Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość alicja

Myśli samobójcze

Rekomendowane odpowiedzi

To wciąż tylko piosenka. 

Chyba, że masz kiepskie wspomnienia typu słuchałeś jej połykając trzecie pudełko antydepresantów. Daj znać gdy przegnę z żartami.

Sam nie mam myśli samobójczych. Może nie takich typowych, które się widzi na filmach, a później słychać lekkie zatrzeszczenie naciągającej się liny. Od dłuższego czasu mam problem z czymś co nazywam depresją. Jakiś czas temu plusy tego rozwiązania przekroczyły liczbę jego minusów. Za cholerę nie chce mi się żyć ale patrząc na siebie obiektywnie to wciąż za mało by ubrudzić krwią ścianę w łazience. Nigdy więcej seksu, bilardu, picia na plaży, śmiechu? Kiepska perspektywa. Czekam teraz tylko na jakąś zmianę, potknięcie. Wtedy będę mógł ze spokojem pomyśleć coś w stylu "walczyłem, przegrałem, teraz odpocznę" i palnąć sobie w łeb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luz, wbrew pozorom mam duże poczucie humoru i dystans do siebie ;) ten wisielczy też może być.

Ja chcę żyć. Cholernie chcę żyć...tylko nie tak, nie w takim stanie. Czasem czuję się jak zaszczute zwierzę, jak uwięziona w szklanym labiryncie. Wtedy rozsądne rozwiązanie widzę tylko jedno. Bez krwi na ścianie w łazience, są jeszcze inne sposoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otoczenie ułatwia decyzje samobójcy i to jest tylko takie pierdolenie, że nie jesteś sam.

Matka ciągle mówi, że ja ją tylko straszę samobójstwem, psychiatra ma do mnie wonty. No to kurwa zobaczymy.

Depresja to najbardziej niezrozumiana choroba przez otoczenie, a jak jesteś w głębokiej dupie, to nikt Ci nie pomoże.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolę jednak sposób z krwią w łazience, pistolet jest najpewniejszym rozwiązaniem. A gładkolufowe duże kalibry dostępne bez zezwolenia są wbrew pozorom  nawet pewniejsze niż typowe klamki. Polskie prawo jest dziwne.

Fajnie by było chcieć żyć. Może miałbym jakiś cel. W życiu mi się niby układa, mam pracę, którą lubię i która zjada większość mojego czasu, mam niby hobby, niby bo bardziej z przyzwyczajenia, chęci rzadko są takie prawdziwe. Brakuje mi chyba jedynie rodziny, ciężko powiedzieć, nie mam porównania.

3 minuty temu, Dragon Ball napisał:

Otoczenie ułatwia decyzje samobójcy i to jest tylko takie pierdolenie, że nie jesteś sam.

Matka ciągle mówi, że ja ją tylko straszę samobójstwem, psychiatra ma do mnie wonty. No to kurwa zobaczymy.

Depresja to najbardziej niezrozumiana choroba przez otoczenie, a jak jesteś w głębokiej dupie, to nikt Ci nie pomoże.

 

Sama prawda. Zrozumienie to tylko słowo, nie da się zrozumieć żadnej innej osoby, co najwyżej częściowo. I nie można liczyć na to, że Cię ktoś zrozumie, zawsze jest się samemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, SarkastyczneSerce napisał:

Wolę jednak sposób z krwią w łazience, pistolet jest najpewniejszym rozwiązaniem. A gładkolufowe duże kalibry dostępne bez zezwolenia są wbrew pozorom  nawet pewniejsze niż typowe klamki. Polskie prawo jest dziwne.

Fajnie by było chcieć żyć. Może miałbym jakiś cel. W życiu mi się niby układa, mam pracę, którą lubię i która zjada większość mojego czasu, mam niby hobby, niby bo bardziej z przyzwyczajenia, chęci rzadko są takie prawdziwe. Brakuje mi chyba jedynie rodziny, ciężko powiedzieć, nie mam porównania.

Sama prawda. Zrozumienie to tylko słowo, nie da się zrozumieć żadnej innej osoby, co najwyżej częściowo. I nie można liczyć na to, że Cię ktoś zrozumie, zawsze jest się samemu.

Preferuję rozwiązania farmakologiczne (nie, nie łykanie tabletek i zapijanie ich alkoholem).

Mi niby też się w życiu układa. Wiele osób mi zazdrości - studia, praca, perspektywy, plan na siebie, udany związek. Mogę się schować za tą kolorową, piękną otoczką i sobie wegetować.

Z chorobą nie jestem sama, co nie równa się brakowi samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×