Skocz do zawartości
Nerwica.com

Poczucie samotności w związku


Crookie

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem 19-letnim "facetem" o imieniu Bartek. Brzmi trochę jak na spotkaniu AA, ale chciałbym a raczej potrzebuje uzyskać od kogoś pomocy w postaci słowa. Sprawa wygląda następująco. Moja dziewczyna Agata.. zmieniła się, znaczy ja też się zmieniłem od kiedy jesteśmy ze sobą. Na początku każdy z nas się w to wszystko bardzo angażował i było cudownie. Nie mogliśmy się przyczepić do niczego. Zresztą nie ma się co dziwić na początku, chyba każda para ma tak samo - zakochanie. Od dwóch miesięcy A. stwierdziła, że jestem za mało męski, za mało się staram, cały czas się tylko kłócimy i nie możemy się z niczym zgodzić i dojść do pewnych konsensusów. Szczerze to jest tragicznie.. rozumiem, że każdy facet powinien być w małym stopniu brutalem i czasem się taki wykazać w pewnych sytuacjach, bo to samo mówiła mi jej przyjaciółka, gdy z nią rozmawiałem o A. Zaczyna to wyglądać tak, że widzimy się raz na tydzień i to tylko wtedy jak wręcz wybłagam spotkanie. Nie jestem bez wad, nikt nie jest, ale czasem jestem przekonany w 100% o swojej racji, ale i tak przyznaje jej racje i ją przepraszam. Nie było by nic w tym dziwnego i złego, gdyby nie to, że z dnia na dzień pozwalam sobie na coraz więcej i tracę swoje zdanie i ideały. Powoli zaczynam zachowywać się jak typowa szara mysz, albo pies chodzący za swoją panią i wykonujący tylko polecenia. Brakuje mi jej. Tych wszystkich wspaniałych chwil jakie dotychczas przeżyliśmy i które chciałbym z nią jeszcze przeżyć. To, że jestem słaby psychicznie powiedziała mi pani psycholog, która prowadziła ze mną terapie po próbie samobójczej. Wtedy byłem młody i głupi i chodziło o bardzo podobną sytuację, dlatego jest mi z tym źle podwójnie, bo wspomnienia wracają. Wspomnienia, o których próbuje zapomnieć od dobrych kilku lat. Nie wiem już, co mam pisać, co wam przekazać. Wiem, że to wszystko jest pewnie chaotyczne, ale sens jest taki, że jestem typem wrażliwego faceta, który lubi się przytulić, porozmawiać, pójść na kolacje i dobrze się bawić i wygłupiać, a nie milczeć na spotkaniach, bo czuje swojego rodzaju lęki. Boję się odezwać, by nie powiedzieć czegoś, by nie urazić A. i znowu przerabiać to samo czyli kłótnie, którą i tak zakończymy tym, że to ona ma racje. Z chłopaka, który wyszedł na nogi i był otwartym i rozmownym facetem, który nie potrafił wysiedzieć ani chwili w domu, teraz jestem kimś, który z tego domu nie chce wychodzić i się z ludźmi spotykać. Może to i są jakieś typowe objawy depresji nie wiem nie znam się na tym, ale nie daje sobie z tym już powoli rady, a nie chce znowu iść do psychologa, gdyż ostatnio nie wyszło mi to na dobre, bo załamałem się tylko bardziej i jako gówniarz musiałem sobie radzić z takim problemem sam. Może dla kogoś się to wydać banalne i wręcz dziecinne, ale dla mnie nie jest to łatwe. Pierwszy raz pisze tak intymnie o sobie na jakimś forum, nigdy się w to nie bawiłem i mam nadzieje, że może to mi pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz zakochanie czyli najbardziej intensywne uczucie trwa ok 3 mies po tym czasie widzimy wady partnera. Pewnie Twoja dziewczyna odkochala sie lub jej uczucie zmalalo, i raczej przywyczajaj sie ze juz nie bedzie jak kiedys. W wieku 19 lat uczucia przewaznie nie sa trwale na tyle zeby utrzymac zwiazek na dluzej, a to jak tweirdzi Twoja dziewczyna i jej przyjaciolka ze jestes za malo meski to chyba ze tam sie wyraze potocznie widzialy galy co braly :D Teraz wlasnie odkryla po 2 mies zakochania ze jestes za malo meski :D Mysle ze problem nie tkwi w tym ze jestes za malo meski tylko dziewczyna ujrzala rzeczywistosc i do niej nie dorosla. Sprobuj z nia o tym porozmawiac na spokojnie, powiedziec co czujesz zapytaj czy ona chce utrzymac zwiazek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki, za rade, tylko problem tkwi w tym, że z nią się nie da porozmawiać, bo ona nigdy nie chce. Dzisiaj co prawda odpisała mi na SMS-a, że musimy sie spotkać i poważnie pogadać i mam nadzieje, że to nie będzie to o czym myśle. Co do wieku może i masz racje, ale myśle, że to o wiele poważniejszy związek niż osób mających po 14-15 lat mówiących o wielkiej miłości. Ja po prostu chce być szczęśliwy jak każda osoba, bo to chyba taka wewnętrzna potrzeba każdego z nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie ma co płakać po niej... Wiesz, skoro Ty traktujesz związek naprawdę poważnie i dojrzale, to musisz uważniej dobierać obiekty westchnień. Generalnie ludzie w tym wieku są jacy są, miłość szybko pryska. Ale jak wiadomo bywają wyjątki... Ja sama będę miała dopiero osiemnastkę, a uczucia traktuję zupełnie serio, nie jak przygodę. Wiem, że większość osób to dziwi. Twoje nastawienie też jest rzadko spotykane na tym etapie... Także jeśli nie chcesz powtórki z rozrywki to musisz lokować uczucia w "pewniakach" że tak powiem... Przemyśl to. Powodzenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

istnieje coś takiego jak "pewniak" ? Jej też byłem pewien, a teraz siedze w domu i płacze, bo nie wiem co mam ze sobą dalej robić. Nie załamuje, sie ale cięzko jest być normalnym po czymś takim. Moim zdaniem jest moment w którym powstaje nagle bum pomiędzy dwoma osobami i wtedy sie chyba wie czy to już i czy to ta osoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma czegos takiego jak pewniak, szczegolnie ebz urazy ale w wieku 14-22 lat, dopiero pozniej mozna mowic o jakims uczuciu a wczesniej o zauroczeniu i te zauroczenie moze przetrwac i zmienic sie w gleboka milosc co nastepuje rzadko niemniej, wystepuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę że nie ma granicy w jakiej się można zakochać na poważnie i nie na poważnie. Myślę nawet że im człowiek młodszy tym bardziej przeżywa uczucie, bo jest świeże, pierwsze, intensywne. A jak się ma czterdzieści lat to już nie to samo.

 

A poza tym uważam że można kochać dojrzale będąc młodą osobą, i można być dziecinnym mając lat 60, tak niestaty bywa.

 

Co ja ci mogę radzić, to nie pisz do niej, nie dzwoń, nie błagaj o spotkanie, tym bardziej że ci tak powiedziała. Odrzuciła cię, to jej strata. Ona miała prawo do tego, choć wiem że to ciężkie bardzo dla ciebie. Na siłę tu się nic nie zdziała, musi byc chęć z obydwu stron, a skoro jej nie ma to zajmij się czymś innym, tym co najbardziej cię interesuje. Jak będzie potrzebowała to jeszcze sama da znać o sobie. To nie jest jedyna dziewczyna na świecie, chociaż wam było dobrze na początku to ona jednak cię nie traktowała z szacunkiem na jaki zasługuje każdy. I myślę że nie warto być taką szarą myszą ani przytakiwać chociaż masz inne zdanie, masz prawo przecież mieć swoje zdanie, ja w moim chłopaku właśnie to szanuję i myślę że nawet odmienne zdanie powoduje więcej tematów do rozmowy, a przynajmniej uczy tego że inna osoba jest inna i ma do tego prawo. Więc nie poddawaj się na przyszłość, to nie jest kwestia przytakiwania we wszystkim, ale konsekwencji w trzymaniu się swojego zdania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora, agusiaww. Owszem, istnieje coś takiego jak "pewniak" i owszem, można naprawdę się zakochać w wieku nastu lat. Chociaż może "zakochać" to złe określenie. Zależy od doświadczeń, zależy od charakteru, od wielu różnych czynników. Więc proszę nie generalizować, bo aż mnie mierzi...

 

Wracając do meritum: nawet jak "da o sobie znać" to nie można ulec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychologowie twierdza ze nie ma czegos takiego jak pewniaki i ja wole sie opierac na badaniach poza tym od miesiaca do 3 mies trwa uczucie zauroczenia nie zakochania, dopiero pozniej nastepuje dalsze etapy. A tutaj widac bylo tylko zauroczenie. Motokoto to nie generalizowanie a opieranie sie na faktach :) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj nie wiem czy milosc sprowadza sie jedynie do badan i faktow ;)

wg mnie uczucia nie podlegaja zadnym zasadom i narzucanie ich byloby nienaturalne cos jak gramatyka preskryptywna :P

to prawda ze istnieja 'etapy' milosci i wiemy ze pierwsza faza zakochania konczy sie mniej wiecej po 3 miesiacach a cala chemia z nim zwiazana po min 3 latach ale to nie znaczy ze dzieje sie tak zawsze i dokladnie tak samo

w kazdym zwiazku pojawia sie dana faza i przemija ale na jej miejsce pojawiaja sie kolejne a jakie (np przywiazanie czy rozstanie) to juz w zaleznosci od partnerow ich zaangazowania bliskosci namietnosci itd i nie mysle by to bylo scisle zwiazane z wiekiem

owszem przyjmuje sie ze mlode osoby sa mniej odpowiedzialne i dojrzale emocjonalnie ale nie jest to regula jak juz napisala polakita

wydzielanie takiej sztywnej granicy kto w jakim wieku moze juz uznac ze kocha dojrzale byloby bez sensu

tak jak doroslym zdarzaja sie przelotne znajomosci tak samo mlodzi ludzie bywaja zdolni do tworzenia trwalych zwiazkow

tez jestem zdania ze to zalezy do czlowieka chociaz ciezko to przewidziec wiec rownie dobrze 'pewniak' moze okazac sie kiedys 'nie-pewniakiem' :-|

ale coz takie jest zycie kto nie ryzykuje nie zyskuje

Crookie postaraj sie potraktowac to wszystko jako obiektywne doswiadczenie tak czy inaczej wartosciowe

wszak co cie nie zabije to cie wzmocni 8)

motoko ja tez ;) i mysle ze na tym forum sporo by sie takich 'szczesciarzy' znalazlo :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słuchajcie, co do reguł to przyznaje, że nie ma, ale dołączam się do słów, które już tutaj padły, że niezależnie od wieku przytrafiają się prawdziwe miłości, miłostki, znajomości, które kończą się tak, a nie inaczej. Moja się skończyła tak i muszę to przeboleć. Sama A. powiedziała mi już, że ona sama nie wie czy to dobra decyzja, ale jak na chwile obecną wydaje się jej najodpowiedniejsza. Wiem, że to głupie, że mi tak powiedziała, bo teraz będę się posuwał w czasie z pewną nadzieją, która powoli wprowadza w coraz to gorszy stan. Na chwile obecną znalazłem dla siebie najlepsze rozwiązanie i polecam to każdej osobie, która jest w podobnej sytuacji. Dzisiaj rano, spakowałem się w torbę, pojechałem na stacje zatankowałem do pełna i pojechałem na południe, w góry. Kocham chodzić po górach. Więc trafiłem nawet nie wiem gdzie, bo mnie to nie obchodzi jaka to miejscowość. Spodobało mi się, bo tutaj są piękne widoki. Cały dzisiejszy dzień byłem na spacerze i uspokajająca oraz wyciszająca atmosfera górskich tras w lesie pomaga mi się uspokoić. Mam nadzieje, że będę mógł zostać tutaj chociaż jeszcze kilka dobrych dni, bo czuje się tutaj jakby się nic nie stało, chociaż czasem dopadają mnie momenty, kiedy nie jestem się w stanie powstrzymać od łez. Pozdrawiam i dziękuje za wszelkie rady i swojego rodzaju słowa otuchy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że byłam trochę podobna do Twojej dziewczyny. Mam 25 lat i właśnie zakończyłam swój czteroletni związek. Mój były mężczyzna był trochę jak Ty, a ja wykorzystywałam, że jest ode mnie słabszy, że mogę nim kierować. To z moich nalegań wzięła się nasza "przerwa", która trwała kilka miesięcy. W tym czasie oboje poznaliśmy innych ludzi... Choć wróciliśmy do siebie, już nie było tak jak dawniej. Uświadomiłam sobie, że tęsknię za tym wrażliwym mężczyzną, że to on jest moim marzeniem, ale on nie mógł już żyć ze świadomością, iż każdy z nas mógł mieć kogoś innego... Wiem, że wtedy nie dojrzałam do tego związku, że nie umiałam należycie docenić tego, co miałam... Teraz jestem wdzięczna za tę naukę, chociaż mam żal do siebie straszny, bo wiem, że zaprzepaściłam coś pięknego. Nie da się jednak rządzić uczuciami innych osób, wiem, że mój mężczyzna w tamtym czasie nie mógł się lepiej zachować, nie ma co się obwiniać... dlatego i Ty nie szukaj wyłącznie winy w sobie, spróbuj znowu otworzyć się na ludzi, myślę, że też masz jeszcze wiele szans na szczęście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×