Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 mar 2014, 13:44
hania33, no wlasnie ja tez takie zawroty mam jakos ciagle w tej glowie, od jakiegos czasu! Nie wiem co za akcja.
Teraz tez pogoda chyba nie sprzyjajaca, bo to znowu te zmiany, ochlodzenia, u mnie to pada nawet. Ale to z meczenie jest dobijajace...
Ale dobrze, ze chociaz sprzatalas, to zawsze cos zrobione :) ja musze porzadnie posprzatac mieszkanie, bo w srode przychodza ludzie z agencji, zeby objerzec :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4021
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 mar 2014, 13:46
nerwa, u mnie tez pada caly czas , zakrecona chodze jakas..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 24 mar 2014, 19:30
hania33, no niby mi kazała brać 2 razy dziennie teraz, ale nie moge się wgl przyzwyczaić do tego, no nie ma opcji nawet budziki mi nie przypominają, ze mam drugi raz wziąć w ciągu dnia....tego jebanego psychola ;/

nerwa ale to jest takie dla mnie załamujące, bo ja wiem, że gdyby nie ta głupia choroba to bym miała dobre oceny, normalnie żyła i mature bym zdała z palcem w dupie ;/ a przez to gówno za przeproszeniem no nie moge mam dosc po prostu ;/ czemmu ja ;/

-- 24 mar 2014, 18:30 --

hania33, no niby mi kazała brać 2 razy dziennie teraz, ale nie moge się wgl przyzwyczaić do tego, no nie ma opcji nawet budziki mi nie przypominają, ze mam drugi raz wziąć w ciągu dnia....tego jebanego psychola ;/

nerwa ale to jest takie dla mnie załamujące, bo ja wiem, że gdyby nie ta głupia choroba to bym miała dobre oceny, normalnie żyła i mature bym zdała z palcem w dupie ;/ a przez to gówno za przeproszeniem no nie moge mam dosc po prostu ;/ czemmu ja ;/
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez DżejnRołs 24 mar 2014, 19:34
hej wiem, że trochę nie w temacie ale jakby ktoś był z Was tak dobry i pomógł mi w uratowaniu dupska przed obroną licencjatu byłoby miło:) A mianowicie chodzi o wypełnienie ankiety o badaniach prenatalnych link podaję niżej, z góry dziękuję za wypełnienie i poświęcony czas;) http://www.interankiety.pl/interankieta ... 2c41e4.xml
"W życiu piękne są tylko chwile"||••
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1740
Dołączył(a)
18 lis 2013, 23:25
Lokalizacja
Tarnów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 24 mar 2014, 22:39
Może ataku lękowego nie mam ale dopadł mnie taki dół, że się w nim topię. Nawet prochy nie pomagają. Płaczę, wszystko wydaje się być takie ciemne bez światełka w tunelu. Czemu Ja? Czemu taki stan?.................Boję się samej siebie. Czuję się tak jakbym za chwilę miała oszaleć. Masakra. Dupa blada. Totalny wkurw i bezradność :silence:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 mar 2014, 22:42
DżejnRołs, jak tam na Ciebie dziala chloropixen?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 24 mar 2014, 23:11
wieslawpas, Chlorprotinxen jest słabiutki. Na mnie działał straszliwie. Nie dość, że nic nie dawał to jeszcze pogarszał mój stan :twisted:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 mar 2014, 23:39
mam te czerwne pigulki ale tez mam wrazenie ze jakies porazajaco mocne to one nie sa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 mar 2014, 01:12
O matko co za dzień. Ja dziś do innego miasta jechałam pociągiem, po mieście autobusami.. żyję, ale jestem załamana. Endokrynolog mnie dziś zapytała co mi najbardziej dokucza, powiedziałam, że chwiania i bujania jak chodzę, powiedziała żeby sprawdzić kręgosłup szyjny. Pod koniec dnia tak mnie napier%$ał dolny odcinek kręgosłupa i nogi, że nie wiem. Non stop mnie bujało na wszystkie strony. W autobusie, pociągu, na spotkaniu super.. mogę się odprężyć, zrelaksować, a jak tylko zaczynam chodzić masakra. Dziś jak już wysiadłam z autobusu i szłam do domu myślałam, że już nie dojdę.. powoli, małymi kroczkami doczołgałam się jakoś, ale to była straszna tortura. Łzy mi ciekły po policzkach, w domu dostałam spazmów, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować jak człowiek, że nie jestem w stanie przejść kilku metrów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 25 mar 2014, 09:48
evvelinka, Ja wczoraj dostałam jazd na to, że drżą mi palce i to na pewno ucisk jakiegoś krążka międzykręgowego na nerwy rdzeniowe, więc też kręgosłup... A chwiać mną też zawsze chwiało, ale po esci jest jakoś lżej mi chodzić... Więc u mnie chyba było to nerwicowe.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 mar 2014, 14:14
A ja nie wiem czy u mnie jest. Wiem, że przez ten 1km miałam z 10 razy ochotę stanąć i dzwonić żeby ktoś po mnie wyjechał. Bałam się, że się tak zatrzymam już i nie będę mogła zrobić kroku dalej :( Gdyby nadjeżdżał autobus, a ja musiałabym podbiec w życiu bym tego nie zrobiła.. czułam jakby zblokowało mi nogi. Do tego ten ból kręgosłupa i całych nóg. A najgorzej mi się robi jak postoję trochę i zaczynam iść.. zawsze mówię w myślach "o jezu" takie to straszne uczucie.. buja mnie wtedy niesamowicie.

Po wczorajszym dzisiaj czuję się znacznie gorzej, jakby mi się coś wczoraj nadwyrężyło/przestawiło w tym kręgosłupie znowu. Jestem jakaś przymroczona, dzwoni mi w uszach, mam napięciowe bóle głowy i szyi.. dopiero wstałam, a już chce mi się spać, czuję się jak wrak. Pojechaliśmy na chwilę do sklepu i od razu chciałam wracać tak dziwnie się czuję dziś. Już nie mogę się doczekać rezonansu, zapłacę tego tysiaka i będę miała spokój.. albo jakaś rehabilitacja albo terapia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 25 mar 2014, 18:26
Wracając z pracy dopadł mnie tak gówniany atak, że myślałam, że nie dojdę do domu. Serce podchodziło mi do gardła, tysiące okropnych myśli. Spocone ręce. Nogi jak z waty. Seryjnie myślałam, że zwariuję. Szłam tak i szłam a w środku jedna wielka masakra. Nienawidzę tych ataków, ślę je w diabły. Dodatkowo to uczucie chwiania się. Koniecznie muszę zrobić rezonans szyjnego odcinka kręgosłupa. Jak najszybciej bo jak tak dalej będzie sama się unicestwię. Szczerze mam totalnie dosyć siebie i swojej połamanej psychiki. Jak tylko weszłam do domu, wzięłam garść klonów i bromazepam. Jest lepiej ale co z tego. Całe życie na prochach?!? Piekielna wizja przyszłości. Już teraz się boję jutra, nie wiem jak dojdę do pracy, chyba się teleportuje :why:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 mar 2014, 19:32
AddictGirl21, ehh wspolczuje :( pamietam jak jeszcze niedawno mialam non stop ataki w drodze do pracy, kazde dotarcie tam i powrot kosztowalo mnie naprawde duzo wysilku i nerwow - i ogolnie walki z samą sobą. Ale minie Ci, ja teraz, po kilku miesiac - jadac do pracy juz nawet nie mysle nigdy o atakach :) W ogole zadnego napiecia nie odczuwam po drodze, prawie jak kazdy normalny czlowiek ;)

Za to nie moge sie jeszcze przemoc zeby chodzic gdzies na imprezy itd. No i w sklepach bywa roznie, raczej staram sie nie brac zbyt duzych zakupow, bo jak mam duzo i wiem ze bede stac w kolejce dlugo, to juz generuje takie napiecie, i pewnie do ataków blisko..
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4021
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 mar 2014, 21:08
No ja też kiedyś miewałam atak za atakiem np. w autobusie, a teraz sobie siedzę i się "relaksuję" tzn. zwykle myślę od czego mnie tak chwieje ciągle i jak temu zaradzić. Nikt nie wie jakie to okropne uczucie i to trzymające non stop. Oczywiście zdarzają się zawroty głowy, uciski, szybkie bicie serca i poty, ale mam to już w dupie, wiem, że przejdzie i sobie po prostu siedzę spokojnie. Wiem, że to nerwowe. Gorzej z tym pieprzonym chodzeniem, które ni cholery nie wiem czy jest pozostałością nerwicy czy jakimiś dolegliwościami związanymi z kręgosłupem.. nawet w domu to mam jak chodzę, buja mnie i chwieje non stop, masakra :( Czuję się takim klocem bezwartościowym i że mam bardzo poważnie uszkodzony kręgosłup wymagający już tylko operacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do