Skocz do zawartości
Nerwica.com

To co przeszkadza w wyleczeniu


Mafju88

Rekomendowane odpowiedzi

Moim klopotem ktory mi przeszkadza w wyleczeniu jestem ja sam... chodzi o to ze co terapeuta powie to ja zamiast wierzyc w to neguje to i mowie sobie ze on podcodzi mnie i jakos chce mnie podejsc zebym uwierzyl i sie wyleczyll... nastepna sprawa to lęki i netręctwa... boje sie ze juz tego nie wylecze przez samego siebie... czuje przymus do lękow zeby je zrobic... np. zabic kogos albo byc zboczencem czy gejem... a tego nie chce i nie zrobie tego al skad ten przymus i chęci ?:> PROSZE NIE IGNORUJCIE TEGO CO CZYTACIE TYLKO NAPISZCIE COS BO ZWARIUJE BO NIE WIEM CO O TYM MYSLEC ;(

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:32 pm ]

dodam moze ze leki na mnie nie dzialaja i jeszcze jak terapia bedzie bezskuteczna to boje sie ze wyladuje w szpitalu... czuje sie jak psychopata naprawde... w sumie z jednej strony jakbym tego chcial a z drugiej nie... nikt takiego czegos na forum nie mial i pewnie nikt nie wie co to moze byc :( ja chyba sie poddaje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodzi o to ze co terapeuta powie to ja zamiast wierzyc w to neguje to i mowie sobie ze on podcodzi mnie i jakos chce mnie podejsc zebym uwierzyl i sie wyleczyll

 

a jak ma do ciebie dotrzec? próbuje osukać twoją podświadomość, też negowałem terapię na początku ale się nie poddałem i ma to teraz większy sens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to zabrzmi banalnei ale musisz zmienic podejcie do leczenia. Bo skoro poszedles na terapie to znaczy ze chcesz zmienic swoje zycie.

 

musisz uwierzyc ze to Ci pomoże, tylko ze to wszystko trwa, moje lęki isnteiją od dziecinstwa i nie leczone staja sie coraz bardziej męczące.

 

Lęki staja sie czescia ciebie. I ja mialam tak ze jak sie zmneijszyly to pogorszyl mi sie nastroj. I teraz probuje sobie szukac zajec zeby tylko nei mysel

 

ja zaczelam chodzic na terapie hipnoza i np mimo ze mneij sie denerwuje w niektorych syt. albo i wogole to i tak mysle ze powinnam sie denerwowac wtedy.

 

Trudno jest sie zmienic jak sie nie ma kogos bliskiego, dla kogo warto.

Ja starcilam milosc i tez mi sie wydaje niemam dla kogo sie zmieniac i ze zycie w samotnosci jest okropne.

 

Ale mimo strasznej depresji chce zmienic swoje zycie, bo bylam juz tyle lat nieszczesliwa i przez te wszystkei lęki nei moglam życ tak jak chcialam i gł. spedzalam czas w swoim pokoju.

 

Pomysl ze inwestujesz w swoja przyszlość ta terapią i sprobuj zaufac lekarzowi.

Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi osobiście udało się większość natręctw wyleczyć, mianowicie notoryczbe mycie rąk i wmawianie sobie różnych śmiertelnych chorób. Pomógł mi lekarz, IRYDOLOG. Nie wiem czy jest ktoś na forum kto czytał o tej metodzie. Mianowicie polega ona na rozmowie podczas której mówi sie o przypadłościach, które nas gnębią. Na podtsawie takie rozmowy IRYDOLOG dobiera odpowiednie leki, całkowicie homeopatyczne. Są dość silne bo przyjmuje się je w dawkach 1-2 kropel dziennie. Są naprawde bardzo pomocne i dają dość szybkie rezultaty. Jeśli ktoś byłby zainteresowany mogę dać namiary do takiego lekarza we Wrocławiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi się wydaje, że nie trzeba brać dosłownie porad - lepiej je przemyśleć i wyciągnąć z nich własne wnioski. Mafju miałam podobny problem - wręcz obrażałam psychiatrę, gdy ten mi coś sugerował, wyśmiewałam go i na wszystkie jego argumenty potrafiłam przytoczyć kontrargumenty. Potem wracałam do domku i zamiast przemyśleć to, co powiedział utwierdzałam siebie tylko w moich przekonaniach. To błędne koło. Lepiej 'przespać się' z pewnymi sugestiami. W moim przypadku było coś jeszcze - przyjmowałam wszystko jako krytykę ale to ponoć typowe, gdy się usiłuje zbudować nowy świat na gruzach starego. Gdy to do mnie dotarło, miałam z kolei wiele pretensji do siebie, że jestem taka głupia, taka oporna, taka niewdzięczna itd... Niepotrzebnie, bo przecież to naturalne, że bronisz to co znasz, pomimo świadomości, że to co znasz nie jest dla Ciebie dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też utrzymywałam sie po terapi przy swoich myslach i lękach.mimo, iż moja terapeutka doskonale interpretowała moje zachowanie i słowa, ja ciagle myslałam, ze ona mnie nie okłamuje, żebym nie popełniła samobójstwa (mam depresje i nerwice +natręctwa dotyczace homoseksualizmu) wkońcu jej to powiedziałam i mi ulżyło. wierze jej, tylko, że lęki są silniejsze od zdrowego rozsadku, niestety..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×