Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica u nastolatki ;x


rozyczka1526920049

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Zaczne od tego, że mam 16 lat a już od jakiś 3-4 lat cierpie na nerwice .

Najpierw zaczęło sie to niewinnie bo nerwicą natręctw , nie mogłam spokojnie zasnąć zaczym kilkakrotnie nie powiedzialam sobie jakiejś regułki (wariactwo-jak teraz na to patrze) No coż nerwica przyszła wraz z wiekem dojrzewania.. i męczy do tej pory .

Moja mama miała nerwice.. moja babcia.. wiec pewnie to rodzinne.

Po tej nerwicy natręctw stało sie cos dziwnego, budziłam sie czesto w nocy, robilo mi sie gorąco i wszystko bylo jakieś dziwne.. strasznie sie tego bałam.. bałam sie nocy , zaczynałam się trząść, moja mama z poczatku nie przypuszczała, że to moze byc nerwica no bo przecież w tak młodym wieku oO . Po kilku takich nocnych ataka wzieła mnie do lekarza, zbadał mnie i stwierdzil ze nie widzi powodów do niepokoju . Więc w sumie nie byłam chora, więc mojej mamie nasunęły sie podejrzenia, że może jednak to nerwica..

Następnie doszły kłopoty z oddychaniem, tak strasznie mnie to meczyło.. ciągle skupiałam sie na swoim oddechu, a szczegolnie wieczorem i w nocy, nie moglam spac.. wpadałam w panike, bałam sie że za chwile sie udusze.. czasem wydawalo mi sie nawet ze nie potrafię juz oddychać.. najgorsze było to , że traciłam czucie i całkowitą kontrole nad sobą.. nie czułam nawet ze oddycham ! co jeszcze potęgowało strach, kołatanie serca .. gdy zaczęło sie to powtarzać najczęściej kończyło sie to nocną wizytą w szpitalu gdzie dostawałam zaszczyki na uspokojenie co totalnie mnie otępiało i sprawiało, że nie mam na nic siły jednak głupie myśli mimo tego nie znikały . Bałam sie wychodzić z domu, nogi miałam jak z waty , robilo mi sie slabo, nie moglam oddychac . Zaczęlam wiecej czasu spedzac w domu co doprowadzilo do tego, ze coraz bardziej skupialam sie na oddechu , oddychalam strasznie szybko i ciezko.. Lekarz wkoncu zdecydowal pobyt w szpitalu, porobili mi rozne badania - oczywiscie wszystko w porządku . Miałam rozmowe z psychologiem nawet.. choć w sumie do niczego mi sie nie przydała. Potem moja nerwica zmienila kierunek .. nie mogłam nic jeść.. bałam sie że sie udławie .. jak wychodzilam gdzies to ciezko nawet bylo mi sline przełknąć, a co dopiero pomyslec zeby zjeść coś na dworze, w restauracji czy u znajomej .. Było kilka wizyt u neurologa.. napoczątku brałam sedam .. pomagało ale potem lekarka stwierdzila ze nie chce zeby jakis lek mnie otępiał czy cos ponieważ się uczę.. i przepisala mi belergot, Biorę go do tej pory co prawda mogę już jeść ale jeszcze nie przy ludziach, znaczy jak wychodze gdzies, albo jestem na jakims wyjezdzie strasznie ciezko mi cos przełknąć , mam wrazenie ze sie udławie czy cos.. a oprócz tego czuje jakby nawrót tego co było.. boje sie wychodzic z domu bo mam wrazenie ze sie udusze, albo że zaczne tak oddychac ze sie zapowietrze , zemdleje czy cos.. i tak bardzo sie tego boje.. wciaz powatarzam sobie ze to tylko moja wyobraznia, no ale to gdzies jest juz w podswiadomosci i nie tak latwo temu przegadac..

Postanowiłam się wyzalic na tym forum poniewaz nie chce juz denerwowac mamy , ona ostatnio tez przechodzila nie najlepszy okres.. Dziś np. poszłam z moim chlopakiem na koncert.. ledwo doszlam do parku musialam zawrocic.. znowu atak paniki, tego ze sie za chwile udusze .. kołatanie serca.. ja juz sama nie wiem co robić.. chłopakowi wmowilam ze zrobilo mi sie nie dobrze.. ciezko mi przed nim to ukrywać.. ale chyba zbytnio nie jestem gotowa mu powiedziec w prost co sie ze mna dzieje.. widze ze sie martwi.. ale nie potrafie ..

Do tego we wtorek ide do pierwszej klasy liceum.. nie wiem czy dam rade.. boje sie ze te ataki moga sie powtarzac w szkole.. :( poradźcie coś .. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz - najlepiej by było gdyby jednak udało ci się pójść na terapię do psychologa. Pomoże to i tobie (bo będziesz lepiej sobie radzić z przeciwnościami) i twojej mamie (bo w nie będzie musiała robić za twojego terapeutę, a niestety w tej chwili wygląda na to, że tak jest).

 

Pozdrawiam :) i głowa do góry!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozyczka, ja we wtorek ide do 2kl Liceum. Też mam spore obawy, tym bardziej, że na rozpoczęcie mamy ponad godzinną Mszę. Staram sobie nie wyobrażać jak będzie, bo to tylko człowieka jeszcze bardziej nakręca. Idź z pogodnym nastawieniem i otwartością na ludzi. Mnie pomagają rozmowy z babcią (która też miała nerwicę lękową), ale zamierzam iść na jakąś terapię, bo lęki stały się bardziej uciążliwe.

Pozdrawiam, daj znać jak minąl pierwszy dzień w nowej szkole :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×