Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wesela i inne przykrości


Zmorek

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

Tej jesieni znowu czeka mnie przyjęcie weselne:( Nie znoszę tego, a trzeba się jeszcze dobrze bawić i uśmiechać, gratulować, życzenia składać itd. Do tej pory zwykle przed taką imprezą czułem się bliski obłędu. Nawet po rzece alkoholu nie ustępowały lęki. I w związku z tym mam pytanie. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Pijecie alkohol? A jeśli nie, co pozwala Wam przetrwać? Czy można odstawić leki np. dzień przed weselem i napić się bezkarnie wódy (której nienawidzę, ale tylko ona czyni mnie w tłumie w miarę kontaktowym)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wesela lubie/lubiłam bo można zaimprezować, popić(lekow nie biore, ale jak bralam zdarzylo mi sie upic na lekach-wiem, glupie, na szczescie nic mi nie bylo). Do tego Ostatnio, w połowie czerwca byłam na weselu i o zgrozo siedziałam koło młodych, na widoku wszystkich bo mój facet-brat pana młodego-był swiadkiem. Jadąc na uroczystosc, ok 100km, dostalam takich lęków ze zmiluj sie Boze.... A lekow nie mam. Oddychalam gleboko, chyba z 7 nervomixow... Wpadla do mnie do pokoju ciocia mojego faceta, psycholog, i mowi-

'Przyjechalas tu po to, aby sie bawic, a nie zeby sie lękować!'. Scisnelam poslady, zrobialm makijaz i poszlam do kosciola. Tam mi ulzylo bo skoncentrowalam sie na slubie. Na weselu od razu za kieliszek. Mi alkohol pomaga. Wypij sobie cos przed uroczystoscia, sluchaj energetycznej muzyki ktora nakreci Cie na zabawe i zajmij sie swoim wygladem. Powinno pomoc. I powiedz sobie:

W KAZDEJ CHWILI MOZESZ Z TAMTAD UCIEC, symulujac np kamienie w nerce :mrgreen: powodzenia i nie boj sie. Dasz rade.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw, dzięki za posta:) W Twoich słowach wszystko jest takie proste i możliwe. Ścisnę poślady i pójdę do kościoła, kwestię makijażu przemyślę;) Dotychczas na ślubach nie mogłem się skoncentrować, bo mi się wydawało, że wszyscy patrzą na mnie, nie na parę młodą :-|

Alkohol mnie również "pomaga", ale to musi być ogromna ilość. Na ostatnim weselu wlałem w siebie może litr wódki, w każdym razie wszyscy się już wywracali i kwiczeli, a ja byłem nadal zalękniony, tylko trochę mniej:]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja także nie lubię wesel i to nie tylko ze względów lękowych ;) ale także a może przede wszystkim ze względu na muzykę - orkiestra, disco polo itp. - nie znoszę tego. I jak już idę na wesele(na szczęście rzadko sie to zdarza) to również dużo alkoholu piję :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw Ty jesteś jakaś głupia laska, patrzę na Twoje fotki i na Twoje posty i nic już nie rozumiem....

 

 

 

A co mają fotki do postów? Moje hobby ma coś wspólnego z moją nerwicą? Wytłumacz bo nie rozumiem. I nie nazywaj mnie głupią laską jesli nie masz bladego pojęcia jaką osobą jestem, w życiu ze mną słowa nie zamieniłeś a jeśli wyciągasz taki wniosek po tym jak wyglądam (fotki) czy po tym jak opisuję moją walkę z chorobą no to gratuluję błyskotliwości. Ja Ciebie nie obrażę w rewanżu, bo mam swój poziom. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw Ty jesteś jakaś głupia laska, patrzę na Twoje fotki i na Twoje posty i nic już nie rozumiem....

 

 

 

A co mają fotki do postów? Moje hobby ma coś wspólnego z moją nerwicą? Wytłumacz bo nie rozumiem. I nie nazywaj mnie głupią laską jesli nie masz bladego pojęcia jaką osobą jestem, w życiu ze mną słowa nie zamieniłeś a jeśli wyciągasz taki wniosek po tym jak wyglądam (fotki) czy po tym jak opisuję moją walkę z chorobą no to gratuluję błyskotliwości. Ja Ciebie nie obrażę w rewanżu, bo mam swój poziom. Pozdrawiam.

LSDisland ten Twój post świadczy tu tylko o Tobie, na pewno nie o niej... Bo jej tak naprawdę nie znasz, a piszesz taką opinię na jej temat - bardzo nieładnie z Twojej strony, jesteś nietaktowny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Lili, kochana jestes :*. Ja się nie przejmuję, przejełabym się słysząc taką opinię od osoby która chociaż kilka razy ze mną rozmawiała - np od Ciebie, wtedy zanaczyłoby to że powinnam się nad sobą zastanowić. pozdrawiam :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LSDisland, mam Tylko jedno pytanie podoba Ci się Madzia i masz taki dziwny sposób nawiązania kontaktu bo jeśli nie to nieładnie z Twojej strony obrażać kogoś bez jakiejkolwiek wiedzy o tej osobie ,prywatnie mógłbym powiedzieć ,że patrze na Twoje zdjęcie i na ten post i ja nic nie rozumie tak ,że bądź powściągliwy i nie obrażaj innych :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę poprawił mi się humor czytając ten wątek, dlatego że ja nienawidzę wesel a od 17 roku życia (mam teraz 25) dorabiam sobie śpiewając na nich :lol: nerwice lękowa mam od jakiś 4 lat i teraz śpiewanie na nich to dopiero koszmarek :lol: nie dość ze na wokalistkę to się zawsze mimo woli patrzy, to ja jeszcze mam ciśnienie żeby super i wogle modnie wyglądać, wiec tym bardziej widzę te spojrzenia, i to jest dla mnie straszne, na szczęście mam mocna głowę i nie widać po mnie ile ja tam wódki pije :roll: i muszę się cały czas uśmiechać, bo ja muszę być profesjonalistka tak jak cały nasz zespół.

U mnie to wygląda tak, że śpiewam, czyli stoję w samym centrum wesela w moim mniemaniu ale tez chyba tak to jest obiektywnie, bo młodzi tańczą zawsze gdzieś obok nas, kamerzysta tez krąży obok "kapeli", okropieństwo! staram się nie patrzeć na ludzi gdy śpiewam, bo i tak kreci mi się w głowie i jestem maksymalnie zamotana, staram się skupić na śpiewaniu, a wyobraźcie sobie jakie to trudne mieć takie lęki i być prawie ze na świeczniku, nie to ze ci się wydaje ze jesteś na świeczniku, ale wokalistka de facto właśnie często jest pokazywana przez kamerzystce, i jeszcze te ciśnienie żebym super zaśpiewała...po każdym weselu jestem jak wrak psychicznie i fizycznie.

Na szczęście już z tego g%$@#a wychodzę, niedługo nawet nagrywamy płytę w studio w wawie i przenoszę się do wawy, będzie ok, wierze w to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nio ;) ja naprawdę myślę ze co mnie nie zabije to mnie wzmocni..

 

a tak wogole to nie dodałam jeszcze ze ja tam muszę stać i śpiewać w porywach do 12 godzin czasami! (robimy króciutkie przerwy, takie ze nawet ledwo można je odczuć), to jest aż śmieszne ze ja wogle to robię :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lili, Ridllic- :* :*, dzięki, miło mi sie zrobiło ;)

AnkaSzklanka- gratulacje, to bardzo ważne -i ciężkie-przełamać lęk i zrobic cos pomijając narastającą panikę. Dziś miałam taką sytuację i wiem jakie to trudne, kiedy zjada Cie lęk a Ty musisz się uśmiechac, robic cos i udawac ze jest okej...a masz ochotę uciekac....

 

A lubicie karaoke na weselach? :mrgreen: Fajnie jest jak ok 1 w nocy wszyscy już są podpici i wtedy jest karaoke... wszyscy wyją ze śmiechu :D;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem ile setek wesel juz odegrałam ale ani razu nie byłam na weselu z karaoke :shock: to jakas nowa moda? u nas ani razu nikt sobie tego nie zażyczył..może dlatego ze my gramy takie hmmm...wesela z klasa :lol: na poważnie, z muzyka na światowym poziomie, ale fajnie by było robic karaoke, toz to dla grajków sama radosc, taka długa przerwa i nich inni sie wysilają :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ania- bylam teraz w polowie czerwca na tym weselu i bylo :smile: Ogolnie bardzo fajna muzyke robili, tez bylo raczej eleganckie to wesele niz 'wiejska potupaja', takie picuś glancuś ;) Ale jak juz kazdy popil troche to wlaczyli telebim,tekst sie wyswietlal i cala sala spiewala, niezle jaja byly :mrgreen: Mozna bylo tez solówkę poleciec :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a moge tak troche poza tematem? :)

Magda- powiedz mi prosze, jak trzeba ogolnie wygladac i ile trzeba miec wzrostu aby sie zalapac do tego max models? i sa z tego jakies pieniadze? moze zamiescic jakas fotke zebys sobie ocenila czy sie nadaje :oops:

 

z tym karaoke i telebimem to super pomysł! musze nad tym pomyslec z kolegami z zespolu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a moge tak troche poza tematem? :)

Magda- powiedz mi prosze, jak trzeba ogolnie wygladac i ile trzeba miec wzrostu aby sie zalapac do tego max models? i sa z tego jakies pieniadze? moze zamiescic jakas fotke zebys sobie ocenila czy sie nadaje :oops:

 

z tym karaoke i telebimem to super pomysł! musze nad tym pomyslec z kolegami z zespolu

 

 

Wyprobuj pomysl bo warto :D A poza tematem- na Max Models zdjęcia może dac kazdy. Wrzuc jakis portret, sylwetke i wpisz doswiadczenie : niewielkie. Napewno znajdzie Cie jakis fotograf. Ja mam akurat 173cm, ale na foto modelke kazdy wzrost jest dobry, niby zaklada sie 165cm ale sa nizsze i daja rade... Wazne aby umiec pozowac i lubic to. Ja zdjecia robie od 5 lat i kase dostalam tylko trzy razy w zyciu -raz za reklame, raz za sesje prywatna i raz za pokaz. Ogolnie kase to maja z tego tylko laski z najlepszych agencji, moja jest z tej nizszej polki... Robi sie to dla hobby, dla pasji... Pieniedzy z tego nie ma, a jesli juz to rzadko i tylko za komercje a tam jest sie trudno zlapac i trzeba miec juz portfolio i doswiadczenie. Powodzenia :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×