Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wypadanie włosów


Gość Angelika

Rekomendowane odpowiedzi

hmmm ja rowniez "gubie wlosy" ale tak sie zastanawiam czy my za bardzo nie tlumaczymy wszystkiego nerwica. Przeciez ludziom bez nerwicy tez wlosy wypadaja, niektorym garsciami, to kwestia indywidualna. Oczywiscie nie jestem expertem wiec moze to jednak ma zwiazek z nerwica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypadanie włosów ma ścisły związek z nerwicą. Przekonałam się o tym już parę razy. Najgorzej jest jak czuję "mrówki" na głowie, to okropne uczucie. Czuje się każdy włos na głowie, setki szpileczek, jakieś drętwienie skóry na głowie albo jakbym miała rany i wiał w mnie wiatr. I tak trzyma mnie nieraz cały dzień. Po nocy przechodzi, a w pracy lekki stresik i od nowa. Coś potwornego.

W krótkim czasie zaczynają wypadać mi włosy, na których punkcie miałam zawsze lekkiego świra :D Zawsze do przesady o nie dbałam.

3 razy uratowałam sobie włosy stosując DERCOS (ampułki) firmy Vishy. Niestety to bardzo droga kuracja, ale skuteczna. Zatrzymuje wypadanie, wzmacnia włosy i powoduje ich przyrost.

Teraz już nie stać mnie na to dlatego stosuję Vitapil, albo skrzyp. Po dłuższym stosowaniu trochę pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tego co tu widze to same kobiety się tu wypowiedzialy! ja mam 32 lata już jestem "łysiejący! Wiem,że u mnie to mniejszy problem, bo zawsze moge ogolić się na pałę!;) Ale zgodzę się wami, że nerwica napewno przyczyniła się do mojego łysienia, bo właśnie zacząłem tracić włosy w momencie kiedy odczuwałem jej pierwsze symptomy, a włosy miałem gęste i długie prawie po pas!!Oczywiście moze to "genetyczne".

Nie wiem jak jest u kobiet , ale facetom powiem ,żeby nie bawili sie w jakieś cudowne specyfiki , bo kupowanie ich nabija kabzę tylko producentom , a nic nie pomaga! Ale jak ktoś chce sie przekonać to dobrej zabawy!;) Ja zawsze wychodziłem z założenia , albo mieć długie włosy, albo ich w ogóle nie mieć! i teraz stosuję się do tej drugiej zasady!

Przyznać jednak muszę ,że to wielki kompleks!:(

W każdym razie tzw. "pożyczkom" mówię zdecydowane NIE!:) A najlepsze lekarstwo na wypadanie włosów dla facetów to zakup dobrej maszynki!;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tego co tu widze to same kobiety się tu wypowiedzialy! ja mam 32 lata już jestem "łysiejący! Wiem,że u mnie to mniejszy problem, bo zawsze moge ogolić się na pałę!;) Ale zgodzę się wami, że nerwica napewno przyczyniła się do mojego łysienia, bo właśnie zacząłem tracić włosy w momencie kiedy odczuwałem jej pierwsze symptomy, a włosy miałem gęste i długie prawie po pas!!Oczywiście moze to "genetyczne".

Nie wiem jak jest u kobiet , ale facetom powiem ,żeby nie bawili sie w jakieś cudowne specyfiki , bo kupowanie ich nabija kabzę tylko producentom , a nic nie pomaga! Ale jak ktoś chce sie przekonać to dobrej zabawy!;) Ja zawsze wychodziłem z założenia , albo mieć długie włosy, albo ich w ogóle nie mieć! i teraz stosuję się do tej drugiej zasady!

Przyznać jednak muszę ,że to wielki kompleks!:(

W każdym razie tzw. "pożyczkom" mówię zdecydowane NIE!:) A najlepsze lekarstwo na wypadanie włosów dla facetów to zakup dobrej maszynki!;)

 

U mnie zaczęły włosy wypadać w III klasie LO :D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :)

wypadały mi włosy dwa razy w życiu, ale w takich ilościach, że myślałam, że będę łysa. A wiadomo co to znaczy dla kobiety :( Przestałam w ogóle czesać włosy, ale to i tak nie pomogło.

Co zrobiłam? Podcięłam końcówki kilka cm, żeby się wzmocniły i kupiłam tabletki na włosy, paznokcie i skórę.Witaminy wzmacniające-MERZ SPECIAL. Rewelacyjne!!Włosy przestały wypadać :)Polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć

mam pytanie, bo może ktoś przechodzi to samo.wraz z utrzymującym się już kilka miesięcy złym stanem emocjonalnym mam typowe przy tym objawy: brak łaknienia, spadek wagi, bezsenność, ciągłe poddenerwowanie itp.martwi mnie bardziej kondycja włosów, które wypadają mi garściami.dokładnie przebadałam się pod tym kątem i dowiedziałam się, że podłożem są tylko i wyłącznie problemy emocjonalne.Podobno nie ma na to jakiegoś konkretnego lekarstwa.Dostałam jakieś leki uspakajające.Wszystko na bazie ziół.A włosy wypadają mi już całymi garściami.Zaczynają mi się pojawiać na głowie miejsca, na których wogóle ich nie mam. Jest to jakieś łysienie wywołane silnym, długotrwałym stresem.Może ktoś też miał To zdiagnozowane?co na to można poradzić? :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak twoja dieta? Bo chyba masz z tym jakies problemy. Wlosy niestety maja to do siebie, ze na nich dosc mocno sie odbija stres. (No i czesto okolicznosci towarzyszace, mniej jemy i byle co, zima itd.). Sproboj poratowac sie jakimis zestawami witamin i mineralow. Vitaral, Centrum albo cos w tym stylu, tylko trzeba przy tym cos zjesc chocby nieduzo, ale troche tego, troche tamtego, tak zeby witaminy mogly byc prawidlowo wchloniete, jesli mozesz posadz sobie troche rzezuchy i podjadaj jak urosnie dlugo nie zejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yantar, idę zaraz szukać tej rzezuchy..dieta..z dnia na dzień coraz uboższa.Nie mam na nic ochoty i wszelkie posiłki to katorga.czasami zjadam paczkę paluszków i kanapki a czasem jogurt.czasami wogóle zapominam zjeść i piję kawę przez 2-3 dni.(i tak od kilku m-cy)sypię się cała ale z włosami nigdy nie miałam problemów. A teraz zamiast odpuścić jeszcze bardziej mnie to nakręca.Jestem zdenerwowana przez cały czas.Już nawet nie wiem jak to jest nie czuć stresu i poddenerwowania.Ciągle mnie kłuje w klatce piersiowej mam jakieś tiki kiwania stopą, i inne jeszcz..dziwne:(

Dziękuję, że odpowiedziałeś mimo, że temat na pewno jest mało interesujący.Dzięki serdeczne Yantar!Pójdę dziś po te witaminy.Jestem załamana.kompletnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

temat jest wlasnie bardzo wazny i mysle ze wiele osob tak ma-ja mialam podobnie ze na poczatku wlosy wychodzily ale bylo to spowodowane przyjmowaniem lekow ale znam kilka przypadkow ze wlasnie na tle nerwowym duzo osob tracilo wlosy "garsciami" wiec mysle ze trzeba to leczyc i to wlasnie pod katem nerwow.ja osobiscie na tle nerwowym jem bez opamietania tak jak moja przedmowczyni-nawet dochodzi do tego ze mam silne bole zoladka bo napcham go do granic wytrzymalosci-a pozniej cierpie-ale to mnie nie powstrzymuje przed zdjedzniem kolejnej kanapki.tak to juz jest ze cos z tymi nerwami trzeba zrobic.mysle ze powinnas siegnac po powazniejsze leki a nie ziolowe bo wlosy nie odrosna kiedy juz stracisz ich tyle ze moze bedzie za pozno.pozdrawiam cie cieplutko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marlena, Ania

dziękuję , że się odezwałyście. Wiem, że różnie reagujemy na stres.Każdy ma jakieś swoje odruchy.Wiem również jak bardzo się potem odbija to wszystko na nas samych.Na naszym ciele i organiźmie.ale nie umiem nic na to zaradzić.Wszystko mnie ściska od środka.wiem że powinnam iść do kogoś.do jakiegoś specjalisty.bo chyba powinnam też pomóć sobie od strony emocjonalnej i psychicznej...nie wiem.wszystko mnie przeraża.ciągle gorzej się czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yantar, idę zaraz szukać tej rzezuchy..dieta..z dnia na dzień coraz uboższa.Nie mam na nic ochoty i wszelkie posiłki to katorga.czasami zjadam paczkę paluszków i kanapki a czasem jogurt.czasami wogóle zapominam zjeść i piję kawę przez 2-3 dni.(i tak od kilku m-cy)sypię się cała ale z włosami nigdy nie miałam problemów. A teraz zamiast odpuścić jeszcze bardziej mnie to nakręca.Jestem zdenerwowana przez cały czas.Już nawet nie wiem jak to jest nie czuć stresu i poddenerwowania.Ciągle mnie kłuje w klatce piersiowej mam jakieś tiki kiwania stopą, i inne jeszcz..dziwne:(

Dziękuję, że odpowiedziałeś mimo, że temat na pewno jest mało interesujący.Dzięki serdeczne Yantar!Pójdę dziś po te witaminy.Jestem załamana.kompletnie.

 

No troche kiepsko to wyglada, jesli masz taki styl odzywiania od paru miesiecy to mozna by podejrzewac, ze troche rozregulowalas gospodarke witaminowa organizmu i jest po prostu oslabiony (tez tak mam;/). Dla wlosow z pierwiastkow to co najistotniejsze to cynk i zelazo. Niestety ale nawet najlepsze szampony niewiele zdzialaja jesli nie damy zasilania wlosom od strony organizmu.

 

http://sklep.cnos-vilmorin.pl/go/_info/?id=478

A tu masz cos o tym jak sobie zalozyc mala hodowle rzeżuchy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cynk i żelazo, a więc: szpinak (choć słabo przyswajalny) i pomidory, a także w: podrobach zwierzęcych (zwłaszcza w wątróbce);

suszonych morelach, rodzynkach i śliwkach

warzywach strączkowych,

czerwonym mięsie,

chlebie pełnoziarnistym,

żółtku jaja.

CYNK

Chude mięso, chude mleko, żółtko jaj, mąka pełnoziarnista, orzechy, żywność pochodzenia morskiego.

Przepis na super szpinaK:Liście umyć, pokroić w paseczki i podgrzewać na ogrzanym oleju około 15-20 minut aż stana się ciemnozieloną troche papkowatą substancją. Odstawić i dodać śmietamy tak, żeby szpinak nabrał koloru ciemnego seledynu (1-2 łyżki), troche posolić.

Ugotować makaron (świderki., tasiemki albo onny grubszy) i wymieszać ze szpinakiem.

Proporcje: tak na oko, makaron musi być zazieleniony szpinakiem, mniej więcej 4 częsci szpinaku na 6 makaronu.

SMACZNEGO! A włoski same odrosną. Przepis ten mam od znajomej Hiszpanki9 z gęstym czarnym włosem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem wiem, że troszkę sama się osłabiłam.

Yantar

na razie szukam pomocy w medycynie:( może te szampony choć ciut polepszają kondycję włosów?ale za żywienie też muszę się zabrać..no i Ty chyba też..sam to zauważyłeś!

Korres

oby mi ten szpinak dał włosy tej hiszpanki!

Problem w tym, że nie jem mięsa od dobrych 12lat.nie jem też żadnych produktów zawierających tłuszcze zwierzęce.ale zawsze dbałam o to by posiłki zawierały składniki mi potrzebne.(ale jem ryby).Więc niestety mięso odpada.

ale przepis wykorzystam bo szpinak nawet lubię.najgorsze to, że tym jedzeniem mam ratować włosy.tym na co akurat wogóle nie mam ochoty wtedy kiedy się denerwuję.

A wyniki badań są dobre.nie mam żadnych braków.a włosy lecą z dnia na dzień bardziej.mam już plamy na głowie :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam wsyzstkim. co do zgarniania garsci swoich wlosow ze szczotki czy wygrzebywania ich z wanny po umyciu to rowniez mam pewne doswiadczenie..przerazalo mnie to na poczatku bo myslalam ze to objaw jakiejs powazniejszej choroby, ale jedyne co mi dolega to nerwica wiec jestem przekonana ze to tylko z tego powodu co zreszta potweirdzila moja psychoterapeutka i psychiatra bo jak iwadomo pod wplywem silnego stresu takie i owakie rzeczy to normalne. Choruje od 2 lat i wlasnie kiedy sie zaczal ten nerwicowy shit to zaczelo sie wypadnei wlosow..heh moje loki stracily juz chyba jakies 30%na objetosci,no ale w sumie ta choroba ma tyle apsektow ze na tym najmniej sie skupiam,wiem ze jak sie wylecze(bo oczywiscie jak zawsze nie trace nadziei;)!) to i to wroci penwie do normy. ofkoz nie moge byc pewna eheh. a co do apetytu to podobnie wszamiam jak dzika pod wplywem tego calego stresu i deprechy jak dopada,a nie na odrot ze brak apetytu,al na szcescie utrzymuje stala wage 51 kg wiec to mi nie spedza snu z powiek,a jak wiemy bezsennosc w tej chorobie to tez inna bajka..;) ale ludziska nie poddawac sie powiem tylko tyle:woara i nadzieja a kiedys znow zaswieci slonce i bedziemy cieszyc sie z zycia,a bynajmniej funkcjonowac jak reszta spoleczenstwa,ta ze zdrowa psycha ofkoz;) pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mialam ten problem i znajoma poradzila mi zebym kupila herbatke ziele skrzypu. parzylam codziennie 2 saszetki, i slodzilam troche miodem . efekt niebyl natychmiastowy, ale stosuje juz 3 miesiące i widze ogromna poprawe. wlosy wychodzily mi garsciami, byly wszedzie, a najgorzej przy myciu, zapychal sie syfon od moich wlosow. teraz problem zniknal. wlosy zyskaly tez na jakosci, są bardziej lsniace i o wiele szybciej rosna. naprawde polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przede wszystkim musisz się dobrze odżywiać, jeść dużo wartościowych rzeczy, żeby Twój organizm mial z czego wzmacniać wlosy. Ja też mialam taki okres, jak bylam naprawdę zalamana, mialam depresje wtedy wlosy zaczely mi wypadać. Warto dbać o dobre samopoczucie bo czesct przez stresy i doly organizm zaczyna zle na nie reagowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×