Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć.


Rekomendowane odpowiedzi

Mam poważny problem z moją sześcioletnią córeczką. Córka od jakiegoś czasu ma problem z jedną z koleżanek z klasy (chodzi do pierwszej klasy) . Tamta dziewczynka jest dzieckiem niepełnosprawnym ( brak jednej nóżki , rozszczepienie wargi ).Moja córka otwarcie komentuje niepełnosprawność koleżanki , tamta jednak nie pozostaje bierna wobec tych komentarzy i używa przemocy w stosunku do mojego dziecka. Jakiś czas temu po zajęciach na szkolnym basenie uderzyła moją córkę ręcznikiem w twarz (w szatni zostały na chwilę same)Problem jest o tyle poważny,że moja córka zaczęła się moczyć,w szkole podczas zajęć,w domu do łóżka. Incydenty z popychaniem mojego dziecka są już normą. Próbowałam rozmawiać z matką niepełnosprawnej dziewczynki,próbowałam wspólnie rozwiązać ten prodlem.Usłyszałam,że skoro moja córka szykanuje jej dziecko tamta ma prawo się bronić.Dziś rano po kolejnym już wczorajszym incydencie(córka podczas zajęć komentowała wygląd koleżanki)na życzenie wychowawczyni klasy doszło do konfrontacji między mną ,a mamą tamtej dziewczynki.Przyznam się, że jestem zszokowana postawą nauczycielki,która dziś rano w obecności drugiej matki otwarcie powiedziała,ze moja córka jest osobą konfliktową,że jest odpowiedzialna za całą sytuację,bo to ona wyśmiewa tamtą dziewczynkę.(W szkole jestem codziennie.Rozmawiałam o problemie córki z wychowawczynią,zapewniała mnie ona,że niepełnosprawna dziewczynka rzeczywiście dokucza mojej córce i że do matki zostały wystosowane uwagi w kwestii zachowania jej córki.)Wynikiem dzisiejszej rozmowy jest ustalenie wizyt u szkolnego psychologa obu dziewczynek,oraz stwierdzenie,że moje metody wychowawcze pozostawiają wiele do życzenia i powinnam się " walnąć w łeb ".Dodam,iż córka ze łzami w oczach zarzuca mi,że nie chcę albo nie umiem je pomóc,bo to tamta dziewczynka jej dokucza(zamyka w toalecie,ubliża,niestety poza polem widzenia wychowawczyni).Poradżcie mi proszę co mogę zrobić w takiej sytuacji. Chcę,żeby córka miała we mnie pełne wsparcie i mogła się do mnie zwrócić z każdym problemem,a przede wszystkim ,by przestała się moczyć .Po tej rannej konfrontacji nie wiem jak jej pomóc.Nauczycielka ewidentnie jest w porozumieniu z tamtą matką .Nikt nie chce wysłuchać mojej córki.Boję się,że zamknie się w sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka witaj :) Moim zdaniem to jest tutaj kilka problemow. Po 1) Twoja postawa wobec osob niepelnosprawanych i przenisienie tego na corke, po prostu nie uwrazliwilas dziecka na takie osoby, Twoj blad niestety. Powinnas przede wszystkim tak corke wychowywac, by nie ublizala niepelnosprawanym osobobm, trzeba uczyc dzieci i uwrazliwiac ze takie osoby maja w zyciu gorzej, sa poszkodowane, tak im tlumaczyc duzo rozmawiac, uczyc tolerancji. Druga sprawa, nie bronie tamtej dziewczynki, ale niestety skoro Twoja corka komentuje caly czas tamtej niepelnosprawnosc to ona sie broni jak umie, i wytwarzaja sie zachowania agresywne. Twoja corka stosuje przemoc -wysmiewanie sie, przedrzeenianie, wypominanie, a tamta reaguje agresja. Wydaje mi sie dobrym rozwiazaniem rozmowa psychologa szkolnego z dziewczynakmi, takze powinien porozmawiac z Wami matkami na osobnosci. Ja akurat pracuje w szkole, takze jestem psychologiem szkolnym wiem ze takie rozmowy duzo daja, tym bardziej ze dzieci w tym wieku -1 klasa sa otwarte i naprawde mozna z nimi wiele sytuacji wypracowac, takze po odpowiedniej rozmowie sa w stanie przyjac do wiadomosci i zrozumiec ze kogos krzywdza. Co mozesz zrobic na Twoim miejscu, Sprobuj sama porozmawiac z corka ze krzywdzi tamta dziewczynke wytlumacz jej ze sama tez jest krzywdzona bo akcja wywoluje rekacje ze jezeli ona tamta przezywa to pozniej sama cierpi bo robi przykrosc dziewczynce czy sama chcialby zeby jej ktos zrobil przykrosc, itp, itd Dobrze byloby tez zeby nauczycielka czy pedagog szkolny przeprowadzil zajecia na temat tolerancji :) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi się wydaje że wśród dorosłych jest takie przekonanie że niepełnosprawny to od razu jest na straconej pozycji i trzeba go bronić, i dlatego nauczycielka oskarża twoją córkę bo ciężko jest oskarżyć niepełnosprawnego... agresja jest najwyraźniej w obu dziewczynkach i eskaluje, niezależnie od tego kto zaczął, oczywiście dziewczynka bez nogi jest wyjątkowo uczulona na punkcie swojego wyglądu i komentarzy na ten tamat, nie dziwię jej się. Dzieci potrafią być bardzo okrutne.

 

Myślę że tu jest problem agresji który trzeba by rozwiązać podobnie jak agresja między dwoma zdrowymi osobami, dziewczynka niepełnosprawna powinna też wiedzieć jak rozwiązywać konflikty z innymi.

 

[Dodane po edycji:]

 

Ale to co nie jest ok, to to że twoja córka ubliża jej podczas zajęć, czyli w obecności innych dzieci, jakby licząc na ich poparcie, publicznie. Tak się nie robi, to jest cios poniżej pasa, i jeżeli coś do niej ma, denerwuje ją, to powinna jej to powiedzieć bezpośrednio a nie robić takie uwagi. Może te dziewczynki powinny ze sobą jakoś porozmawiać albo się trochę bliżej poznać. Chyba obydwie czują się pokrzywdzone jedna przez drugą. Ale ja nie jestem psychologiem ani matką, więc może posłuchaj tych co są bardziej doświadczni :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×