Skocz do zawartości
Nerwica.com

big Problem


Arekman

Rekomendowane odpowiedzi

Długo sie zastanawiałem by napisać o moim problemie i wkońcu się zdecydowałem..otóż od pewnego czasu tzn kilku miesięcy zauważyłem u siebie znaczące zmiany w zachowaniu, zacząłem być nieufny co do ludzi, powoli zacząłem sie izolować oraz unikać kontaktów, innych objawów nie zauważyłem, z tym że te objawy są uciążliwe i mi przeszkadzają..zawsze byłem trochę takim "outsiderem" typem samotnika ale nigdy nie miałem takich objawów..zacząłem szukać przyczyny..nie wiem czy czasem przyczyną nie jest moja praca a dokładnie jej charakter, pracuje w policji gdzie niestety u mnie w jednostce jest specyficznie, tzn trzeba bardzo uważać co do kogo się mówi (nawet najlepszy kumpel(la) potrafi Ci za drzwiami konkretnie d*pe obrobić) i bardzo czę sto dochodzi do konfliktów pomiędzy pracownikami nawet u mnie w komórce, do tego dochodzi specyfika pracy, kontakt ciągły z przestępcami itp...myślę że to ma spory wpływ na człowieka widząc ile złego się dzieje wokół człowiek sam zaczyna inaczej postrzegać rzeczywistość, gdy patrzy w oczy koledze wiedząc np..że kradł a z drugiej strony to kumpel..część kumpli sie odsunęła przez to że pracuje gdzie pracuje myśląc nie wiadomo co..nie wiem czy zmieniać prace i czy jest to może przyczyną tych objawów.., choć z drugiej strony jest ciężko zmienić bo niestety dobrej pracy nie ma i u mnie każdy się trzyma tego co ma o ile ma.. nie wiem sam już co robić..proszę o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arekman, Tak, wg mnie to ta praca mogła u Ciebie wyostrzyc konflikty. Wiem co mówię, mam szwagra w policji. W tym roku, po 15-tu latach odchodzi z pracy.

Wymaga poważnego leczenia. Nie chcę się rozpisywać w tym temacie , tylko powiem ,że nie każdy może pracować jako policjant. Ten charakter pracy jest dośc specyficzny.

Dużo stressu. No i np. toco napisałeś.....to Twój kumpel, a Ty go musisz np. oskarżyć.

Dobrze byłoby gdyby człowiek działał jak robot i potrafił oddzielić sprawy zawodowe od osobistych. Cięzko złapać ten dystans.

Nie wiem co Ci doradzić.

Ale ja napewno poszłabym do psychoterapeuty zanim będzie za późno.

W ogóle moim zdaniem to każdy policjant powinien mieć swojego psychoaalityka, psychoterapeutę. Z uwagi na ciągły stress panujący w pracy.

A w większości przypadków jest te tak,że policjanci zamiast szukac pomocy popadają w uzależnienia, to jest niestety zjawisko nagminne. NIe wiem......dla nich chyba szukanie pomocy u psychoterapeuty jest wielką ujmą na honorze.

I nie piszę tego wszystkiego w oparciu o jeden przypadek-szwagra.

Miałam jeszcze braci ojca na uwadze-też byli policjantami. Mam znajomych, sąsiadów pracujących w policji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle moim zdaniem to każdy policjant powinien mieć swojego psychoanalityka, psychoterapeutę. Z uwagi na ciągły stres panujący w pracy.

W krajach cywilizowanych to jest normą. Sądziłem, że i u nas tak jest, ale jak widać jeszcze trochę odstajemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sabaidee, Odstajemy? To mało powiedziane,że odstajemy Jacku.

Ech................nie chcę rozwijać tematu.

Zanim szwagier podjął pracę w policji...był pelnym radości, werwy , przystojnym, wysportowanym człowiekiem. Zaradnym, pomocnym etc.

Mój szwagier jest ode mnie o 2 lata młodszy, a jest wrakiem człowieka.

Mógł zmienić pracę, ale niestety...to jest takie bagno....że wciąga, a po drodze wysysa z człowieka wszystkie uczucia.

Ja nie wiem czy dla szwagra jest jeszcze jakiś ratunek.

Ma m.in. PTSD, jest po 2 terapiach, a ciągle nie jest dobrze.

Najbardziej cierpi rodzina-moja siostra i ich małe dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mamy takiego policyjnego psychologa, ale on jest bo jest, jeszcze się nie zdarzyło by komukolwiek pomógł i do niego bym się nie zwrócił..jeszcze w moim przypadku dochodzi jeden motyw o którym nie wspomniałem i do którego nie chce wracać by sobie nie przypominać, jakiś czas temu mój kolega z pracy odebrał sobie życie bo nie wytrzymał presji..co prawda już dawno to było ale też to bardzo wtedy przeżyłem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arekman, Moj szwagier już parę razy targał się na swoje życie.

A ten psycholog w pracy....jest ...bo jest. Wszyscy pewnie boją się,że wyjdzie na jaw,że ten i ten policjant był u niego,że wszyscy będą się śmiać itp.

Ty lepiej idź, poszukaj sobie czegoś na boku...mam na myśli psychologa, niekoniecznie to musi być ten z pracy.

To jest naprawdę sprawa priotytetowa dla Ciebie.

Rozumiem jakie możesz przezywać emocje w zwiazku z pracą.

A w ogóle to.......radziłabym Ci uciekać z takiej pracy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też uważam, że powinieneś zwrócić się o pomoc do jakiegoś specjalisty.

Ale przede wszystkim - jeśli źle Ci w Twojej pracy, i jeśli czujesz, że sobie z nią nie radzisz to zrezygnuj jak najszybciej. Nie wiem, czy pieniądze są naprawdę ważniejsze od zdrowia? Czy nie lepiej pracować za mniej, za to w bardziej komfortowych warunkach i w zdrowej atmosferze? Niby racja - masz rodzinę na utrzymaniu, zobowiązania finansowe i inne, ale nie pomożesz rodzinie jeśli kiedyś przez pracę w policji konkretnie się załamiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×