Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 25 mar 2015, 15:40
Agni82, U mnie się zaczęło we wrześniu 2013, wtedy miałam pierwsze objawy w spożywczym i normalnie szok przeżyłam. Od tamtej pory dochodziły mi nowe objawy i ciągle wmawiałam sobie choroby. Też się boję raków i to najbardziej, bo dla mnie rak to wyrok. Wmawiałam sobie najczęściej guzy mózgu, ale inne też, a jak już sobie tak silnie wmówiłam, to aż się wychodzić nie chciało, ani wykonywać kompletnie żadnych czynności, co tylko nasilało objawy. I tak miałam aż do lipca zeszłego roku, bo później zaczęłam chodzić na terapię grupową, którą skończyłam w grudniu, a że spotkania były codziennie (oprócz weekendów) to już nie miałam czasu, ani chęci na czytanie o tych choróbskach. I chociaż zdarzało mi się mieć napady tych objawów i zdarza się to nadal, najgorzej w sklepach, autobusach, metrze to funkcjonuję coraz lepiej właśnie odkąd przestałam sobie wmawiać te gówna, bo jak nie wmawiam to i objawy tak nie męczą. Dodam, że jeszcze do niedawna bałam się nawet siedzieć w wannie pełnej wody i brałam tylko prysznic, bo myślałam, że mi serce wysiądzie w zaparowanej łazience, ale zaczynam już myśleć tak, jak kiedyś- zanim miałam objawy lękowe i się oswajam na nowo ze wszystkim i działam pomimo objawów, które się dzięki temu zmniejszają.
Wiem, że nigdy nie wyleczę dwubiegunowej, ani parszywego borderline, ale przynajmniej chcę się pozbyć tego, czego sama jestem w stanie i odciążyć się przynajmniej od nerwicy :cry:
Agni82, A Ty pewnie masz też tak, że kiedy pojawiają się objawy, to po każdym incydencie Ty wmawiasz sobie chorobę, albo ciągle czytasz o tej, na którą się akurat uparłaś i lecisz do kochanego wujka google? To błędne koło... Ale w znacznym stopniu jest możliwe do zaleczenia samemu :D
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 mar 2015, 15:46
WinterTeawlasnie Tak sie dzieje. :D czasem nawet nie potrzeba objawow. Wystraczy artykul w gazecie, necie, program w tv, osoba z rakiem na ulicy badz badania( jak ta moja cytologia) I juz machina rusza pelna para. :evil:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 15:49
Agni82, oj nie zawsze, czasem tez krzyknie... a ja mowie "gadaj do karolci" :brawo: a;e tak szczeze, moj mąż to dla mnie wielki człowiek, zniosł ze mną to wszystko, w nocy, o północy, nad ranem w ciągu dnia, zawsze dla mnie był- znosił wszystko, trzymał za reke, wspierał i tak jest do dziś !!! To głównie dzięki niemu jest jak jest- bo dla niego- dla NAS walcze :) żeby cieszyc sie tym co MAMY !!! i wspolnie plakac za tym czego miec nie możemy- co wlasnie jest powodem mojej karoliny !!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 25 mar 2015, 15:57
Agni82, Też tak robiłam. Wciąż się zdarza, że się zapomnę i panikuję, ale czuję, że mam w sobie więcej mocy i się nie daję temu badziewnemu myśleniu. Ogarnij, że nic poważnego Ci się nie dzieje podczas tych objawów, a tyle czasu już je masz... Czy to nie jest dobry dowód na to, że "tylko" schizujesz? Przez ten fakt masz już powód, by powoli zacząć przestać siebie wkręcać :D Mózg na to do siebie, że łatwo go zmanipulować i wmówić mu różne rzeczy, ale na szczęście działa też w drugą stronę i można go oduczać różnych zachowań i myśli ;)
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 16:02
WinterTea, u mnie rak był taki zajebisty, ze był wszędzie... kichłam- rak nosa, zabolała głowa - guz mózgu- o miałam rezonans, ja jebię - za przeproszeniem- zemdlałam jak mąż mi wynik czytał :) a to juz chyba ze szczescia, rak płuc- bo pale- to mam go codziennie- tylko na rtg nie widac, rak krtani, rak kosci, rak macicy, rak szyjki, rak rak rak rak.... kiedys szłam lasem, tam taki strumyczek- splunęłam i mówie " spier*** do rzeki, tam Twoje miejsce"- wszytskie poszły tylko ten płuc został- jebany taki twardziel !!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 mar 2015, 16:05
Jak nie mam atakow paniki, to trafiaja do mnie takie argumenty, ale w przyplywie szalenstwa :nono:

-- 25 mar 2015, 15:06 --

dusznomi napisał(a):WinterTea, u mnie rak był taki zajebisty, ze był wszędzie... kichłam- rak nosa, zabolała głowa - guz mózgu- o miałam rezonans, ja jebię - za przeproszeniem- zemdlałam jak mąż mi wynik czytał :) a to juz chyba ze szczescia, rak płuc- bo pale- to mam go codziennie- tylko na rtg nie widac, rak krtani, rak kosci, rak macicy, rak szyjki, rak rak rak rak.... kiedys szłam lasem, tam taki strumyczek- splunęłam i mówie " spier*** do rzeki, tam Twoje miejsce"- wszytskie poszły tylko ten płuc został- jebany taki twardziel !!!

Jak rzucisz palenie, to tez sobie pojdzie. :D
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 16:07
Agni82, jak się mamy przed takimi schizami chronić, jak 70% reklam to leki, na krzepliwość, kaszel, chrypę, odporność, STRES BLA LA BLA BLA... JUŻ LEPIEJ NIECH PUSZCZA REKLAMĘ piwa :D :great:

-- 25 mar 2015, 16:10 --

Agni82, aaa próbowałam rzucać i nic to ne daje, ja ogólnie mam strasznie ciulowe życie, to czego najbardziej bym chciała jest nierealne, stresuje się tym, bardzo szybko padam w furię, a z pirdoły potrafię taki hałas zrobic, ze HEJ- ale... Ci którzy mnie znają, po prostu mają to już w nosie i tylko się ze mnie śmieja jak wpadam w furię, może te moje papierosy- to ucieczka czasem, takie wiem ze głupie tłumaczenie, ale palę bo lubie i nic nie poradze :P jakoś łatwiej sie bac raka płuc niż tego że się np. opije- zwymiotuje i zakrztusze wymiocinami- umrę :P dlatego nie pije wcale alkoholu :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 mar 2015, 16:11
dusznomi ja juz od jakiegos czasu nie ogladam telewizji, gazety tez ograniczam. Musze jeszcze ograniczyc net I najlepiej Zamknac sie w jakies puszczy
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 16:17
Agni82, a ja ci powiem tak, ze nie szukam na necie, ale...oberzałam wszytskie serie dr Housa - a dokładnie 4 razy, oglądam chirurgów i wszytskie medyczne programy na TLC- znam normy większości badań, znam tyle nazw leków, ze kiedys moj ginekolog zapytał czy nie chciałabym u niego być stażystką :D im węcej wiem, tym lepiej się z tym czuje, bo jak mnie coś zakłuje to jakoś wiem, ze to nie tak jak w TV :D Tak jak pisałam, kazdy ma swoj sposób na radzenei sobie z nerwica, ja ja lubie poznawac, lubie po porstu wiedziec wszystko...chce ja znac od a do z, chce te choroby tez nac i te badania i to wszytsko i najlepiej to bym lekarzem została :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 25 mar 2015, 16:23
Agni82 napisał(a):Koniecznie daj znac, co sie stalo. A to cisnienie to mierzysz, bo masz zalecenie lekarskie?

Nie mam żadnego specjalnego zalecenia i żeby było śmieszniej, od paru miesięcy ciśnienie rano mam zawsze takie samo. Więc pora na przerwanie tej bezsensownej czynności.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 16:29
ska1977, a i owszem, olej to ...skoro masz takie samo to takie ma być i cacy !!! zycze wytrwałosci :brawo: :great:
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 mar 2015, 17:10
dusznomi ja tez ogladalam Housa :D .
A wszelkie symptomy tez znam I moja T. Sie smieje, ze Wiem lepiej niz niektorzy lekarze. Duzo czytam o nerwicy, obserwuje mechanizmy, rowniez wierze, ze z wiedza mam wieksze szanse. Choc moja t. Porownuje to do nauki plywania. Teoretycznie Wiem wszystko, ale w praktyce, trzeba machac nogami I rekoma. ;)
A na lekarza to ja sie nadaje. W sobote bylam z synem na zszywaniu glowy I jak go trzymalam, to mi sie slabo zrobilo I tylko doszlam do drzwi, po Czym sound lam sie na ziemie :lol: . Jak juz mi sie poprawilo, to maz na ziemi wyladowal. Oj pewnie nasmiali sie z nas. :hide:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 mar 2015, 17:15
Agni82, ło bojdziu.... ;) to mieliście przygodę... u mnie jest tak, ze np. mój mąż siedzi i nagle mi mówi "ale mnie w sercu coś zakuło" a ja do niego " spokojni misiek, to zawał, mam ich sto dziennie, minie", albo siedzi i mi mówi " coś mnie boli w plecach" na co ja kochającym tonem " pewnie rak płuc pfff, też mi coś" :D Housa KOCHAM, ale Tycjan mi powiedział, że jak zacznę od nowa piąty raz, to mnie poddusi :P a ja uwielbiam sarkazm Grzegorza :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 mar 2015, 17:24
dusznomi napisał(a):Agni82, ło bojdziu.... ;) to mieliście przygodę... u mnie jest tak, ze np. mój mąż siedzi i nagle mi mówi "ale mnie w sercu coś zakuło" a ja do niego " spokojni misiek, to zawał, mam ich sto dziennie, minie", albo siedzi i mi mówi " coś mnie boli w plecach" na co ja kochającym tonem " pewnie rak płuc pfff, też mi coś" :D Housa KOCHAM, ale Tycjan mi powiedział, że jak zacznę od nowa piąty raz, to mnie poddusi :P a ja uwielbiam sarkazm Grzegorza :)

Ja tez go uwielbiam, jego podejscie do zycia. I teksty. I oczywiscie jego sarkazm. W ogole to mi potzrebny jest taki Dr House. :lol:
Pewnie by mnie splawil jak reszta swoich pacjentow w klinice. :D Choc facet lebski jest. :105:
Ja do takich zartow to jeszcze nie doszlam, ale z czasem mysle, ze dojde.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do