Skocz do zawartości
Nerwica.com

Deficyt uwagi, roztargnienie + niska samoocena


JJ_Papa

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Jest to mój pierwszy posta na tym forum i chciałbym się podzielić moimi problemami. Czytając posty na tym forum uświadomiłem sobie wiele spraw, jednak nie odpowiedziały na wszystkie moje pytania. Więc postanowiłem tu napisać.

 

Mam 18 lat i chodzę do klasy maturalnej liceum. Mój ojciec umarł kiedy miałem ok. 5 lat i mało go pamiętam. Zostałem więc wychowany przez matkę, której było bardzo ciężko i do której bardzo się przywiązałem. Od zawsze byłem przez nią wychowywany pod ogromną presją. Zawsze mi mówiła, że muszę się uczyć i być mądrym rozsądnym człowiekiem. Wydaje się, że miała rację, jednak będąc pod tą presją byłem w ciągłym stresie. Nigdy nie chciałem się jej sprzeciwić gdyż byłem świadomy naszej sytuacji. Problemy zaczęły się od 16 roku życia. Kiedy poszedłem do liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe problemy. Po krótkim okresie okazało się, że dzieje się ze mną coś niepokojącego. Zacząłem być strasznie roztargniony, zapominałem o różnych rzeczach nawet o tych na których mi zależało. Wiedziałem, że dzieje się ze mną coś nie w porządku i mama również to zauważyła. Zaczęła mnie oskarżać o narkotyki i robiła mi ciągłe awantury. Nie miałem już siły jej wytłumaczyć, że nie mam z tym nic wspólnego (bo rzeczywiście nie miałem). Kilka razy już byliśmy na badaniach krwi i moczu i wszystkie wykazywały, że jestem całkowicie czysty, mimo to mama mówiła, że pewnie coś biorę czego badania nie potrafią wykryć. Cała ta sytuacja doprowadziła mnie do ciężkiej depresji. Czułem się osamotniony, nic mi się nie chciało, nie miałem motywacji do nauki, kumple zaczęli się nagle ode mnie, nie wiem czemu odwracać. Planowałem już nawet swoje samobójstwo na kilka sposobów i to nie dawało mi spokoju. Stan ten trwał ok półtora roku kiedy to matce wszystko przeszło i stała się znowu w porządku. Po tym fakcie depresja zaczęła powoli mijać.

 

Dosyć niedawno odkryłem to forum i uświadomiłem sobie, że "nie jestem sam" i przestały mnie męczyć myśli samobójcze, odczuwam lekką motywację do nauki i życie zaczyna mnie cieszyć, jednak nadal cierpię na deficyt uwagi (pojęcie z wikipedii które idealnie opisuje mój stan). Nie wiem co z tym robić, ale zaczyna mnie to już strasznie drażnić. Tym bardziej, że zbliża się matura i jeżeli ten stan się utrzyma nie mam szans na jakiś pozytywny wynik. Czy to może być efektem długoletniego stresu, czy przeżytej depresji i jak sobie z tym poradzić?

 

Inna sprawa to moja dziwnie zaniżona samoocena. Niby wiem, że jestem człowiekiem, którego można polubić, jednak często uważam, że ludzie przebywają czasami ze mną z przymusu i nie czerpią z tego przyjemności. Przez taki stan często zamykam się sam w domu i wolę siedzieć sam niż wyjść do ludzi i się z kimś spotkać. Boję się bardzo odrzucenia więc kontakty damsko-męskie w moim wykonaniu również nie są najwyższych lotów. Bardzo mi również zależy na opinii innych, na którą jestem bardzo wrażliwy. Czasami jak słyszę śmiech na korytarzu w szkole to zdaje mi się, że wszyscy się śmieją ze mnie i czuje się strasznie głupio. Efektem tej niskiej samooceny jest również fakt, że czuje się jakbym był do niczego i ogólnie do dupy. Wydaje mi się często, że za co się nie wezmę to wszystko zepsuje. Jak mogę z tym walczyć?

 

No to tyle, dziękuje wszystkim którzy wytrzymali do końca i proszę o opinie/rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z ta niska samoocena to radzilabym sie wybrac do psychologa, on Cie powinien nauczyc sobie jak z tym radzic, powinien Cie nauczyc jak wzamacniac swoja wartosc. Z ta depresja powinines natomiast byl udac sie do lekarza psychiatry, na Twoim miejscu poszlabym na konsultacje, poniewaz to ze ją masz /miales i nalezaloby sprawdzic czy nadal sie utrzymuje. Natomiast wracajac jeszcze do niskiej samooceny to wypisz jeszcze na akrtace w czym jestes dobry a po drugiej stronie to co chcialbys robic i to realizuj. Co dziennie spogladaj na kartke i sam sie soba zachwycaj ze tyle potrafisz :) Moze to glupio brzmi ale dziala na podswiadomosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

Ja również mam zaniżoną samoocenę. Niby wiem, że nie jestem brzydka ani głupia, to jakoś nie mogę do tego przekonać mojej podświadomości. Pisałeś , że jesteś bardzo mocno związany ze swoją matką. Czy nie podłamał cie przypadkiem brak zaufania twojej mamy? Może powinieneś iść do psychologa razem z nią?

Do mnie nie przemawiają jakoś te rady w stylu: "mów sobie że jesteś super, to w końcu w to uwierzysz". Miliony razy próbowałam się przekonać, że nie jestem gorsza od innych, ale to nie takie łatwe w moim przypadku.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh ja również mam super niską samoocenę,i to chyba od 6 klasy podstawówki(mam teraz 24 lata).Niska samoocena potrafi zniszczyć życie.Ludzie powtarzają mi że nie jestem głupi,że mógłbym skończyć studia,znaleźć lepszą pracę,ale moja podświadomość ciągle powtarza mi że się nie nadaję,że jestem głupi,nieudolny,i ogólnie do Bani.Do tego dochodzi brak akceptacji swojego wyglądu,mam problem przy goleniu bo musze się na siebie patrzeć.Powoli zaczynam miec tego dosyc:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×