Skocz do zawartości
Nerwica.com

wybór między życiem kiepskim a kiepskim :(


red.avocado

Rekomendowane odpowiedzi

A więc... Jesienią zeszłego roku miałam wielki powrót nerwicy lękowej z gratisową depresją (żyłam wtedy w związku z alkoholikiem, ale to zbędna informacja w sumie :D ) nie obeszło sie bez leków -nie wstawałam z łóżka, mycie zębów planowałam z piecio godzinnym wyprzedzeniem, nie było mowy o wyjściu z domu... Zero snu, odpalałam papierosa od papierosa. Po prostu jeden wielki depresyjno-nerwicowy koszmar. Dlatego zdecydowałam sie na leczenie. Miła pani psychiatra przepisała mi Citabax a na sen Ketrel. Niby sie poprawiło, ale... (skutki uboczne pod postacią pobudzenia i braku łaknienia nie przeszkadzały mi w ogóle) Stałam się warzywem! Wycofałam się calkowicie z życia. Przestałam interesować się ludźmi dookoła mnie, kontakty z przyjaciółmi sprawiały mi problem -kompletnie nie rozumiałam ich emocji. Sama czułam się jakbym stała z boku życia. Nie rozumiałam żartów, aluzji -niczego co wiązało się ze sferą delikatnych połączeń międzyludzkich. Przestałam pisać (piszę prozą krótkie opowieści). Często nie mnogłam się wysłowić, zapominałam prostych nazw rzeczy. Obłęd. Czułam, że uspiłam swoją lepszą część. Zrezygnowałam z leków. Teraz nerwica wraca zaczynaja się znów ataki... Próbuje cały czas zwalczyć ją, zagłuszyć... Papierosy ograniczam bo mnie telepie od nich, kawy staram sie nie pić, alkoholu... i nic. Nie wiem co robić! Teraz się męczę, bo dochodzą natręctwa mysli i zastanawiam się nad powrotem do leków, ale gdy przypomne sobie całą ta jałowość związaną "cudowną tabletką" ma wrażenie, że wybieram między życiem kiepskim a kiepskim.

Czy ktoś z Was moi drodzy ma lub miał podobnie? Proszę napiszcie o Waszych doswiadczeniach w związku z lekami może rzuci mi to jakieś światło i podejmę właściwą decyzję.

 

Pozdrawiam serdecznie

5532755.png.1a151faa60191f62b7650910acb89473.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadalabym pytanie "czy znasz swoja psychike?" ale to chyba by sekciarstwem zapachnialo; ). A pytasz o doswiadczenia w zwiazku z lekami czy z lękami? W moim przypadku te drugie to bedzie material na osobny post (mam za soba ponad rok lękow odczuwanych 24/7), a te pierwsze - nabawilam sie zapalenia zoladka i musialam odstawic. Sprawe nerwicy zalatwila dzieki terapii. Aczkolwiek swiadomosc ze w razie potrzeby moge wziasc tabletke i po prostu potem przetrwac dolegliwosci zoladkowe bardzo mi pomagala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×