Skocz do zawartości
Nerwica.com

koncentracja, realnosc, zamyslenie sie.


gagatek

Rekomendowane odpowiedzi

hej!

Jestem Marcin:) mam 21 lat, jakis czas temu miałem problemy z nerwica lękowa. Wiekszość problemów juz mineła, własciwie, to z dnia na dzień zajmuje się budowaniem własnej pewności siebie i szcześcia. Mam jednak jeszcze kilka pytań dotyczaych problemów z koncentracja w nerwicy, oraz problemow z odczuwaniem realnego swiata.

 

Chodzi mi dokładnie o to ze:

1. Ludzie w przeszłosci czesto mi powtarzali coś w stylu "mysl co robisz". Czesto zdarzało mi się popełniać rożne glupie błędy z powody "bycia gdzieś indziej".

Wykonując jakąs czynnosc, myslami byłem zupełnie w innym miejscu. Psycholog, do ktorego miałem szczescie chodzic, zwracał mi uwage, ze moze to byc wynik tego, ze nie byłem zainteresowany tym co robiłem, albo robiłem to z obowiazku. Ale wezmy na przykład sytuacje, kiedy jade samochodem - wtedy musze się dosc silno skupic na tym, by nie przeoczyc znakow drogowych, pieszych na pasach itd. Ludzie w samochodach potrafia jejsc, pisac sms-y, grzebac w radio i jechac, a mi wydaje się ze za chwile cos zrobie, spowoduje wypadek itd. Czuje sie rozkojażony. Czasem mam ochote walnac sie w twarz i krzyknac "obudz sie!" ale nie bardzo pomaga. Moja wątpliwośc dotyczy tego, czy jest to moja cecha charakteru (od dziecka potrafiłem sie zamyślec, byc gdzie indziej), czy za duzo od siebie wymagam a wiec perfekcjonizm (co powoduje zdenerwowanie, lęk, co powoduje problemy z koncentracją), czy jakis skutek nerwicy, na ktory trzeba poszukac remedium.

 

2.Podobnie często wydaje mi się ze swiat jest nieco nierealny. Nie mam ani depersonalizacji ani derealizacji, ale np, będac na uczelni czasem wydaje mi sie, ze inni wiecej faktow pamiętaja z wykładow, ze mi niektore rzeczy gdziestam uciekaja, nie zwracam na nie uwagi, pomimo ze staram sie byc dosc aktywnym, zdarza mi się ze zamysle sie o czyms.

 

Podsumowywujac moj problem dotyczy "zamyśliwywania sie" :) jesli moge tak to nazwac;)

Chce poprosic o wasze odczucia co do tego. Bo wiem, ze sa osoby, ktore nie maja nerwicy, ale tez czasem potrafia sie zamyslic (np patrzac przez jakis czas w jakis punkt), ale ja zastanawiam sie czy to nie sa jakies klopoty z koncentracja.

 

Na koncu dopisze, ze jak to w nerwicy, moim sposobem na podtrzymywanie swojej neurotycznej dumy, kompensowania problemow z realnego swiata, bylo uciekanie w swiat fantazji. Zastanawiam sie teraz czy owo "uciekanie" to cecha charakteru, czy skutek nerwicy, czy jedno i drugie razem - innymi slowy czy walczyc z tym czy odpuscic, czy probowac znalesc inne wytłumaczenie.

 

Dzieki za kazda odpowiedz;) Pozdrawiam, zyczac wszystkim sukcesów i odwagi bycia znerwicowanymi jak prawie kazdy czlowiek na tej ziemi! pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale wezmy na przykład sytuacje, kiedy jade samochodem - wtedy musze się dosc silno skupic na tym, by nie przeoczyc znakow drogowych, pieszych na pasach itd.

A ile tys. km przejechałeś? Pytam bo po jakimś czasie te znaki zauważają się same, nie myślisz już o tym, robisz to instynktownie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jesli chodzi o kierowanie samochodem, to ogladalem ostatnio taki program, z ktorego dowiedzialem sie, ze czlowiek ktory na przyklad potrafi robic na drutach wykonuje ta czynnosc w 90% nieswiadomie, tzn. nie zastanawia sie nad tym. Pomimo bycia w tej 'nieswiadomosci' w razie nieoczekiwanego jakiegos wypadku przy pracy itp. dostrzeze to, wiec nie przejmuj sie zbytnio tym zamyslaniem gagatku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm...moze i macie racje. Kierowca jestem 2 letnim, ale z malym doswiadczeniem, zwlaszcza ze cała to cholerna nerwica mi przeszkadzała w normalnym jezdzeniu (zdenerwowanie), przez co głupi unikałem jazdy, zamiast unikac nerwicy i jezdzic, jezdzic i jezdzic;) (Ale zrobiłem sobie prawko na motor w tym roku i czekam tylko az snieg zejdzie - wtedy jakims cudem odpale MZK-e, napompuje kolo w tyle, popmke zabiore ze soba, zatankuje i pojade gdziestam:p)

 

Moze rzeczywiscie zbytna uwage na to kieruje i sam sobie udowadniam, ze nie potrafie jezdzic, sam sobie i swojemu poczuciu pewnosci podkladam noge. Who know?

Bo w sumie inni ludzie tez popełniaja glupie błedy, pytanie tylko czy oni wszyscy sa neurotykami, czy raczej to normalne. Moze jestem tylko nieco bardziej zamyslony, bo mam taki marzycielski charakter, a moze jestem poprostu normalny tylko za duzo mysle;)

 

Nie daje mi jednak spokoju to, ze czasem staram, albo starałem sie byc "tu i teraz" a jednak pomimo wysilkow nie wychodzilo, po jakims czasie, zazwyczaj krotkim, trace owa koncentracje. Dotyczy to zwlaszcza np, wykładow, gdzie potrafie sie skupic np na przepisywaniu z tabl wszystkiego co tam jest, ale nie potrafie konkternie powiedziec co bylo na wykladzie. Albo tez czytac ksiazke i po paru stronach zorientowac sie ze nie wiem o czym czytam.

Tez tak macie? To norma czy neurotyczny odchył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, mam podobne objawy nie tylko kiedy prowadzę, ale zawsze jak muszę się skupić na czymś konkretnym, na jakimś zadaniu. Zdarza mi się, że jestem tak rozkojarzony, że zapominam w jaki sposób wykonuje się najprostsze czynności, które polegają na sekwencji kilku zadań (muszę się nad nimi mocno skupiać i nie wykonuję ich rutynowo). Często łapię się, na popadaniu w stan zamyślenia, ale próbując odpowiedzieć na pytanie o czym myślę, nie potrafię dać odpowiedzi. Myślę, że to jest spowodowane tym, że staram się robić za dużo i wszystko co robię robię bardzo szybko. Nie skupiam się na czynności, tylko na tym, żeby ją jak najszybciej skończyć i zająć się kolejną czynnością, którą również będę się starał szybko skończyć (taki błędny pośpiechowy łańcuch). Myślę, że przyczyną tego działania, jest fakt, że nie znam siebie, nie wiem co chcę w życiu robić, nie mam znajomych, swojego miejsca i życia. Próbuję więc wszystko robić szybko, by jak najszybciej osadzić się w jakiejś roli, w jakimś miejscu, towarzystwie itp. Ale za każdym razem coś mi w pracy/mieszkaniu/miejscu/człowieku nie pasuje i uciekam, rezygnuję :/

 

To w skrócie moja sytuacja, ale rozumiem Cie gagatek, bo objawy mam podobne, chociaż nie wiem czy ta sama przyczyna. Ja dodatkowo ten stan rozkojarzenia opatruje dużym lękiem i stresem, bo boję się, że tego nie przezwyciężę i że nic nie osiągnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.02.2009 o 14:27, gagatek napisał:

hej!

Jestem Marcin:) mam 21 lat, jakis czas temu miałem problemy z nerwica lękowa. Wiekszość problemów juz mineła, własciwie, to z dnia na dzień zajmuje się budowaniem własnej pewności siebie i szcześcia. Mam jednak jeszcze kilka pytań dotyczaych problemów z koncentracja w nerwicy, oraz problemow z odczuwaniem realnego swiata.

 

Chodzi mi dokładnie o to ze:

1. Ludzie w przeszłosci czesto mi powtarzali coś w stylu "mysl co robisz". Czesto zdarzało mi się popełniać rożne glupie błędy z powody "bycia gdzieś indziej".

Wykonując jakąs czynnosc, myslami byłem zupełnie w innym miejscu. Psycholog, do ktorego miałem szczescie chodzic, zwracał mi uwage, ze moze to byc wynik tego, ze nie byłem zainteresowany tym co robiłem, albo robiłem to z obowiazku. Ale wezmy na przykład sytuacje, kiedy jade samochodem - wtedy musze się dosc silno skupic na tym, by nie przeoczyc znakow drogowych, pieszych na pasach itd. Ludzie w samochodach potrafia jejsc, pisac sms-y, grzebac w radio i jechac, a mi wydaje się ze za chwile cos zrobie, spowoduje wypadek itd. Czuje sie rozkojażony. Czasem mam ochote walnac sie w twarz i krzyknac "obudz sie!" ale nie bardzo pomaga. Moja wątpliwośc dotyczy tego, czy jest to moja cecha charakteru (od dziecka potrafiłem sie zamyślec, byc gdzie indziej), czy za duzo od siebie wymagam a wiec perfekcjonizm (co powoduje zdenerwowanie, lęk, co powoduje problemy z koncentracją), czy jakis skutek nerwicy, na ktory trzeba poszukac remedium.

 

2.Podobnie często wydaje mi się ze swiat jest nieco nierealny. Nie mam ani depersonalizacji ani derealizacji, ale np, będac na uczelni czasem wydaje mi sie, ze inni wiecej faktow pamiętaja z wykładow, ze mi niektore rzeczy gdziestam uciekaja, nie zwracam na nie uwagi, pomimo ze staram sie byc dosc aktywnym, zdarza mi się ze zamysle sie o czyms.

 

Podsumowywujac moj problem dotyczy "zamyśliwywania sie" 🙂 jesli moge tak to nazwac;)

Chce poprosic o wasze odczucia co do tego. Bo wiem, ze sa osoby, ktore nie maja nerwicy, ale tez czasem potrafia sie zamyslic (np patrzac przez jakis czas w jakis punkt), ale ja zastanawiam sie czy to nie sa jakies klopoty z koncentracja.

 

Na koncu dopisze, ze jak to w nerwicy, moim sposobem na podtrzymywanie swojej neurotycznej dumy, kompensowania problemow z realnego swiata, bylo uciekanie w swiat fantazji. Zastanawiam sie teraz czy owo "uciekanie" to cecha charakteru, czy skutek nerwicy, czy jedno i drugie razem - innymi slowy czy walczyc z tym czy odpuscic, czy probowac znalesc inne wytłumaczenie.

 

Dzieki za kazda odpowiedz;) Pozdrawiam, zyczac wszystkim sukcesów i odwagi bycia znerwicowanymi jak prawie kazdy czlowiek na tej ziemi! pozdrawiam

Czesc, mam podobnie. Wydaję mi się, że jest to spowodowane zbyt częstym bujaniem w obłokach. Wtedy mózg się rozleniwia i przyzwyczaja do takiego stanu. Słyszałem, że żeby nie dawać uciekać myślom gdzieś tam, trzeba wykonywać zwykłe czynności inaczej. Np. jeść lub pisać lewą ręką i bardziej skupiać na wykonywanych czynnościach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Ja też mam problemy z koncentracją i często się zamyślam,a mam stwierdzoną dysleksje.Czytałem książki na temat dyslektyków. Zgadzało się to,że uciekam "3 okiem" i zamyślam się,gdy np w czytanej książce pojawia się zbyt wiele skomplikowanych wyrazów,ponieważ mam problemy,żeby je sobie wyobrazić,zrozumieć i gubię się.Dodatkowo podobno osoby dorosłe z ADHD mają tzw ADD, czyli "Dysorder myślowy" bez "Hiperaktywności". Poza tym to,też miałem nerwice spowodowaną problemami z koncentracją i przystosowaniem się do życia. Jest taka teoria,która głosi,że osoby z lepiej rozwiniętą prawą półkulą,a gorzej rozwiniętą lewą,lepiej myślą przestrzennie,a gorzej logicznie i mają gorsze skupienie. Brałem tabletki na ADHD i średnio pomogły,chodziłem na biofeedbeck,uważam,że to ściema,żeby wyciągać pieniądze tak samo jak hipnoza,której też próbowałem itp.

 

Powiem tak,nauka wyznaje różne teorie,a mózg ludzki jest za słabo zbadany,aby konkretnie stwierdzić co w nim nie działa. Lekarze,często na ślepo bez żadnych badań fal mózgowych,robienia rezonansu i stężenia hormonów takich jak dopaminy i serotoniny, NA(!) ślepo przypisują leki. Ja do teraz chodzę z tym po lekarzach i próbuję wszystkiego,czytam książki i jedyne co mogę powiedzieć,że wiedza lekarzy na ten temat jest beznadziejna.Trzeba szukać specjalistów od ADHD albo dysleksji ale i oni nie wiele powiedzą,ale nie przypiszą przynajmniej nieodpowiednich leków .Starczy poczytać co wiedzą ludzie na temat tych chorób.Żyjemy w świecie,w którym każdy kto skończył medycynę wie wszystko lepiej od pacjenta,a nic nie potrafi konkretnego zaradzić,jeszcze do tego "de fackto" bierze za to grube pieniądze.To raczej bardziej uwarunkowanie genetyczne niż choroba. Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×