Skocz do zawartości
Nerwica.com

nielubienie siebie


chlorchlor

Rekomendowane odpowiedzi

nienawidze swojej osoby. wielu ludzi mowi ze jestem ladna, ale ja widze siebie jako dluga, krosciata, bezksztaltna maszkare z ktorej nalezy sie smiac. niecierpie swojego sposobu mowienia, chodzenia, spojrzenia, glosu, mam na siebie alergie. a przeciez musze ze soba byc 24h!!!

 

ludzie w zdecydowanej wiekszosci mnie nie lubia i mowia ze jstem dziwna. nawet jak nic dziwnego nie robie i nie mowie tylko poprostu sie usmiechne, czy cos o dupie maryni rozmawiamy:/zawsze bylam uwazana za dziwactwo, choc ubieram sie i zachowuje normalnie.

 

moje pytania sa takie:

-czy mozna z wiekiem sie zmienic, czy za parenascie lat jest szansa ze sie samoistnie zmienie??(mam 20+)czy to znaczy ze jak bylam kozlem ofiarnym w szkole to to juz zawsze w zyciu tak bedzie??

-czy cos pomoze jesli bede sztywno sie zachowywala, kontrolowala, zeby tylko nikt nie zauwazyl ze jestem dziwactwem, starala sie jak najmniej odzywac, poprostu kazdy ruch wykonywala swiadomie, zero luzu...

-czy jest jakis patent zeby przestac czuc obrzydzenie patrzac w lustro, nienawidzic swojej mordy i oblesnej reszty??

 

 

jedyne patenty jakie slyszalam od mojej psycholozki to zmiana fyzury, kupno ciuszka, ale na litosc boska!!!!to nie jest lekastwo na tak glboko zakorzeniona nienawisc do swojej osoby.

 

prosze o pomoc, porade, moze podzielicie sie swoimi odczuciami na temat swojej osoby??moze ktos ma podobny problem-chetnie nawiaaze kontakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat wprost dla mnie ;) Osobą, którą najbardziej nienawidze jestem ja sama. Tak naprawde to nie musze juz nic pisać, bo prawie wszystko co napisałaś, chlorchlor, pasuje do mnie (tyle że mi nikt nie mówi że jestem ładna :lol: ) Na Twoje pytania sama szukam odpowiedzi, wiem tylko że co do punktu 2. jeśli zaczniesz się tak zachowywać wezmą Cię za jeszcze wiekszego dziwaka, sprawdzone na mojej własnej osobie.

A z tą osobowościa zmieniająca sie co 7 lat to słabo, bo u mnie to dopiero poczatek kolejnego siedmiolecia :roll: Najbliższe lata zapowiadają się niefajnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. ja w gimie i lo czułam się jak nikt jak dziwadło ja nikogo nie lubiłam i nikt mnie nie lubił teraz skończyłam szkołę zaczęłam prace nowe towarzystwo zaczęłam być sobą w jakimś stopniu odzyskałam kontrolę nad swoim życiem na jednym z wyjazdów poznałam chłopaka byłam z nim 3 miechy poznałam jego przyjaciół zaprzyjaźniliśmy się potem zaczęłam studia i musiałam rzucić prace ale na studiach też poznałam wspaniałych ludzi więc moja samoocena wzrosła niesamowicie no ale sielanka nie trwała długo i od jakiego miecha jest coraz gorzej chłopak mnie rzucił, niektórzy przyjaciele zaczęli zawodzić a ja powoli trace panowanie nad życiem ale nie czuje się kozłem ofiarnym już, często zmiana środowiska bardzo pomaga

 

2 sztywniactwo jest złe całe gim i lo miałam ludzi na dystans i to było złe trza sie wyluzować zacząć sporo rzeczy olewać nie jest to łatwe ale powoli powoli człowiek zaczyna być wolny

 

3 oczywiście :D wyrzuć lustro :D bo w końcu po co komu lustro ja go używam tylko po to by się malować ;] ale zanim wyrzucić siądź i obserwuj długo swoją twarz tak długo aż nie stwierdzisz ze przynajmniej jedna rzecz ci się podoba cokolwiek pieprzyk, oczy, rzęsy brwi może być to drobiazg cokolwiek a co do 'całej całej obleśnej reszty' to np ćwiczenia ja robie brzuszki dziś zrobiłam np 315 mój rekord ;] stwierdziłam że jak wszyscy się obżerają to przynajmniej ja nie będę wyglądać potem jak spaślak ;] znaczy jem bo jem ale przynajmniej nie przytyje ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie jedyną osobą, która uważa Ciebie za dziwną jesteś ty sama. Nie ma na świecie człowieka, który byłby lubiany przez wszystkich, być może za bardzo skupiasz się na tych, z którymi ci nie po drodze.

Nie, nigdy nie zmienisz się - zawsze będziesz tylko sobą, każda próba zmiany w kogoś innego będzie powodowała wycie Twojej duszy za Tobą, tęsknota za samą sobą jest największą i najbardziej bolesną - dać sobie prawo bycia sobą, to coś najpiękniejszego i uwalniającego od wszelkich nerwic, depresji itp.

Być sobą to prawdziwa wolność.

Punkt drugi odpada - sprawdziłam - koszmarne znerwicowanie i narastająca frustracja i coraz większa niechęć do siebie - to po prostu nieludzkie - jakby założyć potwornie niewygodną zbroję, która nie pozwala oddychać i wmawiać sobie, że tak jest dobrze.

Może stanąć obok siebie i popatrzeć na tę osobę, którą się jest z dystansu? Czy gdybyś spotkała tą osobę, jaką jesteś czy uważałabyś ją za dziwną i wstrętną?

Czy odebrałabyś jej prawo do bycia taką, jaką jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×