Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Dorotaa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, wybaczcie bardzo dawno mnie tu nie było. Pamiętam, że gdy pisałam tu o swoim problemie byłam przed prezentacja na studiach. Oczywiście cały czas miałam gule w gardle, a że prezentowałam na samym końcu to stres robił swoje. Kilka razy jeszcze zdażyło się, że mówiąc coś z trudem przełykałam silne. Będąc na zajęciach non stop myślałam o wymiotach.. ze stresu zaciskałam pieści i wbijałam paznokcie w skore.. głupie wiem, ale gdy tak robie moje myśli o wymiotowaniu schodzą na drugi plan, a ja skupiam się na bólu. 

Powiem wam szczerze, że mój lęk chwilowo zanikł.. nie wiem czym to jest spowodowane. Nie biorę żadnych leków. Kiedyś poprostu głośno zaczęłam rozmawiać ze swoim lękiem.. wytłumaczyłam „sama sobie”, że lęk przed publicznym wymiotowaniem jest irracjonalny. Pomocne są te tabletki z imbirem (wmawiam sobie, że po imbirze nie ma opcji żeby zwymiotować) narazie działa. Zaczęłam się też trochę interesować medytacją. 👍🏻

Czasami gdy otacza mnie większe skupisko ludzi, a mnie dręczą TE myśli to mówię sobie „trudno, zwymiotuj, najwyżej powiesz, że jesteś w ciąży” 😂

A tak poza tym, to jestem na etapie szukania nowej pracy. Trochę jest mi trudno mając nerwice lękową plus emetofobie... Zobaczymy jak to będzie 😢

Pozdrawiam Was wszystkich! Dobrze wiedzieć, że jest nas trochę i możemy się wspierać 👏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja znowu tu wchodzę jak mnie złapał atak.. czytanie wypowiedzi jakoś mnie uspokaja. U mnie ataki pojawiają się na tle nerwicy wiem o tym.. mdłości są jednym z objawów nerwicy a jeszcze w przypadku występowania emetofobii jest to o wiele trudniejsze do pokonania..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamba, będzie dobrze... Przecież wiesz o tym. U mnie też ostatnio więcej gorszych dni i chwil. Sama nie wiem co jest powodem. Staram się jednak nie uzalac się nad soba, tylko iść dalej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, hej! Ja również dawno tu nie zaglądałam, bo temat przez długi czas nie był praktycznie poruszany. Nadal się męczę z tym ścierwem. Przez jakiś czas brałam Mirtagen, który pomagał do momentu odstawienia. Kiedy tylko odstawilam tabsy wszystko wróciło jak bumerang. Zdecydowałam się na terapię poznawczo-behawioralną i pokladalam w tym nadzieję ale niedawno terapeuta na sesji rzucił hasło "to co Pani Agato, wypadałoby powymiotować". Tłumaczył, że gdybym się zmusiła do wymiotów to z dużym prawdopodobieństwem lęk by ustąpił ale pewności nie ma. Do mnie to niestety nie przemówiło więc terapię przerwałam. Nie jestem gotowa na takie rozwiązanie. Powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek będę mogła żyć normalnie, bez ciągłego lęku, bez nieustannych nudności, bez ściskania w gardle, przewraca w brzuchu, biegunek. Czekam na lato jak na zbawienie, bo latem nie mam obsesji na punkcie grypy żołądkowej, bo aktualnie jestem przekonana, że zagrożenie występuje wszędzie ;d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, agata_agata napisał:

Hej, hej! Ja również dawno tu nie zaglądałam, bo temat przez długi czas nie był praktycznie poruszany. Nadal się męczę z tym ścierwem. Przez jakiś czas brałam Mirtagen, który pomagał do momentu odstawienia. Kiedy tylko odstawilam tabsy wszystko wróciło jak bumerang. Zdecydowałam się na terapię poznawczo-behawioralną i pokladalam w tym nadzieję ale niedawno terapeuta na sesji rzucił hasło "to co Pani Agato, wypadałoby powymiotować". Tłumaczył, że gdybym się zmusiła do wymiotów to z dużym prawdopodobieństwem lęk by ustąpił ale pewności nie ma. Do mnie to niestety nie przemówiło więc terapię przerwałam. Nie jestem gotowa na takie rozwiązanie. Powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek będę mogła żyć normalnie, bez ciągłego lęku, bez nieustannych nudności, bez ściskania w gardle, przewraca w brzuchu, biegunek. Czekam na lato jak na zbawienie, bo latem nie mam obsesji na punkcie grypy żołądkowej, bo aktualnie jestem przekonana, że zagrożenie występuje wszędzie ;d

Rozwiązanie masz podane na tacy,wystarczy abyś zmusiła się do wymiotów. Chwila strachu i byś się wyleczyła a tak to żyjesz w obawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, giroditalia napisał:

Rozwiązanie masz podane na tacy,wystarczy abyś zmusiła się do wymiotów. Chwila strachu i byś się wyleczyła a tak to żyjesz w obawie.

Serio k..wa? 😐🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat zmuszanie się do tego, czy po prostu zrobienie tego nie działa. Miałam grypę jelitową w 2016 i 2017 roku. Byłam już wtedy świadoma mojej fobii. I mimo tego, że jakoś udało mi się "przetrwać" tą chorobę to nic mi to nie pomogło. Dalej boję się i może nawet bardziej, bo pamiętam dokładnie w jakie dni byłam chora, co robiłam wtedy, jak byłam ubrana., uczesana, co jadłam itd. I wystarczy, że np. ta data się zbliża, albo leci ten sam film w tv co tego dnia a ja już mam schiz, że znowu się to stanie. Więc nie, ja myślę, że zmuszenie się do tego nie pomoże. 

agata_agata mam tak samo, czekam na lato jak na zbawienie. Wydaje mi się, że wtedy się tak często nie choruje. A teraz strach wychodzić z domu. Ja pracuję z dziećmi to już wgl :( dzisiaj szefowa przyjechała i powiedziała, że w drugim przedszkolu jest rotawirus, bo jedna pracownica przyniosła z domu od swoich dzieci. To już druga fala tej choroby tam. U mnie w przedszkolu była jedna. Teraz strach żeby się nie przeniosło, z szefową się widziałam 3 minuty a i tak teraz czuję ogromny strach, że się zaraziłam. I kolejna noc nie przespana :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem lęk przed wymiotowaniem ale gdy miałem jelitówke albo za dużo wypiłem alkoholu to przestałem się bać wymiotować. Nie wolno uciekać przed lękiem bo on nigdy nie minie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam przekichane... od paru dni mi TO wróciło... A ost cieszyłam się, że dawno nie miałam ataku. 

Na domiar złego moja mama pracuje jako nauczyciel w podstawówce i wracając do domu mówi „ach dwójka dzieciaków mi dziś wymiotowała, jelitówką czy coś...”. Pomijam fakt, że sama mam praktyki w szkole. 

Wpadłam w panikę. Latałam po domu z odkażaczem  jak poparzona. Co chwile dezynfekuje ręce. Co chwile coś mi się przelewa w brzuchu... Skończyły się moje tabletki imbirowe a jutro zajęcia na uczelni do późna plus prezentacje na środku..

Umrę albo zarzygam się na smierć. 

Edytowane przez strachliwa123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.03.2019 o 18:04, strachliwa123 napisał:

Na domiar złego moja mama pracuje jako nauczyciel w podstawówce i wracając do domu mówi „ach dwójka dzieciaków mi dziś wymiotowała, jelitówką czy coś...”. Pomijam fakt, że sama mam praktyki w szkole.

Co prawda nie dostaję ataków paniki jak słyszę o grypie jelitowej, ale budzi to we mnie chęć odsunięcia się od takiej osoby. Też mam w głowie wszystkie objawy i jest to najgorsze, co może być. Boję się zarażenia. A jeszcze ktoś jak na złość będzie się do Ciebie przybliżał i dmuchał Ci prosto w twarz. Brrrrrrrr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej @Strachliwa123 jak się czujesz? Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku i ta okropna choroba Cię nie dopadła. Ja dziś gorzej się czuje, nie wiem czy to pms, czy jakiś rota :( Rano biegunka, do wieczora nic nie jadłam, teraz kanapka, jogurt ale jakoś mi niedobrze. Aż mnie głowa rozbolała ze stresu. Mam nadzieję, że jakoś przeżyję tę noc.

Ech, ostatnio nic tylko "mam nadzieję". A nadzieja matką głupich ... :( Mam już dosyć przeżywania każdego dnia z myślą by się już skończył

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×