Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lęk, poczucie winy, bezsilność, brak walki


greenbook

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich

 

Jak sobie radzicie z poczuciem bezsilności??

 

Co wieczorem gdy zasypiam myślę, że jutro będzie lepiej, że naraźcie nie obudzę się o 5 tylko pośpię jak kiedyś do 8-9. Myślę, że jutro na pewno będzie lepiej i że znowu sobie cały dzień będę radziła.

Na to przychodzi nowy dzień pobudka 5 lęk, stres, walące serce i głupie plączące myśli.

Wstaje idę do pracy a tam lęk i myśli "czemu nie może być dobrze", "jestem nie normalna", "znowu to samo", "nie chce mi się już walczyć" itp....

 

potem przychodzi brak motywacji i poddanie się

myśl że nic dobrego już w życiu mnie nie czeka

wyrzuty sumienia że z czegoś rezygnuje że niszczę sobie życie nie mogąc sobie poradzić

myśl "kupie sobie nowy sweter" za chwilę bez sensu poco mi nowy sweter jak nie jestem zdrowa i tak mnie to nie będzie cieszyło, ze go kupię poza tym nie załuguje na nic nowego dopóki nie poczuje się dobrze

potem chwila przebłysku będzie dobrze

i znowu lęk i głupie myśli - strach

i wieczór znowu będzie dobrze...

i tak w kółko już mam tego serdecznie dosyć. Jestem wykończona, wycieńczona wściekła

Biorę leki, staram się niekeidy myśleć pozytywnie, chodzę na terapie od kilku dni łykam dużo magnezu

i nic nie pomaga....:(

 

Jak sobie radzić z brakiem motywacji, albo ze spadkiem motywacji w ciągu dnia w chwilach zwątpienia i zmęczenia??

 

Proszę o odpowiedź

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy od dawna chodzisz na terapię? Może po prostu jej efektów jeszcze nie widać, lecz nadejdą?

 

Masz jakiegoś doła, może depresję, sądząc po Twoim poście. Może warto o tym porozmawiać na terapii? Co do kupowania swetrów i innych przyjemności - to jak najbardziej na nie zasługujesz. Pamiętaj, by dbać o siebie poprzez dostarczanie sobie samej wielu przyjemnych chwil. A taką pewnie jest dla Ciebie kupno tego swetra.

 

Może próbuj jakoś konstruktywnie wykorzystywać ten czas rano po przebudzeniu? Może spróbuj sobie poczytać wtedy ulubioną książkę, zrobić porządki, no nie wiem co jeszcze. Byle nie leżeć bezradnie w łóżku przewracając się z boku na bok.

 

Najlepszym rozwiązaniem według mnie byłoby wyjście rano na energiczny spacer lub nawet jogging, jeśli jesteś się w stanie zmusić. Takie 30-40 min. naładowałyby Cię pewnie pozytywną energią na cały dalszy dzień. A po kilku tygodniach bardzo możliwe, że Twe kłopoty ze snem by się zmniejszyły. Bo sport ogólnie działa bardzo dobrze na osoby z nerwicą lękową. Więc go polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inka sam niedawno to przechodziłem i jak teraz na to patrze to nie wiem jak mogłem sie tak poddać.Kiedy tylko sie obudzisz nie leż w łóżku bo tylko spotęgujesz strach lęk.Po pierwsze odpal youtuba czy cokolwiek tam masz.Pusc sobie eye of the Tiger albo Wasted Years to pobudzi cie do dzialania.Pozniej zjedz porządne sniadanie i pomysl co ciekawego mozesz dzisiaj zrobic.CHociaz wciaz paralizuje cie lek on nic ci nie zrobi.Uwierz w to a przede wszystkim uwierz w siebie.Nie chce pamietac jak chodzilem od lekarza do lekarza w poszukiwaniu pomocy ile pieniedzy wydali moi rodzice na leki.Jeśli jestes wycienczona proponuje witaminy na wzmocnienie a przede wszystkim duzo jedz chocby na siłe.Cwicz spotykaj sie z przyjaciółmi idz na basen i przede wszystkim spokojnie.Sam byłem juz w takim stanie ze byłem pewien ze umre w przeciagu kilku dni a jednak zyje do dzis i mam sie swietnie a dlaczego> bo uwierzyłem w siebie ze tlyko ja sam moge sobie pomoc.Zaczałem planowac znalazłem dziewczyne wróciłem do szkoły(około miesiac w domu ). I uswiadom sobie czego tak na prawde sie boisz.Zapewne jestes pograzona w swoich myslach 24 godziny na dobe.Najlepiej zacznij od tego ze kazda twoja mysl bedzie brzmiec " poradze sobie jestem silna dam rade " Ja tak właśnie zrobiłem. Z początku będzie ciężko ale twoja podswiadomosc będzie wszystkie te mysli wyłapywac i będzie działac.Z czasem jesli rzucisz sie w wir pracy nauki spotkan towarzyskich rozrywki natretnych mysli bedzie coraz mniej a ty z usmiechem na twarz bedziesz stwierdzac ze np przez 2 godizny zapomnialas o tym calkowicie.Nie przejmuj sie objawami mi serce waliło non stop przez 3 tygodnie i nic sie nie stało.Czesto mnie cos boli i dusi ale mówie sobie to normalne to przejdzie.Olewaj objawy.Nie wsłuchuj sie w rytm swojego serca.Znajdz sobie kogoś kto bedzie cie wspieral nawet na gg czy forum.tO POMAGA jesli wzajemnie bedziecie sie motywowac.Dasz rade wyjdziesz z tego i wszystko bedzie dobrze.Wiem ze nie jest łatwo ale powiedz sobie że nigdy sie nie poddasz poddawaj swojej podswiadomosci tylko pozytywne myśli a szybko zauważysz zmiany.Nie przegladaj sie w lustrze nie mysl ile schudłaś tylko idz w zycie do przodu.Ignoruj wszystko.Jesli chcesz to pisz na pw ;)

 

Aha i co do spadku motywacji sam czasem miewam takie chwile.Wtedy odpalaj motywujaca muzyke potancz troche Pospiewaj na cały głos.Motywacja Wiara w siebie i pozytywne myslenie to klucz do sukcesu.Tu nikt ci nie pomorze zaden lekarz.Psychiatra da cos zeby zmniejszyc lek a psycholog powie ci co masz robic ale tak na prawde pomóc możesz sobie tylko ty sama.Uswiadomiłem to sobie dopiero po kilku miesiącach męki.Moja nerwica w ciągu kilku dni przeszła ze stadium krytycznego do umiarkowanego i jest coraz lepiej.Motywacja i Wiara w siebie cały czas pozytywne myśli GEAR UP AND FIGHT!!! Dasz rade trzymam za ciebie kciuki i pomodle sie dzis za ciebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich

 

Jak sobie radzicie z poczuciem bezsilności??

 

Co wieczorem gdy zasypiam myślę, że jutro będzie lepiej, że naraźcie nie obudzę się o 5 tylko pośpię jak kiedyś do 8-9. Myślę, że jutro na pewno będzie lepiej i że znowu sobie cały dzień będę radziła.

Na to przychodzi nowy dzień pobudka 5 lęk, stres, walące serce i głupie plączące myśli.

Wstaje idę do pracy a tam lęk i myśli "czemu nie może być dobrze", "jestem nie normalna", "znowu to samo", "nie chce mi się już walczyć" itp....

 

potem przychodzi brak motywacji i poddanie się

myśl że nic dobrego już w życiu mnie nie czeka

wyrzuty sumienia że z czegoś rezygnuje że niszczę sobie życie nie mogąc sobie poradzić

myśl "kupie sobie nowy sweter" za chwilę bez sensu poco mi nowy sweter jak nie jestem zdrowa i tak mnie to nie będzie cieszyło, ze go kupię poza tym nie załuguje na nic nowego dopóki nie poczuje się dobrze

potem chwila przebłysku będzie dobrze

i znowu lęk i głupie myśli - strach

i wieczór znowu będzie dobrze...

i tak w kółko już mam tego serdecznie dosyć. Jestem wykończona, wycieńczona wściekła

Biorę leki, staram się niekeidy myśleć pozytywnie, chodzę na terapie od kilku dni łykam dużo magnezu

i nic nie pomaga....:(

 

Jak sobie radzić z brakiem motywacji, albo ze spadkiem motywacji w ciągu dnia w chwilach zwątpienia i zmęczenia??

 

Proszę o odpowiedź

 

Hej, mam to samo. Wszystkie poprzednie sposoby mnie zawiodly.

Pracuje, studiuje, ale nie czuje sie dobrze... Nie wiem. Ja dzialam jak automat. Mysle, ze w koncu bedzie dobrze. Musi byc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×