Skocz do zawartości
Nerwica.com

Emocje


cookiemonster

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Chciałabym poprosic o radę. Mam ostatnio problem , a może juz nawet obsesję na temat emocji... Tłumie wszystko co czuje... Mam wrażenie ,że potraciłam juz umiejętność ogólnie odczuwania emocji... Chciałam dobrze , chciałam byc mila dla wszystkich ,az czuje sie jak wrak czlowieka... ogarnia mnie jakas pustka... nie umiem zachowywac sie adekwatnie do swoich ,jakis ledwo namacalnych odczuc... czuje sie jakby byly uwiezione , z jednej strony jakby chciały wyjść , a z drugiej jakby cos im nie pozwalalo :( czy sa na to jakies leki? czy ktos z Was ma podobnie?? blagam odpiszcie cos...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj ja mialam tak bardzo czesto....oto cena jaka placi sie za odgrywanie grzecznej dziewczynki, ktora nie ma prawa nawet czuc zlosci nie mowiac juz o jej uzewnetrznienu. W kazdym razie mnie pomogla psychoterapia>>leki raczej stosowalam dla ustabilizowania sie nerwowego kiedy doszlam juz w swoim tlumienu i wypieraniu emocji do takiego stopnia ze zaczelo buntowac sie moje cialo i zaczelam miec leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie potrafie juz czasem panować nad emocjami... tak krzycze nieraz na wszystkich w domu, glownie na mojego brata który ma 9 lat . po prostu nerwica natręctw doprowadza do takiego stanu nieraz. A bardzo żal jest mi mojego związku... moj chłopak ciągle widzi jak krzycze, przeklinam, płacze, robie mu jakies wyrzuty ze mnie nie chce, ze mu nie zalezy itd... ( jestesmy ze soba 4 miesiące ale znamy sie bardzo długo , praiwe całe życie) wczoraj mu powiedziałąm ze mam NN ale wczesniej( czyli jakies 3 tgodnie temu) powiedziałam ze chodze do psychologa. w ogole nie potrafie panowac nad emocjami. Płacze bardzo duzo. raz sie smieje, wygłupiam tak ze aż sie uspokoic nie moge, a zaraz potem ma doła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no a ja zaczynam doslownie tracic zmysly :( nie umiem odczuc mych emocji , pochlonal mnie totlny lęk przed mysleniem nawet:/ juz mam nawet natrectwa mysli o myslach ;( nie umiem sie w ogole w tym juz odnaleść , czuje jak moj mozg tworzy soba jakas nowa rzeczywistosc i przy czym czuje , ze staje sie zlym czlowiekiem ;( kiedys mnie nie interesowalo co mowilam , wylewalam wszystko , a teraz jakbym wmowila sobie pewne rzeczy i nie potrafie ich juz odkrecic ;( normlanie nienawidze siebie za to co zrobilam swojemu organizmowi... zmuszalam sie do rzeczy , ktorych nie chce ( chcialam przestac czuc) , a teraz dalabym sie pokroic ,zeby tylko moc do odwrocic... ;( jestem totalnie zalamana...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cookiemonster, przede wszystkim nie załamuj sie bo to nic nie da a tylko pogorszy sytuacje!!! Wiem, że łatwo powiedziec, ale pomysl logicznie... Co Ci da załamywanie się?? lepiej sie od tego przeciez nie poczujesz... nie zmienisz sie od tego tym bardziej... Powiem szczerze, ze jak tak czutam to co opisujesz, to pare lat temu tez taka bylam... nienawidzilam siebie za to, ze wiedzialam, że nie moge czuć i nie wiedzialam jak to sprawić.. nie chcialam, wrecz NIE MOGŁAM przeciez ani sie smiac ani płakac bo przez to mnie przeciez wszyscy nie lubią... okropnie zamknelam sie w sobie i nikomu o niczym nie mowilam bo oni mieli wiedziec, że jest ok i ze tak musi byc, bo inaczej nie bedzie... Jasne, chcialam to pozniej zmienić i wiele razy probowalam i wiele razy mi sie nie udawalo... ale po tych paru latach męki samej ze sobą teraz w porownaniu ze mną kiedyś, która chciala nieistniec to jestem otwarta.. nie wiem jak, ale chyba jakiś cud się stał, albo sama sobie z tym poradziłam... nie wiem tego jeszcze, ale pewnie po terapii się dowiem... Tak więc wiedz, że rozumiem co czujesz, i że wiem z doświadczenia, że załamywanie się tu nie pomaga i musisz jak najszybciej skontaktowac sie z psychiatrą najlepiej, bo im pozniej tym trudniej.... niestety :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Chciałabym poprosic o radę. Mam ostatnio problem , a może juz nawet obsesję na temat emocji... Tłumie wszystko co czuje... Mam wrażenie ,że potraciłam juz umiejętność ogólnie odczuwania emocji... Chciałam dobrze , chciałam byc mila dla wszystkich ,az czuje sie jak wrak czlowieka... ogarnia mnie jakas pustka... nie umiem zachowywac sie adekwatnie do swoich ,jakis ledwo namacalnych odczuc... czuje sie jakby byly uwiezione , z jednej strony jakby chciały wyjść , a z drugiej jakby cos im nie pozwalalo :( czy sa na to jakies leki? czy ktos z Was ma podobnie?? blagam odpiszcie cos...

 

Ja też jestem dobra, miła i grzeczna dla wszystkich. Dlaczego mam nn? Bo mam w sobie dużo złości, której nie uzewnętrzniałam. Leki to tylko wspomagacze, naprawdę ważna jest psychoterapia. Ja się boję, że się po prostu z tym urodziłam... Pozdrawiam i trzymaj się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×