Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Myśli samobójcze

Rekomendowane odpowiedzi

Heledore, moje życie też nie jest udane, ale żyję dla córki. I staram się coś zmieniać, a że mi nie wychodzi to już inna sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Shira, niedawno byłam na badaniu psychologicznym, ICD 10. 8 maja mam się zgłosić po wyniki i iść z nimi do psychiatry. Cóż, zobaczymy co dalej. Chętnie poszłabym na terapię, boję się jedynie ze może ona pogorszyć sprawę. Czasem w relacjach z ludźmi lubię sobie dopoowiadać pewne rzeczy. Boje się, że taka relacja z terapeutą może mnie wiele kosztować. Boję się oceniania albo bagatelizacji problemów.

 

nie boj sie. strach ma wielkie oczy. psycholog nie ocenia, nie bagatelizuje-dobry psycholog.

trzym,am kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Heledore, moje życie też nie jest udane, ale żyję dla córki. I staram się coś zmieniać, a że mi nie wychodzi to już inna sprawa.

 

a jakby to bylo zyc tez-dla siebie? sprawiac sobie radosc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, rozumiem. Współczuję. U mnie zaczęło się pod koniec podstawówki i trwa do dzisiaj.

kia_ sportage, trzymam kciuki. Życzę Ci, żeby w końcu los się uśmiechnął i pozwolił Ci żyć dla samej siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, rozumiem. Współczuję. U mnie zaczęło się pod koniec podstawówki i trwa do dzisiaj.

kia_ sportage, trzymam kciuki. Życzę Ci, żeby w końcu los się uśmiechnął i pozwolił Ci żyć dla samej siebie.

Ostatnie 2 lata praktycznie nie miewam tych myśli także nie jest źle. Co ciekawe nie wychowywałem się w patologicznej rodzinie jakby mogło się wydawać, myśli samobójcze miałem głównie przez "kolegów" z klasy czy podwórka, no i nadwrażliwość przede wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja pomimo, że od kilku tygodni dobrze się czuję i jest w miarę w porządku, to paradoksalnie miewam ostatnimi dniami takie myśli coraz częściej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja mam już ponad 30 lat myśli samobójcze i jeszcze żyję :mrgreen:
u mnie też pojawiły się już w dzieciństwie, zdarzało mi się pytać mamę, po co mnie urodziła i dlaczego nie usunęła ciąży, oraz jaki jest sens mojego życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, mam same kłopoty zaczynając od błachostek, można by tak nazwać , a kończąc na wychowawczych. Nie wiem, jak to jest żyć dla siebie, dawno tego nie robiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nawet najbardziej zdrowe i silne jednostki mogą mieć okresowo- nawracające myśli samobójcze .To jeszcze nic złego , powiedziałbym nawet ,że jest to swoisty mechanizm obronny organizmu w odpowiedzi na traumę . Od myśli samobójczych do samego samobójstwa bardzo daleka droga .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam już ponad 30 lat myśli samobójcze i jeszcze żyję :mrgreen:
u mnie też pojawiły się już w dzieciństwie, zdarzało mi się pytać mamę, po co mnie urodziła i dlaczego nie usunęła ciąży, oraz jaki jest sens mojego życia
Ja aż tak nie mówiłem, ale b. często powtarzałem mamie że nie chcę żyć, chcę umrzeć i tak było chyba do końca podstawówki, później już tego nie mówiłem bardziej się z tym kryłem. Od dzieciństwa czułem że moje życie będzie do dupy i się jak okazało nie myliłem się. Ciekawe czy w ogóle jest coś takiego jak wrodzone myśli samobójcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja mam już ponad 30 lat myśli samobójcze i jeszcze żyję :mrgreen:
u mnie też pojawiły się już w dzieciństwie, zdarzało mi się pytać mamę, po co mnie urodziła i dlaczego nie usunęła ciąży, oraz jaki jest sens mojego życia
Ja aż tak nie mówiłem, ale b. często powtarzałem mamie że nie chcę żyć, chcę umrzeć i tak było chyba do końca podstawówki, później już tego nie mówiłem bardziej się z tym kryłem.

 

Ja tylko pytałam po co my tak właściwie jesteśmy w kontekście bezsensu życia jako takiego. Ale w prost nigdy nie zapytałam. Dość szybko zorientowałam się, że pytania o życie i śmierć są nie na miejscu, więc tak jak i Ty, carlosbueno, kryłam się z tym. Tak, jak i z początkiem okaleczania, które pojawiły się niedługo po myślach.

 

Ciekawe czy w ogóle jest coś takiego jak wrodzone myśli samobójcze.

 

Dobre pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co ciekawe nie wychowywałem się w patologicznej rodzinie jakby mogło się wydawać, myśli samobójcze miałem głównie przez "kolegów" z klasy czy podwórka, no i nadwrażliwość przede wszystkim.

 

Same here, przez gimnazjum czułem się tak bardzo samotny, siedziałem zawsze sam w ławce, wiem że o siebie nie dbałem i wyglądałem okropnie, ale to jedno. Dodatkowo bezsenność gdzie spałem po 3-5h w nocy, i jeszcze wygląd ćpuna. Do dziś nie utrzymuję kontaktu z ludźmi z gimnazjum które mam 10-15 minut piechotą od domu.

 

Wczoraj spotkałem tych ludzi bo niektórzy pracują w straży pożarnej, zapraszali na piwo i coś się tam chichotali, ale byłem po drugiej strony ulicy. Nie zwróciłem nawet uwagi.

Nawet nauczyciele w gimnazjum byli przeciwko mnie. Pluli na mnie, bili, nic dziwnego że nie wytrzymałem psychicznie i trafiłem do szpitala wskutek lęku nowych znajomości w technikum. Może to było źródło mojej schizofrenii. Raz dostałem pod*ierdol do dyrektorki na jednego ze znajomych, że rysuję na niego k*tasy na ławce. Kumasz to? Gnębią cię uczniowie w szkole, a jeszcze dochodzi do tego przypał u nauczycieli.

Nawet ostatnio jak spotkałem wychowawczynię z gimnazjum jak wracałem ze sklepu a ona szła na lekcje nie powiedziałem dzieńdobry. Niech k*rwa się pi*rdolą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj powróciły. Mam wrażenie (a może to już plan?), że nie dożyję starości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Właściwie ludzie chcą żyć wiecznie.
Raczej chcą wiecznie być młodzi. A przy tym szczęśliwi, zdrowi, piękni i bogaci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wczoraj powróciły. Mam wrażenie (a może to już plan?), że nie dożyję starości.

U mnie to samo. Nie umiem sobie wyobrazić innej przyszłości niż śmierć z własnej ręki. Kwestia tylko tego kiedy.

 

Właściwie ludzie chcą żyć wiecznie.
Raczej chcą wiecznie być młodzi. A przy tym szczęśliwi, zdrowi, piękni i bogaci.

Dokładnie. Nikt nie chciałby wiecznie trwać będzie stanie, w którym fizycznie ledwo jest w stanie funkcjonować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podobno w momentach kryzysowych ponad połowa ludzi na świecie ma takie myśli,

cięzko funkcjonowac gdy one porwacają a z dołka trudno wyjśc :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja trochę tego nie rozumiem jeżeli życie to tylko etap, to po co w ogóle istnieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja trochę tego nie rozumiem jeżeli życie to tylko etap, to po co w ogóle istnieje?

Życie to nie żaden etap, jest tylko jedno i trzeba je przeżyć jak najlepiej, choć sam mam z tym problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kto nie... pytanie co to znaczy "przeżyć najlepiej". bo jeżeli żyć tak jak potrafimy to znaczy że każdy z nas to robi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najlepiej to generalnie znaczy tak, żeby czuć się w życiu szczęśliwym i spełnionym. Dla każdego będzie to znaczyło coś innego i chyba tylko nieliczni będą mieli łatwą drogę do tego szczęścia. Niektórych droga wiedzie przez szpital psychiatryczny, innych po prostu przez stryczek. I to jest chyba nasz główny problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka. Jak sobie radzicie z myślami s.? Macie sprawdzone sposoby typu iść pobiegać albo głęboko oddychać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od myśli do czynu jest raczej długa droga. Dlatego moim zdaniem istotne jest uświadomienie sobie że to tylko TYLKO myśli. Myśli można zmienić, przekierować, zająć głowę czymkolwiek innym. Pomoże. Nie na zawsze,ale na jakiś czas z pewnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×