Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Jadis

Uzależnienie od alkoholu

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Nie zauważyłam na tym forum takiego tematu, może źle szukam, ale alkoholizm chyba powinien być w sekcji "Uzależnienia", prawda?

 

Kiedy zaczyna się alkoholizm? Kiedy można stwierdzić, że jest się już uzależnionym?

Czy osoba, która pije co wieczór 2-3 piwa do/po kolacji, jest uzależniona? W jednym z odcinków mojego ulubionego programu o odchudzaniu przedstawiali przypadek faceta, który codziennie (zaczynając od popołudnia, kończąc wieczorem) wypijał 5 butelek piwa. do tego zdarzało mu się też winko czasem do kolacji (poza tym piwem). w żadnym momencie nie padło słowo "uzależnienie" czy "alkoholizm".

 

Jak to naprawdę jest? Zastanawiam się gdzie jest granica, co jest jeszcze normalne, a co normalne nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wg mnie i terapeutów od uzależnień takie picie codzienne wieczorkiem to już jest uzależnienie. Jeśli nie potrafi inaczej spędzić wieczoru, czy bez wypicia alkoholu nie zaśnie, to jest to uzależnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no dobrze, a jeżeli potrafi, ale lubi np. piwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

Jak to naprawdę jest? Zastanawiam się gdzie jest granica, co jest jeszcze normalne, a co normalne nie jest.

akurat czy coś jest normalne czy nie, to każdy sam ocenia wg własnego systemu wartości.

Jeśli chodzi o temat uzależnienia to inna sprawa, jeśli on lubi codziennie pić piwo i nikomu to nie przeszkadza to OK ale pamiętać należy o tym, że każdy uzależniony mówi, że pije/pali/ćpa/gra w gry hazardowe, bo lubi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak to naprawdę jest? Zastanawiam się gdzie jest granica, co jest jeszcze normalne, a co normalne nie jest.

Nie ma granicy, każdy przypadek jest indywidualny, dlatego to co dla jednej osoby będzie jeszcze zdrowe i normalne, dla drugiej może być już drogą w jedną stronę.

 

no dobrze, a jeżeli potrafi, ale lubi np. piwo?

Ja na przykład lubię czekoladę, zdarza mi się czasami zjeść trzy pod rząd, ale żeby co dziennie? po pięć?

Chodzi o to, że nie tylko ilość, ale także sytematyczność się liczy. Jak już ktoś wyrobił sobie rytuał, że musi codziennie wypić, bo mu się robi niewygodnie jeśli nie wpije, to już jest źle.

Poza tym alkohol to często ucieczka, gdyby nie jego właściwości, to zapewne ten pan nie piłby 5 piw codziennie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jego życie było w sumie pokazane jako bardzo udane: fajna, ładna i wesoła żona, praca jako komik w radiu, po pracy jakiś sport raz czy dwa w tygodniu. być może faktycznie miał jakiś poważny problem ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Albo i nie miał. Nie wszystko musi podchodzi pod jeden schemat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
no dobrze, a jeżeli potrafi, ale lubi np. piwo?

To co w tym złego ?

Lubi wypić bo mu smakuje, alkoholizm często występuje gdy ucieka się w pijaństwo przed problemami i się nie może przestać dopóki flaszka się nie skończy, nie można zostawić na jutro.

 

Mój ojciec pije dużo i nie jest alkoholikiem, alkoholicy zazwyczaj piją vódkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Mój ojciec pije dużo i nie jest alkoholikiem, alkoholicy zazwyczaj piją vódkę.

Zazwyczaj, ale nie zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
alkoholicy zazwyczaj piją vódkę.
oj nie powiedzialabym

co alkoholik to inne upodobania a niektorym to nawet wszystko jedno ;)

 

tez mnie zastanawialo jak to jest ze niektorych z miejsca uznaje sie za alkoholikow a innych choc duzo pija - nie

w roznych krajach np we wloszech czy francji pije sie codziennie i to sporo i nikt nikogo nie oskarza o pijanstwo

to chyba kwestia stosunku do alkoholu czy priorytetow - jesli jest najwazniejszy i przyslania wszystko inne

ewentualnie uzaleznienie fizyczne

jest wiele stron internetowych z informacjami na ten temat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dzisiaj sobie parę przejrzałam, poczytałam pytania w testach.

myślę, że problem alkoholowy pojawia się wtedy, gdy alkohol zaczyna kontrolować Twoje życie, gdy na nie wpływa, gdy tracisz przez to przyjaciół, gdy zaczynasz się opuszczać w szkole czy w pracy, gdy zaniedbujesz siebie i swoje zdrowie (higienę osobistą).

 

bunny_wrrr, faktycznie we Francji np. pija się wino codziennie do obiadu i wypicie butelki wina dziennie to norma.

 

ja na przykład nie mogę się przełamać do picia wódki :? natomiast piwo/wino wchodzi mi bez problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mój ojciec pije dużo i nie jest alkoholikiem, alkoholicy zazwyczaj piją vódkę.

ale bzdura :roll:

Alkoholikiem może być też ten co pije piwo czy wino. To wszystko to alkohol, nie ma tu żadnej różnicy.

 

[Dodane po edycji:]

 

 

Mój ojciec pije dużo i nie jest alkoholikiem, alkoholicy zazwyczaj piją vódkę.

znasz takie pojęcie jak wypieranie? Ja też twierdziłam kiedyś że mój ojciec nie jest alkoholikiem bo pije tylko piwo prawie codziennie, a rzadziej mu się zdarzało nawalić wódką tak że nie mógł trafić do domu.

I co to nie jest alkoholizm??

Jest jak najbardziej !

 

Osoba, która codziennie zmienia sobie świadomość, nastrój jakąś używką jest osobą uzależnioną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Apropo alkoholu, muszę się dziś zaopatrzyć w coś mocniejszego na rozluźnienie, fakt, że to nie zdrowe na dłuższą metę, ale to jedyny lek bez recepty na nerwice, który znam. ;) a ta ostatnio mnie strasznie dręczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też sobie strzelę piwko z okazji dnia kobiet :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam niestety z górki do uzależnienia, bo po pierwsze w rodzinie jest historia uzależnienia (dziadek, wujek), a do toego mam ogromny problem z rozluźnieniem się, tzn. z zabawą na maksa, gdy jestem zupełnie trzeźwa (ale czy jest zupełnie trzeźwym ktoś, kto codziennie bierze neuroleptyki?). bardzo wiele osób, które pracuje naukowo, ma problemy z alkoholem, im wyższy stopień naukowy, tym większy problem z alkoholem. co prawda mój ojciec jest profesorem i praktycznie nigdy nie pije, ale znam wielu profesorów, którzy piją od rana. podejrzewam, że to ma coś wspólnego z presją życia, a może też im bardziej się jest świadomym pewnych spraw, tym większe jest napięcie i tym trudniej je zbić. mój ojciec uprawia sport, żeby się rozluźnić. nigdy nie palił i jak pisałam praktycznie nigdy nie pije.

ja póki co czekam na obronę doktoratu, więc mój stopień naukowy jest malusi ;) i staram się uprawiać sport zamiast wypić sobie piwko. mam nadzieję, że kiedyś będę umiała się rozluźnić inaczej. ćwiczyłam jogę, bardzo pomagała. myślę, że czas do tego wrócić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ja póki co czekam na obronę doktoratu, więc mój stopień naukowy jest malusi

pffi, co to jest doktorat :P co druga osoba na tym forum ma habilitację ;)

Skoro tytuly tak szkodzą, to ja może się wypiszę ze studiów i zacznę paść owce na hali.

 

Ja mam ojca alkoholika, ale sam nigdy nie będę, najgorsze jest, że czasami nawet po alko nie czuję efektów rozluźniających, lata kontrolowania siebie sprawiły, że nawet alkohol nie powoduje, że jestem pijany, heh, zawsze się kontroluję.

co prawda mój ojciec jest profesorem i praktycznie nigdy nie pije, ale znam wielu profesorów, którzy piją od rana.

A z jakiej branży, humaniści, czy ściśli piją?

a może też im bardziej się jest świadomym pewnych spraw, tym większe jest napięcie i tym trudniej je zbić

To chyba to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ja póki co czekam na obronę doktoratu, więc mój stopień naukowy jest malusi

pffi, co to jest doktorat :P co druga osoba na tym forum ma habilitację ;)

Skoro tytuly tak szkodzą, to ja może się wypiszę ze studiów i zacznę paść owce na hali.

 

popieram :mrgreen:

 

 

co prawda mój ojciec jest profesorem i praktycznie nigdy nie pije, ale znam wielu profesorów, którzy piją od rana.

A z jakiej branży, humaniści, czy ściśli piją?

 

ponieważ pracuję w administracji jednostki medycznej, to z obserwacji stwierdzam, że najwięcej piją chirurdzy i ginekolodzy (tacy, co na co dzień odbierają porody).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jadis, najpierw postawiłaś pytanie, a później znalazłaś na nie odpowiedź... jak to naukowiec ;)

 

ja póki co czekam na obronę doktoratu, więc mój stopień naukowy jest malusi

pffi, co to jest doktorat :P co druga osoba na tym forum ma habilitację ;)

Skoro tytuly tak szkodzą, to ja może się wypiszę ze studiów i zacznę paść owce na hali.

 

popieram :mrgreen:

Coraz bardziej zmierzamy w kierunku społeczeństwa, w którym "zarobki nie są kwestia zasług, tylko negocjacji" :roll: "Zasługi" w tym wypadku oznaczają m.in. poziom wykształcenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Temat uzależnienia od alkoholu przerabiam, że tak powiem, codziennie w domu. Według mnie alkoholizm zaczyna się wtedy, kiedy alkohol wywraca hierarchię wartości. Kiedy przestaje się liczyć wszystko, bo w danej chwili TRZEBA się napić. Mój ojciec pił w święta, w moje urodziny, kiedy go błagałam, by tego nie robił i kiedy wrzeszczałam, żeby sobie chlał na zdrowie. Kiedy przekroczy się pewną granicę, człowiek zamyka się w błędnym kole. Im więcej pije, tym więcej ma ku temu powodów. I tak bez przerwy...

 

Co do branży, wśród prawników też jest sporo uzależnień. Może przyczynia się do tego stresująca praca, ale ja raczej obstawiam, że alkohol po prostu nie wybiera sobie warstw społecznych, tylko atakuje wszędzie na równi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alkoholizm jest choroba ciala i duszy,nie trzeba walczyc,trzeba uznac,ze jest sie alkoholikiem i przynajmniej chodzic na AA,duzo jest roznic pomiedzym upijaniem sie a bycie juz uzaleznionym/jest to choroba smiertelna,joanna5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
alkoholizm jest choroba ciala i duszy,nie trzeba walczyc,trzeba uznac,ze jest sie alkoholikiem i przynajmniej chodzic na AA,duzo jest roznic pomiedzym upijaniem sie a bycie juz uzaleznionym/jest to choroba smiertelna,joanna5

 

wszyscy o tym wiemy :roll:

 

W Belgii ,w czasie przerwy na obiad mozna wypic piwo lub lampkè wina,po czym wraca siè do pracy.Piwo pijè siè tu jak herbatè,natomiast wino do kolacji to tradycja.W takim ukladzie Belgowie to alkoholicy i ja z mèzem tez ;) zresztà...wolè lampkè dobrego wina albo zimne piwko niz benzo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można pić nawet pół litra wódki dziennie i nie być uzależnionym, a można pić jedno piwo dziennie i być uzależnionym. Ja sam swego czasu spoooro piwa piłem i to niemal codziennie, ale przestało mnie to bawić po pewnym czasie, nie odczuwałem już z tego radości i dosłownie z dnia na dzień to rzuciłem. Teraz tylko okazyjnie w bardzo niewielkich ilościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jestem uzależniona ale dziś bym się napiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie piję już trzy dni i staram się nie pić. Bo to nie było wypicie kilku piwek od czasu do czasu tylko zachowywanie się jak jakiś dzikus, 2 razy więcej wódki i piwa niż mogę wypić no i "zabawa". Dlatego postanowiłem to rzucić. Dla dziewczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja ze stresu przepiłam całe święta...i to nie jest powód do dumy...mam w rodzinie przypadek alkoholizmu, nawet nie jeden i może u mnie to być genetycznie związane. Choć moim zdanie, tylko osobistym...alkoholizm sam w sobie nie jest chorobą (tylko nie krzyczcie :oops: ) pochodzi ze swery psychicznej, człowiek nie radzi sobie ze swoimi problemami, zamiast rozpocząć leczenie, ucieka w świat %, które chwilowo dają ukojenie dla zmęczonej duszy, przenosi nas w świat zupełnie inny, można powiedzieć lepszy, bo tak go widzimy, czujemy się lepiej i dlatego pijemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×