czasie powracam znowu...

Od długiego czasu kochana nerwica daje znaki na co dzień, kłucia, zmęczenie, bóle głowy.. notorycznie, nie ma wytchnienia - (hydroksyzyna)... aż do wczorajszego wieczoru.. uciekł mi autobus musiałam jechać naokoło godzinę + przejście przez pola, most kolejowy nad Wisłą i ciemność totalna.. wysiadłam z autobusu na przystanku końcowym i pojechał za mną jakiś samochód, przystanął, zgasił światła.. szłam dalej.. zatrzymałam się, przestraszyłam, tętno skoczyło.. cofnął się zobaczył, że stoję zatrzymał się.. wtedy zaczęłam uciekać.. sprint... i paraliż, ból na plecach, dławienie w gardle ogromne uczucie ucisku, palenia, pieczenia w klatce piersiowej, tętno ogromne, poczucie odrealnienia, gorąca, bóle klatki piersiowej uczucie ciężkości.. szybko na środku mostu porwałam polopirynę z torebki i zażyłam tabletkę, po 200 metrach złapałam za 2 hydroksyzyny.. po 200 kolejnych napiłam się wody i traciłam powoli kontakt z rzeczywistością w tej ciemni.. wyciągnęłam telefon zadzwoniłam na pogotowie, nie mogłam przestać panikować.. ból był inny niż zwykle, do tego biegłam bardzo szybko.. Kobieta podeszła do mnie lekceważąco szczególnie wtedy, gdy zapytała o mój wiek (25 lat)... nie mogłam się uspokoić płakałam, bolało jak diabli... szłam do domu po przebiegnięciu 2 km w bardzo szybkim tempie i po prostu płakałam z własnej głupoty.. może lepiej byłoby pójść już do jakiegoś hostelu w Krakowie niżeli wracać o tej porze i narażać własne zdrowie na taki stres... jestem załamana swoją głupotą tym bardziej, iż miałam ogromną intuicję, że coś się wydarzy..teraz mija pierwszy dzień i jestem na hydroksyzynie, boli mnie całe ciało, nie mam siły, kłuje mnie ciągle w klatce piersiowej.. jestem senna ale nie mogę usnąć, mam różne bóle w okolicach klatki i mnie to strasznie niepokoi.. to mój drugi atak tego typu, pierwszy miał miejsce dokładnie rok temu (wówczas wykrzywiło mi ręce) - czy po atakach tego typu, kiedy puls skacze bardzo wysoko odczuwacie potem bóle mięśni i kłucia w klatce przez kilka dni?

- też sobie wkręcam różne choroby.. zresztą, bolą mnie stawy, urósł mi jakiś ganglion na kostce i dopiero idę na prześwietlenie, panikuję.. ciągle mam zgagę, dziwne "przepływanie prądów" wzdłuż przełyku, kręgosłupa..kłucia nawet na twarzy, w małym palcu u nogi.. za każdym razem odczucia są inne, mylą..
nie uprawiam sportu od 2 miesięcy, czasem pojeżdzę na rowerze, bo kiedy zaczynam biegać boli mnie cała klatka piersiowa z dwóch stron bądź czuję uczucie cięzkosci w płucach..

jak jest z Wami ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2014, 21:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pikadio 12 kwi 2015, 15:12
claudiam, skoro już znasz te objawy i wczesniej leczylas sie na nerwy, to zapewne to są objawy nerwicy. Nie ma powodów do zmartwień, to typowe objawy przy tego typu zaburzeniach. Sama miałam różne, jednak te somatyczne są najczestsze, możesz się zbadać, pójsc do lekarza, ale wiedz, ze to tylko stres i napięcie całego ciała, mięśni przede wszystkim, dlatego odczuwasz bóle. Mnie uspokoiła myśl, że tyle razys ie to powtarzało a nic sie nie stało, pozatym jestes młoda więc nie tak łatwo o jakieś choroby serca czy ttym podobne. Pomogły mi też relaksacje m.in autoterapia Jacobsona i Schultza.
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do