Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...


Rekomendowane odpowiedzi

Witam

O tym, że mam nerwicę natręctw uświadomiłem sobie niedługo po tym kiedy pojawiły się objawy związane z tą 'chorobą'. Jednakże nie chcę tych objawów teraz tu opisywać bo większość z nich należy do tych 'najpopularniejszych', albo jak kto woli najczęstszych. Chciałbym się skupić na jednym co okrutnie uprzykrza mi życie, o wiele bardziej niż sprawdzanie w nieskończoność czy zamknąłem drzwi albo roztrząsaniem tego czyt napewno dobrze postąpiłem, mimo że te objawy też ostatnio się nasiliły i coraz bardziej dokuczają :(

 

Ale wróćmy do tego o czym pisałem wcześniej - chodzi mi mianowicie o brak koncentracji, ogromny kłopot ze skupieniem się na np. czytaniu gazety czy książki, uczeniu się, rozwiązywaniu zadań matematycznych... po prostu zaczynam odczuwać taki ucisk w głowie, bardzo podobny do tego który pojawia się przy typowych objawach nerwicy natręctw, że zwykle zaprzestaje czytania czy rozwiązywania zadania i ze złością wychodzę z pokoju aby jak najszybciej rozładować to napięcie, bo mam wrażenie że zacznę wszystko niszczyć ze złości. Zaznaczam, że nie chodzi mi o zwykłe zapamiętanie jakiekoś tekstu - tzw. wykucie go. Chodzi mo o "czytanie ze zrozumieniem" jak to określają w szkole.

 

Nie wiem jak to zrozumiale napisać, aby dokładnie oddawało to co mi dolega, więc podam teraz przykład:

Podczas czytania niezależnie czy jest to artykuł w gazecie czy np. książka tak obawiam się tego, że zapomnę co przeczytałem albo wydaje mi się że podczas czytania byłem tak rozkojarzony albo faktycznie jestem rozkojarzony bo skupiam się na tym czy napewno zapamiętałem to co przeczytałem przed chwilą, że zaczynam czytać to od początku i jeszcze raz i kolejny.

W praktyce wygląda to tak: czytam jedno zdanie, ale nagle nachodzi mnie myśl/przekonanie że nie zapamiętałem tego zdania, bądź 'w jakiś sposób wyłączyłem się na czas czytania tego zdania (np. byłem tak skupiony na roztrząsywaniu poprzedniego zdania i próbą zapamiętania go) albo faktycznie (więc już nie jest to "ta" myśl) zastanawiam się czy poprzednie zdanie napewno zapamiętałem, więc wracam i zaczynam czytać poprzednie zdanie to przed którym naszły mnie te 'wątpliwości', prawie zawsze po kilka razy.

 

Często mam też tak, że czytam parę/paręnaście razy jedno zdanie bo wydaje mi się, że go nie rozumiem i że jest ono zagmatwane, mimo że to zdanie jest w rzeczywistości bardzo proste.

 

Czasem w połowie artykułu wracam się do początku próbując odrzucić te wszystkie 'myśli i niepewności' i czytam ponownie, jednak mam taki dyskomfort i taki brak skupienia, że faktycznie mało wynosze informacji z takiego czytania :( Potem towarzyszy mi takie rozkojarzenie i złość na to, że nie mam ochoty na nic, a dodatkowo cierpię na depresję od ponad roku i za nic nie mogę z niej wyjść :(

 

W zasadzie opisany przeze mnie moja dolegliwość wiąże się z lekięm (nie zapamiętam/"nie byłem włączony w czasie tego zdania"), więc jestem niemal pewny że to kolejny objaw nerwicy natręctw z którym za nic nie jestem w stanie się uporać i coraz bardziej pogrąża mnie w depresji (ten problem z czytaniem trwa od ponad roku) :(

 

Podobnie takie wątpliości pojawiąją się np. podczas rozwiązywania zwykłego liczenia 'w głowie': zastanawiam się czy 4 x 8 jest na pewno 32?

kiedy oglądam mecz zastanawiam się czy wszystkie najciekawsze akcje będę po nim pamiętał...

kiedy oglądam jakiś film - czy najciekawsze sceny i całą fabułę zrozumiem i zapamiętam...

tak to wszystko roztrżąsam podczas trwania, że jestem totalnie 'gdzie indziej' i łapie się na tym że dzisięć minut minęło a ja dalej się zastanawiam... :(

 

 

 

Poza tym wszystkim dolega mi ciągła niepewność czy aby niczego nie zapomniałem zrobić? czy wszystko pozałatwiałem? czy coś mi nie uciekło? na takim tylko rozmyślaniu potrafię spędzić kilkadzieśiąt minut kilka razy dziennie, jak nie mogę sobie czegoś przypomnieć przez dłuższy czas to ogarnia mnie taka złość :( to jest dobijające :( czytanie jest jedną z moich ulubionych czynności - jako dziciak chłonąłem mnóstwo książek, miałem świetną pamięć, ale to co mnie teraz spotyka wyniszcza mnie... tak chciałbym żeby wszystko było w porządku... :(

 

Kiedy zaczęła mnie dręczyć depresja to podczas czytania łapałem się właśnie na tym czy wszystko zrobiłem, niczego nie zapomniałem albo powracałem myślami do jakichś wydarzeń z przeszłości w wyniku czego łapałem się na tym że jestem totalnie rozkojarzony dopiero po długim czasie i musiałem wracać o ładnych kilkanaście zdań wcześniej bo nic kompletnie nie pamiętałem z tego tekstu który rzekomo czytałem... to chyba były początki tego co teraz tak mi życie niszczy :(

 

 

Czy to co opisałem zalicza się do nerwicy natręctw? czy ktoś ma podobne problemy? Z góry dzięki za odpowiedzi...

 

 

PS. proszę także - zobaczcie ten temat http://www.nerwica.com/forum/psychoterapeuta-vt2630.html

 

.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj ja mialem dosc sporo problemow z koncentracja szczegolnie jak pisalem mature wypracowanie z polskiego pisalem jak najszybciej sie da zeby skonczyc moc wyjsc i miec spokoj od tego, nieumialem sie skupic na tym co pisze na koniec jak juz skonczylem i wyszlem z sali niepamietalem nawet na jaki temat pisalem, jak wrocilem do domu uspokoilem sie to wiedzialem jaki to byl temat, eh tak to juz jest trzeba to jakos wytrwac.

 

 

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej! kiedy czytalam Twoj post miałam wrazenie ze ktos opisal moją sytuacje.Najgorzej jest w szkole, jesli mam wyznaczony czas na zrobienie jakis zadan czy napisanie wypracowania po prostu nie moge sie skupic i sto razy czytam temat , mam przy tym tysiace roznych mysli ze oddam pusta kartke, nic nie napisze a w rzeczywistosci czasami jest to dla mnie banalny temat czy zadanie.Podobnie jak Ty kiedys jeszcze niedawno bardzo duzo czytalam a teraz po prostu boje sie zaczac czytac jakas ksiazke bo wydaje mi sie ze jej nie zrozumiem,, wiem ze to glupio brzmi ale ja mam taki dziwny strach ze nie bede w stanie czegos zrobic i nie musi to byc rzeczywiscie jakas bardzo trudna czynnosc , czasami mam lęk nawet przed przeczytaniem jakiegos artykułu w gazecie :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dokładnie to samo, co Ty:( To jest tak męczące. Muszę powtarzać kilka razy to samo zdanie, bo wydaje mi się, że jeśli to zrobię to jakoś lepiej zdanie to wejdzie do mojej świadomości. Też wracam do pocżatku wersu w jego połowie lub na jego końcu. Jeszcze niedawno nie miałam tego, albo nie w takim stopniu, ostatnio to się nasiliło. Dokładnie w momencie, gdy maturę miałam z głowy i zaczęłam czytać kiążki dla siebie. Okazuje się, że to nie takie łatwe. Jeszcze z tej szkoły wyniesiony zwyczaj analizowania pogłębia stan ludzi z nerwicą natręctw. Niestety:(

 

Nie leczę tego, mam nadzieję, że jakoś dam dalej radę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ostatnio natręctwa męczą mnie całymi dniami a także przed snem czasem mija nawet 2 godziny zanim zasne ponieważ taka mam burze w mózgu i do tego jeszcze mocny lęk przed zwariowaniem i towarzysząca temu depresja mam przepisana benzodiazepine (Neurol) czasami biorę (1,2 razy na tydzien) gdy tabletka działa jest troche lepiej ale gdy przestaje jest jeszcze gorzej niż normalnie ostatnimi czasy wogóle nie moge sie skoncentrowac na nauce przez te natrectwa a takze gdy rozmawiam z kolegami czuje sie taki nieobecny zamyslony, rozkojarzony czy wy też tak macie :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak MIAŁAM. Przez te natręctwa- cholerne,uporczywe myśli, nie moglam nic robić. Nawet jak rozmawiałam z kimś, nie słuchałam, bo miałam te myśli i w duszy powtarzałam co zrobię jak stanie się to, a co jak tamto. I wiedziałam, ze to natręctwa,mimo to nie mogłam przestać myśleć. Odkąd biorę Fluoksetyne - jest super! żadnych natręctw, jest dobrze:) Na pewno konieczne są leki u Ciebie. Trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA JEZELI JESTEM SAMA NIEZASNE BEZ SWIATLA RADIA I PSA WSZEDZIE WIDZE DUCHY SLYSZE ODGLOSY I WYDAJE MI SIE ZE KTOS STOI ZA DRZWIAMI LUB OKNEM :( JA MAM WSZYSTKIE NATRECTWA PO TROSZKU TO DOPIERO MAM ZYCIE PA POZDRAWIAM

 

[ Dodano: Wto Lis 07, 2006 8:15 pm ]

A CO DO ROZKOJARZENIA TO JEZELI ROZMAWIAM Z KIMS TO CZESTO NAWET NIEMAM POJECIA O CZYM DO MNIE MOWI DLATEGO KIWAM GLOWA LUB SIE SMIEJE MOZE TRAFIE A MOZE SIE ZBLAZNIE :lol: CHYBIL TRAFIL :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dokładnie to samo. Oglądając film staram się zapamiętać dialogi, czytając książke zdania. Zawsze miałem dobra pamięć. Wystarczyło że raz przeczytałem jakiś artykuł i wszystko pamiętałem. Teraz sie męcze. Przestałem czytać książki, w obawie przed niezapamiętaniem Nie ucze się, bojąc się zapomnienia informacji.

 

Gdy "luzuje" wszystko wraca do formy. Znów jestem skoncentrowany, pamięć mam na powrót dobrą. Wystarczy jednak, że lekko się uderze w głowe, poczuje zapach gazu w kuchni ( czasem się ulatnia, gdy się ktoś z zapałką nad gaźnikiem zamyśli :P ) i wszystko zaczyna się od nowa..

 

Strach o spadek IQ, o osłabienie pamięci i zaraz włączam google i recypuje sobie cytaty, które za nic nie chca się wtłuc do głowy, choć pare godzin wcześniej przed atakiem wchodziły bez problemu.

 

*

 

ps. czy z tym gazem faktycznie mozę byc coś na rzeczy? Tzn takie kilkusekundowe ulatnianie się. Wszedłem z dworza do domu, do kuchni czując wiele róznych zapachów doskonalej niż zwykle ( podejrzewam że to reakcja nozdrzy na zmiane temp ),siostra powiedziała że gaz śmierdzi lekko. Pozniej wyjaśniła mi, że tylko żartowała. Zastanawiam się czy jeśli faktycznie ulatniałby się przez te max 20 sek mógłby być groźny dla mojego mózgu?

 

( tak jak te wszystkie wdychane przez niektóre dzieciaki kleje, rozpuszczalniki etc. )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie, a próbował ktoś się dowiedzieć z czego wynika zanik koncentracji i kłopoty z pamięcią w depresji/nerwicy?

Czy to brak przekaźników w mózgu, zanik połączeń nerwowych, czy coś jeszcze?

Lekarz mi mówi,że to dlatego,że to z myślenia za dużo o chorobie i skupiania się na sobie. Dla mnie większej bzdury nie ma. Nawet jak staram się wyluzować (niestety tylko staram) i tak czuję pustkę w głowie. Często idę gdzieś i jak tam dojdę muszę się mocno zastanowić po co przyszedłem, albo zaczynam jedną czynność, coś mnie odrywa i wykonuję coś innego, o niej zapomnę już na bank.Dokańczam dopiero, jak zobaczę,że coś zostawiłem odłogiem.

Czuje po prostu dziury w mózgu;), albo jakby szufladki się pozamykały, albo pozakrywały. Aż bałbym się zbadać sobie IQ i tego, jaki wynik by pokazało.

Czy to cholerstwo jest odwracalne? Jakie są Wasze doświadczenia z tą "mgłą umysłową"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pepik, takie zaburzenia koncentracji uwagi w nerwicy wystepują bardzo często i nie jesteś w tym odosobniony. Neurolodzy i psychiatrzy tłumaczą to między innymi właśnie nieprawidłową ilością neuroprzekaźników w ośrodkowym układzie nerwowym oraz nieprawidłowym funkcjonowaniem pewnych struktur mózgowia. Nie martw się, jest to na szczęscie odwracalne i minie wraz z innymi objawami nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff jakbym czytała o sobie. Czasem czytam jakiś tekst i w ogóle nie wiem o czym on jest, dopiero po drugim przeczytaniu mniej więcej wiem o co w nim chodzi a po trzecim zaczynam łapać jego przesłanie . To cholernie męczące ale zmuszam się do czytania żeby nie cofać się w rozwoju. No i ta pamięć słabiutka. A w podstawówce czytałam bardzo szybko i nie było problemów z koncentracją ani z pamięcią.

Moje IQ poleciało chyba mocno w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Honey_lady:

Tak, to wszystko w teorii.Znamy to wszyscy.

Ale jak w rzeczywistości, jak bardzo da się wrócić do sprawności umysłowej?Czy ktoś, kto wyszedł z tego, może to napisać? Ja chyba za mało wiary mam w to,że te kłopoty się cofną. Skutecznie utrudniają prawidłowe funkcjonowanie w życiu :( Nikt przecież nie chce sie czuć jak ostatni głupek :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też dotyczy ten problem. Szczególnie tragiczny ze względu na to, że moje natręctwa skupiają się tylko i wyłącznie na szkole i nauce. Chociaż IQ mam bardzo wysokie, to regularnie czuję się głupia :? Czytanie ze zrozumieniem to porażka. Ostatnio nawet boję się sięgnąć po podręcznik i coś przeczytać. Dziś komisja w poradni PP w moim mieście, jutro sprawdzę czy przyznali mi nauczanie indywidualne...

Nerwica natręctw nie oszczędza - u mnie pojawiła się w wieku 10 lat.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam taki problem, ze doszło do tego, ze nie potrafie sie wysłowic. ktos sie mnie o cos spyta a ja mam w głowie odpowiedz ale nie umiem tego ubrac w słowa. zawsze mialam 5 z polskiego, matira tak samo (nawet bylam zwolniona z ustnego), poszlam na studia w tym kierunku (które rzucilam przez chorobę), a tu taka sytuacja, ze nie umiem sie z ludzmi dogadac. męczy mnie to okropnie :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to jest normalny koszmar. Mimo nerwicy natręctw poprawiania równiutko przedmiotów i książek przed nauką i w jej trakcie czy szukaniu symetrii skończyłem studia i obroniłem się. Dało się z tym żyć. Teraz już mam problem nerwica ograniczyła się tylko do sprawdzania kurków od gazu. Natomiast czuję się zupełnie otępiały. Pisząc ten tekst mam taką mgiełkę przed oczami. Nie mogę czytać czegoś ze zrozumieniem bez wysiłku. Każde słowo to straszny wysiłek. Dni sa bardziej męczące niż kiedyś. Najgorsze że zacząłem staż, wszystko mi się mota nie dociera do mnie nic. Pamięć mam tragiczną. a kiedyś byłem zdolnym studentem i bardzo szybko pochłaniałem wiedzę. Byłem u okulisty zmieniłem okulary na słabsze ale dalej to samo. Od pół roku ponad żyję w takim półmroku i czuję że mózg pracuje na jakieś 30% swoich możliwości, przykro mi że nie mogę być normalny jak kiedyś. Ciężko mi skupić się na czymś precyzyjnym, nawet w sklepie towar mi się mieni przed oczami. Mam dopiero prawie 24 lata a czuję się jak starzec z Alzheimerem. Mam też problemy z wypowiadaniem słów jakby mi się plątały sylaby. Pomóżcie co robić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że nie jestem sama...

Kiedyś miałam umysł ostry jak żyleta, a teraz męczy mnie próba dłuższego skupienia się na czymkolwiek - staram się, staram, ale kurczę z dnia na dzień czuję coraz większe otępienie intelektualne, głupio kiedy człowiek czuje się mniej inteligentny niż wcześniej - a może to kwestia wieku, jako dzieciak miałam świetną pamięć i lepiej przetwarzałam informację, a teraz czuję jakbym uczyła się rzeczy na pamięć bez zrozumienia. Chyba musiałam zrobić coś co zabiło mi te najbardziej aktywne komórki mózgowe, to na pewno przez nadmiar snu, rozleniwiłam je :-|

 

Absolwent napisałeś o półmroku w jakim żyjesz (wiem że chodzi Ci o półmrok myślowy itp.), ale mam pytanie odnośnie światła, czy te objawy pojawiły się w skutek tego, że coraz rzadziej widujesz się ze słoneczkiem? Bo ja się zastanawiam czy u mnie to nie jest efektem tego, że wolę ciemność od słońca - wiem, że to jest niczym nie poparte stwierdzenie, ale jestem ciekawa twojej odpowiedzi.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

absolwent21 wiem po sobie, że potrafię tracić dużo energii w bardzo krótkim czasie. Nie wiem czy to objaw depresji czy nerwicy ale wiele rzeczy jest nieadekwatnie męczących. Jesteśmy podobnie wiekowo a tez się czuję o wiele lat starszy, ba nawet zauważyłem że osoby koło 40 są bardziej żwawi i energiczni ode mnie :D . Po poradę udaj się do psychologa, wizyta kosztuję w zależności od miasta ok 70 -120 zł za godz(prywatnie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie nie- wychodzę codziennie na pole(lub na dwór jak kto woli). Jak było ciepło grałem w kosza czy w tenisa z kolegami. W tym roku nawet częściej jeździłem na wczasy niż zwykle. Nie siedzę non stop w domu. Jestem nerwowym człowiekiem wydaje mi się że nerwy i natręctwa mnie wykończyły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżę trochę ten wątek bo ja również przez te objawy jakie tu są opisane mam życie jak w piekle. Tak kiedyś uwielbiałem czytać książki a teraz mam wrażenie jakbym dopiero co uczył się czytać. Wszystko mi się myli, gubię wątek a oglądając mecz czy film wszystko muszę zapamiętać każdy szczegół każdą akcję i tak jestem na tym zapamiętywaniu skupiony że pół filmu przeleci a dalej usiłuję coś zapamiętać. A najgorsze jest to że jak coś nie uda mi się zapamiętać lub pomylę się w czytaniu choćby jednego zdania w książce to dostaje takiego ataku agresji że aż strach. Sam siebie tłukę po twarzy, rzucam książką o ścianę. Masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten problem też dotyczy mnie, niewiem jak sobie z tym poradzić, myślę żeby pójść do psychologa. Pracuję jako magazynier, ostatnio trudnio było mi skoncentrować się nad pracą, zrobiłem kilka błędów, zle wydałem towar. Kolega z pracy mówił żebym nie denerwował się, bo jest szkoda nerwów, sam widział jak byłem nerwowy. Atmosfera w pracy jest taka sobie. Chciałbym zmienić pracę, ale z pracą jest ciężko. Czasami muszę popatrzeć dwa razy na kartkę czy dobrze odczytałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie kiedyś też dotknął "przymus" czytania jednego zdania w książce kilka razy. Wierzcie mi, mają tak nie tylko osoby chore na NN. Niektórzy nawet nie są tego świadomi. Ważne jest uświadomienie sobie i przekonywanie samego siebie, że nawet jak się nie zapamięta zdania w książce, to świat się nie zawali (no bo to przecież nic strasznego, prawda? ja chyba nie znam człowieka, który przeczytałby książkę od dechy do dechy i nie miał przy tym kilkusekundowych momentów "zawieszeń"). ;)

Może będziecie się ze mnie śmiać, ale mnie w ćwiczeniu koncentracji bardzo pomogło... HAFTOWANIE. Na początku było trudno, bo pod wpływem nerwów potrafiłam spruć cały wzorek. Ale z czasem udawało mi się to powstrzymywać.

Tak więc polecam wszelkie prace manualne. Można przy tym fajnie spędzić czas, zrobić coś ładnego (podarować komuś w prezencie) i się odstresować. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, bardzo martwi mnie problem z czytaniem książek. Mam znajomych, którzy czytają bardzo dużo książek, zresztą wszyscy mówią, że mnóstwo czytają i śmieją się ze mnie, że taka to jestem głupia, bo czytam mało. Średnio jedna książka w miesiącu, do której się przymuszam, potem zaznaczam fiszkami najważniejsze strony, przepisuję niemal całe akapity tekstu, z obawy, żebym nie zapomniała jej przesłania. Inaczej nie umiem. W domu nie mam odpowiednich warunków, żeby się skupić na czymkolwiek, a jeszcze ta nerwica... Wobec tego z większym trudem przychodzi mi nauka przedmiotów, które wymagają czytania (inaczej jest z matematyką, którą rozumiem i mam dość dobre stopnie). Kiedy tylko wspomnę, że czytanie mnie męczy, inni ludzi zwykli ironizować i mówić, że tak, masz rację, nie czytaj, "idiotów nie sieją", albo twierdzą, że mam strasznie ubogą wyobraźnię. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z próbą zrozumienia tej przypadłości, bądź też poważnym do niej podejściem, wszyscy utrzymują po prostu, że muszę być bardzo ograniczona.

Dodatkowo raniąca jest dla mnie ta myśl, że nie potrafię dużo czytać dlatego, iż mam niemały przerost ambicji nad możliwościami, chcę w życiu coś osiągnąć, być osobą elokwentną, o szerokich horyzontach. Niestety, jedyne co mi pozostaje to wyzbyć się tych wzniosłych planów. A to znaczy dla mnie to samo, co zakończenie ze sobą, bo nie miałabym w życiu już żadnego celu. Czy naprawdę czytanie jest aż tak ważne, czy niekiedy przecenia się jego rolę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×