Skocz do zawartości
Nerwica.com

powitanie:)


Gość alu

Rekomendowane odpowiedzi

witam wszystkich:)

 

o sobie: kobitka, lat 22, III rok dziennikarstwa na UJocie.

 

Nerwica lękowa, okresowe stany depresyjne nią wywoływane. Mam dość. Wczoraj doszłam do wniosku że nie ma co dłużej się oszukiwać, że samo przejdzie, bo męczę się 10 lat i jakoś nie przeszło.

Zarejestrowałam się do lekarza i będę walczyć.

Póki co mam ochotę położyć się na drodze i czekać, aż coś mnie rozjedzie.

 

Mój związek się sypie bo siedzę całe dnie pod kołdrą, przyjaciół nie mam bo nie wychodzę z domu. Panicznie boję się wymiotów, grypy żołądkowej. A moja nerwica jest własnie ulokowana w żołądku. Codziennie towarzyszą mi mdłości, bóle, raz większe raz mniejsze.

 

ostatnimi czasy więcej płaczę, niż się uśmiecham.

 

czuję się, jakbym miała 70lat.

 

witam wszystkich raz jeszcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panicznie boję się wymiotów, grypy żołądkowej.

Od kilku miesięcy moja nerwica lękowa z lęku przed omdleniem przerodziła się właśnie w lęk przed dolegliwościami ze strony układu pokarmowego.

Ogólnie z nerwicą zmagam się już spory okres czasu, ale lęk przed konkretnie tym co napisałaś jest dla mnie czymś nowym, z czym do końca sobie jeszcze nie poradziłem.

Głównie atakuje w miejscach publicznych, gdzie muszę przebywać dany okres czasu (bez możliwości łatwej ucieczki).

 

Najbardziej pomaga chwilowe wyjście kiedy jest źle, poczym powrót kiedy już zaczyna przechodzić. Nie wolno zamykać się po kolejnym 'ataku' w domu. Ważne jest, żeby nazajutrz, a najlepiej za chwile wrócić w to samo miejsce gdzie nas złapało.

Wiem, że czasami mamy takie uczucie jak byśmy faktycznie mieli np. grype j. ale to jest złudzenie. Minie w chwili relaksu. Może pocieszy Cię to, że gdybyś faktycznie miała grypę j. to do objawów które możesz odczuwać doszły by jeszcze inne, i wtedy wiedziała byś na 100%, że to to.

A tak, to tylko siedzi w Twojej głowie.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i u mnie znów dramat, a już było lepiej :(

 

obudził mnie ból brzucha - właśnie, macie czasem tak, że boicie się że coś was obudzi np. ból, duszności, mdłości i faktycznie się budzicie?

bo dla mnie obudzenie w nocy jest nieodzownym sygnałem, że to jednak choroba :(

 

bolało mnie podbrzusze, miałam gazy :oops: potem jakby lepiej. rano kibelek, ale nie mam biegunki...

nie wiem, może to faktycznie z nerwów i nakręcania się? ale obudziłoby mnie wtedy w nocy? jestem załamana, a już miało być lepiej.

 

gorączki nie mam, mdłości są ale już chyba też z nerwów albo głodu? bo go poniekąd czuję, ale boję się zjeść:( boję się że to grypa żołądkowa :(

 

z tym że to trwa od niedzieli, to gdyby to była grypa, to chyba miałaby już inne objawy? albo tak wolno się wykluwa.. :shock:

 

tak się nie da żyć, znowu schudłam. nienawidzę tego dnia i tego życia :(

chcę do piachu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

macie czasem tak, że boicie się że coś was obudzi np. ból, duszności, mdłości i faktycznie się budzicie?

Nie wiem jak inni, ale mi się nigdy nie zdarzyło. Ale ja się ogólnie w domu, w swoim łóżku, czuję bezpiecznie, może to dlatego.

 

Co do mdłości - z głodu jak najbardziej możliwe, z nerwów też. Jelita są ogólnie mocno unerwione, zaskakujące jak bardzo mózg może wpływać na ich pracę...

 

Zrobiłaś jakieś badania żeby wykluczyć tą grypę żołądkową?

 

Zresztą może to tylko jakaś tymczasowa niestrawność, taka jaką czasem miewa każdy. Mi jest to u siebie trudno ocenić. Nerwica praktycznie nierozerwanie łączy się u mnie ze stanem jelit, w obie strony - rozwolnienie pochodzące z jakiegoś zatrucia bardzo obniża u mnie próg lęku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

scrat, nie robiłam badan na grypę żołądkową bo ich zwyczajnie nie ma:)

ale kiedyś, jak rozmawiałam z lekarzem to mówił, że grypa żołądkowa to gwałtowne wymioty, biegunka i gorączka, a ja mam ciągle 36,6.

a ja tak źle się czuję od niedzieli, raz boli, raz nie, nie jem pół dnia i czuje masakryczny głód ale nie jem, bo się boję ;]

 

więc te objawy raczej nie pasują na wirusa. tak se to tłumaczę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej alu!

 

A czy słyszałaś o czymś takim jak przesilenie wiosenne? :lol:

Zauważ że w niedzielę była zmiana czasu i w tym samym czasie nastąpiło dość gwałtowne ocieplenie - przecież 2 tygodnie temu Polska wyglądała jak przed Bożym Narodzeniem a nie przed Wielkanocą. Mnie złe samopoczucie z powodu zmiany czasu dopadło pierwszy raz w życiu w zeszłym roku chyba. Wcześniej niegdy nie zauważałam zmian w samopoczuciu i każda zmiana czasu przechodziła niezauważona. Nigdy nie miałam też żadnych jazd z powodu deszczu, ciśnienia i innych tym podobnych głupot. W tym roku też chce mi się spać, nie mogę jeść bo cały czas mi nie dobrze itp.

 

Oczywiście są inne możliwości - ale proponuje jak do poniedziałku nie przejdzie albo będzie się działo coś naprawdę niepokojącego to idź do lekarza.

 

Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko toż to już wiosna!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie!

 

W końcu zdecydowałam się napisać pierwszego posta:) Widzę, że koleżanka i kolega zmagają się z podobnym problemem, jak mój... a myślałam, że tylko ja mam jobla na punkcie bólów żołądka, wymiotów i tej dziadowskiej grypy żołądkowej ;> Jak czytałam właśnie Wasze posty, to zaczęłam się bać, bo macie dokładnie to samo, co ja.. no i nawet jak się o tym czyta, to wiecie, jak się człowiek czuje... Ja również się boję miejsc publicznych i w momentach, gdy nie ma ucieczki.. sama ta świadomość, że mogę opuścić jakąś salę/spotkanie "w razie czego", działa kojąco.. Zaskoczyliście mnie pozytywnie, a dokładniej to, że ktoś jeszcze boi się akurat TEGO.. nie czuję się już sama :) nawet pani psycholog ze zdziwieniem mnie spytała: "A co takiego strasznego jest w wymiotach??"

 

Kurcze, przyznam się, że tak trochę wahałam się z czytaniem akurat tego wątku, ale myślę sobie: dopóki lękowi nie zajrzę prosto w oczy, nie będę wiedziała, czym on jest... i wtedy się nie wyleczę;>

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maugoha, witam:)

 

Filemonka, moja bratnia duszo! ja Cię witam z otwartymi ramionami :D tak, nie jesteś sama, już jest nas 2;]

a pani psycholog ja powiedziałam, że wole umrzeć i rzygać. widziała, że nie żartuje i nie skomentowała, o!

 

czuję, że się zrozumiemy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×